Strona 2 z 6

: 29 sty 2013, 22:20
autor: jasiu
Siecool pisze:jeżdżą za własne pieniądze i na własne ryzyko, więc to ich zmartwienie, jak sobie to ułożą, żeby klient był zadowolony.
Myślałem, że ja tu jestem bezdusznym urzędniczym betonem. Klientowi naprawdę nie robi różnicy czy jedzie pociągiem komercyjnym czy dotowanym. Wystarczy, że raz na ruski rok pojedzie np. IRem, potraktuje się go per noga i na tej podstawie wyrobi sobie opinię o *całej* kolei, kropka.

: 29 sty 2013, 22:23
autor: MeWa
fik pisze:No i dzięki temu mamy pierdolnik miast unifikacji.
Jak? Przecież teraz mamy unifikację w przepisach, a mimo to jest wielki bałagan.

Naprawdę nie wiem, czy rozporządzenie to dobre miejsce na określanie co może pojawiać się na wyświetlaczu. Zgadzam się z Siecoolem, że to powinna raczej potrzebha handlowa regulować...

: 29 sty 2013, 23:01
autor: Siecool
jasiu pisze:
Siecool pisze:jeżdżą za własne pieniądze i na własne ryzyko, więc to ich zmartwienie, jak sobie to ułożą, żeby klient był zadowolony.
Myślałem, że ja tu jestem bezdusznym urzędniczym betonem. Klientowi naprawdę nie robi różnicy czy jedzie pociągiem komercyjnym czy dotowanym. Wystarczy, że raz na ruski rok pojedzie np. IRem, potraktuje się go per noga i na tej podstawie wyrobi sobie opinię o *całej* kolei, kropka.
I chodzi o to, żeby mu to robiło różnicę, czy jedzie IR, IC czy czymś innym. Czy jeśli w Biedronce kasjerka potraktuje Cię raz per noga to nigdy w życiu nie wejdziesz do Auchan albo innego hipermarketu? Jak Ci mechanik źle zreperuje samochód, to już nigdy więcej nie będziesz naprawiać samochodu z obawy, że każdy mechanik to szatan i zło wcielone?

Pora skończyć z myśleniem o "wielkiej kolei", gdzie wszystko trzeba zrobić na jeden szymel - na rynku towarowym masz 50+ przewoźników, jak jeden klienta zrazi - ten idzie do innego, który daje mu lepsze warunki przewozów, gwarancje punktualności dostawy czy będzie podstawiał węglarki tylko pod kolor apaszki żony Prezesa w danym dniu. Nie potrzebuje do tego ani rozporządzenia, ani ustawy. Czy Twoim zdaniem Leo Express w Czechach potrzebuje określenia, jak ma zbudować przedział pasażerski w pociągu, jakie mają być klasy, co ma wyświetlać na wyświetlaczach czy sam, jako przedsiębiorca konkurujący na rynku, wie najlepiej, czego oczekuje klient?

Państwo powinno określić to co jest absolutnie konieczne i jest związane z bezpieczeństwem czy spójnością taboru z siecią kolejową. Resztą powinien rządzić albo rynek, albo wspomniane umowy z przewoźnikami, świadczącymi usługi w zakresie usługi publicznej. Naprawdę nie widzę potrzeby, żeby w tym aspekcie była unifikacja na poziomie krajowym wyświetalczy czy tabliczek na pociągach - tak jak nie unifikuje się wyglądu dech bocznych w komunikacji miejskiej w całym kraju.

: 29 sty 2013, 23:03
autor: JacekM
Siecool pisze:Czy jeśli w Biedronce kasjerka potraktuje Cię raz per noga to nigdy w życiu nie wejdziesz do Auchan albo innego hipermarketu?
W tym wypadku inny hipermarket będzie polskimbusem albo własnym samochodem.

: 29 sty 2013, 23:13
autor: fik
Siecool pisze:Czy Twoim zdaniem Leo Express w Czechach potrzebuje określenia, jak ma zbudować przedział pasażerski w pociągu, jakie mają być klasy, co ma wyświetlać na wyświetlaczach czy sam, jako przedsiębiorca konkurujący na rynku, wie najlepiej, czego oczekuje klient?
Proponuję jeszcze zrezygnować z ujednolicenia wyglądu tablic kierunkowych przy drogach. Jak A2 będzie źle oznakowana, to pojadę konkurencją!

: 29 sty 2013, 23:23
autor: MeWa
No dobra - jest wspaniałe rozporządzenie. I nadal jest w wielu przypadkach źle. W takim razie gdzie problem?

BTW Czy SIP dworcowy na Zachodnim i Wschodnim też trzeba byłoby objąć rozporządzeniem ministra, żeby wreszcie należycie zaczął funkcjonować? :-k

: 29 sty 2013, 23:25
autor: fik
MeWa pisze:I nadal jest w wielu przypadkach źle.
To znaczy gdzie? Bo źle otablicowanego składu od miesięcy nie widziałem.

