: 11 mar 2010, 8:03
Santos, pisz konkretniej, jak masz coś do napisania - albo zamilcz! 
Rano być może, nie jeżdżę w zm. A.drapka pisze:O nie!. Pierwsze kursy do pl.Piłdsudskiego są niewykonalne.
Rozkład 187 jest zwalony w kierunku Stegien na całym odcinku, a zwłaszcza od Torwaru do Stegien.reserved pisze:levar, czy masz jakieś doświadczenie z czasami przejazdów na 187
Wiem na pewno, które miejsce jest jednym z takich... GUS - M Politechnika 2 minuty.levar pisze:jest zwalony w kierunku Stegien na całym odcinku
I wygląda na to, że miło było, ale się skończyło: link do interpelacji radnego m.st. Warszawy i odpowiedzi na nią.Bierut pisze:Prawdę mówiąc usunięcie tam strzałki było konieczne. I to dla bezpieczeństwa KM właśnie. Chodzi o to, że autobusy jadące na zielonym (np. 709, etc.) Puławską od Piaseczna muszą zjechać na prawy skrajny pas do przystanku Poleczki. Przez to, że właśnie kierowcy nie zatrzymywali się na zielonej strzałce dochodziło do bardzo niebezpiecznych sytuacji. Zmiana pasów pod tym kątem jest wykonywana bez widoczności (mówię o kierowcach autobusów). Dlatego nic nie może tamtędy jechać. No cóż, gdyby kierowcy stosowali się do przepisów lub chociaż respektowali pierszeństwo jadących Puławską i zmieniających pas.
Tam, gdzie samochodami poruszają się cywilizowani ludzie, a nie dzicz.Rosa pisze:Każda zielona strzałka to krok w dobrym kierunku
Na szczeście piszemy o Warszawie nie o dziczy. Tam zresztą chyba nie mają zielonych strzałek?drapka pisze:Tam, gdzie samochodami poruszają się cywilizowani ludzie, a nie dzicz.Rosa pisze:Każda zielona strzałka to krok w dobrym kierunku
No to w takim razie kilka razy w ostatnim czasie nie mialem do czynienia z dziczą, tylko z usiłowaniem zabójstwa. No bo skoro mnie lepiej widzieli i mimo to nie przyszło im do łbów nawet zwolnić?Rosa pisze:dobre dla pieszych na pasach bo kierowcy lepiej ich widzą
Moim zdaniem strzałka to w tym miejscu konieczość. Pytanie, czy zlikwidowany zostanie jeden pas do skrętu, czy nastąpi "przymknięcie oka" przez IR.drapka pisze:Nie poprawi to bezpieczeństwa ani pieszych, ani rowerzystów, ani autobusów zajeżdżającycn na przystanek Poleczki, ani kierowców jadących od Puławskiej w stronę Romera, wni też skręcających w lewo z Puławskiej w Romera. Za to parę osób sobie przejdzie przez korek szybciej, żeby dłużej stać w następnym.
Toć mówię właśnie. Teraz jak dziecku: napisz KONKRETNIE, co z rozkładem 186 jest nie tak. Którą minutę (minuty) zabrać. To z pewnością będą szczególnie ważkie spostrzeżenia, co innego, gdyby jakieś "widzimisia" zgłaszał kierowca...BJ pisze:Jeśli jestem najzwyklejszym pasażerem, a nie jadę akurat w kabinie, to także napisałbym "jechaliśmy".Cypis pisze:Bardzo, ale to bardzo podobają mi sie takie wpisy. Co to znaczy - jechaliśmy? Jeden krasnoludek trzymał kółko a dwa inne wciskały pedały?* Czy jak? Zdradź proszę, jako który krasnoludek jechałeś i związane z tym wrażenia.
Dla ułatwienia dodam - dlatego, bo ja tym autobusem też jechałem, jeno jako pasażer.
W ramach barku jakiejkolwiek przewidywalności właśnie. Się wyszło 5 minut przed - uciekł. Się wyszło 7 przed - uciekł. Się wyszło 9 przed - też uciekł. Się wyszło 10 przed, nie uciekł. Więc tak się wychodziło, ale jak przyjechał o czasie, 10 minut się marzło na 20 stopniowym mrozie. Z tym, że nie zawsze mogło się wyjść aż 10 min wcześniej, więc marzło się te 10 min. pół godziny lub godzinę później, zamiast być już w domu. Czego jeszcze nie rozumiesz?BJ pisze:A po co 10?Cypis pisze:Znajdź jeden powód, dla którego mam marznąć na przystanku wychodząc nań 10 min przed czasem rozkładowym.
Wystarczy dla świętego spokoju pomyśleć i w ramach tego myślenia i jakiejkolwiek przewidywalności wyjść 4-5 min. przed odjazdem.
Sam sobie chłopie żeś łatkę - jak to zwykle bywa - przypiął. Co do powyższej konkluzji dotyczącej "przypinającego" - tym razem trudno by mi było się z Tobą nie zgodzić.levar pisze:Przypięcie mi łatki zawodowego przyśpieszacza (czy nie wiem jak to inaczej nazwać) świadczy chyba tylko o ograniczeniu niektórych.
RADOSŁAW KULACypis pisze:rozkład 527 musiał układać jakiś (...) (autocenzura)* /.../
*) Cenzura dotyczy li tylko cisnących sie na usta (klawiaturę) epitetów - przy najbliższej okazji sprawdzę, kto sie pod tym potworkiem podpisał i tajemnicy z tego robił nie będę.