: 28 wrz 2008, 19:33
Nie ma. Ale skoro PKP IC zostałyby sprywatyzowane, to skoro jest popyt to pojawiłaby się także podaż, w tej lub innej formie.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
No, całe 3,50 różnicy. Straszne. Ja tam za rezerwację miejsca jestem w stanie tyle dopłacić zawsze. Powtarzam - w kwalifiku jeszcze mi się nie zdarzyło jechać na stojąco (sporadycznie jednakże wziąłem inny pociąg albo 1 klasę), z zastrzeżeniem wszak, że bardzo rzadko kupuję bilet tuż przed odjazdem. Podejrzewam, że dotyczy to znacznej większości podróży, mało kto przecież stwierdza, że "o, to skoczę sobie jutro do Szczecina".Wolfchen pisze:]Podam na przykładzie: przy jednorazowym przejeździe, bilet ulgowy dla mnie na trasę Radom - Gdynia (453 km) kosztuje 32,76 zł w jedną stronę. Wg taryfy M+ kosztuje 33,29 zł + dopłata 3 zł.
Wielkość biustu rzecz gustu. Musieliby mi dopłacić, żebym pojechał taki kawal autobusem.Za PKS zapłacę 40 PLN, a jadę w lepszych warunkach, niż w TLK...
Kwestia istotna dla paru promili podróżnych, śmiem twierdzić.Już nie wspomnę o tym, że w PKP PR mogę spokojnie kupić sobie turystyczny i jeździć cały weekend za osiem dych obecnie. I nie martwię się miejscówkami czy innymi dopłatami. Po prostu wsiadam i jadę.
do Szczecina może faktycznie nie, ale można jeździć bliżej.inż. Glonojad pisze:"o, to skoczę sobie jutro do Szczecina".
Ale więcej ludzi stwierdza, że nawet jeśli za tydzień jedzie do Szczecina to bilet i tak kupią przed odjazdem. Przynajmniej pospieszne umożliwiają taki komfort.inż. Glonojad pisze:Podejrzewam, że dotyczy to znacznej większości podróży, mało kto przecież stwierdza, że "o, to skoczę sobie jutro do Szczecina".
i nigdy nawet nie widziałeś pasażerów kupujących biletów w ostatniej chwili, proszących o przepuszczenie w kolejce, bo ich pociąg zaraz odjeżdża? Nie byłeś na stacjach typu Skierniewice, Łódź Fabryczna?inż. Glonojad pisze:Na pospieszny kupuję też wcześniej.
A ja twierdzę, że na pospieszny większość kupuje bilety w dniu wyjazdu. To jest zaleta w porównaniu z IC.inż. Glonojad pisze:Twierdzę, że zasadnicza większość spośród nich kupiła bilet z dużym wyprzedzeniem.
Po pierwsze to większość, a nie wszyscy. Po drugie nie wszyscy wsiadają na jednej stacji. Po trzecie jest rzeczywiście jedna rzecz, które nie uwzględniłem - miesięczne - istotne np. na trasie do Łodzi oraz grupowe, które trzeba kupić wcześniej. Zmodyfikuje więc moje twierdzenie. Większość jednorazowych pojedynczych na pociągi PRów jest kupowana w dniu wyjazdu.inż. Glonojad pisze:600 osób w kasach? Logistycznie niemożliwe.
Na kwalifikowane mnie nie stać, natomiast jadąc TLK zdarzyło mi się stać, pomimo uiszczenia dopłaty.inż. Glonojad pisze:Powtarzam - w kwalifiku jeszcze mi się nie zdarzyło jechać na stojąco (sporadycznie jednakże wziąłem inny pociąg albo 1 klasę), z zastrzeżeniem wszak, że bardzo rzadko kupuję bilet tuż przed odjazdem.
Śmiem twierdzić, że bilety typu sieciowego (krótkookresowe, jak na przykład turystyczny), czy też zniżki w rodzaju biletów wycieczkowych cieszą się sporą popularnością.inż. Glonojad pisze:Kwestia istotna dla paru promili podróżnych, śmiem twierdzić.
Masa ludzi kupuje bilety na ostatnią chwilę, a bilety na weekend nad morze w środku lata trudno na 2 klasę zdobyć nawet z 14 dniowym wyprzedzeniem...inż. Glonojad pisze:Podejrzewam, że dotyczy to znacznej większości podróży, mało kto przecież stwierdza, że "o, to skoczę sobie jutro do Szczecina".