Zdarzało mi się dojechać 10 minut przed czasem, ale zdarzało mi się też wpadać na przyloty na bardzo z trudem wywalczone zero. Trasa na tyle długa, że prawdopodobieństwo utknięcia jest duże. No i ilość potencjalnych tras dojazdu też konkretna.bepe pisze:Śmieszne jak śmieszne - 18 km i 45 min. na dojazd to jednak sporo.
Jak to kursuje? - 2012-2021
Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Wiesz, Błota to jednak kraniec trochę innej... klasy niż lotnisko. No i kawałek dalej od miasta niż lotnisko. Na lotnisko z Ursusa jest jednak 7 km bliżej, a i z pl. Piłsudskiego nie jest tam dużo dalej niż na Utratę.Pawel_ pisze:Na takie Błota jest 19km, które Cię nie dziwi.
(Wiem, ze wcześniej to była BWL z 527 i wtedy miała dojazd 3 km).
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
To 7/175 to ewidentnie brygada z Ursusa, bo wyjazd na lotnisko a zjazd z pl. Zawiszy. Podobnie jak bodajże 7/105, które ma wyjazd na Górczewską i stamtąd zjeżdża, a obsługuje to Utrata. Nie wiem czemu te dwie brygady dostaliśmy, ale wyjazdy na lotnisko lubiłem 
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
"Nie wiem" to taki eufemizm. Dyplomatyczne "nie chcę o tym pisać publicznie".
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Ashir, wybacz formę, ale co ty pierdolisz? Jaka 8-16? Brygada jednozmianowa, obsługiwana przez jednego kierowcę, zaczynająca i kończąca pracę w zakładzie macierzystym. M1/300 na przykład wyjeżdża z Utraty o 13, zaczyna pracę na linii o 13:35, kończy pracę na linii o 20:36, w zakładzie 21:16 (po OC). Mam ci jeszcze parę maratonów znaleźć, które ani trochę nie pasują do podanych przez ciebie godzin? M2/225, wszystkie (!) 444, M9/180, tak na szybko (wszystko w DS). Jeśli nie wiesz, albo masz pieprzyć od rzeczy, to lepiej nic nie pisz.ashir pisze:Maraton to brygada jednozmianowa, jeżdżąca zwykle w godzinach 8-16. Czas pracy maratonu nie może przekroczyć 10 godzin
Zapewniam cię, że wiem o czym piszę. Nie napisałem wszystkie, tylko często. A wszystkie maratony zachaczają w dużej ilości godzin podanych przeze mnie. I to, że maratony na 444 zaczynają od 9 to znaczy, że zmyślam. Maratony zwykle, ale nie zawsze kursują w godzinach 7-15, 8-16, 9-17. Tak jest na co dzień, tak jest również jak są zasilenia przedświąteczne. A że są wyjątki to ja wiem, sam pamiętam wtyczkowe maratony na 500 wyjeżdżające przed 6, a zjeżdżające po 12. A 300 to jest taka specjalna linia, że w zależności o której godzinie jest gonitwa to tak jej godziny kursowania są do tego dostosowane. Linia potrafi zaczynać o 9:10 z Metra Wilanowska (w listopadzie) i kończyć o 15:35 na pętli Metro Wilanowska (też listopad), jak i zaczynać o 13:40 z Metra Wilanowska (maj, czerwiec, lipiec) i kończyć o 20:35 na pętli Metro Wilanowska (miesiące takie same). A obecnie panie Szeregowy jest sierpień i 300 zaczyna od 12:40, od września będzie już od 12:10. Jak się pewnie domyślisz ze względu na porę roku. Dni coraz krótsze...Szeregowy_Równoległy pisze:Ashir, wybacz formę, ale co ty pierdolisz? Jaka 8-16? Brygada jednozmianowa, obsługiwana przez jednego kierowcę, zaczynająca i kończąca pracę w zakładzie macierzystym. M1/300 na przykład wyjeżdża z Utraty o 13, zaczyna pracę na linii o 13:35, kończy pracę na linii o 20:36, w zakładzie 21:16 (po OC). Mam ci jeszcze parę maratonów znaleźć, które ani trochę nie pasują do podanych przez ciebie godzin? M2/225, wszystkie (!) 444, M9/180, tak na szybko (wszystko w DS). Jeśli nie wiesz, albo masz pieprzyć od rzeczy, to lepiej nic nie pisz.
Dodatki jeżdżą w szczycie, tylko w dni powszednie. Głównie w godzinach 5-10 i 14-20.MichalJ pisze:To teraz jeszcze powiedz, co odróżnia maraton od dodatku.
Przeróżne okazjonalne zasilenia, typu pogrzeby Kaczyńskiego itp., raz się nazywają Mx, a innym razem Dx. Rzeczywiście trudno o dobre rozróżnienie, skoro sam organizator wprowadza taki bałagan.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.