Silnik forum został zaktualizowany.
Możliwe są utrudnienia w dostępie w najbliższych dniach. Raportowanie problemów: temat Błędy SQL w Sprawach Technicznych
Możliwe są utrudnienia w dostępie w najbliższych dniach. Raportowanie problemów: temat Błędy SQL w Sprawach Technicznych
Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
Cóż, nic dziwnego, że kontrolerzy tak "lubią" sprawdzać te autobusy pełne obcokrajowców - wszak są to swego rodzaju "złote żniwa". Nie wątpię w większość tego, co zostało w tym artykule napisane, pomimo tego śmiesznie alarmującego tonu, ale rozkładają mnie na łopatki tego typu wypowiedzi (o ile to autentyk):
Boi się? Jest na to prosta rada. Wystarczy mieć ważny bilet. Jeśli to go przerasta...to niech dalej się boi. Gorzej by było, gdyby biletu nie posiadał, ale i miał zapewniony spokój i bezkarność.Uczący się w Warszawie nastoletni Wietnamczyk przyznał, że dobrze żyje mu się w Polsce, ale stresuje go jazda komunikacją miejską, bo boi się sprawdzania biletów.
To nie tak prosto. Mój brat kiedyś (z wyglądu mało podobny do Wietnamczyka) jadąc metrem z wycieczką szkolna usłyszał od kontrolera, że me nieważny bilet - na dowód pokazał mu on na swoim urządzeniu jakąś datę z przeszłości. Ponieważ bilet był jak najbardziej ważny, z małego dochodzenia, jakie przeprowadziłem m.in. z pomocą grupy ztm.info wynikło, że niektórzy kontrolerzy mają ustawione czytniki tak, zeby pokazywały datę ostatniego "kasowania" i to przedstawiali kontrolowanym jako datę ważności biletu. "przez pomyłkę" zapewne. Po tym jak podobne przypadki nagłośniły media - ze sporą rolą w tym Osy - proceder chyba się skończyl, tym bardziej, że zamknięto bramki w metrze, wiec przynajmniej tam data ostatniego przyłożenia do kasownika była zawsze ta sama, co kontroli (o ile ktoś się nie bawił w małpę).Pink pisze:Boi się? Jest na to prosta rada. Wystarczy mieć ważny bilet. Jeśli to go przerasta...to niech dalej się boi. Gorzej by było, gdyby biletu nie posiadał, ale i miał zapewniony spokój i bezkarność.
Ale czy wobec Wietnamczyków podobne numery nie bywają nadal stosowane... Pamiętam też, jak spowodowała na moją szkodę kolizję jedna Ukrainka - i bardzo mocno prosiła, żeby nie wzywać policji, bo ona wszystko zapłaci. Więc tym bardziej wezwałem policję - ale się okazało, ze papiery miała ok, ubezpieczenie miała ok, trzeźwość też. Ale doświadczenia może niekoniecznie dobre. Także różnie może być.
Popatrz, jaka franca!
Nie ma podstawy prawnej. I to jest właśnie złe. Jeżeli kontroler nie przekona pasażera do opłaty na miejscu to może się pożegnać z prowizją. Wezwanie wystawić można. Tylko prawdopodobieństwo opłacenia go przez turystę jest zerowe. Jeżeli polak w Niemczech jedzie bez biletu to albo płaci albo idzie do ciupy
Premo pisze:bo koszty windykacji za granicą są zbyt wielkie. Więc musi płacić na miejscu
No to musi płacić czy musi zostać przekonany do płacenia? Bo interes pasażera jest jednak ważniejszy od interesu kontrolera, nawet jeśli pasażer oszukiwał i jechał bez biletu.Premo pisze:Jeżeli kontroler nie przekona pasażera do opłaty na miejscu to może się pożegnać z prowizją. Wezwanie wystawić można. Tylko prawdopodobieństwo opłacenia go przez turystę jest zerowe.