: 29 sty 2013, 23:28
autor: MeWa
fik pisze:
MeWa pisze:I nadal jest w wielu przypadkach źle.
To znaczy gdzie? Bo źle otablicowanego składu od miesięcy nie widziałem.
Pytanie co rozumiemy pod pojęciem "źle otablicowanego"?
Zdarzają się tabliczki niezgodne z rozporządzeniem.
I wciąż mam wrażenie, że czasem jest ich za mało.

fik pisze:
Siecool pisze:Czy Twoim zdaniem Leo Express w Czechach potrzebuje określenia, jak ma zbudować przedział pasażerski w pociągu, jakie mają być klasy, co ma wyświetlać na wyświetlaczach czy sam, jako przedsiębiorca konkurujący na rynku, wie najlepiej, czego oczekuje klient?
Proponuję jeszcze zrezygnować z ujednolicenia wyglądu tablic kierunkowych przy drogach. Jak A2 będzie źle oznakowana, to pojadę konkurencją!
Analogia nie do końca IMO trafiona.

Raczej należałoby porównać do tablic z nazwą stacji i tabliczek informacyjnych, które - często mimo jednego inwestora - są bardzo różne...

: 29 sty 2013, 23:34
autor: fik
MeWa pisze:do tablic z nazwą stacji i tabliczek informacyjnych, które - często mimo jednego inwestora - są bardzo różne...
Co z pewnością jest korzystne dla pasażera i pomaga w orientacji.

: 29 sty 2013, 23:52
autor: MeWa
fik pisze:
MeWa pisze:do tablic z nazwą stacji i tabliczek informacyjnych, które - często mimo jednego inwestora - są bardzo różne...
Co z pewnością jest korzystne dla pasażera i pomaga w orientacji.
Tego nie napisałem =;

: 30 sty 2013, 0:45
autor: jasiu
Siecool pisze:Pora skończyć z myśleniem o "wielkiej kolei", gdzie wszystko trzeba zrobić na jeden szymel - na rynku towarowym masz 50+ przewoźników, jak jeden klienta zrazi - ten idzie do innego, który daje mu lepsze warunki przewozów
Na rynku towarowym działają profesjonaliści. Na pasażerskim - konsumenci. I im szybciej spółeczki (przewoźnicy ale także zarządca infrastruktury i zarządca dworców) przypomną sobie, że tak naprawdę grają w jednej drużynie, tym lepiej dla nich.

: 30 sty 2013, 9:10
autor: Bastian
Siecool pisze:Pora skończyć z myśleniem o "wielkiej kolei", gdzie wszystko trzeba zrobić na jeden szymel - na rynku towarowym masz 50+ przewoźników, jak jeden klienta zrazi - ten idzie do innego, który daje mu lepsze warunki przewozów, gwarancje punktualności dostawy czy będzie podstawiał węglarki tylko pod kolor apaszki żony Prezesa w danym dniu.
To chyba coś zupełnie innego. Przewidujesz, że pasażer będzie stał przed wyborem przewoźnika? "Chcę pojutrze na 9:30 dojechać z Hajnówki do Płocka, kto mnie przewiezie"? Takie porównanie miałoby sens tylko i wyłącznie wtedy, gdyby pasażer na swojej stacji mógł "wynająć" osobisty wagonik dowolnego, wybranego przez siebie przewoźnika, po czym ten wagonik pojedzie do Płocka, podczepiany do kolejnych, ogólnodostępnych lokomotyw zbiorczych.

Chyba że masz na myśli wybór w postaci "nie podoba się panu przewoźnik X do Rozwadowa? proponujemy podróż pociągiem przewoźnika Y do Krasnegostawu!". Pasażer ma wybór? No ma, a co.

: 30 sty 2013, 10:36
autor: Piottr
jasiu pisze:Klientowi naprawdę nie robi różnicy czy jedzie pociągiem komercyjnym czy dotowanym. Wystarczy, że raz na ruski rok pojedzie np. IRem, potraktuje się go per noga i na tej podstawie wyrobi sobie opinię o *całej* kolei, kropka.
Święte słowa. Kolej jest kolej, i jeszcze przez długie lata w postrzeganiu społecznym będzie kolej, bo kolej była jedna przez wiele, wiele lat. I nie zmieni tego żadne zaklinanie rzeczywistości ani kampanie marketingowe.

Chyba że znajdzie się jakiś odważny prywaciarz, który wymyśli inne słowa, którymi będzie określał swoje pojazdy poruszające się po szynach (nie "pociąg").

: 30 sty 2013, 11:56
autor: R-9 Chełmska
W komunikacji drogowej są różni przewoźnicy i jakoś żyją.

: 30 sty 2013, 16:01
autor: fik
R-9 Chełmska pisze:W komunikacji drogowej są różni przewoźnicy i jakoś żyją.
Najlepiej żyje za to pasażer. Zwłaszcza, jeśli ma widzimisie otrzymać kompletną i kompleksową informację o możliwościach przejazdu na wybranej trasie.