Defibrylatory w komunikacji

Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam

Awatar użytkownika
chester
Posty: 2819
Rejestracja: 25 paź 2009, 22:07
Lokalizacja: Natolin

Post autor: chester » 23 cze 2010, 9:57

Wszystko jest pewną formą ubezpieczenia.
Nie zakładamy, że wpadniemy w poślizg, będziemy się palić, uderzymy w coś. A jednak może się to zdarzyć i stąd lepiej się czujemy z ABS, gaśnicą, czy poduszkami powietrznymi.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 23 cze 2010, 20:35

chester pisze:Wszystko jest pewną formą ubezpieczenia.
Nie zakładamy, że wpadniemy w poślizg, będziemy się palić, uderzymy w coś. A jednak może się to zdarzyć i stąd lepiej się czujemy z ABS, gaśnicą, czy poduszkami powietrznymi.
ABS, czy poduszki to się zgadzam, gaśnica to tylko takie cos całkiem zbędnego co sie wozi w bagazniku.
Co do defibrylatorów to też uważam że są do niczego nie potrzebne, niepotrzebnie wydane pieniądze na coś co nie zostanie prawdopodobnie nigdy użyte. Czy inaczej, zbyt wielki koszt w porównaniu do zysków (bo nieprawdą jest że życie ludzkie jest bezcenne)

bosman30
Posty: 388
Rejestracja: 15 mar 2010, 15:51
Kontakt:

Post autor: bosman30 » 23 cze 2010, 20:45

(bo nieprawdą jest że życie ludzkie jest bezcenne)
Obyś tego nigdy nie doświadczył.
Operator Żurawia Wieżowego :-D

Awatar użytkownika
Premo
Posty: 5439
Rejestracja: 15 kwie 2006, 14:58

Post autor: Premo » 23 cze 2010, 22:58

Problem z możliwością użycia defibrylatora przez osoby przeszkolone jest znany od kilku lat i nikt do tej pory nie raczył go rozwiązać. Urządzenia znajdujące się w metrze bądź innych obiektach publicznych sa przystosowane do tego by mógł ich użyć każdy. Urządzenie jest w pełni zautomatyzowane jeśli chodzi o obsługę. Osoba używająca musi jedynie przykleić poszkodowanemu elektrody. Jeżeli u osoby poszkodowanej urządzenie wyczuje puls to nie wyśle impulsu elektrycznego, lecz poda komunikat co w takiej sytuacji zrobić z poszkodowanym.

Awatar użytkownika
elijah
Posty: 440
Rejestracja: 22 mar 2009, 23:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: elijah » 24 cze 2010, 0:12

Ściślej mówiąc - AED przeprowadza )w pełni odtwarzalne potem na komputerze) badanie EKG na podstawie którego podejmuje decyzje o dalszym postępowaniu z poszkodowanym oraz o ewentualnej defibrylacji. Jest to na tyle inteligentnie zaprojektowane urządzenie, że rozpoznaje migotanie przedsionków od migotania komór i zaleca np. dalsze uciski klatki piersiowej.
--
Oko za oko, kwit za dowód.

Awatar użytkownika
Premo
Posty: 5439
Rejestracja: 15 kwie 2006, 14:58

Post autor: Premo » 24 cze 2010, 0:35

Przez ten durny jak dla mnie przepis tego typu urządzenia nie są rozpowszechnione chociaż w wielu przypadkach mogłyby uratować życie. Nie wiem jakie argumenty są przeciw temu rozwiązaniu. Bo wiadomo że jeśli osoba poszkodowana żyje to defibrylacja nie zostanie załączona

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 24 cze 2010, 1:16

Premo pisze:Nie wiem jakie argumenty są przeciw temu rozwiązaniu.
Może chodzi o to, że wszystkim urządzeniom zdarzają się awarie i ktoś mógłby potem stwierdzić, że w prawie należało napisać, że obsługiwać AED mogą tylko przeszkolone osoby? Niemniej jednak, to trochę słaby argument, bo i ludziom zdarzają się "awarie" = błędy ;)
noidea

Awatar użytkownika
elijah
Posty: 440
Rejestracja: 22 mar 2009, 23:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: elijah » 24 cze 2010, 10:24

Jeśli urządzenie jest serwisowane należycie to nie ma prawa się nic popsuć. Co rok przegląd, co dwa wymiana akumulatora najczęściej zintegrowanego z elektrodami. Co więcej, AED jeśli jest kupowany w porządnej firmie ma kilkuletni pakiet serwisowy, w ramach którego wszystko robione jest za darmo.
--
Oko za oko, kwit za dowód.

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 24 cze 2010, 12:50

elijah pisze:J Co więcej, AED jeśli jest kupowany w porządnej firmie ma kilkuletni pakiet serwisowy, w ramach którego wszystko robione jest za darmo.
Za wszystko się płaci, jak nie w serwisie to w cenie produktu.
Ile cos takiego by kosztowało i ile razy zostało coś takiego do tej pory użyte w celu uratowania komus zycia?

kilovolt
Posty: 55
Rejestracja: 29 sie 2006, 12:41
Lokalizacja: Targówek

Post autor: kilovolt » 15 wrz 2010, 8:34

Adam G. pisze:
Premo pisze:Nie wiem jakie argumenty są przeciw temu rozwiązaniu.
Może chodzi o to, że wszystkim urządzeniom zdarzają się awarie i ktoś mógłby potem stwierdzić, że w prawie należało napisać, że obsługiwać AED mogą tylko przeszkolone osoby? Niemniej jednak, to trochę słaby argument, bo i ludziom zdarzają się "awarie" = błędy ;)
Co do zapisu używania ich przez przeszkolone osoby to tak naprawdę używać je mogą osoby, które gdziekolwiek zostały o sposobie jego użytkowania poinformowane np. w trakcie szkolenia w zakładzie pracy. U nas w firmie było zorganizowne takie szkolenie z pierwszej pomocy i ratownik poinformował nas, że tyle tylko to oznacza czyli, że my po takim jednodniowym przeszkoleniu mamy prawo użyć właśnie ten defibrylator w metrze. Zatem pracodawcy powinni dla swoich pracowników zorganizować szkolenia z pierwszej pomocy i wówczas zdecydowana większość z nas będzie miała takie uprawnienia.

Awatar użytkownika
elijah
Posty: 440
Rejestracja: 22 mar 2009, 23:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: elijah » 14 lut 2011, 23:10

W Warszawie na stacji metra plac Wilsona zasłabł starszy mężczyzna. Mimo reanimacji, nie udało się go uratować. Sprawę bada policja, ale wszystko wskazuje na to, że 64-latek zmarł śmiercią naturalną.

Jak poinformował Wirtualną Polskę rzecznik warszawskiego metra Krzysztof Malawko, do zdarzenia doszło około godziny 12. Starszy mężczyzna zasłabł na schodach prowadzących na peron.

- Na nagraniu z kamer monitoringu widać, jak mężczyzna idący o kulach przekracza bramki i zaczyna schodzić po schodach. Nagle przewraca się. Wszystko wskazuje na to, że to było zasłabnięcie. Mimo ponad 20-minutowej reanimacji, mężczyzna zmarł - tłumaczy Malawko. [...]
Założę się, że AED był nawet nie ruszony.
Ale czego się spodziewać, jeśli jest umieszczony... w hydrancie?
--
Oko za oko, kwit za dowód.

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 16 lut 2011, 14:20

Owszem, nie był ruszony, bo do przyjazdu pogotowia ten pan miał wyczuwalne tętno.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

ODPOWIEDZ