No to akurat jest bardzo ważne.TGM pisze:ZTM pisze:oraz praktycznego stosowania przepisów, z indywidualnym podejściem do każdej sytuacji.
Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
Hanoi, Pekin, Hong Kong, Polska: http://pl.youtube.com/65floyd65
Pamiętnik sprzed lat: http://blogsprzedlat.blogspot.com/
Życie na dalekim wschodzie: http://ssm2003.blogspot.com/
Zawodowo
Pamiętnik sprzed lat: http://blogsprzedlat.blogspot.com/
Życie na dalekim wschodzie: http://ssm2003.blogspot.com/
Zawodowo
TGM pisze:Co ważne? Ja tu widzę kompletną sprzeczność. To tak jakby napisać "uczciwy złodziej", "fryzura łysego" czy coś w ten deseńfloyd pisze: No to akurat jest bardzo ważne..
Indywidualne podejście to opłata na miejscu czy wypisanie wezwania na podstawie dokumentu. Można również podjechać do komisariatu, albo wezwać policję na pętle. A w skrajnych przypadkach zastosowanie § 10
11
2. Osoby nieposiadające ważnego biletu, odmawiające zapłacenia należności za przewóz i odmawiające okazania dokumentu tożsamości kontrolerowi biletów, mogą być usunięte z pojazdu lub strefy biletowej metra.
Hanoi, Pekin, Hong Kong, Polska: http://pl.youtube.com/65floyd65
Pamiętnik sprzed lat: http://blogsprzedlat.blogspot.com/
Życie na dalekim wschodzie: http://ssm2003.blogspot.com/
Zawodowo
Pamiętnik sprzed lat: http://blogsprzedlat.blogspot.com/
Życie na dalekim wschodzie: http://ssm2003.blogspot.com/
Zawodowo
A to niby czemu podważyć? Jeśli ktoś nie posiada biletu, ma nieważną z jakiegoś powodu kartę, nieważną legitymację, itd. to nie ma żadnego powodu, dla którego z racji niesprawnych kasowników miałby uniknąć odpowiedzialności. Oczywiście, gdyby chodziło o bilet kartonikowy, tłumaczenie się w ten sposób może, a wręcz powinno zostać uwzględnione.MeWa pisze:Nawet gdyby przeprowadzili, to można byłoby podważyć wyniki takiej kontroli.
Odpowiadając na zadane pytanie : kontrolerzy mogą wówczas przeprowadzić kontrolę.
Mogą, ale my Pinku chyba byśmy odpuścili. To jest tworzenie niepotrzebnie niewygodnej sytuacji dla kontrolera i pasażera. Zresztą raz już nas kierowca 220 prosił, żeby u niego nie przeprowadzać bo nie działają mu kasowniki.Pink pisze:
Odpowiadając na zadane pytanie : kontrolerzy mogą wówczas przeprowadzić kontrolę.
Hanoi, Pekin, Hong Kong, Polska: http://pl.youtube.com/65floyd65
Pamiętnik sprzed lat: http://blogsprzedlat.blogspot.com/
Życie na dalekim wschodzie: http://ssm2003.blogspot.com/
Zawodowo
Pamiętnik sprzed lat: http://blogsprzedlat.blogspot.com/
Życie na dalekim wschodzie: http://ssm2003.blogspot.com/
Zawodowo
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
niesprawne kasowniki WSZYSTKIE! uniemożliwiają skasowanie biletu / jego aktywację, a taką możliwość powinien zapewnić przewoźnik / organizator. Wypisanie kary za nieskasowany bilet kartonikowy czy nieaktywowaną kartę byłoby czystym chamstwem ze strony kontrolera i myślę, że pasażer z łatwością by się odwołał.Pink pisze:A to niby czemu podważyć? Jeśli ktoś nie posiada biletu, ma nieważną z jakiegoś powodu kartę, nieważną legitymację, itd. to nie ma żadnego powodu, dla którego z racji niesprawnych kasowników miałby uniknąć odpowiedzialności. Oczywiście, gdyby chodziło o bilet kartonikowy, tłumaczenie się w ten sposób może, a wręcz powinno zostać uwzględnione.MeWa pisze:Nawet gdyby przeprowadzili, to można byłoby podważyć wyniki takiej kontroli.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Życie Warszawy powraca do tematu niepodpisanych lub poprawianych WKM. Swoją drogą, w ostatnim czasie wiele się o tym mówiło, a nadal zdarzają się braki w miejscu wpisywania danych na karcie. ZTM ma dodatkowy zysk, a ludzie na tym tracą z powodu swojej głupoty lub niewiedzy. Ale z drugiej strony ZTM chyba trochę przesadza z tym rekwirowaniem i wysyłaniem do prokuratury...



