Rozumiem, że nie znasz normatywnej treści zasady godności człowieka? Np. zakazu przedmiotowego traktowania?JacekM pisze:@bepe: Tworzenie nowego życia zamachem na godność, ech ta pokrętna logika...
Propaganda,semantyka,biologia i filozofia na kanwie IN VITRO
Moderator: Szeregowy_Równoległy
Trochę odbiegając... Przykład - człowiek po wypadku samochodowym, nieprzytomny, leży na OIOM-ie, ma zniszczoną nogę, wdaje się gangrena - lekarze mogą spróbować ją uratować ale znacznie bezpieczniejsza będzie amputacja. Czas się kończy, rodziny nie ma pod ręką. Czy decyzja o amputacji (bądź nie) nie jest przedmiotowym traktowaniem? Czy czasem nie należy przedłożyć dobra jednostki ponad "normatywną treść jej godności", ergo pozwolić na zastosowanie jakiejkolwiek metody prowadzącej do powstania nowej istoty ludzkiej? Świat nie jest jakiś super, ale możliwość zaistnienia na nim jest korzyścią - a jak jednostka poczuje, że jej godność została tak straszliwie zszargana w okresie preprenatalnym, to może w prosty sposób to rozwiązać...bepe pisze:Rozumiem, że nie znasz normatywnej treści zasady godności człowieka? Np. zakazu przedmiotowego traktowania?
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.
No tak, jakoś proboszcza od św. Teresy, czy też innych proboszczów to ja tu nie widzę. Dlaczego więc zostało to upublicznionebepe pisze:rudy pisze:Tzn. do kogo był on skierowany
Otrzymują:
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Marszałek Sejmu
Marszałek Senatu
Prezes Rady Ministrów
Przewodniczący Klubów Parlamentarnych
Przewodniczący Sejmowej Komisji Zdrowia
Przewodniczący Sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny
Ale może się tylko czepiam...
Pozdrawiam
A widzisz tu użycie człowieka do jakiegoś celu? Bo ja nie. Przedmiotowe traktowanie polega na użyciu człowieka do jakiegoś celu, w przypadku sztucznego zapłodnienia jest to zrealizowanie czyjejś potrzeby/chęci posiadania dziecka.JacekM pisze: Czy decyzja o amputacji (bądź nie) nie jest przedmiotowym traktowaniem?
[ Dodano: |24 Paź 2010|, 2010 23:12 ]
List jest publicznie dostępny. Jednak nie powinien być odczytywany dzisiaj, zwłaszcza,ze na dziś przeznaczony jest list papieski.,rudy pisze:Dlaczego więc zostało to upublicznione
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
bepe pisze:A widzisz tu użycie człowieka do jakiegoś celu? Bo ja nie. Przedmiotowe traktowanie polega na użyciu człowieka do jakiegoś celu, w przypadku sztucznego zapłodnienia jest to zrealizowanie czyjejś potrzeby/chęci posiadania dziecka.JacekM pisze: Czy decyzja o amputacji (bądź nie) nie jest przedmiotowym traktowaniem?
Przedmiotowe traktowanie polega na użyciu człowieka do jakiegoś celu, w przypadku negowania idei in-vitro jest to obrażanie ludzi, którzy dzięki in-vitro się narodzili
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Ale czyż sztuczne zapłodnienie nie ma na celu spełnienia czyjejś potrzeby posiadania dziecka? Czy nie opowiada się ostatnio bez przerwy o "prawie do dziecka", o "prawie do szczęścia" (zapewnianego przez dziecko)? Przecież to jest właśnie przedmiotowe potraktowanie tego dziecka - dziecko ma służyć realizacji owego prawa do dziecka czy prawa do szczęścia. Człowiek ma służyć jakiemuś celowi.
W sprawie in vitro panowie biskupi powinni pamiętać o kilku faktach, które oznaczają, że nie bardzo jest się czego czepiać od strony wiary:
Tylko samo zapłodnienie następuje w warunkach laboratoryjnych. Reszta ciąży od momentu ugnieżdżenia się zarodka do porodu przebiega w 100% w sposób naturalny.
