Ateizm, wiara i tematyka kościelna...

Moderator: Szeregowy_Równoległy

Kra
Posty: 1875
Rejestracja: 16 lut 2006, 9:28
Lokalizacja: Żoliborz/Bielany

Post autor: Kra » 16 mar 2007, 11:00

Ikarus 5780 pisze:
Paweł_K pisze: Celne podsumowanie :) Ja od siebie dodam tylko, że są 3 rodzaje prawdy - cała prawda, tyż prawda i g***o prawda...
To akurat powiedział x. Tischner.
Tylko, chyba, nie odnosiło się to do Prawdy, a poza tym słyszałem kiedyś tłumaczenie tej ostatniej jako "góralsko". ;-)

Ikarus 5780
Posty: 756
Rejestracja: 26 gru 2005, 19:36
Lokalizacja: Marki / Saska Kępa

Post autor: Ikarus 5780 » 16 mar 2007, 11:01

Bastian pisze:Co za różnica? :-s
Wyobraź sobie kogoś (coś) co ma dla Ciebie najważniejsze znaczenie w życiu na zdjęciu z prowokacyjnymi genitaliami w zestawieniu. To wszystko opublikowane. I do tego bezczelnie próbowane być nazywane sztuką. Przemyśl sobie czy to dla Ciebie byłaby sztuka.
"Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać."


Marcovia Marki

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36226
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 16 mar 2007, 11:03

Kra pisze:
Bastian pisze:No dobra, przyznaję, że to przedstawienie zbyt kontrowersyjne. Co nie zmienia faktu, że chrześcijaństwo od dwóch tysięcy lat z zapałem "krzyżuje" właśnie genitalia. Żeby nie było - nie tylko chrześcijaństwo.
:?: - kompletnie nie rozumiem co chciałeś przekazać powyższym zdaniem.
Chodziło mi o uczynienie całej sfery seksualnej wstydliwą i nieczystą, co w prostej linii prowadziło do uznania wszystkich (z wyjątkiem dwóch, jeśli mnie pamięć nie myli ;)) kobiet za nieczyste (a wręcz jako narzędzie szatana).
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Ikarus 5780
Posty: 756
Rejestracja: 26 gru 2005, 19:36
Lokalizacja: Marki / Saska Kępa

Post autor: Ikarus 5780 » 16 mar 2007, 11:04

Paweł_K pisze:
Ikarus 5780 pisze:nie fakt, a Prawda. To są dwie różne rzeczy. Można przedstawić fakt - tzw. stan faktyczny, a można przedstawić Prawdę.
Bo jeśli Prawda nie jest odzwierciedleniem stanu faktycznego, to czymże jest ?
Wybraź sobie dwa kółka jak na matematyce, jedno jest w drugim, to większe to stan faktyczny, a to mniejsze to Prawda. Prawda jest zawsze odzwierciedleniem stanu faktycznego, a nie zawsze jest odwrotnie.

[ Dodano: 2007-03-16, 11:10 ]
Bastian pisze:
Kra pisze: :?: - kompletnie nie rozumiem co chciałeś przekazać powyższym zdaniem.
Chodziło mi o uczynienie całej sfery seksualnej wstydliwą i nieczystą, co w prostej linii prowadziło do uznania wszystkich (z wyjątkiem dwóch, jeśli mnie pamięć nie myli ;)) kobiet za nieczyste (a wręcz jako narzędzie szatana).
Nie to nie tak. Trochę inaczej. Seksualność jest dobra, choć nie w każdym czasie. Żeby było jasne nie piszę tego jako wzór czystości, bo takim nie jestem i pewnie nigdy nie będę. Nawet obecny papież napisał, że stosunek seksualny jest dobry. Oczywiście szmaciarski fakt zrobił taką okładkę - wziął Benedykta z uniesionymi rękoma w serduszko i wielki temat :Seks jest dobry. Na pewno znajdą się ludzie, którzy odbiarą to opatrznie, pójdą na Chmielną i zamówią sobie panią. Seks jest dobry w odpowiednim czasie ze względu na szacunek dla ludzkiego ciała. Upraszczając czy można powiedzieć, że dziewczyna która pracuje w agencji ma szacunek dla siebie i dla własnego ciała, nawet z punktu widzenia ateisty.
"Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać."


