Strona 11 z 27
: 14 cze 2010, 22:12
autor: Santos
reserved pisze:A o dziewczynach to ja takie zdanie mam: Wszystkie dziewczyny palą, a jesli nie to są zajęte.
Ojoj.

Ty cały czas o wadach u innych. Ta zajęta, ta pali - a może najwyższy czas coś w sobie zmienić?
Pozdrawiam.
: 14 cze 2010, 22:18
autor: reserved
Ojoj.

Ty cały czas o wadach u innych. Ta zajęta, ta pali - a może najwyższy czas coś w sobie zmienić?

Nieprawda! Wręcz przeciwnie, jestem człowiekiem który naprawdę docenia każdą osobę. Natomiast żeby się załóżmy wiązać z kimś to trzeba większej uwagi i nie potrafiłbym z dziewczyną która pali być... a że wszystkie palą to wróciliśmy do punktu wyjścia.

: 14 cze 2010, 22:23
autor: Santos
reserved pisze:Ojoj.

Ty cały czas o wadach u innych. Ta zajęta, ta pali - a może najwyższy czas coś w sobie zmienić?

Nieprawda! Wręcz przeciwnie, jestem człowiekiem który naprawdę docenia każdą osobę. Natomiast żeby się załóżmy wiązać z kimś to trzeba większej uwagi i nie potrafiłbym z dziewczyną która pali być... a że wszystkie palą to wróciliśmy do punktu wyjścia.

No ale musisz też dać coś od siebie.

Ja kiedyś będąc w związku z dziewczyną, zrezygnowałem z papierosów dla niej, gdyż po prostu nie paliła. Nie wywierała na mnie żadnej presji, ale przecież komfort bliskiej osoby jest ważniejszy.

Nie paliłem nałogowo, więc proces rzucania nie był jakiś długotrwały.
Powodzenia.
: 14 cze 2010, 22:23
autor: reserved
Santos pisze:No ale musisz też dać coś od siebie.

No to jest oczywiste... tylko jakoś nie potrafię tego przenieść na moje życie...dlaczego? Nie mam dziewczyny, a dla wszystkich palaczy jestem miły i każdego lubię. Więcej się więc chyba nie da.

: 14 cze 2010, 22:28
autor: Santos
reserved pisze:a dla wszystkich palaczy jestem miły i każdego lubię.
No zaraz, wcześniej pisałaś, że raczej niechętnie obcujesz z palącymi.

Coś kręcisz.
: 14 cze 2010, 22:31
autor: reserved
Po pierwsze - pisał
em*
Po drugie... to jest bardziej tak: poznaję załóżmy fajną dziewczynę... jest fajnie, spoko, podoba mi się. Potem się załóżmy dowiaduję, że pali. Moja automatyczna myśl "oho... nie...to nie warto się starać, rezygnuje... odechciało mi się już tak narzucać do niej, zaczęła być dla mnie obojętna". Ale to nie znaczy, że jej nie lubię i nie gadam z nią... wręcz przeciwnie, lubię ją.
O to taki przykład.
: 14 cze 2010, 22:31
autor: radeom
reserved pisze:jak zobaczę, że ktoś pali to jakoś ta osoba jest w moich oczach gorsza. I nic nie poradzę. Jakoś wtedy mniej chętnie z nią gadam...
reserved pisze:dla wszystkich palaczy jestem miły i każdego lubię

: 14 cze 2010, 22:34
autor: reserved
Te dwie wypowiedzi się wcale nie wykluczają.

Mniej chętnie gadam, ale lubię tą osobę i jestem dla niej miły.
Dajcie mi święty spokój...

: 14 cze 2010, 22:40
autor: Adam G.
Prawie wszyscy palący których znam, chcą ten nałóg rzucić

To motywuje najlepiej do tego, by w ogóle nie zaczynać.
: 14 cze 2010, 22:50
autor: chester
A ja nie chciałem rzucić. Nawet jak rzucałem, to nie chciałem rzucić, tylko rzucałem, bo nie chciałem się truć... No i trudno było rzucić fajny odruch (byłem nawykowcem, nie nałogowcem).
Od początku roku lecę tylko na e-papierosku i bardzo sobie to chwalę. Teraz to mam takiego z minimalną zawartością nikotyny, a w dodatku jakoś samo naturalnie przychodzi, że człowiek o tym czasem zapomni na całe godziny, więc de facto niewiele tego "e-palenia" (a żadne to palenie) już zostało. Dodatkowo inhaluję samą miętę, bez żadnych papierosowych zapaszków.
Koledze reservedowi współczuję, urzekł mnie tekst o byciu samotnym, bo kobity teraz fajczą

: 14 cze 2010, 23:08
autor: Santos
chester pisze:Koledze reservedowi współczuję, urzekł mnie tekst o byciu samotnym, bo kobity teraz fajczą
Bo on to 200% romantyk.

: 14 cze 2010, 23:08
autor: Piotrek
E tam. Nie ma jak dobry "Laczek" np. po jedzeniu

: 15 cze 2010, 0:54
autor: Gronostaj
Ja miałam nadzieję, że po moich ostatnich perypetiach laryngologicznych przestanę palić - wytrzymałam dobę

. Dopóki mnie bolało i mi nie smakowało - zapalałam papierosa, trzy razy się zaciągałam i gasiłam. A teraz znów "wyrabiam normę"

. Denerwuje mnie to, bo wiem, że to wynika tylko i wyłącznie z mojej słabej woli, braku motywacji i kretyńskiego przyzwyczajenia...
: 15 cze 2010, 6:12
autor: reserved
Santos pisze:Bo on to 200% romantyk.

Jeśli osoba pragnąca mieć świeże powietrze jest romantykiem to się zgodzę.

: 15 cze 2010, 12:31
autor: Glonojad
No proszę, jednak mam coś wspólnego z Reservedem.