WĂłzkowicze w autobusach

Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 08 gru 2010, 17:31

Marvin pisze:Wózek inwalidzki z dużymi kołami tylnymi (czyli nie elektryczny) można sprowadzić przodem z autobusu, a także z wszelkiej maści stopni czy nawet schodów. Kółka przednie unosimy do góry, utrzymując siedzisko w odchylone do tyłu :)
Nie zgodzę się, zdecydowanie wolę wystawiać niepełnosprawnych tyłem. Mam przekonanie graniczące z pewnością, że nie będę musiał inwalidy z ziemi podnosić. Poza tym jak wjechał przodem, to niech lepiej nie zawraca na trzy wewnątrz wozu :smile:
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Awatar użytkownika
Marvin
Posty: 152
Rejestracja: 27 kwie 2010, 10:55
Lokalizacja: W-wa Ursynów

Post autor: Marvin » 08 gru 2010, 17:38

Szeregowy_Równoległy pisze:Mam przekonanie graniczące z pewnością, że nie będę musiał inwalidy z ziemi podnosić.
No w sumie przy sprowadzaniu tyłem jest mniejsze ryzyko.
Zawracać na trzy? Toż w miejscu się może obrócić :)

fraktal
Posty: 5611
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 08 gru 2010, 18:14

Marvin pisze:Zdarza się, że kierowca wychodzi z kabiny, orientuje się, że moja siostra jest już na zewnątrz/w środku i mówi z wyrzutem "Ale ja chciałem pomóc..."
Takie komentarze nie mogą mieć miejsca. Kierowca ma obowiązek wychodzić w każdej sytuacji, a jak się zdarzy, że niepełnosprawny do pojazdu sam wózkiem wjedzie, to po prostu powinien wejść do kabiny bez żadnych komentarzy. Niedopuszczalne są też wymówki typu "Nie wyszedłem, bo miał opiekuna", bo w zasadzie nie wiadomo, czy to nie jest przypadkowy pasażer i czy wszystko pójdzie zgodnie z planem, a skutki mogą być takie, jak w tej sytuacji.
Marvin pisze:i pomagając przy wsiadaniu nie pytają, kiedy niepełnosprawny zamierza wysiąść.
To błąd w szkoleniu. Kiedyś zwracano na to uwagę - być może teraz przestano albo po prostu kierowcy o tym nie pamiętają. No i w ogóle mówiono także, żeby przyklęków używać częściej nie tylko w przypadku osób na wózkach. Żeby nie spieszyć się z ruszaniem z przystanku, jak wchodzi osoba poruszająca się przy kulach. Żeby informować niewidomego o numerze linii itp. Teraz w tej materii jest chyba kiepsko, w każdym razie z tego co widzę w praktyce.
Marvin pisze:Ale może rzeczywiście potrzebna jest kampania z ujednoliconą "instrukcją", bo jeszcze komuś się pomyli, co w jaki sposób i do czego
Kiedyś tak szkolono kierowców, żeby zwracali uwagę na osoby z różnego rodzaju niepełnosprawnością, jakiś czas temu Biuro ds. Niepełnosprawnych UW robiło dla kierowców ćwiczenia, jak wprowadzać wózkowiczów, sprawdzano też działanie przycisków. A teraz to nawet nie wiem, jak jest. Problem polega na tym, że jest ciągła rotacja kierowców, a nie wiem też, czy jak kierowca przyjdzie do MZA od ajenta, to czy jest dodatkowo w tym temacie przeszkalany. Powinien być, bo wiadomo, że u niektórych ajentów szkoleń z obsługi pasażerów z różnego rodzaju niepełnosprawnością nie ma wcale.

