No i stało się... Pierwszy krótki Jazz zaskoczył swą obecnością w normalnym ruchu na
13/6
Pierwsze wrażenia z jazdy z perspektywy pasażera - różnice w porównaniu do 128N (niektóre dość oczywiste):

całkowicie przeźroczysta szyba drzwi między kabiną a częścią pasażerską,

dobrze widoczne małe lusterko panoramiczne w kabinie motorniczego,

ilość miejsc siedzących wydaje się proporcjonalnie większa (mniejszy skład, ale też tylko jedna strona drzwi),

oczywiście kształt górnej części czoła (bardziej podobny do Swinga niż do Jazz Duo),

tylna część składu zarówno wewnątrz (układ siedzeń) jak i na zewnątrz (np. układ świateł) także przypomina Swinga,

nieco inne zobrazowanie na głównym wyświetlaczu (ikona składu jakby bardziej kolorowa i z tylko jedna stroną pudła),

w 128N pióra wycieraczek potrafią zachodzić na reflektory, w 134N - ze względu na inny kształt czoła - to niemożliwe.
Co mnie najbardziej zadziwiło, to fakt, że 134N jadąc na światłach dziennych (z przodu włączone LEDy, po bokach obrysówki) miał całkowicie wyłączone światła z tyłu - podczas gdy w 120Na czy 128N świecą się same obwódki świateł, w Jazz Duo (za wyjątkiem hamowania) z tyłu było kompletnie ciemno.
Podobieństwa do Jazz Duo to np. te same wrażenia z jazdy (odgłosy, dynamika itp.), ta sama lodówa w środku (powinny być takie waciaki z napisem "Jeżdżę Pesa Jazz"

), te same LED-y z przodu (nie wyprze się podobieństwa do brata

), ten sam wysoki pulpit motorniczego, zasłaniający pasażerom siedzącym po prawej widoczność do przodu.
O ile 128N ujemny skos przedniej szyby, długość składu, malowanie i duża ilość drzwi nadają wrażenie klasy i dostojeństwa, o tyle bryła 134N widziana na własne oczy kojarzy mi się... przepraszam, że to powiem... ze spalinowymi szynobusami Pesy. Krótko mówiąc - dla mnie Jazz Duo jest ładniejszy
