: 23 sty 2010, 11:41
Pan S. Ś. również zapomina o tym, że w Warszawie autobus ≠ MZA.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
ale w dopowiedzeniu do tytułu zostało wyjaśnione iż jest to pismo pracowników MZA i sympatyków KM w WarszawieTLG pisze:Generalnie jest to zdaje się periodyk wewnętrzny
NR pisze:ale w dopowiedzeniu do tytułu zostało wyjaśnione iż jest to pismo pracowników MZA i sympatyków KM w Warszawie. A więc nie taki znowu wewnętrzny
Na prawdę - nie ucz ojca dzieci robić. 5 lat temu, kiedy pracowałem w pewnym koncernie w dziale relacji wewnętrznych to robiliśmy właśnie taką gazetkę toteż dobrze wiem dla kogo to się robi i jak się to robi.NR pisze:A więc nie taki znowu wewnętrzny
Na kłamstwo też? Wszelkie gazetki tego typu są propagandą, słodzoną co najwyżej uważnie kontrolowaną krytyką na pokaz.TLG pisze:Na prawdę - nie ucz ojca dzieci robić. 5 lat temu, kiedy pracowałem w pewnym koncernie w dziale relacji wewnętrznych to robiliśmy właśnie taką gazetkę toteż dobrze wiem dla kogo to się robi i jak się to robi.NR pisze:A więc nie taki znowu wewnętrzny
Po pierwsze nie był to wywiad tylko kilka pytań zadanych przy okazji załatwiania innej sprawy w siedzibie MZA. A po drugie nie sądzę, by redaktor przywłaszczał sobie jakiekolwiek prawo do bycia rzecznikiem sympatyków. Raczej chciał uzmysłowić szarym kierowcom, że osoba robiąca zdjęcia autobusom nie robi fotografii szoferom i nie jest ich wrogiem. Oraz naświetlić, po co te zdjęcia są wykonywane. Zdaje mi się, że nic więcej.TLG pisze:Mianowicie jak to jest, że redaktor Ślubowski uzurpuje sobie sobie prawo do wypowiadania się w imieniu wymienionych w tytule sympatyków komunikacji. Wywiad z Zaciszkiem to na prawdę jest trochę za mało, żeby z gazetki zakładowej robić hobbystyczny periodyk. Zostawiam to do przemyślenia i raczej sugerowałbym, by "Klakson" delikatnie odstosunkował się od szeroko pojętej grupy sympatyków.
Nie sądzę, by mimo haseł, miał takie aspiracje.eM pisze:A jeśli "Klakson" ma ambicje być gazetką także dla miłośników KM, to na razie IMO nie imponuje swoim poziomem merytorycznym...
Może tak: nikt nie oczekuje rzetelności od takich wydawnictw. To, co MZA w swojej gazecie przekazuje na swój temat swoim pracownikom to jest ich wewnętrzna sprawa - ich zbójeckie prawo (nawet do przesadnego samozadowolenia, ale się już odniosłem)eM pisze:Wszelkie gazetki tego typu są propagandą, słodzoną co najwyżej uważnie kontrolowaną krytyką na pokaz.
Ale tak to właśnie wygląda.ZaciszaniN pisze:A po drugie nie sądzę, by redaktor przywłaszczał sobie jakiekolwiek prawo do bycia rzecznikiem sympatyków.
Bo redaktorem jest znany nam Sławek Ślubowski, w którym, oczywiście jako pracowniku Działu Marketingu MZA, więcej optymizmu niż pesymizmuIkarus 5780 pisze:Pismo zapowiada się rewelacyjnie, nie to co poprzednie "Przecinaki", "Syrenki" etc., gdzie tylko żale, żale i żale.
Nie rozumiem... Jak to nie ma ani jednego słowa? Są tysiące słów!NR pisze:Szkoda tylko że MZA w "Klaksonie" jest pokazywana w samych superlatywach i niema ani jednego słowa.
Hiperbola.Będzie tłok, będą trudności z zamykaniem drzwi, będzie tryb SB"
_________________
Ciebie też nie rozumiemJKTpl pisze:Cały zakład płacze ze szczęścia, bo pięć przegubowców przysłali?
Dlaczego? Uważam, że właśnie powinniśmy dużo wymagać, zwłaszcza, jeśli MZA zatrudniły byłego redaktora znanych dzienników...Adam G. pisze:Pan sś musi coś robić, to redaguje gazetkę firmową w typowo swoim stylu
Nie mówię, że jest źle - od takiego czegoś dużo się nie wymaga.
Gdzie tak zostało napisane/zasugerowane>? Chyba każdy wie, jak jest...ZaciszaniN pisze:MZA jest określane, jako jedyny przewoźnik w Warszawie
Gdzie tak zostało napisane/zasugerowane>? Chyba każdy wie, jak jest...ZaciszaniN pisze:MZA jest określane, jako jedyny przewoźnik w Warszawie
Nie chcę nikogo bronić, ale skąd wiesz, że określenie profilu pisma nie jest wymysłem Działu Marketingu MZA?TLG pisze:Mianowicie jak to jest, że redaktor Ślubowski uzurpuje sobie sobie prawo do wypowiadania się w imieniu wymienionych w tytule sympatyków komunikacji.
A Ty chyba zapominasz o tym, że Sławek reprezentuje MZA i o nich ma pisaćJKTpl pisze:Pan S. Ś. również zapomina o tym, że w Warszawie autobus ≠ MZA.
Myślę, że jednak adresatami "Klaksonu nie są MKM-owie, zważywszy na fakt, że dystrybucja pisma odbywa się tylko na terenie zakładów. Co najwyżej może to być pismo dla kierowców MKM-óweM pisze:A jeśli "Klakson" ma ambicje być gazetką także dla miłośników KM, to na razie IMO nie imponuje swoim poziomem merytorycznym... Graficznie jest to ładnie zrobione, ale w treści nie ma nic szczególnego...
W sensie (rozwiń)maciej180 pisze:trzeba sobie pościągać owe "fotki"
[quote=""Klakson" w temacie "Objazdy jak rok długi""] zasada jest prosta: tam gdzie nie dojedzie tramwaj, tam gdzie nie zostanie wpuszczony samochód osobowy, tam dotrze autobus MZA.[/quote]levar pisze:Gdzie tak zostało napisane/zasugerowane>? Chyba każdy wie, jak jest...ZaciszaniN pisze:MZA jest określane, jako jedyny przewoźnik w Warszawie![]()
Tego nie wiadomo, jeśli np. 170, 527 itd. pojawią się na Trasie W-Z, to i ajent będzie korzystał z bus-pasów....dalej... pisze:Tylko nasi kierowcy będą mogli jechać np. aleją Solidarności od strony Targówka w stronę placu Bankowego
A ITS na 509 i Mobilis na 101 i PKS na 144 to pies...dalej pisze:Tylko nasze wozy będa mogły przecinać aleję Solidarnościjadąc ul. Jagiellońską
Oczywiście, to całkiem prawdopodobne. Ale skoro red. Ślubowski zajmuje się pracą nad gazetą to chyba ma jakiś wpływ na jej zawartość, nawet jeśli chodzi tylko o tytuł. Myślę, że w tym kontekście działy marketingu MZA jak i każdej innej instytucji w ogóle nie powinny mieszać się do środowiska sympatyków/miłośników/hobbystów (a próby takiego cudacznego zakotwiczenia środowiska do firm czy instytucji wciąż się zdarzają)levar pisze:Nie chcę nikogo bronić, ale skąd wiesz, że określenie profilu pisma nie jest wymysłem Działu Marketingu MZA?