Strona 11 z 264

: 01 kwie 2006, 17:15
autor: MeWa
Obrazek
WARSZAWA
KRÓTKO

Śledztwo w sprawie SKM


Prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie przetargu na dostawę za 55 mln zł sześciu pociągów dla Szybkiej Kolei Miejskiej. Według niektórych przedstawicieli branży kolejowej warunki tego przetargu były możliwe do spełnienia tylko dla firmy Z NTK Nowy Sącz (obecnie Newag). Śledczy przyjrzą się też znajomości właściciela tej firmy Zbigniewa Jakubasa z byłym wiceprezydentem Warszawy Andrzejem Urbańskim (pisaliśmy o tym w "Rz" w styczniu). Śledztwo rozpoczął w tym tygodniu Wydział do walki z Korupcją Komendy Stołecznej Policji.

kmaj

: 03 kwie 2006, 15:25
autor: Kleszczu


Obrazek
Warszawska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie przetargu na wagony dla stołecznej Szybkiej Kolei Miejskiej. Przetarg ten nadzorował Andrzej Urbański - wtedy wiceprezydent Warszawy. To już kolejne kłopoty szefa Kancelarii Prezydenta.
Obrazek

Kolejkę zaprezentowano tuż przed wyborami parlamentarnymi, warszawiacy mogli wsiąść do pociągu na dwa dni przed pierwszą turą wyborów prezydenckich. Teraz jednak tematem warszawskiej SKM zainteresowała się prokuratura.

Są podejrzenia, że firma z Nowego Sącza, która wygrała przetarg, znała jego warunki wcześniej. Tylko ona z 18, które zapoznały się z dokumentacją, złożyła swoją ofertę. To niemożliwe, aby w tak krótkim czasie przygotować gotowy projekt – mówi o pomyśle z Nowego Sącza szef marketingu zakładów PESA w Bydgoszczy. Niewykluczone, że taki przepływ informacji mogła umożliwić znajomość szefa nowosądeckiej firmy z Andrzejem Urbańskim z czasów, gdy obaj pracowali w jednym z warszawskich dzienników.

Na pewnym etapie postępowania zajdzie konieczność przesłuchania także Andrzeja Urbańskiego. Jako wiceprezydent odpowiadał m.in. za tą inwestycję - potwierdził Maciej Kujawski z warszawskiej prokuratury.

Dodajmy, że nowosądecka firma zbudowała nowe wagony na przestarzałym podwoziu, które powinno trafić do muzeum.

: 03 kwie 2006, 15:57
autor: MeWa
Nie do muzeum, a na złom...
Ale dobrze, może w końcu Urbański pójdzie na dno. Ile można się kompromitować?

Obrazek
Prokuratura wkracza do Szybkiej Kolei Miejskiej


Krzysztof Śmietana 02-04-2006 , ostatnia aktualizacja 01-04-2006 00:15

Śródmiejska prokuratura zbada przetarg na pociągi Szybkiej Kolei Miejskiej. Istnieje podejrzenie, że mógł być ustawiony pod jednego dostawcę.

- Wszczęliśmy śledztwo w tej sprawie - potwierdził w piątek Piotr Woźniak, szef śródmiejskiej prokuratury. Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa zgłosiła warszawska Platforma Obywatelska. Prokuratura zbada, czy przetarg na sześć pociągów dla Szybkiej Kolei Miejskiej był ustawiony pod firmę Newag z Nowego Sącza. Dostawę wagonów zaproponowała tylko ona. Konkurenci narzekali na wyśrubowane warunki (m.in. na bardzo krótkie terminy przygotowania projektu i wykonania pociągów). Pojawiło się więc podejrzenie, że Newag mógł wcześniej wiedzieć o tym zamówieniu. Zwłaszcza że właścicielem firmy jest Zbigniew Jakubas, były właściciel "Życia Warszawy" (do 2000 r.). Redaktorem naczelnym tego dziennika w 1997 r. był zaś obecny szef Kancelarii Prezydenta Andrzej Urbański, który do niedawna odpowiadał w ratuszu za komunikację.