Selekcja zarodków polega na odrzuceniu tych, które nie mają szansy na ugnieżdżenie - takich, które przestały się dzielić lub od razu obumarły - one nawet w naturalnym poczęciu zostałyby odrzucone przez naturę i kobieta by o tym nie wiedziała.
Mrożonych zarodków nikt nie wyrzuca. Jeśli ich biologiczni rodzice nie przewidują wykorzystania - piszą oświadczenie, że mogą być podane parze, która z innych względów nie ma swoich komórek - nikt ich nie zabija.
Ilość poronień po in vitro jest statystycznie taka sama jak w przypadku pozostałych ciąż.
Nie ma żadnego dowodu, że dzieci poczęte z in vitro rozwijają się inaczej albo odsetek chorób wrodzonych jest wśród nich większa.
A dodatkowo: jak rodzice dziecka poczętego z in vitro przyjdą dziecko ochrzcić, to ksiądz szybko wyciągnie rękę po pieniążki za chrzest. To samo z komunią takiego dziecka. Tak samo księża szybko i bez najmniejszych oporów wyciągną tacę do człowieka który w taki sposób rozpoczął swoje życie.
Poza tym na in vitro decydują się ludzie mający na to środki (całość to koszt około 13-14 tyś zł) - to nie jest margines społeczeństwa, tylko ludzie klasy średniej, stąd biskupi też powinni pomyśleć kogo chcą zniechęcić do chodzenia kościoła i pomniejszyć dochody swoich diecezji. Szczególnie dziś, przy galopującej laicyzacji społeczeństwa.
Tylko samo zapłodnienie następuje w warunkach laboratoryjnych. Reszta ciąży od momentu ugnieżdżenia się zarodka do porodu przebiega w 100% w sposób naturalny.
Selekcja zarodków polega na odrzuceniu tych, które nie mają szansy na ugnieżdżenie - takich, które przestały się dzielić lub od razu obumarły - one nawet w naturalnym poczęciu zostałyby odrzucone przez naturę i kobieta by o tym nie wiedziała.
Mrożonych zarodków nikt nie wyrzuca. Jeśli ich biologiczni rodzice nie przewidują wykorzystania - piszą oświadczenie, że mogą być podane parze, która z innych względów nie ma swoich komórek - nikt ich nie zabija.
Ilość poronień po in vitro jest statystycznie taka sama jak w przypadku pozostałych ciąż.
Nie ma żadnego dowodu, że dzieci poczęte z in vitro rozwijają się inaczej albo odsetek chorób wrodzonych jest wśród nich większa.
A dodatkowo: jak rodzice dziecka poczętego z in vitro przyjdą dziecko ochrzcić, to ksiądz szybko wyciągnie rękę po pieniążki za chrzest. To samo z komunią takiego dziecka. Tak samo księża szybko i bez najmniejszych oporów wyciągną tacę do człowieka który w taki sposób rozpoczął swoje życie.
Poza tym na in vitro decydują się ludzie mający na to środki (całość to koszt około 13-14 tyś zł) - to nie jest margines społeczeństwa, tylko ludzie klasy średniej, stąd biskupi też powinni pomyśleć kogo chcą zniechęcić do chodzenia kościoła i pomniejszyć dochody swoich diecezji. Szczególnie dziś, przy galopującej laicyzacji społeczeństwa.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
Różnica jest taka, że naturalne zapłodnienie odbywa się naturalnie i nie podlega regulacji prawnej, gdyż nie ma możliwości jego kontrolowania. A zapłodnienie sztuczne jest w całości kontrolowane przez człowieka i to człowiek decyduje, czy drugi człowiek (na razie w postaci zarodka) się do czegoś przyda, czy się nie przyda.JacekM pisze:
A tradycyjne zapłodnienie nie?![]()
A to oznacza zabawę w stwórcę. Kościół o tym nie mówi, bo próbuje odwoływać się do argumentów, które mogą być przyjęte także przez niewierzących.MisiekK pisze:Tylko samo zapłodnienie następuje w warunkach laboratoryjnych
Raz: http://www.wprost.pl/ar/11716/Montownia-dzieci/?I=992MisiekK pisze:Selekcja zarodków polega na odrzuceniu tych, które nie mają szansy na ugnieżdżenie - takich, które przestały się dzielić lub od razu obumarły - one nawet w naturalnym poczęciu zostałyby odrzucone przez naturę i kobieta by o tym nie wiedziała.