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 08 gru 2010, 18:25

fraktal pisze:jakiś czas temu Biuro ds. Niepełnosprawnych UW robiło dla kierowców ćwiczenia, jak wprowadzać wózkowiczów, sprawdzano też działanie przycisków
Niech się lepiej to biuro trzyma własnego nosa, bo samo UW to w wielu przypadkach totalna żenada, jeśli chodzi o przystosowanie dla niepełnosprawnych... :-?
noidea

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 08 gru 2010, 18:29

Adam G. pisze:
fraktal pisze:jakiś czas temu Biuro ds. Niepełnosprawnych UW robiło dla kierowców ćwiczenia, jak wprowadzać wózkowiczów, sprawdzano też działanie przycisków
Niech się lepiej to biuro trzyma własnego nosa, bo samo UW to w wielu przypadkach totalna żenada, jeśli chodzi o przystosowanie dla niepełnosprawnych... :-?
czasem też o jakiekolwiek przystosowanie czy względy bezpieczeńśtwa (np. Nowa Szkoła Języków Obcych), nie mówiąc już o tym, że niektóre interwencje to bokiem wychodzą (guzki na Krakowskim, na któryhch można teraz niezłego orła wywinąć).
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

fraktal
Posty: 5611
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 08 gru 2010, 18:32

Niech się lepiej to biuro trzyma własnego nosa, bo samo UW to w wielu przypadkach totalna żenada, jeśli chodzi o przystosowanie dla niepełnosprawnych...
Akurat kilku znajomych kierowców twierdziło, że te szkolenia ich sporo nauczyły, jeśli chodzi o wprowadzanie wózków (bo przecież większość z nich nie ma kontaktu na co dzień). Mówili tylko, że szkolenia były oderwane od rzeczywistości, bo w przypadku opóźnienia nie da się wszystkiego wziąć pod uwagę. Ale przecież wiadomo, że nikt Ci nie powie: "Jak masz opóźnienie, to możesz mieć wszystko w dupie".

Awatar użytkownika
drja
Posty: 723
Rejestracja: 30 lip 2010, 11:57
Lokalizacja: z ciemnego zakamarka

Post autor: drja » 08 gru 2010, 22:31

dzidek pisze:o ile w Neoplanach 69xx i części 68xx a także Solarisach opuszcza się platformę bez problemu to w Neoplanach 67xx i części 68xx jest wysuwana i znajduje się pod wejściem do autobusu. Wysunięcie jej kończy się brakiem możliwości wsunięcia i zakończeniem jazdy.
Maleńka poprawka: jej wysunięcie jest niemożliwe. Skorodowane są one tak, że nie idzie ich wyciągnąć za ChRL. Próbowane 3 sztuki - nie ma bata.
Marvin pisze:Kierowcy prawie nigdy nie reagują na naciśnięcie przycisku i pomagając przy wsiadaniu nie pytają, kiedy niepełnosprawny zamierza wysiąść.
W ~90% nieprawda i nieprawda - zwykle pytają i reagują.
Szeregowy_Równoległy pisze:Bez względu na rodzaj wózka: wjeżdżamy do wozu przodem, wyjeżdżamy tyłem.
Elektrycznym po pochylni można spokojnie przodem. Co do innych sytuacji - oczywiście, że tak.

desert_eag
Posty: 938
Rejestracja: 07 lis 2007, 13:12

Post autor: desert_eag » 08 gru 2010, 23:22

To i ja dorzucę spostrzeżenia od strony kierowcy:

1a/ Często trudno jest wyczuć czy niepełnosprawny jest w stanie wejść do pojazdu bez pomocy kierującego. Dlatego widząc osobę na wózku staram się jak najdokładniej podjechać do krawędzi i wykonać przyklęk. Zdecydowana większość wjeżdża o własnych siłach. Jeśli wózkowicz nie jest w stanie sam wjechać, wychodzę z kabiny by mu pomóc.

1b/ Odrębną grupę stanowią osoby na wózkach elektrycznych. Łatwo ten typ rozpoznać, dlatego od razu wychodzę, by rozłożyć rampę. Zawsze pytam jaki jest przystanek docelowy. Rzadko się zdarza aby niepełnosprawny sam tę informację przekazał. Często zdarza się, że zanim wysiądę, wózkowicz już czeka przed pierwszymi drzwiami, by mnie poinformować. To jest ok. Ale czy z kierowcami jest aż tak źle, że wykształciły się takie odruchy?

2/ Rzadko zdarza się, aby niebieski przycisk naciskał ktoś niepowołany. Najczęściej w zimę pomyłka z CG, widoczna doskonale.
3/ Na podstawie obserwacji nie wydaje mi się, aby wychodzenie przodem na wózku mechanicznym było niebezpieczne. Gorzej z wózkiem dziecięcym.

