: 04 lut 2010, 10:21
http://www.youtube.com/watch?v=Uoc7Pr44huA
NMSP jeszcze bardziej.
NMSP jeszcze bardziej.
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... e_zoo.html![]()
Płynie fala powodziowa. Najbardziej zagrożone zoo
Spodziewana w Warszawie w czwartek fala powodziowa będzie wyższa niż w 1997 r. Najbardziej zagrożone tereny to rejon ogrodu zoologicznego, ale także Łuk Siekierkowski - uważa dr Piotr Kuźniar z Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Warszawskiej.
- Sytuacja rozwinie się w ciągu najbliższych dni. Wszystko zależy od tego, w jakim stopniu nałożą się fale kulminacyjne na dopływach Wisły, m.in. Wisłoki i Kamiennej" - powiedział Kuźniar.
We wtorek IMiGW poinformował, że fala kulminacyjna na Wiśle - na odcinku od Krakowa do Zawichostu - wciąż się formuje. W południe poziom rzeki w tym miejscu wynosił 620 cm, w środę ma to być już 845 cm, w czwartek - 860 cm.
Fala powodziowa na Wiśle, która we wtorek przeszła przez Kraków, była o 80 cm wyższa niż w 1997 r.
We wtorek rano poziom wody w Wiśle w Warszawie wynosił 310 cm - był znacznie niższy od stanu alarmowego, który wynosi 650 cm. Według prognoz IMiGW, w środę rzeka w stolicy podniesie się tylko o 30 cm, a w czwartek - o 80 cm. W piątek poziom wody ma sięgać już 730 cm.
Pytany o stan wałów przeciwpowodziowych w Warszawie, Kuźniar powiedział, że o ile naprawiono Wał Miedzeszyński - po praskiej stronie rzeki - to wiele do życzenia pozostawia stan Wału Zawadowskiego, na przeciwległym, lewym brzegu Wisły.
- Wał przeciwpowodziowy na odcinku od Góry Kalwarii do elektrociepłowni na Siekierkach i dalej do wysokości Solca ma korpus jeszcze z XIX wieku. Tu także mogą być problemy - dodaje.
W lipcu 1997 r. kulminacyjna fala powodziowa przeszła przez Warszawę, nie przekraczając stanu alarmowego. Jak powiedział Kuźniar, sytuację uratował wówczas świeżo oddany do użytku Zbiornik Czorsztyński, który zatrzymał znaczną część wody spływającą Dunajcem.
Gorzej sytuacja wyglądała cztery lata później, gdy Wisła osiągnęła stan 705 cm. Na praskim brzegu rzeka zalała niżej położone budynki i instalacje. Pod wodą znalazły się m.in. baseny kąpielowe, harcerska stanica wodna, boiska. Zwierzęta w ZOO były przygotowane do ewakuacji. Po drugiej stronie rzeki - na wysokości Starego Miasta - rzeka zalała ogródki piwne.
Największa po II wojnie światowej fala powodziowa przeszła przez Warszawę w 1962 r. Wówczas stan rzeki wyniósł 780 cm. Swoje nieoficjalne statystyki prowadzą też pracownicy śluzy na Żeraniu. Na ścianie zaznaczają grubymi kreskami najwyższe poziomy wody i tak ten nietypowowy wodowskaz wskazuje, że w lipcu 1960 roku było 804 cm, lipiec 2001 - 725 cm, kwiecień 1998 - 689 cm, lipiec 1997 - 674 cm.












Pilnują, zeby gapiów za dużo nie było. Ponadto ten wał chyba nie jest w najlepszym stanie?Rosa pisze:Z kolei na Wale Miedzeszyńskim co chwila widac radiowoz straży miejskiej. Nie wiem czy kontroluja aby nikt na Wal nie wjeżdżał czy pilnują czy gdzieś nie przesiąka woda.
Chyba jest nowy bo zapewne poprawiali go przy budowie Wału Miedzeszyńskiego. Problemem mogą byc bobry których jest całkiem sporo w okolicy Gocławia, nawet pod kościól na Rechniewskiego wieczorami już podplywaja to może nad Wisłą tez jakichś szkód narobiły.Wolfchen pisze:Pilnują, zeby gapiów za dużo nie było. Ponadto ten wał chyba nie jest w najlepszym stanie?Rosa pisze:Z kolei na Wale Miedzeszyńskim co chwila widac radiowoz straży miejskiej. Nie wiem czy kontroluja aby nikt na Wal nie wjeżdżał czy pilnują czy gdzieś nie przesiąka woda.
to że jest nowy, to nie znaczy, że najlepszy - służby mówiły, że nowe wały mogły się jeszcze nie ustabilizowaćRosa pisze:Chyba jest nowy bo zapewne poprawiali go przy budowie Wału Miedzeszyńskiego. Problemem mogą byc bobry których jest całkiem sporo w okolicy Gocławia, nawet pod kościól na Rechniewskiego wieczorami już podplywaja to może nad Wisłą tez jakichś szkód narobiły.Wolfchen pisze:Pilnują, zeby gapiów za dużo nie było. Ponadto ten wał chyba nie jest w najlepszym stanie?