Dwa: http://www.pardon.pl/artykul/6586/urodz ... protestuje
Trzy: http://www.roik.pl/angielka-odporna-na-raka-piersi/
No a jak nikt nie będzie chciał takiego zarodka z ciekłego azotu, to co?MisiekK pisze:Mrożonych zarodków nikt nie wyrzuca. Jeśli ich biologiczni rodzice nie przewidują wykorzystania - piszą oświadczenie, że mogą być podane parze, która z innych względów nie ma swoich komórek - nikt ich nie zabija.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title, ... prasa.htmlMisiekK pisze: Nie ma żadnego dowodu, że dzieci poczęte z in vitro rozwijają się inaczej albo odsetek chorób wrodzonych jest wśród nich większa.
Wczoraj na TVN 24 w "Poranku" byłą jakaś dziewczyna poczęta metodą in vitro i mówiła, że ksiądz odmówił jej ochrzczenia (zresztą niesłusznie - chrzest to przede wszystkim sakrament oczyszczający z grzechu pierworodnego i nie ma powodu, aby go odmówić dziecku poczętemu metodą in vitro), mimo próśb rodziców.MisiekK pisze:A dodatkowo: jak rodzice dziecka poczętego z in vitro przyjdą dziecko ochrzcić, to ksiądz szybko wyciągnie rękę po pieniążki za chrzest. To samo z komunią takiego dziecka. Tak samo księża szybko i bez najmniejszych oporów wyciągną tacę do człowieka który w taki sposób rozpoczął swoje życie.
Lewica domaga się refundacji in vitro, a wiceminister zdrowia Twardowski stwierdził, ze są na to środki.MisiekK pisze:Poza tym na in vitro decydują się ludzie mający na to środki (całość to koszt około 13-14 tyś zł)
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36190
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
No właśnie - co? Co mu broni żyć w tym azocie, skoro - jak twierdzisz - jest człowiekiem?bepe pisze:No a jak nikt nie będzie chciał takiego zarodka z ciekłego azotu, to co?
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
To jest godne jedynie pochwały. Ten człowiek ma służyć potrzebie miłości rodzicielskiej, która niezrealizowana do tej pory tkwiła w ludziach, którzy naturalną drogą dziecka spłodzić nie mogli. Nigdy nie zrozumiem tego pokrętnego kościelnego myślenia, jest ono dla mnie nieludzkie, wyprane z wszelkiego zrozumienia potrzeb człowieka.bepe pisze:Ale czyż sztuczne zapłodnienie nie ma na celu spełnienia czyjejś potrzeby posiadania dziecka? Czy nie opowiada się ostatnio bez przerwy o "prawie do dziecka", o "prawie do szczęścia" (zapewnianego przez dziecko)? Przecież to jest właśnie przedmiotowe potraktowanie tego dziecka - dziecko ma służyć realizacji owego prawa do dziecka czy prawa do szczęścia. Człowiek ma służyć jakiemuś celowi.
[ czesc postu przeniesiono do odpowiedniego wątku
Sz.[/i] ]
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36190
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
A jaką niby robiłoby mi to różnicę?bepe pisze:Chciałbyś sobie żyć w ciekłym azocie tylko dlatego, że nie jesteś nikomu do niczego potrzebny?
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
No i to już wystarczy, żebym był przeciw.blinski pisze: Ten człowiek ma służyć potrzebie
Akurat to o przedmiotowym potraktowaniu człowieka nie jest myśleniem kościelnym, ale opartym na wyroku Trybunału Konstytucyjnego (sprawa dotyczyła możliwości zestrzelenia porwanego samolotu, który ma być użyty do przeprowadzenia zamachu terrorystycznego, ale zawarte są tam także ogólne myśli dotyczące zasady godności - K 44/07).blinski pisze:Nigdy nie zrozumiem tego pokrętnego kościelnego myślenia