Marcovia Marki

Awatar użytkownika
Paweł_K
Taki ligowy Bełchatów
Posty: 5048
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
Kontakt:

Post autor: Paweł_K » 16 mar 2007, 11:15

Ikarus 5780 pisze:Wybraź sobie dwa kółka jak na matematyce, jedno jest w drugim, to większe to stan faktyczny, a to mniejsze to Prawda. Prawda jest zawsze odzwierciedleniem stanu faktycznego, a nie zawsze jest odwrotnie.
Hmmm czyli jeśli ma miejsce jakieś zdarzenie, czyli zaistniał pewien fakt (większe kółko), to wcale nie musi on być prawdziwy ? Dobrze rozumuję ? (przepraszam że tak dopytuję, ale filozof ze mnie marny)
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon

Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...

Ikarus 5780
Posty: 756
Rejestracja: 26 gru 2005, 19:36
Lokalizacja: Marki / Saska Kępa

Post autor: Ikarus 5780 » 16 mar 2007, 11:29

Paweł_K pisze:
Ikarus 5780 pisze:Wybraź sobie dwa kółka jak na matematyce, jedno jest w drugim, to większe to stan faktyczny, a to mniejsze to Prawda. Prawda jest zawsze odzwierciedleniem stanu faktycznego, a nie zawsze jest odwrotnie.
Hmmm czyli jeśli ma miejsce jakieś zdarzenie, czyli zaistniał pewien fakt (większe kółko), to wcale nie musi on być prawdziwy ? Dobrze rozumuję ? (przepraszam że tak dopytuję, ale filozof ze mnie marny)
Nie chcę, żeby to co piszę zabrzmiało jak matrix, poza tym nie chcę, żeby to co piszę, było niedostępne dla Was (fakt faktem studiowałem półtora roku filozofii i mogę gadać trochę innym, mało zrozumiałym językiem, jednak postaram się, żeby to było jasne.)

Tu chodzi o to jak o tym mówisz, jeśli coś się zdarzyło możesz przedstawić stan faktyczny. Nie wiem czy wszyscy z Was znają opowieść o Synu Marnotrawnym, ale jest dosyć znana. Jeśli nie to w internecie można korzystać z Bibli wyd. Pallotinum - to odsyłam do Ewangelii Św. Łukasza. 15, 11-32. Chodzi bardziej o sytuacje niż o cytat z Pisma Świętego, ale ten akurat mi przyszedł na myśl. I jak Marnotrawny syn wraca do Ojca to stan faktyczny przedstawia najstarszy syn : zmarnował część majątku Ojca, teraz ma czelność wracać a na dodatek Ojciec zamiast go skarcić wyprawia mu ucztę. Dochodzi do tego, że ten starszy syn była zawsze wierny, a Ojciec nigdy nie zrobił dla niego najmniejszej uczty (nie zabił dla niego nawet "koźlęcia") To jest stan faktyczny i myślenie często każdego z nas. A Prawda jest taka jaką przedstawia Ojciec, który mówi, że nie patrz na to, że roztrwonił tylko ciesz się ze mną, że Syn zmarnotrawił majątek, ale mimo to nawrócił się. To jest Prawda. Spojrzenie z "Miłością" na stan faktyczny.
"Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać."


Marcovia Marki

Andrzej
Posty: 1518
Rejestracja: 15 gru 2005, 22:11

Post autor: Andrzej » 16 mar 2007, 14:20

Znów ŻYWA dyskusja o tematyce kościelnej. To przy homoseksualizmie, aborcji itp. najszybciej rozrastające się tematy. W czym tkwi (dziś) ich siła?

No i czemu właściwie ma służyć ta kolejna dyskusja?
Podzieleniem sie opinią z innymi? Chyba znacie je już dobrze..
Przekonaniem do swoich racji? Ale przecież każdy jest już tak mocno przeświadczony w swoich poglądach, że to raczej niemożliwe.

Ta dyskusja może być ciekawa np. za 50 lat :), gdy z dystansu zobaczymy dziesiejsze przemiany w świecie.
(A dla wierzących np. za lat 200:))

Grunt, że ludzie tu piszący nie są obojętni. ŻYWE serca są potrzebne dziś w świecie, jak mówi ks. Pawlukiewicz..

Pozdr.
R1+R2
R3+R7
R8+R9

Kra
Posty: 1875
Rejestracja: 16 lut 2006, 9:28
Lokalizacja: Żoliborz/Bielany

Post autor: Kra » 16 mar 2007, 16:23

Andrzej pisze: Ta dyskusja może być ciekawa np. za 50 lat :), gdy z dystansu zobaczymy dziesiejsze przemiany w świecie.
(A dla wierzących np. za lat 200:))

Grunt, że ludzie tu piszący nie są obojętni. ŻYWE serca są potrzebne dziś w świecie, jak mówi ks. Pawlukiewicz..