Istnieje też kolejny zarzut. Warszawa kupiła pociągi dość kiepskiej jakości. Maciej Białecki, wiceprzewodniczący warszawskiej Platformy, mówi bez ogródek: - To wyborczy gadżet. Kosztowały aż 55 mln zł, a wożą powietrze. Zbudowano je na podwoziu spalonych pociągów podmiejskich starego typu. Nie nadają się do miasta, bo m.in. powoli się rozpędzają - krytykuje.

Prezes SKM Jerzy Obrębski odrzuca wszelkie zarzuty. - Absolutnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że przetarg został ustawiony. Przecież uczestniczył w nim obserwator Urzędu Zamówień Publicznych. Potem urząd skontrolował go przed podpisaniem umowy z firmą z Nowego Sącza - przypomina.

Prokuratura zapowiada, że śledztwo w sprawie Szybkiej Kolei Miejskiej może jej zająć ok. trzech miesięcy.

: 03 kwie 2006, 19:50
autor: Bastian
Nic się nie stanie, trochę nacisku z góry i się okaże, że żadnych prawidłowości nie było. A może jednak powinienem mieć złudzenia? :-k

: 03 kwie 2006, 19:53
autor: Kleszczu
Problem w tym, że Urbanski nie ma poparcia J.Kaczyńskiego, ale ma za sobą samego Lecha K. #-o

: 04 kwie 2006, 10:19
autor: Bastian
Bastian pisze:
inż. Glonojad pisze:Było tak samo, obecnie MSZ nieprzejezdne i co najmniej jeden tor rozebrany. A rozjazd nań co najmniej.
Były, ale obecnie są nie do użytku. Przypominam, chodzi mi o Pruszków. Sprawdzone naocznie - połaziłem po nich chyba ze dwa miesiące temu, gdy mi pociąg zwiał i miałem 20 minut do następnego... ;)
Autouzupełnienie po wizji lokalnej dokonanej wczoraj. Otóż:
- zwrotnice są, wyglądają na sprawne
- toru jest półtora, bo jeden z nich to monorail ;) ; tak, czy owak - wszystko za zwrotnicami do pełnej renowacji, bo zardzewiałe i pokrzywione
- trakcja wisi

: 04 kwie 2006, 13:39
autor: fik
Bastian pisze:- zwrotnice są, wyglądają na sprawne
rozjazdy
(zwrotnica to tylko element rozjazdu)
Bastian pisze:- trakcja wisi
sieć trakcyjna. trakcja, jako pojęcie abstrakcyjne, wisieć nie może.


:P

: 04 kwie 2006, 19:48
autor: MeWa
noo proszę, polonisto-humanista, a nie rozróżnia podstawowych pojęć :P

[ Dodano: 2006-04-04, 20:48 ]
Jeszcze jakby ktoś nie był obeznany w temacie:

Obrazek
KRAJ
TRANSPORT

Minister, gazeta i kolej miejska


Czy szef Kancelarii Prezydenta Andrzej Urbański miał związki z przetargiem na pociągi dla Warszawy? Sprawdza to prokuratura

Obrazek
Szef prezydenckiej kancelarii Andrzej Urbański w latach 2002 — 2005 odpowiadał za komunikację miejską w stolicy
(c) MICHAŁ SADOWSKI

Prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie przetargu na dostawę pociągów dla Szybkiej Kolei Miejskiej (SKM) w Warszawie. Sześć pociągów SKM władze miasta kupiły na przełomie 2004 i 2005 roku za 55 mln zł w zakładach ZNTK Nowy Sącz (teraz nazywają się Newag). Śledczy zajęli się sprawą po tekście "Rz" ze stycznia tego roku.

Za rządów Lecha Kaczyńskiego za komunikację w Warszawie odpowiadał wiceprezydent Andrzej Urbański, dzisiejszy szef Kancelarii Prezydenta RP. Wcześniej, w 1997 r., Urbański był redaktorem naczelnym "Życia Warszawy" (do 2000 r. gazeta należała do inwestora Zbigniewa Jakubasa).

