: 07 cze 2006, 21:38
No, jak ty uważasz, że Roosevelt zrobił dla polskiej niepodległości więcej, niż Dmowski, to się wyjątkowo grubo mylisz.jacek2357 pisze:Hmm... np. Rondo Roosevelta?
No, jak ty uważasz, że Roosevelt zrobił dla polskiej niepodległości więcej, niż Dmowski, to się wyjątkowo grubo mylisz.jacek2357 pisze:Hmm... np. Rondo Roosevelta?
a po co zmieniać na kogoś, kto ma mniejsze zasługiNie neguję faktu zasług Dmowskiego, tylko jego antysemityzm i jego nacjonalizm. A czy jak byśmy zmieniali patrona, to musi mieć zasługi równe-większe od poprzedniego?
zrobil więcej dla Polski niz Dmowski?jacek2357 pisze:Hmm... np. Rondo Roosevelta?
Dlatego, że Dmowski działał w imieniu Polski i dla jej dobra, a Franklin Delano Roosevelt raczej nie.jacek2357 pisze: A czy jak byśmy zmieniali patrona, to musi mieć zasługi równe-większe od poprzedniego?
jacek2357 pisze:Rondo Roosevelta
Po za tym był również, a to ważne, aktywnie działającym patriotom. Udało mu się naprawdę w doskonały sposób wynegocjowac granicę Polski z Niemcami. Po za Gdańskiem i Prusami, wygrał prawie na każdym froncie. Po za tym idea plebiscytu, to był jego pomysł. Jakoś to mi się żre z jego "skrajnym nacjonalizmem", o którym piszą tu niektórzy.Bastian pisze:Mylisz z szowinizmem. Granica jest nieostra, ale jest. No i powtarzam - Dmowskiemu przypisuje się wszystkie "zasługi" przedwojennej skrajnej prawicy, a to nie odpowiada prawdzie.jacek2357 pisze:Tak, ale był nacjonalistą, co wiąże się z nawoływaniem do nienawiści i innych pokrewnych spraw.
to w takim razie musiałbyś nie uznawać Kolbego za świętego i domagać się zmian nazw ulic we wszystkich miastach, wszak do antysemityzmu mu nie było daleko...jacek2357 pisze:Nie neguję faktu zasług Dmowskiego, tylko jego antysemityzm i jego nacjonalizm
ŻW pisze:Zmiany na Marszałkowskiej
Część ulicy może mieć nową nazwę: al. Kościuszki i Pułaskiego
Z Pawłem Bromskim, radnym PiS, rozmawia Jolanta Molińska
Wywołał Pan wątpliwości swoją propozycją zmiany nazwy części ul. Marszałkowskiej. Przecież to symbol Warszawy.
Chcę, by przemianowany został tylko fragment ulicy, od Królewskiej do pl. Bankowego. Podkreślam, że został on do historycznej Marszałkowskiej dodany po wojnie.
Ale po co robić zamęt w centrum stolicy?
Chcę, żeby Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski mieli w samym sercu Warszawy swoje miejsce. Amerykanie pytają mnie, jak w stolicy Polski są upamiętnieni dwaj polsko-amerykańscy bohaterowie. I nic dziwnego, że chcą się tego dowiedzieć, skoro prezydent USA, kiedy patrzy z okien owalnego gabinetu, to widzi pomnik Kościuszki. My mamy wprawdzie Wybrzeże Kościuszkowskie, ale to hołd dla kościuszkowców. Ulicę Pułaskiego mamy natomiast gdzieś na Białołęce. To za mało. Tak uważa też polonia amerykańska. „Kurier Codzienny”, największa gazeta Polaków w USA, poświęcił całą stronę pomysłowi nazwania fragmentu ul. Marszałkowskiej aleją Kościuszki i Pułaskiego.
Nie da się Pan przekonać do nadania tych imion jakiejś zupełnie nowej ulicy?
Chcę, żeby ci bohaterowie mieli swoje miejsce w centrum Warszawy także dlatego, że między pałacem Lubomirskich a Marszałkowską ma stanąć pomnik Tadeusza Kościuszki. Razem z nowo nazwaną ulicą stanowiłyby całość. Teraz chcę przekonać do tego radnych na wtorkowej sesji.