Pozdr.
Dyskusja może być ciekawsza z krótszej perspektywy, mam taką nadzieję. Swoją drogą interesujące jest czasem spojrzenie na własne poglądy, argumentację po jakimś czasie. Pokazuje na ile człowiek się zmienił, czego nauczył, jaki jest.
A ks. Piotra warto posłuchać (w tym audycje na Sielskich falach) to swoisty fenomen kaznodziejski w naszych czasach.

Awatar użytkownika
Delfino
Posty: 920
Rejestracja: 03 lut 2007, 14:42
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Delfino » 16 mar 2007, 16:28

MZ pisze:
Bastian pisze:Co za różnica?
:arrow: Spora, bo to nie był Chrystus z genitaliami, tylko same genitalia na krzyżu.
Niezależnie, jakiej religii to by dotyczyło, ktoś zawsze uzna to za obrazę uczuć religijnych.
Co to są te uczucia religijne? I jak można je obrazić? Obrażanie uczuć to jakiś absurd. Politycy ciągle obrażają moje uczucia religijne, bo wierzę, że człowiek to jednak mądra istota...

Dennis
Posty: 2302
Rejestracja: 09 sty 2006, 15:25
Lokalizacja: Bemowo niegdyś

Post autor: Dennis » 16 mar 2007, 16:33

To jest po prostu swoisty kaganiec dla myślących inaczej - bat na niepokornych. W demokracji ciężko jest po prostu zakazać mówienia tego, co się myśli (w pewnych oczywiście granicach). Ale za to oskarżyć o obrażenie uczuć już można każdego i to za niemal wszystko: skrytykujesz wypowiedź Papieża - obraziłeś uczucia religijne; powiedziałeś coś niepochlebnego o Rydzyku - j.w.; nie daj Boże zakwestionowałeś jakiś z dogmatów wiary katolickiej - ło matko #-o I tak to sobie funkcjonuje...

Tm
Posty: 7492
Rejestracja: 13 gru 2005, 21:27
Lokalizacja: Boskie Buenos

Post autor: Tm » 16 mar 2007, 17:13

Dennis pisze:To jest po prostu swoisty kaganiec dla myślących inaczej - bat na niepokornych. W demokracji ciężko jest po prostu zakazać mówienia tego, co się myśli (w pewnych oczywiście granicach).
no właśnie
Dennis pisze:Ale za to oskarżyć o obrażenie uczuć już można każdego i to za niemal wszystko: skrytykujesz wypowiedź Papieża - obraziłeś uczucia religijne; powiedziałeś coś niepochlebnego o Rydzyku - j.w.; nie daj Boże zakwestionowałeś jakiś z dogmatów wiary katolickiej - ło matko #-o I tak to sobie funkcjonuje...
i oskarżanie innych już się nie mieści w wolności słowa :>, bo ludzie różne rzeczy mówią, chcesz im zakazać takich stwierdzeń?
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8438
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 16 mar 2007, 17:41

Dennis pisze:Ale za to oskarżyć o obrażenie uczuć już można każdego i to za niemal wszystko: skrytykujesz wypowiedź Papieża - obraziłeś uczucia religijne.
:arrow: Wydaje mi się, że trochę uogólniasz i podciągasz pod obrazę uczuć religijnych także najzwyklejsze w świecie prawo do krytyki. Jeśli skrytykujesz wypowiedź papieża, to nikt rozsądnie do tego podchodzący nie powinien Cię oskarżyć o obrazę uczuć religijnych. A jeśli już oskarży, to sąd niekoniecznie musi przyznać mu rację. Ale to wszystko pod warunkiem, że będzie to wypowiedź spełniająca warunki prawa do krytyki, czyli na przykład: "Nie zgadzam się z papieżem w kwestii (...), ponieważ (...)". Ale jeśli będzie to wypowiedź w formie ataku na osobę i religię, na przykład: "Plecie bzdury, jest taki i owaki" itp., to na pewno ktoś poczuje się urażony. Uważam, że każdego można krytykować, ale w granicach prawa i dobrego smaku, a nie w formie ataku i prowokacji.

Awatar użytkownika
Rybiszcze
(Fischlein)
Posty: 144
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:22
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: Rybiszcze » 16 mar 2007, 21:35

Paweł_K pisze:
Ikarus 5780 pisze:Wybraź sobie dwa kółka jak na matematyce, jedno jest w drugim, to większe to stan faktyczny, a to mniejsze to Prawda. Prawda jest zawsze odzwierciedleniem stanu faktycznego, a nie zawsze jest odwrotnie.
Hmmm czyli jeśli ma miejsce jakieś zdarzenie, czyli zaistniał pewien fakt (większe kółko), to wcale nie musi on być prawdziwy ? Dobrze rozumuję ? (przepraszam że tak dopytuję, ale filozof ze mnie marny)
Na myśl mi przychodzi taka hipotetyczna sytuacja: ona wraca do domu i zastaje swojego faceta z inną (nago) w łóżku. Fakt: zastała ich w niedwuznacznej sytuacji. Prawda: "Kochanie, to nie tak, jak myślisz, ona tylko cukier pożyczyć chciała..."

