: 04 mar 2010, 12:02
Było powiedzieć "ja mam się trzymać rozkładu jazdy" i nie wnikać w szczegóły. Ewentualnie uprzejmie podać nr do infolinii ZTM, tam by się mogła wyżalić.
Ech. Jak się jedzie do cioci na imieniny na 16, to jak najbardziej tak. Ale na 5:23???BJ pisze:Ja kompletnie nie rozumiem, co to za zwyczaj wychodzić na przystanek 1 albo 3 min. przed planowym odjazdem?!
No tak. Ale ja od samego początku upieram się przy tych przyspieszeniach ze względu na te pory dnia, kiedy częstotliwość jest nie 10 a 30 minut albo chodzi o ostatni kurs.Rosa pisze:Jeśli ma czestotliwośc co 10 minut to wychodzenie z zapasem 5 minutowym jest bezsensowne bo równie dobrze mozna wychodzic bez patrzenia w rozklad.
Dobra, mieszam dalejBJ pisze:Ja mam w DS autobus co 10 min. i staram się wychodzić 4-5 min. przed rozkładowym odjazdem, bo robi mi zdecydowanie różnice, czy pojade tym o np. 17.54 czy tym o 18.04.
ZTM niech rozkłady popoprawia tam, gdzie jest taka potrzeba. Będzie taniej i lepiej dla wszystkichMANiek pisze:ZTM niech rozda jakieś ulotki
A gdzie ta pani miała sprawdzić rozkład jazdy D16/188Glonojad pisze:Było powiedzieć "ja mam się trzymać rozkładu jazdy"
Nie, dyrektywa jest całkiem sensowna, tragiczne są niektóre rozkłady.BJ pisze:To jest kompletnie chora dyrektywa.
pawcio pisze:Kwestia czasu, mocy przerobowych i bardzo dokładnej znajomości realiów.
Powiem ci tak: część rozkładowców prędzej się dowie stąd, niż od człowika z fabii, a drugiej części nie pomoże, choćbyś im wysłał archanioła Gabriela z posłaniem.Szeregowy_Równoległy pisze:czy człowiek z Fabii sprawdzający mi bilety na krańcu nie mógłby przy okazji zapytać czy i ewentualnie co jest nie tak z rozkładem?
Tolerancja +2 & -3 była sensowna i miała przełożenie na rzeczywistość.Szeregowy_Równoległy pisze:Nie, dyrektywa jest całkiem sensowna, tragiczne są niektóre rozkłady.
Dokładnie 59 sekundreserved pisze:+1 tak jak piszesz?
A moim zdaniem trzeba trochę ruszyć głową i pomyśleć, że warunki na trasie bywają różne, kierowcy bywają różni i jeśli nam zależy na tym kursie, to warto wstać dosłownie 5 min. wcześniej i wyjść spokojnie 4-5 min. przed planowym odjazdem.reserved pisze:Jeśli mam autobus o 7.06 i przyjdę na przystanek o 7.04 a autobus mi sprzed nosa odjedzie to nie będę winił siebie, tylko kierowcę. Bo to ja przyszedłem o czasie...gdybym przyszedł 7.05 czy 7.06 i zobaczył odjeżdżający autobus wtedy bym winił tylko i wyłącznie siebie.
BJ pisze:A moim zdaniem trzeba trochę ruszyć głową i pomyśleć, że warunki na trasie bywają różne, kierowcy bywają różni i jeśli nam zależy na tym kursie, to warto wstać dosłownie 5 min. wcześniej i wyjść spokojnie 4-5 min. przed planowym odjazdem.
To ułatwia życie
Rozumiem, że jak podjeżdża autobus, to Ty jako pasażer chciałbyś regulować sobie zegarek? Co znaczy punktualnie? Dwie minuty wcześniej lub później, to nie jest niepunktualnie. Za to 5 minut - już tak.desert_eag pisze:A ja jako kierowca powiem Ci: pasażer nie jest od wczuwania się w moje realia. Ma prawo spodziewać się, że odjadę z przystanku punktualnie
No właśnie nie, bo ja nie mam czasu codziennie rano sterczeć na przystanku. Ja np. wiem, o której mogę się spodziewać 208 i wychodzę na ostatnią chwilę. Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby mi odjechał, dlatego że odpowiednio sobie to wszystko rozplanowuje (szybciej lub wolniej idę, lub podbiegam). Warunki są różne, ale autobus przed czasem odjechać nie ma prawa. No bo co? W związku z opadami śniegu autobus odjechał przed czasem? Wytłumaczyć można tylko kierowcą, który ma gdzieś pasażerów.BJ pisze:A moim zdaniem trzeba trochę ruszyć głową i pomyśleć, że warunki na trasie bywają różne, kierowcy bywają różni i jeśli nam zależy na tym kursie, to warto wstać dosłownie 5 min. wcześniej i wyjść spokojnie 4-5 min. przed planowym odjazdem.
To ułatwia życie
I ile setnych?BJ pisze:Dokładnie 59 sekund