Łukasz pisze: ↑24 sty 2026, 22:13
Z Facebooka:
EDIT 2: Ruszyliśmy z opóźnieniem około 100 min.
EDIT: oczekujemy na lokomotywę zastępczą. Czas oczekiwania około godziny.
RegioJet 3583 do Gdyni defekt w Rybnie Pomorskim. Czas odjazdu nieznany. Drużyna konduktorska nie udziela informacji tylko zamyka się w swoim przedziale

. Nie tak miała wyglądać ta konkurencja…
Z Gdyni ponoć autobusy do samego Krakowa.
Czy można odmówić podróży autobusem

?
Tak jak wspominałem byłem pasażerem tego dnia RJ 3582/3 z Warszawy do Gdańska i RJ 5180 z Gdańska do Warszawy. Przed podróżą najpierw w nocy dostałem informację, że w moim wagonie w RJ 5180 nie będzie klimatyzacji (czytaj ogrzewania), w następnej wiadomości o przydzieleniu nowej miejscówki. Pierwotnie miałem jechać w wagonie Standard-Astra, a zmienili na Standard z przedziałami. Akurat na tym pociągu miała być słaba frekwencja, więc nie mieli problemu z przydzieleniem nowego miejsca. W ostateczności zmieniłem miejscówkę i wybrałem Low Cost. Rozważałem też zmianę na Relax, ale szkoda nawet marnować wirtualne pieniądze na tego marnego RJ. Z kolei na RJ 3582/3 rano dostałem informację o zmianie kolejności wagonów, ale ciekawszą informacją było to, że wagon Relax/Business zamienili na Low Cost. Kolejny raz płacisz najwięcej, a dostajesz najniższą klasę, nawet bez gniazdek. Niby wtedy zwracają 100% ceny biletu, ale raz, że zwrot jako wirtualne środki to chyba w połączeniu z opóźnieniem i brakiem ogrzewania się nie sumuje, czyli nie będzie 200% ceny biletu. Do Rybna Pomorskiego podróż przebiegała bez większych problemów, stewardessa rozdała wszystkim po butelce wody. Gdy w Rybnie Pomorskim się zatrzymaliśmy został wygłoszony komunikat o planowym postoju (przynajmniej ja tak usłyszałem), nieotwieraniu drzwi i niewychodzeniu z pociągu. Byłem zdziwiony tym rewelacjom, bo RJ 3582/3 nie ma tam ujętego postoju technicznego. Stanęliśmy przy krawędzi peronu, bo to była kontrolowana awaria Vectrona, do Rybna Pomorskiego dojechaliśmy normalnie z pełną prędkością, nie utknęliśmy na szlaku. Po ok. 5 minutach po torze obok (również przy krawędzi peronowej) przejechał EIP 3508, później też EIP 4506 i IC 1814 Pobrzeże. W tym czasie w najlepszym wykonaniu siedzieliśmy w wagonach bez informacji o przyczynach postoju. Po niecałych 40 minutach od zatrzymania stewardessa zaczęła rozdawać kolejne butelki wody, od siebie nie mówiąc nic więcej. Jak ktoś zaczął ją dopytywać czemu stoimy, to sama mówiła, że nie wie czemu stoimy, ale że opóźnienie będzie minimum 60 minut (pewnie teamleader zadecydował o rozdaniu kolejnych butelek i tylko tyle jej powiedział). Ogólnie stewardzi w RJ to często młodzi ludzie, bardzo sympatycznie, ale bez żadnego doświadczenia ani wiedzy kolejowej, ale w sumie to bardziej odpowiednik pracownika Warsu niż konduktora. W sumie już po 45 minutach dojechał zastępczy Vectron DB. Niestety RegioJet nie razi sobie ze wszelkimi manewrami, podłączaniem/odłączaniem lokomotyw/wagonów. Kilkukrotnie podejmowano nieudane próby ruszenia w wersji z grzaniem, coś w rodzaju "grzej albo jedź", w końcu ogrzewanie