4/ Raz zdarzyła mi się sytuacja (nie pamiętam gdzie), że pomimo zastosowania przyklęku oraz wysunięcia rampy kąt jej nachylenia był dość duży i pasażer na wózku elektrycznym miał problemy z wyjściem. Na szczęście się udało :) Uff.

5/ Słabowidzący i niewidomi. Informowanie tej grupy pasażerów o numerze linii to fikcja. W czasie 3,5-letniej pracy w MZA nie zdarzyło mi się zauważyć osoby z białą laską z przodu przystanku. Zawsze gdzieś w środku, a pośrodku nie stanę, bo nawet gdybym otworzył tylko pierwsze drzwi, to zaraz hołota zaczęłaby się ładować bez opamiętania. Nie mówiąc o innych ograniczeniach. Podsumowując - inni pasażerowie pełnią funkcję informacyjną znacznie lepiej.

6/ Zdarzyło mi się zaobserwować nonszalancki i żądający stosunek niepełnosprawnego do kierowcy. Głównie kiedy jeździłem komunikacją jako pasażer, ale mnie też nie ominęło. Ja rozumiem, że kierowca ma obowiązek na każde żądanie... no właśnie, co jest jego obowiązkiem? Pomóc, czy usługiwać? Ma być człowiekiem czy robotem?
Taki komentarz fraktala już zaczyna pod to wszystko podpadać:
fraktal pisze:Takie komentarze nie mogą mieć miejsca. Kierowca ma obowiązek wychodzić w każdej sytuacji, a jak się zdarzy, że niepełnosprawny do pojazdu sam wózkiem wjedzie, to po prostu powinien wejść do kabiny bez żadnych komentarzy.

To znaczy w wolnym tłumaczeniu:
fraktal w tłumaczeniu pisze:My, niepełnosprawni, możemy żądać od kierowcy, ale nie odwdzięczymy mu się za to nawet uśmiechem, bo przecież to jego zasrana robota. Ma stulić dziub i z powrotem za kółko
Naprawdę, wszystko sprawniej i przyjemniej przebiega w miłej atmosferze.

fraktal
Posty: 5611
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 08 gru 2010, 23:40

desert_eag pisze:Słabowidzący i niewidomi. Informowanie tej grupy pasażerów o numerze linii to fikcja. W czasie 3,5-letniej pracy w MZA nie zdarzyło mi się zauważyć osoby z białą laską z przodu przystanku.
A ja akurat chyba mam pecha w porównaniu z Tobą, bo często widzę niewidomych siedzących z przodu autobusu. Często niewidomi starają się podejść do pierwszych drzwi, oczywiście nie zawsze jest to możliwe. Zresztą teraz są komunikaty o numerze linii i kierunku, uruchamiane przez kierowcę z kabiny i słyszane na całym przystanku.
desert_eag pisze:Taki komentarz fraktala już zaczyna pod to wszystko podpadać:
Pozwól, że interpretacją swoich wypowiedzi zajmę się sam. Ale skoro już został podniesiony ten temat, to odpowiem - owszem uważam, że wychodzenie na przystanku, gdy jest wózkowicz jest dokładnie takim samym obowiązkiem kierowcy jak zamykanie i otwieranie drzwi. Dlatego powinien wychodzić zawsze i nie powinien to traktować jako swoją dobrą wolę (tak jak w przypadku poczekania na dobiegającego). Jeśli to kierowcy wejdzie w nawyk w każdym przypadku, to nie będzie się zastanawiał, czy wyjść, czy nie, a wiec będzie wychodził bez wahania i zawsze. Bo im więcej wahań i wątpliwości, tym więcej obaw i niepotrzebnych komentarzy, które obie strony (tj. pasażer lub kierowca) mogą źle zrozumieć. A podziękować oczywiście zawsze warto, jeśli kierowca dobrze wykonuje swoje obowiązki. Aha i jeszcze jedno: dobrego wykonywania obowiązków służbowych powinien żądać przede wszystkim pracodawca a nie pasażerowie.

