Strona 12 z 16
: 17 mar 2007, 21:49
autor: Frencher
W przypadku Warszawy, to upadłość i zawieszenie działalności przez MZA z dnia na dzień jest nie możliwe. UM Warszawa by ratował MZA aby zapobiec katastrofie komunikacyjnej do czasu znalezienia alternatywy u ajentów.
„Wygaszanie” MZA cały czas powoli trwa – traci udział w rynku - powoli, ale konsekwentnie.
Pytanie tylko na jakim poziomie się MZA utrzyma, i kiedy zrobi się reformę organizacyjną w przedsiębiorstwie – bo nawet Ja jako student 6 semestru studiów o profilu zarządzania zasobami ludzki i pośrednio organizacji przedsiębiorstw mogę z czystym sumieniem stwierdzić, iż obecny zarząd MZA ani o zarządzaniu zasobami, ani o ekonomicznej organizacji przedsiębiorstwa nie mają zielonego pojęcia.
: 17 mar 2007, 21:53
autor: SławekM
dzidek pisze:Niestety miasto też nie jest bez winy !! Zamiast w porę zareagować na problem miasto czekało aż w końcu pozbyło się problemu przekształcając przedsiębiorstwo w spółkę.
Bo tak najlepiej. Zmienić status przedsiębiorstwa i teraz miasto spokojnie może umywać ręce, bo po co KM skoro jest deficytowa (i zawsze będzie). Zamiast zachęcać do podróżowania komunikacją publiczną, jest zniechęcanie i jak widać na ulicach co raz większy ruch uliczny.
: 18 mar 2007, 15:37
autor: Jožin z bažin
solaris8315 pisze:Zobaczymy Predatorku jak będziesz się śmiał, gdy upadnie MZA i będziesz na piechtę dymał do roboty bo nie będzie ani 718 ani 805 i innych linii obsługiwanych przez MZA.
Będzie prywaciarz. Tańszy.
: 18 mar 2007, 18:46
autor: MisiekK
Predator pisze:W przypadku Warszawy, to upadłość i zawieszenie działalności przez MZA z dnia na dzień jest nie możliwe. UM Warszawa by ratował MZA aby zapobiec katastrofie komunikacyjnej do czasu znalezienia alternatywy u ajentów.
Zebys sie nie zdziwil. Jesli dojdzie do strajku MZA upadnie blyskawicznie i blyskawicznie pojawia sie ajenci, ktorzy przejma zadania MZA. ZZ jak maja ochote na podciecie galezi na ktorej siedza, niech robia strajk.
: 18 mar 2007, 18:58
autor: Frencher
Jak dla mnie, niech upadają czym szybciej. Im prędzej ten moloch, z całą otoczką związkowców przejdzie do historii tym lepiej – dla pasażerów, dla standardów komunikacji, jak i dla większości tych obecnych pracowników MZA, którzy prezentują minimalny poziom kompetencji, i którzy znajdą bez problemu prace u ajentów.
A reszta pasibrzuchów i darmozjadów pójdzie na zieloną trawkę.
A i samowolka kierowców jaka ma obecnie miejsce w MZA stanie się przeszłością (np. oklejanie przez kierowców autobusów bez żadnej kontroli i ograniczeń).
: 18 mar 2007, 19:04
autor: SławekM
Hieronim pisze:solaris8315 pisze:Zobaczymy Predatorku jak będziesz się śmiał, gdy upadnie MZA i będziesz na piechtę dymał do roboty bo nie będzie ani 718 ani 805 i innych linii obsługiwanych przez MZA.
Będzie prywaciarz. Tańszy.
A prywaciarze z dnia na dzień wytrzasną ok. 1000 autobusów ?

: 18 mar 2007, 19:10
autor: Frencher
solaris8315 pisze:Hieronim pisze:Będzie prywaciarz. Tańszy.
A prywaciarze z dnia na dzień wytrzasną ok. 1000 autobusów ?

