Po bilety na Żelazną
Zarząd Transportu Miejskiego wyprowadza się z Senatorskiej na Żelazną. Poprawi się urzędnikom, ale pogorszy pasażerom. Właściciel zrobi w XVII-wiecznym Pałacu Błękitnym biura klasy A.
Pałac Błękitny przy Senatorskiej 37 to od lat 50. ubiegłego wieku siedziba MZA, a później ZTM. Odwiedza ją ponad 800 osób dziennie – np. w sprawie zakupu biletów okresowych czy skarg na kontrolerów. ZTM musi opuścić Senatorską do końca lutego. Skończyła się umowa najmu. Nowy właściciel – spółka Theta Investments – nie zgodził się na jej przedłużenie.
Od agencji do ZTM
Nową siedzibą ZTM będzie od marca biurowiec przy Żelaznej 61 – na skrzyżowaniu z Grzybowską . Wcześniej mieściła się tu Agencja Rynku Rolnego.
W Pałacu Błękitnym przy pl. Bankowym urzędnicy ZTM zajmują dziś 3,3 tys. mkw. Na Żelaznej na siedmiu kondygnacjach dostaną aż 4,5 tys. mkw. I to w eleganckich, klimatyzowanych wnętrzach (na Senatorskiej właściciel nie zgadzał się na żadne prace modernizacyjne).
A co dla pasażerów? Dzisiaj na Senatorskiej znajduje się osiem stanowisk kasowych i trzy informacyjne. Część do obsługi pasażerów znajdzie się też na parterze budynku na Żelaznej, ale będzie znacznie mniejsza. – Z Senatorskiej 37 od marca wyprowadzą się urzędnicy, ale kasy biletowe na razie zostaną – uspokaja rzecznik ZTM Konrad Klimczak. Na jak długo? Jutro przedstawiciele władz miasta i właściciela pałacu siadają do negocjacji w tej sprawie. Jak usłyszeliśmy nieoficjalnie, w grę wchodzi zaledwie kilka miesięcy.
A nowa lokalizacja wzbudza spore kontrowersje. Pałac Błękitny przy pl. Bankowym znajduje się na skrzyżowaniu pierwszej linii metra, dwóch tras tramwajowych i w węźle przystanków autobusowych. Na Żelazną dojedziemy tylko autobusem, przebijając się przez budowę drugiej linii metra. – Pod uwagę braliśmy 30 lokalizacji. Odrzuciliśmy m.in. biura na Annopolu – odpowiada Konrad Klimczak.
Na pocieszenie dodaje, że nowy punkt obsługi pasażerów powstanie w nowym tunelu pod torami Dworca Gdańskiego.
Co z Pałacem Błękitnym?
– Ten budynek pałacem jest już tylko z nazwy – mówi Zygmunt Barański, prezes Theta Investments. Na wiosnę zapowiada rozpoczęcie gruntownego remontu części, którą do tej pory zajmowali urzędnicy. Ma nadal zachować funkcje biurowe, ale tym razem mają to być biura tzw. klasy A. Inwestor nie dostał zgody na to, żeby pod dziedzińcem pałacu budować parking podziemny. Przeważyła opinia konserwatora zabytków. – Złożyliśmy skargę na tę decyzję do ministra kultury – informuje Barański. Remont budynku po ZTM ma objąć m.in. odgrzybianie murów, wymianę wszystkich drzwi, okien i podłóg, a także renowację tynków i montaż klimatyzacji.
– Zamierzamy wyburzyć wewnątrz kilka tymczasowych przegród i powrócić do przedwojennego kształtu wnętrz, z dużą salą konferencyjną – zapowiada Barański. Z dziedzińca zniknie też fontanna postawiona tam dopiero po wojnie.
Firma czeka już tylko na pozwolenie na budowę ze Śródmieścia. Wartość remontu szacuje na ok. 20 mln zł.
Na razie nie wiadomo, kto w przyszłości wprowadzi się do pałacu. Wśród potencjalnych najemców wymienia się kancelarie prawne i banki. Remontu na razie nie potrzebuje oficyna Pałacu Błękitnego, którą niedawno zajęła administracja Muzeum Historii Polski.
Pałac Błękitny pochodzi z XVII wieku. Nazwę zawdzięcza błękitnemu dachowi, który pokrywał rezydencję w XVIII w., kiedy przeszedł w ręce Czartoryskich. Od 1811 r. należał do rodziny Zamoyskich. Podczas II wojny światowej został zniszczony.
W 2000 r. ówczesny prezydent Warszawy Paweł Piskorski oddał go w ramach reprywatyzacji, ale nie rodzinie Zamoyskich, a Józefowi Hubertowi Gierowskiemu. To biznesmen zwany wtedy królem wędlin, który odkupił roszczenia. Gierowski sprzedał później swoje udziały i prawo do 99-letniego użytkowania spółce Theta Investments.