: 30 sty 2013, 11:18
To o co chodzi? Do diabła, w takim Paryżu nawet linie metra potrafią mieć dwie końcówki. Tylko nazwa krańca się różni.Stary Pingwin pisze:Wagon oznakowany prawidłowo
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
To o co chodzi? Do diabła, w takim Paryżu nawet linie metra potrafią mieć dwie końcówki. Tylko nazwa krańca się różni.Stary Pingwin pisze:Wagon oznakowany prawidłowo
Naklej przy drzwiach kartki z napisem - Za skrócenie tego kursu do pętli Marymont odpowiada ZTM. Motorniczy też by chciał jechać do Metra Młociny.Stary Pingwin pisze:Wczoraj dowiedziałem się dużo o moim stanie psychicznym i pochodzeniu, a także prowadzeniu mojej Mamy. Jeździłem swingiem na 17, do Potockiej. Wagon oznakowany prawidłowo, dodatkowo na Potockiej ogłaszałem koniec trasy. Mimo to słyszałem różne opinie na mój temat. Dlaczego za decyzje Organizatora joby zbiera prowadzący tramwaj?????
U nas ludzie na ogół patrzą na numer i tylko na numer.Bastian pisze:To o co chodzi? Do diabła, w takim Paryżu nawet linie metra potrafią mieć dwie końcówki. Tylko nazwa krańca się różni.Stary Pingwin pisze:Wagon oznakowany prawidłowo
Przez ostatnie kilka lat więcej 17 jeździła np. na Twardowską, niż do Huty.Stary Pingwin pisze:Pasażer widzi 17 i z doświadczenia wie, że dojedzie na Hutę
Co to ma do rzeczy? Jednego dnia dwóch krańców nie miała.Bastian pisze:Przez ostatnie kilka lat więcej 17 jeździła np. na Twardowską, niż do Huty.Stary Pingwin pisze:Pasażer widzi 17 i z doświadczenia wie, że dojedzie na Hutę
I na dodatek miała tablice "Trasa zmieniona", czego w obecnym, szczególnie swingowym wydaniu 17-ki, nie uświadczysz.MichalJ pisze:Co to ma do rzeczy? Jednego dnia dwóch krańców nie miała.Bastian pisze:Przez ostatnie kilka lat więcej 17 jeździła np. na Twardowską, niż do Huty.
Dokładnie tak.Wiliam pisze:Albo po to są numery żeby oznaczać nimi konkretną relację, albo w ogóle dajmy sobie spokój i róbmy dykty jak w PKSach...
No dobra, ale też kończyła trasę na Twardowskiej, a nie co drugi kurs kończył się w połowie.Bastian pisze:Przez ostatnie kilka lat więcej 17 jeździła np. na Twardowską, niż do Huty.
Nawet niekoniecznie dwie linie, rozróżnić je można jakoś w ramach jednej, np. 17 i 17A, choćby tylko na wyświetlaczach, dechach i mapkach (a by oznaczało kursy na trasie Służewiec - Marymont dajmy na to).Glonojad pisze:Dwie slabe linie zamiast jednej silnej to nigdy nie jest rozwiazanie optymalne.
Jak będą dwie osobne linie to się zestadzą czy co?Glonojad pisze:Dwie slabe linie zamiast jednej silnej to nigdy nie jest rozwiazanie optymalne.
W każdym przypadku można się zestadzić, ale w przypadku dwóch linii zazwyczaj - prędzej, czy później, ale nieuchronnie - dochodzi do zestadzenia się rozkładowego, nie tylko faktycznego.Wiliam pisze:Jak będą dwie osobne linie to się zestadzą czy co?Glonojad pisze:Dwie slabe linie zamiast jednej silnej to nigdy nie jest rozwiazanie optymalne.