Strona 2 z 3

: 07 lis 2012, 8:14
autor: Bastian
pawcio pisze:
Bastian pisze:Ech...
No co!
No to, że zazdroszczę...

: 07 lis 2012, 8:31
autor: pawcio
Ty? Tuś mnie zaskoczył.

: 07 lis 2012, 8:48
autor: Bastian
A czym? Że żałuję, iż nasi "prawicowi" politycy nie umieją przegrywać z klasą? I nie rozumieją pewnych standardów demokracji, oczywistych w USA?

: 07 lis 2012, 9:04
autor: Rosa
Chore jest to że w czasach kiedy jest generalnie kryzys to na kampanie wyborcza obaj kandydaci wydali prawie 6 mld dolarów. Widac jakie pieniądze robi się na polityce i o co naprawde partie walczą.

: 07 lis 2012, 9:16
autor: Bastian
A to, to fakt.

[ Dodano: Sro 07 Lis, 2012 ]
Są wyjątki ;)

Obrazek

: 07 lis 2012, 11:19
autor: vernalisadonis
Po co w Stanach są te głosy elektorskie?

: 07 lis 2012, 11:20
autor: Bastian
Ze względu na federacyjny charakter państwa.

: 07 lis 2012, 11:31
autor: vernalisadonis
Wiesz ludzie chodzą tam i głosują, a mimo wszystko głosy elektorskie są jakoś bardziej znaczące. Poszukam jeszcze w necie coś na ten temat.

: 07 lis 2012, 11:38
autor: MichalJ
Tradycja łowiecka bez większego znaczenia.

: 07 lis 2012, 11:56
autor: Bastian
vernalisadonis pisze:Wiesz ludzie chodzą tam i głosują, a mimo wszystko głosy elektorskie są jakoś bardziej znaczące.
Głosy elektorskie to w zasadzie tylko konstrukcja przeliczeniowa. Chodzi o to, że jeśli zebrałeś np. większość głosów obywateli w Kaliforni, to stan Kalifornia na ciebie głosuje swoimi 55 głosami elektorskimi w jakiejś ogólnej stałej puli głosów elektorskich.

: 07 lis 2012, 12:22
autor: cns80
Bastian pisze:Głosy elektorskie to w zasadzie tylko konstrukcja przeliczeniowa. Chodzi o to, że jeśli zebrałeś np. większość głosów obywateli w Kaliforni, to stan Kalifornia na ciebie głosuje swoimi 55 głosami elektorskimi w jakiejś ogólnej stałej puli głosów elektorskich.
I wystarczy wygrać o włos w 10 największych stanach i jednym małym żeby zostać prezydentem na podstawie głosów elektorskich. Jeśli w Kalifornii wygram przewagą 1 głosu mieszkańca to Kalifornia nie zagłosuje na mnie w stosunku głosów 27 do 28 tylko wszystkimi 55 mimo że praktycznie połowa stanu była przeciwna mojemu wyborowi.
Tu masz artykuł:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 06959.html

: 07 lis 2012, 12:26
autor: MichalJ
To jak w siatkówce, nie? Możesz przegrać dwa sety do zera i wygrać 3 sety dwoma punktami i wygrywasz cały mecz zdobywając o 44 punkty mniej niż przeciwnik. :)

: 07 lis 2012, 12:29
autor: cns80
Mniej więcej :) Ale trochę zmroziło mnie to porównanie między polityką, a sportem ;)

: 08 lis 2012, 19:30
autor: KwZ
Rosa pisze:obaj kandydaci wydali prawie 6 mld dolarów
masz jakieś źródło? Wydawało mi się, że poprzednio Obama wydał 720 milionów.
Przy czym te liczby należałoby porównywać z różnicą między I a II planem Paulsona, czyli 100 mld $.
vernalisadonis pisze:Po co w Stanach są te głosy elektorskie?
Bastian pisze:Ze względu na federacyjny charakter państwa.
Bo w XVIII wieku trochę nie ufano ludziom, że nie będą głosować na oszołomów. Więc ich wybory przechodzą przez jeszcze jeden szczebel ludzi, którzy może nie wybiorą jakiegoś Tymińskiego.
Oczywiście powoduje to takie kwiatki, jak np. nierówność głosów (np. wybory wygrywa kandydat o mniejszej liczbie głosów).

Federacja nie mogłaby mieć wyborów bezpośrednich?

: 08 lis 2012, 19:36
autor: Rosa
KwZ pisze:
Rosa pisze:obaj kandydaci wydali prawie 6 mld dolarów
masz jakieś źródło? Wydawało mi się, że poprzednio Obama wydał 720 milionów.
Przy czym te liczby należałoby porównywać z różnicą między I a II planem Paulsona, czyli 100 mld $.
http://www.polskatimes.pl/artykul/69470 ... ,id,t.html
To była najdroższa kampania, poszło na nią 6 mld dol., w tym ogromne sumy od pojedyńczych darczyńców. Zezwala na to zmienione dwa lata temu prawo - pisze Catherine Philp.....
http://pl.delfi.lt/aktualia/swiat/usa-k ... d=59911163
http://newsinfo.inquirer.net/299686/us- ... -6-b-study
WASHINGTON—US political campaigns will spend $6 billion in federal races this year, making the 2012 general election the most expensive poll in American history, experts said Wednesday.

The presidential election pitting President Barack Obama against Republican challenger Mitt Romney, alone accounts for $2.6 billion, according to the Center for Responsive Politics, which analyzes US electoral expenses at opensecrets.org.

That’s a decrease from the record-breaking 2008 campaign total of $2.8 billion, when Obama had to also finance a Democratic primary fight against Hillary Clinton.

The total includes spending by presidential candidates and major party committees — about $2 billion — $528 million from outside groups that report spending to federal authorities and $142 million from party convention host committees and public funding for the national conventions.

Overall, the 2012 election is set to top the last most expensive election — four years ago — by about $700 million, due in large part to an unprecedented amount of money of over $970 million raised and spent by outside groups following a decisive 2010 Supreme Court decision.