Zbigniew Jakubas jest właścicielem zakładów w Nowym Sączu, które sprzedały Warszawie pociągi za 55 mln zł. Według niektórych przedstawicieli branży kolejowej warunki przetargu mogły spełnić tylko zakłady Jakubasa. Dlaczego? Na przedstawienie projektu pociągu oferenci dostali tylko cztery tygodnie od podpisania umowy - przygotowanie takiej dokumentacji zajmuje co najmniej kilka miesięcy.

Do przetargu w Warszawie zgłosiły się tylko zakłady kolejowe Zbigniewa Jakubasa. Według ich prezesa Zbigniewa Konieczka jego firma akurat przygotowywała projekt, który odpowiadał potrzebom Warszawy.

Po tekście w "Rz" z 20 stycznia, w którym opisaliśmy wątpliwości co do zakupu wagonów, zawiadomienie do prokuratury i Najwyższej Izby Kontroli złożyła w tej sprawie szefowa warszawskiej PO Małgorzata Kidawa-Błońska. Śledztwo wszczął równolegle Wydział do Walki z Korupcją Komendy Stołecznej Policji. Prokuratorzy i policjanci sprawdzają, czy podczas organizowania przetargu mogło dojść do nieprawidłowości. Dziennikarze "Rz", autorzy tekstu o wagonach za 55 mln zł, już zostali przesłuchani.

Czy śledczy będą badać wątek znajomości ministra Urbańskiego z Jakubasem? - Przesłuchanie Andrzeja Urbańskiego na pewnym etapie śledztwa może być koniecznością. Nastąpi to jednak najprawdopodobniej dopiero za kilka miesięcy - mówi Maciej Kujawski, rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej.

Andrzej Urbański twierdzi, że ze sprawą SKM nie miał nic wspólnego: SKM nie podlegała mu jako wiceprezydentowi stolicy do spraw komunikacji. Oficjalnie tę dziedzinę nadzorował wiceprezydent Sławomir Skrzypek (dzisiaj wiceprezes banku Pekao SA). "Całkowicie nieprawdziwa jest sugestia, że - będąc zastępcą prezydenta Warszawy - wpływałem lub miałem jakikolwiek wpływ na organizację bądź przebieg przetargu na dostawę pociągów SKM" - napisał Urbański do naszej redakcji.

Zbigniew Jakubas: - Zakłady w Nowym Sączu na własne ryzyko pracowały nad projektem już dwa lata przed przetargiem. Minister Urbański? Znam sporo osób w tym kraju, a Andrzej Urbański pracował u mnie zaledwie kilka miesięcy.

Po kontrowersyjnej wypowiedzi na temat metropolity krakowskiego kardynała Stanisława Dziwisza i "pomyłkowym" przyznaniu Krzyża Zesłańców Sybiru gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu nad głową Urbańskiego zbierają się czarne chmury. Wczorajszy "Newsweek" napisał nawet, że prezes PiS podczas spotkania z najbliższymi współpracownikami zapowiedział jego rychłą dymisję.

Wczoraj Jarosław Kaczyński powiedział, że nie widzi "szczególnych powodów", by odwołać Urbańskiego. Również sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Maciej Łopiński oznajmił, że prezydent Lech Kaczyński nie zamierza odwoływać szefa Kancelarii.

KONRAD MAJSZYK, pap

: 05 kwie 2006, 14:10
autor: jasiu
Hehehe, "kryształowi ludzie", co? I kto jest aferzystą? Liberały? Komuchy? :-D
Teraz mam niesmak jak zdarza mi się jechać SKMą. Całą tą kolejkę postawili tak szybko, że musiały za tym stać czyjeś interesy. Ja dla tego tworu przyszłości nie widzę. Czy będzie jeździ do Falenicy, Pruszkowa, czy wokół centrum przez poprzemysłowe nieużytki. Większy pożytek będzie z tych plastikowych pudełek w SKM-3miasto czy KolMazach (oczywiście po zmianie wysokości sprzęgów i przywróceniu WC)...

