: 18 lip 2011, 14:53
KLIK
![]()
Co dalej ze Świętokrzyską? Deptak, czy ruchliwa ulica?
Coraz głośniej słychać propozycje, by ulica pozostała zamknięta dla ruchu na stałe. Pomysł wzbudził ogromne kontrowersje i zantagonizował mieszkańców Warszawy.
Minął miesiąc od zamknięcia dla ruchu pierwszej części ulicy Świętokrzyskiej. Wielu wieszczyło komunikacyjną katastrofę, na razie jednak udało się jej uniknąć. Coraz głośniej słychać propozycje, by ulica pozostała zamknięta dla ruchu na stałe. Pomysł wzbudził ogromne kontrowersje i zantagonizował mieszkańców Warszawy, również na łamach "Gazety". Z jednej strony "zieloni" domagający się śpiewu ptaków na pustej arterii, z drugiej zaś - "samochodziarze" broniący swojego prawa do stania w korku. W rozwiązaniu konfliktu nie pomagają też władze miasta. W sprawie przyszłości ul. Świętokrzyskiej długo milczały. Jedyne dotąd oficjalne stanowisko można wyczytać ze strategii transportowej Warszawy. Tyle że z jej zapisami (m.in. właśnie pomysłem urządzenia deptaku na Świętokrzyskiej) nie zgadza się nie tylko znaczna część warszawiaków, ale też wielu urzędników.
Dyskusja o pomysłach zwężenia czy zamknięcia dla ruchu Świętokrzyskiej przysłoniła jednak ważniejsze pytanie - do czego ma służyć ta ulica? Rzadko wspomina się, jak wykorzystać odzyskaną w ten sposób przestrzeń. Nikt chyba się nie łudzi, że pokrycie ulicy granitem sprawi, iż zmieni się ona w tętniącą życiem aleję. Smutnym tego przykładem jest opisywany niedawno w "Gazecie" pasaż Wiecha.
Dlatego dyskutując o przyszłej Świętokrzyskiej, walczmy o to, by było na tej ulicy co robić - by na całym odcinku znalazły się lokale usługowe, sklepy i restauracje. To się da zrobić choćby odpowiednią polityką czynszową - wszak większość lokali jest własnością miasta.
Ktoś zaraz powie, że na parterze NBP czy ministerstwa knajpy nie da się urządzić. Zgoda, ale reszta budynków już dziś wypełnia się ciekawymi lokalami. Budowa metra nie wypłoszyła stąd np. nowo otwartej kawiarni na rogu Mazowieckiej. A już za dwa lata kilometr wielkomiejskiej alei łączącej centrum biznesowe z Traktem Królewskim mógłby naprawdę tętnić życiem.
I nie przeszkodzą w tym samochody - miejsca starczy nawet na jezdnię szeroką jak dotąd. Dlatego proponuję: skupmy się lepiej na tym, co zrobić, by jak najlepiej wykorzystać resztę przestrzeni.
