No więc jechałem - 2229 na 2/105 (ale tylko z BUW na Krakowskie - po południu już go na tej brygadzie nie było) i 2203.
Więc tak: z zewnątrz jest faktycznie okropnie brzydki, ale to wszyscy wiemy

Wewnątrz wygląda znacznie lepiej. Ładna "ściana" kabiny kierowcy - wygląda znacznie lepiej niż w solarisach. Brakuje natomiast jakiegoś uchwytu po lewej (czyli tam, gdzie jest już rzeczywiście ściana, a nie szyba kabiny) stronie dla stojących. Siedzenia są w miarę wygodne, a te na nadkolach wręcz bardzo wygodne. Przy przednich siedzeniach po prawej stronie sporo miejsca na nogi. Natomiast zastanawia mnie, co to jest za grzybek na podłodze przy siedzeniach na nadkolu po lewej stronie.
Wnętrze jest rozplanowane chyba najlepiej ze wszystkich warszawskich autobusów, co zresztą zauważają także "zwykli" pasażerowie. Trochę boli brak rzeźni z tyłu. Dziwaczne jest miejsce między przegubem a trzecimi drzwiami - chyba nie mieli pomysłu na wypełnienie tej przestrzeni.
Poza tym wóz jest świetnie wyciszony.
Jeśli chodzi o wady, to te elementy wyglądające na ręcznie pomalowane - wyglądają brzydko. Poza tym jest bardzo brzydka podłoga - wygląda, jakby była brudna. Knapika słychać bardzo nierównomiernie - w niektórych miejscach bardzo wyraźnie, w niektórych słabiej. Ponadto przeszkadzało mi zbyt ostre oświetlenie - lepiej byłoby zrobić dwa rzędy lamp, ale nieco słabszych.
W 2203 w okolicach przegubu cały czas coś jakby pompowało albo tarło (dźwięk taki, jakby gdzieś umieszczono dwie szczotki trące o siebie). Ponadto plastiki trochę trzeszczały (ale też bez przesady).
Ogólnie nie jest źle, komfort jazdy oceniam na wyższy niż w solarisach, ale z drugiej strony jakiejś rewelacji nie ma. Zobaczymy, co będzie dalej.