: 05 kwie 2006, 23:33
autor: MeWa
Cobyście się nie nudzili :)

Obrazek
Czy Andrzej Urbański odpowiada za nieprawidłowości w Szybkiej Kolei Miejskiej?


Jan Fusiecki, Jarosław Osowski 05-04-2006 , ostatnia aktualizacja 05-04-2006 23:04

Szybka Kolej Miejska miała uzdrowić warszawską komunikację. Okazała się niewypałem szykowanym przez rządzącą Warszawą ekipę PiS na potrzeby kampanii wyborczej. Przetarg na dostawę wagonów bada prokuratura. Czy za to wszystko odpowiada Andrzej Urbański, prawa ręka Lecha Kaczyńskiego w Kancelarii Prezydenta?

Szybka Kolej Miejska miała przybliżyć Warszawę do światowych metropolii. Dziś z podstołecznych miejscowości koleją wciąż jeździ się niewygodnie - pociągi są wolne, brudne, wagony mają kilkadziesiąt lat.

"Życie Warszawy" z Jakubasem

Warszawski ratusz pod rządami Lecha Kaczyńskiego zapowiedział, że stworzy kolej, która jakością dorówna metru. Pod koniec 2004 r. rozstrzygnął przetarg na dostawę nowoczesnych wagonów. Wcześniej po materiały przetargowe zgłosiło się 18 firm. Ostatecznie ofertę przedstawiła tylko jedna - ZNTK z Nowego Sącza (dziś Newag) należąca do Zbigniewa Jakubasa. I to ona zdobyła kontrakt wart 55 mln zł.

Za komunikację odpowiadał wtedy wiceprezydent Warszawy Andrzej Urbański, a dziś szef Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Warszawską Platformę Obywatelską zainteresowało to, że Urbański był szefem dziennika "Życie Warszawy", w czasach gdy ta gazeta należała do Jakubasa. - Można przypuszczać, że Newag był w przetargu faworyzowany - uważa Maciej Białecki, wiceszef warszawskiej PO. - Prowadząca przetarg spółka SKM dała oferentom tylko miesiąc na przygotowanie projektu wagonu. Zdążył tylko Newag, bo miał gotowy prototyp.

- Może koledzy z Newagu mieli już coś gotowego na półce? - zastanawia się też Jerzy Berg z bydgoskiej Pesy, która nie wystartowała w przetargu właśnie z powodu wyśrubowanych terminów.

- Newag miał prototyp, bo przygotowywał się do wejścia na polski rynek - usłyszeliśmy w spółce SKM.

Jednak dostarczone do Warszawy wagony nie wszystkich zadowoliły. - Nie mają dobrego przyspieszenia. Tylko wyglądają ładnie, ale urządzenia mają przestarzałe - narzekają działacze warszawskiej PO, którzy w przetargu dopatrzyli się niegospodarności i skierowali sprawę do prokuratury.

Aby tylko przed wyborami

Ta wszczęła tzw. postępowanie w sprawie. Przesłuchuje m.in. prezesów firm startujących w przetargu. Jaką rolę odegrał tu Urbański?

- Nie nadzorowałem i nie miałem związków z tym przetargiem. O jego wynikach dowiedziałem się na długo po rozstrzygnięciu - mówi Andrzej Urbański. - Wszyscy urzędnicy w mieście działają na podstawie pisemnych uprawnień prezydenta Warszawy, które są publikowane także w internecie. Każdy może więc sprawdzić, że za spółkę SKM odpowiadało biuro nadzoru właścicielskiego, które mi nigdy nie podlegało.