Dla mnie:
Fakt: Ktoś w natchnieniu napisał ładną i mądrą książkę. Podobno natchnął sam Bóg, tylko ciekawe, że tak długo po śmierci Jezusa (ponoć datują NT jako sporo młodszy niż z czasów Jezusa). I ciekawe, że tylko cztery z wielu tekstów okazały się tymi "właściwymi". Mnie gołąb na dachu może natchnąć i też coś ładnego mogę napisać. Też fakt.
Prawda: Jaka jest prawda, to nikt nie wie. Nie słyszałam jeszcze o człowieku żyjącym 2000 lat lub o niepodważalnym w 100% źródle (a najlepiej wielu źródłach), które by potwierdzało tą prawdę. Tak więc dla mnie to co najwyżej może być tylko wiara i pobożne życzenia, aby to, co się wydaje było prawdą. Nic więcej.

P.S. A ja wierzę w ufoludki. Jakby takie przyleciały na Ziemię i pokazały swój wysoki stopień zaawansowania technologicznego, to pewnie niektórzy z nas by sądzili, że ONE są "wszechmogące". ;)
Nie ma mnie...

iosellin
Posty: 28
Rejestracja: 05 lut 2007, 0:38
Lokalizacja: Targowek

Post autor: iosellin » 16 mar 2007, 21:42

Co do przypowiesci i Prawdy - chyba juz wiem o co chodzi z Prawda, prawda i faktami ;) Tylko nie rysowalabym tego jako kolko w kolku a raczej dwa zazebiajace sie gdziestam kola, a czesc wspolna to prawda. Fakt = obiektywnie cos sie stalo i nie mozna tego nijak podwazyc (obiektywnie, syn poszedl, przepuscil majatek, wrocil, ojciec sie ucieszyl i wydal uczte). Prawda (pisana przez P) = subiektywizm w czystej postaci, ojciec ogromnie sie ucieszyl z powrotu syna i postrzega cale zdarzenie przez pryzmat swojej radosci. Zwrocmy uwage, ze z punktu widzenia zarzynanych z tej okazji kozlat i baranow, powrot tego syna byl najgorsza rzecza jaka im sie mogla przytrafic, bo biedne zwierzaki trafily masowo pod topor:P. Prawda przez male p w tym przypadku laczy obie rzeczy: ta radosc ojca z powrotu syna i to, ze jednak kase przepuscil.
Rozumujac w ten sposob, Prawda wg katolikow jest ze Chrystus zmartwychwstal, faktem jest, ze ktos taki istnial a prawda jest, ze czesc ludzi chce wierzyc w subiektywna Prawde a czesc woli patrzec obiektywnie - a dowodu na fakt zmartwychwstania nie ma.

[ Dodano: 2007-03-16, 21:46 ]
btw. nie rozumiem, co takiego obrazliwego jest w genitaliach i czemu wlasnie glownie osoby religijne maja na tle nieszczesnych genitaliow jakiegos hopla. Kazdy ma genitalia a ich brak powinien raczej martwic ;P A jesli chodzi o krzyz, to oprocz bycia symbolem w chrzescijanstwie byl on rowniez narzedziem rzymskich tortur ;p

[ Dodano: 2007-03-16, 21:48 ]
Kod Leonardo da Vinci bardzo mi sie przyjemnie czytalo, ksiazka sprawnie napisana, moze tylko rozdzialy za krotkie i pare wyjasnien nieco naciaganych, ale czytalo sie niezle. Jako powiesc sensacyjna a nie historyczna, co niektorzy usiluja wmowic :)

Tm
Posty: 7492
Rejestracja: 13 gru 2005, 21:27
Lokalizacja: Boskie Buenos

Post autor: Tm » 16 mar 2007, 21:49

Fischlein pisze:tylko ciekawe, że tak długo po śmierci Jezusa (ponoć datują NT jako sporo młodszy niż z czasów Jezusa).
najwyżej jedno pokolenie młodszy tzn. całość Ewangelii została spisana w latach 60-100, czyli 30-70 lat po śmierci Jezusa, był to czas gdy zaczęli umierać naoczni świadkowie, więc wtedy spisanie wszystkiego stało się koniecznością
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى

ODPOWIEDZ