Nie muszą.
ZTM ogłasza dwa warianty przetargów

Pierwszy na nowe autobusy z umową na 10 lat

Drugi na 15 lat z autobusami używanymi niskopodłogowymi (odkupionymi od syndyka upadłościowego MZA), z klauzulą, że ajent musi je wycofać z eksploatacji maksymalnie do 5 lat od podpisania umowy.
Poza tym ajent nie musi kupować autobusów w Polsce. A u naszych sąsiadów fabryki mają dużą moc produkcyjna.
A MZA pod zarządem syndyka od 6 misięcy do roku mogą działać bez problemów.
: 18 mar 2007, 19:32
autor: SławekM
No dobrze, ale chodzi mi o przypadek gdy pewnego ranka z żadnej zajezdni MZA nie wyjedzie na trasę żaden autobus. O ten przypadek mi chodzi

: 18 mar 2007, 19:59
autor: Jožin z bažin
solaris8315 pisze:No dobrze, ale chodzi mi o przypadek gdy pewnego ranka z żadnej zajezdni MZA nie wyjedzie na trasę żaden autobus. O ten przypadek mi chodzi
Już takie sytuacje miały miejsce w historii.
[ Dodano: 2007-03-18, 20:03 ]
Predator pisze:A i samowolka kierowców jaka ma obecnie miejsce w MZA stanie się przeszłością (np. oklejanie przez kierowców autobusów bez żadnej kontroli i ograniczeń).
A z tym się nie zgodzę.
: 18 mar 2007, 21:06
autor: mgs84
solaris8315 pisze:No dobrze, ale chodzi mi o przypadek gdy pewnego ranka z żadnej zajezdni MZA nie wyjedzie na trasę żaden autobus. O ten przypadek mi chodzi

Jeden dzień sobie postrajkują, zdobywając sobie wrogość wszystkich mieszkańców warszawy, a później miasto po prywatyzacji będzie miało spokój do końca dni

Jestem skłonny ten jeden dzień pocierpieć.
: 18 mar 2007, 22:28
autor: MZ
Hieronim pisze:Już takie sytuacje miały miejsce w historii.

A kiedy po raz ostatni?
: 19 mar 2007, 13:01
autor: SławekM
Trasbus twierdzi, że 21.05.1993

: 19 mar 2007, 13:35
autor: Kra
mgs84 pisze:Jeden dzień sobie postrajkują, zdobywając sobie wrogość wszystkich mieszkańców warszawy, a później miasto po prywatyzacji będzie miało spokój do końca dni

Jestem skłonny ten jeden dzień pocierpieć.
Nie do końca tak będzie. Dużo ludzi zrozumie, że ten strajk to byłby protest przeciw niskim płacom za odpowiedzialną i ciężką pracę.
Jak już ktoś pisał wcześniej, za sytuację finansową MZA ponosi odpowiedzialność po części miasto, nie przekazujące przez lata środków na zakup nowego taboru a obciążające m.in opłatami za poprzednio zakupiony. Dodatkowo obciążyło MZA pasywami nie dając aktywów np. choćby w postaci części gruntów.
Sprawa wbrem pozorom nie jest taka prosta i oczywista moim zdaniem, trzeba dobrej woli kilku stron by ją rozwiązać.
: 20 mar 2007, 9:32
autor: Gacek
A ja się kierowcom nie dziwię ze chcą podwyżek. Brakuje kierowców, więc zgodnie z prawem popytu/ podaży chcą więcej za rzadkie umiejętności.
: 20 mar 2007, 9:59
autor: MZ
Gacek pisze:A ja się kierowcom nie dziwię ze chcą podwyżek. Brakuje kierowców, więc zgodnie z prawem popytu/podaży chcą więcej za rzadkie umiejętności.

Nie wiem, czy takie znowu rzadkie. Poza tym - nie oszukujmy się - niektórym kierowcom brakuje szacunku do tej pracy. Ktoś powie pewnie, że nie można szanować pracy, za którą dostaje się za mało, ale analogicznie ktoś może odpowiedzieć, że jeśli chce się więcej zarabiać, to trzeba się trochę do tej pracy przykładać, a nie tylko odwalać pańszczyznę.