Szef kancelarii Lecha Kaczyńskiego zapewnia, że urzędując w ratuszu, nie miał bliskich kontaktów z właścicielem Newagu. - Tylko raz w życiu z dnia na dzień zostałem zwolniony z pracy: Zbigniew Jakubas odwołał mnie ze stanowiska redaktora naczelnego "Życia Warszawy". Dziwię się plotkom o moich rzekomych związkach z tym biznesmenem - mówi Urbański.

Jerzy Obrębski, prezes Szybkiej Kolei Miejskiej, twierdzi, że "nie wnikał" w związki Andrzeja Urbańskiego ze Zbigniewem Jakubasem. Zapewnia, że w sprawie całego projektu z Urbańskim się nie kontaktował. Przypomina, że SKM podlegała wiceprezydentowi Warszawy Sławomirowi Skrzypkowi, który dziś jest wiceprezesem PKO BP z rekomendacji PiS. Jednak szefem rady nadzorczej SKM był Krzysztof Celiński, prezes Metra Warszawskiego, który podlegał już odpowiedzialnemu za komunikację wiceprezydentowi Urbańskiemu.

Urbański nie miał bezpośrednich związków z przetargiem na wagony SKM. Prokuratura najpewniej nie postawi mu zarzutów. Wprawdzie Urbański nie jest odpowiedzialny za zakup wagonów dla SKM, ale można go obarczyć odpowiedzialnością za klapę całego przedsięwzięcia. Kupione za grube miliony pociągi SKM dojeżdżają w godzinach szczytu tylko do rogatek Warszawy. Powód? Miasto nie chciało czekać na grudniową zmianę rozkładu jazdy PKP. Zależało mu na uruchomieniu pociągów SKM przed zeszłorocznymi wyborami.

Andrzej Urbański upiera się jednak, że SKM to wielki sukces Lecha Kaczynskiego, bo "nikomu w Polsce nie udało się złamać monopolu PKP".

: 19 kwie 2006, 17:35
autor: jasiu
SKM to wielki sukces Lecha Kaczynskiego, bo "nikomu w Polsce nie udało się złamać monopolu PKP".
Brawo, brawo!

[ Dodano: 2006-04-19, 17:36 ]
dojeżdżają w godzinach szczytu tylko do rogatek Warszawy
czyli do Falenicy;)

: 04 maja 2006, 14:43
autor: Yattaman
Nawet zmiana trasy na relację Pruszków - Rembertów niewiele da. Pruszków rozumiem, bo masa ludzi nie mieści się w Ursusie w Kolejach Mazowieckich. Ale Rembertów? Przecież to zaledwie jedna stacja za Wschodnim. Dziwna decyzja ZTM

: 04 maja 2006, 15:20
autor: Plesim
Yattaman pisze:Nawet zmiana trasy na relację Pruszków - Rembertów niewiele da. Pruszków rozumiem, bo masa ludzi nie mieści się w Ursusie w Kolejach Mazowieckich. Ale Rembertów? Przecież to zaledwie jedna stacja za Wschodnim. Dziwna decyzja ZTM
Widać, że mało znasz tamte realia. Jest to o niebo lepsze rozwiązanie niż obecne. Porownaj sobie tylko czas przejazdu z Rembertowa do Centrum pociągiem i autobusem.

: 04 maja 2006, 17:04
autor: Frencher
Jestem w tym temacie mało wyedukowany, więc proszę Was o pomoc O-) .
Chciałbym się jutro wybrać na przejażdżkę SKM na odcinku od Dw. Wschodniego do Dw. Zachodniego, jednak nie bardzo wiem jak mam wsiąść na Wschodnim do pociągu :?:
Z jakiego peronu to odjeżdża, i jak na peron dojść od strony pętli przy Kijowskiej :?: .

: 04 maja 2006, 17:08
autor: bohunu
Zazwyczaj z peronu 6. Przejście z holu głównego, po lewej od kas (nad wejściem do tunelu są 'klapki' z pociągami podmiejskimi). Na tychże klapkach też mozesz sprawdzić dokładnie peron. Pociągi są oznaczone na nich przy relacjach, w stylu "SKM W-wa Zach.".