Awatar użytkownika
JKTpl
Posty: 2873
Rejestracja: 12 lis 2008, 12:40
Kontakt:

Post autor: JKTpl » 08 gru 2010, 23:48

fraktal pisze:Zresztą teraz są komunikaty o numerze linii i kierunku, uruchamiane przez kierowcę z kabiny i słyszane na całym przystanku.
Jeżeli przeliczyć te gadające na zewnątrz wobec tych nie, to i tak wychodzi jakaś kpina. W Mobilisie wozy przyszły i się spowiadają za każdym żądaniem kierowcy. "Gadające" solarisy MZA (w których ten bajer ZTM lansował na długo przed ich przyjazdem) są w mieście od 2008 i cały czas niema niedasie.

No, to tera czekam na ciepłe słówka od przyszłych Sławomirów Ś., ale nie w tym temacie.

Awatar użytkownika
Pawel_
Sierściuch
Posty: 6176
Rejestracja: 01 maja 2007, 18:08
Lokalizacja: Zagłębie Szklane :-)

Post autor: Pawel_ » 08 gru 2010, 23:58

Co ja powiem, to ja powiem, ale wczoraj i dzisiaj, A705, ma w d***e wózkowiczów. :shock:

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27752
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 09 gru 2010, 11:06

desert_eag pisze:To znaczy w wolnym tłumaczeniu:
fraktal w tłumaczeniu pisze:My, niepełnosprawni, możemy żądać od kierowcy, ale nie odwdzięczymy mu się za to nawet uśmiechem, bo przecież to jego zasrana robota. Ma stulić dziub i z powrotem za kółko
Naprawdę, wszystko sprawniej i przyjemniej przebiega w miłej atmosferze.
Niedługo pasażerowie będą musieli odwdzięczać się kierowcy, że łaskawie przyjechał na przystanek.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Flash8222
Posty: 7314
Rejestracja: 14 gru 2005, 23:37
Lokalizacja: Pies wam mordy lizał

Post autor: Flash8222 » 09 gru 2010, 14:05

Fik, nie przesadzaj już. Ale faktycznie wypowiedź fraktala tak można zrozumieć :/ Wczoraj np. zostałem zwyzywany, że stoję w zatrzymaniu spowodowanym źle zaparkowanym samochodem na Francuskiej i nie jadę jak inne samochody pod prąd... Ja zawsze wychodzę do osoby na wózku inwalidzkim, nie raz było tak, że zanim wysiadłem ta osoba była już w autobusie. Ale z mojej strony, osoby niepełnosprawne na wózkach oraz niewidome mają pierwszeństwo, nawet gdyby osoba niewidoma stała przy trzecich drzwiach, wyjdę i powiem jaka to linia i pomogę mu wsiąść oraz znaleźć miejsce siedzące. Nie podoba mi się to jak zgrabnie ujął fraktal, można to delikatniej i elegancko, ale nie w tak buraczany sposób.

Awatar użytkownika
chester
Posty: 2819
Rejestracja: 25 paź 2009, 22:07
Lokalizacja: Natolin

Post autor: chester » 09 gru 2010, 14:17

Po prostu chodzi o to, bysmy wobec siebie byli zawsze uprzejmi, obojętnie czy jesteśmy kierowcami, czy pasażerami, czy pełno, czy niepełnosprawnymi. I tyle. różnicowanie, że niepełnosprawny może naubliżać, a kierowca tulić uszy, a już ten pełni sił może co najwyżej skoczyć i obtoczyć to jest dziecinadka.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

fraktal
Posty: 5611
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 09 gru 2010, 14:18

Flash8222 pisze:Nie podoba mi się to jak zgrabnie ujął fraktal, można to delikatniej i elegancko, ale nie w tak buraczany sposób.
A jak chciałbyś, żeby były ujęte obowiązki służbowe kierowcy wobec pasażera? Ja po prostu odarłem to wszystko ze złudzeń. Im prędzej to kierowcy zrozumieją, tym lepiej, mimo że akurat na pierwszy rzut oka wydaje się, że to brzmi zbyt brutalnie. Tak jak powiedziałem, za dobre wykonywanie obowiązków służbowych należy się kierowcy pochwała i premia, a co najmniej podziękowanie. Nie wiem dlaczego kierowcom słowo "powinien" i "obowiązek" tak się źle kojarzy - tzn. podejrzewam, że wiem - to wynik złego podejścia pracodawcy do pracownika.

ODPOWIEDZ