http://www.zw.com.pl/artykul/2,345591_K ... torow.htmlŻycie Warszawy pisze:Karty miejskie na biurku stołecznych prokuratorów
Robert Rybarczyk 20-03-2009, ostatnia aktualizacja 20-03-2009 22:37
Poprawiłeś swój zatarty podpis na karcie miejskiej? Złamałeś prawo. Trafisz do prokuratury jako fałszerz. A jeśli będziesz chciał postąpić zgodnie z przepisami i wymienić plastikowy bilet na nowy, możesz słono zapłacić.
Piotr Raźny jechał do pracy tramwajem linii 14. Na przystanku Morskie Oko do akcji wkroczył kontroler.
– Podałem miesięczny. Zażądał dowodu osobistego. Oświadczył, że podpis na karcie jest poprawiany, więc sfałszowany. Pokazałem, że w dowodzie jest taki sam, nie pomogło – mówi Raźny.
Podróżny tłumaczył, że pierwszy podpis długopisem zatarł się, więc poprawił go flamastrem. Ale kontroler kartę zarekwirował i wysłał pana Piotra do Zarządu Transportu Miejskiego na ul. Senatorskiej.
Tam od panienki w okienku usłyszał: bilet zatrzymany, ZTM przesłał go do prokuratury.
– Dlaczego zamiast mnie wysłuchać, od razu oskarżają? – żali się Raźny.
Karciany proceder
Okazuje się, że o fałszerstwo ZTM oskarżył już kilkadziesiąt osób. – Poprawianie podpisów zdarza się często. Takie karty przekazujemy do prokuratury – przyznaje rzecznik ZTM Igor Krajnow.
Lista grzechów pasażerów przy podpisywaniu karty jest długa. Urzędnicy pracowicie ją uzupełniają. Konrad Klimczak z ZTM wylicza: wpisanie pierwszej litery imienia i pełnego nazwiska, wpisanie samego imienia bądź nazwiska, niewpisanie numeru dokumentu ze zdjęciem lub podanie nieaktualnego (np. po wymianie dowodu legitymacji, prawa jazdy).
– Karta jest także nieważna, jeśli podpis jest rozmazany w stopniu uniemożliwiającym odczytanie – wyjaśnia Klimczak.
O tym stopniu decyduje zaś kontroler. Za każdy z wymienionych błędów grozi delikwentowi kara – 150 zł.
Wszelkie wątpliwości pasażerów w przystępny sposób rozstrzyga Regulamin Przewozu Osób i Bagażu ZTM : „Nieważny jest bilet imienny, na którym po naniesieniu zewnętrznych cech biletu imiennego zostały one w jakikolwiek sposób poprawione, zmienione lub usunięte”.
– A kontroler okiem to sprawdza – dodaje Krajnow.
Jak się uchronić przed zatrzymaniem karty z problematycznym podpisem?
– Wymienić na nową. Karty są darmowe – radzi rzecznik ZTM.
A co z niewyjeżdżoną sumą ze starej karty? – Można ją przenieść na nową w każdym Punkcie Obsługi Pasażerów na stacjach metra lub w ZTM na Senatorskiej. Opłata wynosi 20 proc. przenoszonej kwoty – odpowiedział w czwartek Krajnow. Dlaczego aż tyle? – Tak zdecydowała Rada Warszawy – mówi.
Dzień później rzecznik zadzwonił jednak z uzupełnieniem: – Istnieje również druga forma, bez opłaty.
Sprawdziliśmy: w POP w metrze opłaty żądano.
Uniewinnieni
W lutym tego roku ZTM przekazał do prokuratury 45 „sfałszowanych” kart. Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, przyznał, że w zeszłym roku tylko do prokuratury śródmiejskiej wpłynęło osiem takich spraw. Jaki był finał? Tylko jedną sprawę prokurator przekazał do dalszego dochodzenia. Cztery zostały umorzone, w przypadku dwóch prokurator odmówił wszczęcia śledztwa. Jedną sprawę zawiesił. – Prokuratura umarzała śledztwa bądź odmawiała ich wszczęcia z uwagi na brak znamion popełnienia przestępstwa – stwierdził Martyniuk.
Rzecznik ZTM radzi, by skargi słać pocztą albo złożyć osobiście. – Mamy 30 dni na odpowiedź.
Życie Warszawy
Pozdrawiam.
Za każdym razem jak jestem w metrze w międzyszczycie to napotkam kanara który spisuje kogoś za niepodpisaną kartę..przykra sprawa. Myślę o zaprojektowaniu jakiś naklejek informacyjnych, które po kryjomu nakleję na bramkach metra bo aż żal patrzeć jak kontrolerzy zarabiają na tym, że ludzie uczciwie płacą za bilet.

M-1 507 509 N22+N72
Jeżeli dobrze zrozumiałem to jeżeli nie jeździsz na ulgowych to wystarczy niepodpisana SWKM. Kiedy ja zakodowałem pierwszy kontrakt na mojej SWKM, pani w ZTM dała mi dobrą radę: "abym się i tak podpisał". Ja: "jak mam to podpisywać, to po co wyrabiałem takie coś?" Pani: "znaczyyy [zauważyła, że źle się wyraziła] - polecam wpisać numer legitymacji".