Zapłacenie kary w dogodnym dla niego miejscu i czasie (nie każdy wozi ze sobą ponad stówę, nie wszędzie jest bankomat, nie każdy chce z niego wypłacać pieniądze - prowizje przy transakcjach międzynarodowych są znaczące), a że przy okazji ktoś może nie zapłacić, trudno. Równie dobrze możemy założyć, że w Polsce nie brakuje cwaniaków, którzy potrafią uciec przed windykacją i dlatego wszystkie opłaty powinny być na miejscuPremo pisze:
W interesie pasażera jest unikanie zapłacenia kary?
Nie możesz zrozumieć jednej prostej rzeczy. Jak jesteś polakiem albo obcokrajowcem posiadającym kartę pobytu możesz otrzymać wezwanie i opłacić w dogodnym dla ciebie miejscu i czasie.A jak nie zapłacisz to sprawa trafi działu windykacji a ten będzie wysyłał ponaglenia a potem skieruje sprawę do sądu. Turysta nie dostanie nawet ponaglenia bo nie posiada adresu w Polsce. Skoro nie chciał zapłacić na miejscu to prawdopodobieństwo opłacenia jest zerowe. Więc nie ma co iść na rękę cwaniakom co myślą że skoro są obcokrajowcami to nic im nie grozi.
Premo , jeśli jesteś kontrolerem powinieneś po tych postach dostać dyscyplinarkę. Mam nadzieje , że ktoś z ZTM to czyta. To , o czym piszesz , to zwykłe wymuszenia. I to na granicy prawa. Nie ty jesteś od ustanawiania zasad. To , o czym piszesz w zasadzie niczym nie różni się od zwykłego wymuszenia pieniężnego podczas napadu.
Jest luka w przepisach, ale to nie upoważnia do łamania prawa.
Ja , jak zauważę taka sytuacje, od razu dzwonie na policję, a samo zdarzenie nagram, i z przyjemnością będę na korzyść obcokrajowca zeznawał w sądzie.
A potem dziwicie się , że społeczeństwo ma negatywną opinię o kontrolerach...
PS: nie bronie tu gapowiczów, tym bardziej z zagranicy , ale samego postępowania.
Jest luka w przepisach, ale to nie upoważnia do łamania prawa.
Ja , jak zauważę taka sytuacje, od razu dzwonie na policję, a samo zdarzenie nagram, i z przyjemnością będę na korzyść obcokrajowca zeznawał w sądzie.
A potem dziwicie się , że społeczeństwo ma negatywną opinię o kontrolerach...
PS: nie bronie tu gapowiczów, tym bardziej z zagranicy , ale samego postępowania.
Do których fragmentów wypowiedzi się odnosisz? Atakujesz mnie bezpodstawnierhemek pisze:To , o czym piszesz w zasadzie niczym nie różni się od zwykłego wymuszenia pieniężnego podczas napadu.
W którym miejscu prawo jest łamane? Bo jest wręcz przeciwnie. Prawo jest w tym egzekwowane. Poza tym nikt od nikogo pieniędzy nie wymusza.rhemek pisze:Jest luka w przepisach, ale to nie upoważnia do łamania prawa.
Jaką sytuację?rhemek pisze:Ja , jak zauważę taka sytuacje, od razu dzwonie na policję, a samo zdarzenie nagram, i z przyjemnością będę na korzyść obcokrajowca zeznawał w sądzie.
Bronisz. Z twojej wypowiedzi wynika ze obcokrajowiec powinien dostać wezwanie do zapłaty którego nigdy nie opłaci.rhemek pisze:PS: nie bronie tu gapowiczów
No i? Jeśli masz do tego jakieś ale, to kieruj do ZTM. Na razie przepisy są jasne: nie musi płacić kontrolerowi, a kontroler nie może tego żądać. Musi wystawić kwit. Jeśli wytwarza sytuacje w której wmawia obcokrajowcowi, że zamiast kwitu musi płacić na miejscu, łamie przepisy, i prawo. Tu nie ma nic pomiędzy.
Nie jesteś od poprawiania przepisów. Jesteś od kontroli biletów.
Nie jesteś od poprawiania przepisów. Jesteś od kontroli biletów.