wyłączono (przez część postoju oczywiście też nie było możliwe grzanie) i po upewnieniu, że się uda to ruszyliśmy z 95-minutowym opóźnieniem. W Redakach mieliśmy kolejny postój, tym razem udało się włączyć ogrzewanie i do Gdańska dojechaliśmy "raptem" +111. Dla mnie hitem było jak pasażerka zgłosiła obsłudze RJ, że w Gdyni ma przesiadkę na inny pociąg z prośbą o zgłoszenie potrzeby skomunikowania. Dyplomatycznie mówiąc nie spotkało się to ze zrozumieniem załogi, a mówiąc wprost Pani z RegioJet ją zwyczajnie wykpiła, nie była zainteresowana udzieleniem jakiejkolwiek pomocy. Ona ewentualnie mogłaby zadzwonić z prośbą o zaczekanie, gdyby to był pociąg RegioJet. Mimika ciała była bezcenna, pasażerka chciała się przesiąść z RegioJeta na inny pociąg, a RegioJet się opóźnił i to z wyłącznej winy przewoźnika? To pasażerka ma problem, bo tak się nie planuje podróży! Dla mnie takie zachowanie, gdy opóźnienie jest z wyłącznej winy przewoźnika jest zwyczajnie nie na miejscu. Aż mi się przypomniała sytuacja w Intercity z zeszłego roku, gdy było oblodzenie sieci trakcyjnej w centralnej części Polski i spektakularny paraliż kolei, wina wtedy leżała w dużej części po stronie zarządcy infrastruktury, który sobie nie poradził z trudną pogodą. W IC Asnyk, który najpierw zatrzymał się w Pruszkowie, a później na dobre w Grodzisku Mazowieckim to kierownik każdemu pasażerowi indywidualnie próbował znaleźć najlepsze rozwiązanie w tej krytycznej sytuacji. I tak mi zaoferował, żebym wrócił KMką do Warszawy Zachodniej w ramach honorowania biletów i dał mi miejscówkę na jedynkę w EIC Panorama do Wrocławia wraz z poświadczeniem (w Asnyku też jechałem jedynką). Na razie RegioJet potyka się wyłącznie o własne nogi, nawet na wykolejeniu Polregio pod Miechowem "prześlizgnął się" bez większych problemów. A co będzie jak się zaczną opóźnienia nie będące winą przewoźnika? Wtedy tym bardziej "drugi najlepszy przewoźnik w Europie" z "najlepszym serwisem pokładowym" będzie bezradny, a jeszcze nie daj Boże w swoim stylu zacznie obwiniać wszystkich wokół siebie. Zgodnie z umownymi warunkami przewozu może też się wypiąć na rekompensaty. Jednak PKP Intercity sobie lepiej radzi, oni by przede wszystkim przesadzili pasażerów do innego pociągu, zwłaszcza jak jest możliwość bezpiecznego opuszczenia i wejścia do pociągu, nawet jak są to pociągi "obce", czyli innych przewoźników to nie ma większego problemu ze skorzystaniem z przejazdu np. Polregio czy Kolejami Mazowieckimi. Skład miał wracać jako RJ 5392/3 i na całej trasie został odwołany. Z tego co czytam to informacje o komunikacji zastępczej są mało dokładne. Czy oni w ogóle wskazują dokładną lokalizację odjazdu autokaru? np. koleje dolnośląskie mają lokalizację przystanków awaryjnej ZKA. Bo w Gdańsku odjeżdżają z dworca PKS, z przystanków komunikacji regionalnej na Podwalu Grodzkim, a może z przystanku ZTM w pobliżu wyjścia z budynku dworca? W Warszawie na Wschodnim stają na Lubelskiej, a może jednak na Kijowskiej? Itd. Już pomijam, że jedzie dłużej, a jakby ktoś chciał jechać autobusem to by kupił bilet na FlixBusa.
Powrót był RJ 5180 o 20:20 z Gdańska. Mimo, że RJ 3588/9 do Gdyni dotarł już o 19:30, czyli tylko +5 to powrotny RJ 5180 ruszył dopiero o 22:03 z +123, ale już w Sopocie zwiększył opóźnienie do +136. Zatem z Gdańska ruszył dopiero o 22:35, zanim już jechało nocne Ustronie z Kołobrzegu. A co się stało? Ano w Gdyni przecież do pociągu musieli doczepić zdefektowany skład, więc przyjechał skład Traxx + 8 wagonów + zdefektowany Vectron, przy czym na 8 wagonów było czynnych tylko 3, bo jeszcze Standard-Astra nie miała ani oświetlenia ani ogrzewania. Oczywiście wagonu nie wstawili na początek/koniec składu pociągu tylko jechał w środku. Przechodzenie przez "martwy" wagon o północy, gdzie w środku panują arktyczne warunki i bez latarki można się potknąć o własne nogi, bo nic nie widać to też atrakcja, jakiej PKP Intercity nie zapewnia. Prędzej by porzucili wagon niż z nim jechali jako dostępnym do przejścia dla pasażerów. A trzeba było chodzić przez ten wagon, bo aplikacja w ogóle nie działała, steward jedynie rozdał wodę, chyba z racji opóźnienia pasażerom low cost zaproponował darmową herbatę/kawę, choć mnie akurat pominął. Jak ktoś chciał coś zamówić to tylko osobiście w wagonie 3, wyłącznie za odliczoną gotówkę i z odbiorem na miejscu w gratisie przejście przez wagon "grozy", bo system zamawiania w aplikacji też padł na amen albo sami wyłączyli. W kierunku Trójmiasta jak nie było prądu to zwyczajnie anulowali zamówienia, zwrot do 5 dni i zapomnij o jedzeniu. To jest ten niezapomniany serwis "drugiego najlepszego przewoźnika w Europie", który czego to nam miał nie pokazać. W kwestii rekompensat to aplikacja mi automatycznie naliczyła najpierw opóźnienie za RJ 5180, ale tylko 50% wartości biletu, czyli 19 zł, a chwilę później 25% ceny biletu na RJ 3582/3, czyli 9,50 zł. Dokładnie połowę tego co należało się według ich własnego regulaminu i tylko tyle ile musieli, no dobra za RJ 3582/3 to w ogóle mogli się wypiąć, ale PIC chociaż zwraca pieniądze na konto. W związku z powyższym złożyłem reklamacje i domagam się zwrotu 100% za obydwa bilety uwzględniając nie tylko opóźnienie, ale również brak ogrzewania na części trasy. W tej chwili czekam na odpowiedź. Przyznanie kolejnych wirtualnych środków będzie i tak mało satysfakcjonujące. W aplikacji ciężko coś zamówić do jedzenia i picia, bo często produkty mają status "wyprzedane", a pociągi jeżdżą albo grubo opóźnione albo są odwołane. Taka loteria jest zbyt ryzykowna, jeżeli jedziesz w konkretnym celu na konkretną godzinę. Natomiast anulowałem bilety Warszawa - Poznań i poprosiłem o zwrot gotówki na konto. Z tego co widzę na nowej trasie dosłownie pojedyncze bilety są sprzedane, a startuje już w najbliższą niedzielę, ale dopóki nie ruszą to chyba ludzie się boją kupować bilety. Na marginesie z serwisem wody chyba już jest lepiej, na żadnym kursie jeszcze nie zabrakło dla mnie wody, ale za to pojawiają się wpisy o braku kawy z powodu awarii ekspresu lub braku baristy. Jak na razie robią eksperyment na ludziach i na siłę uruchamiają 4-wagonowe ogryzki, byle nie stracić slotów.
