: 26 wrz 2007, 0:42
MeWa pisze:w roli uzupełniającej
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
MeWa pisze:w roli uzupełniającej
przepraszam, nie zauważyłem tego wczorajBastian pisze:Panowie, i tak was wytnę...
każdy chciałby być piękny, młody i bogatyinż. Glonojad pisze:Zrobić 709 co 6,5 - 13
Owszem, ale i tak połączenia autobusowe zejdą w cień. Jakkolwiek nie patrzeć na pojęcie linii autobusowych, to np. BVG Berlin utrzymało połączenia międzydzielnicowe, pomimo świetnej sieci U-Bahn i S-Bahn. I tutaj bym szukał wzorców...MZ pisze:Nie da się wszystkiego wrzucić na szyny i zrobić same dowozówki.
Ja bym zastąpił linie turystyczne trolejbusowymi. Czyli 100 i 180 jako A i B.jasiu pisze:nawiązując luźno do tematu... Gdyby w Warszawie chcieć przywrócić trolejbusy, w jakiej formie byście je widzieli? Na głównych arteriach pozbawionych tramwajów (Trakt Królewski, Żeromskiego, Trasa Łazienkowska), czy może raczej jako mniejszy system "dowozowy" w obrębie paru dzielnic (Ursynów, Mokotów)?
Nieopłacalne. Żeby trolejbus był opłacalny, to musi być duzo pojazdów w ruchu, inaczej tańszym rozwiązaniem jest autobus.ja0306 pisze:Ja bym zastąpił linie turystyczne trolejbusowymi. Czyli 100 i 180 jako A i B.
wróć skąd przybyłeśja0306 pisze:Ja bym zastąpił linie turystyczne trolejbusowymi. Czyli 100 i 180 jako A i B.jasiu pisze:nawiązując luźno do tematu... Gdyby w Warszawie chcieć przywrócić trolejbusy, w jakiej formie byście je widzieli? Na głównych arteriach pozbawionych tramwajów (Trakt Królewski, Żeromskiego, Trasa Łazienkowska), czy może raczej jako mniejszy system "dowozowy" w obrębie paru dzielnic (Ursynów, Mokotów)?
Trolejbusy tez byłyby atrakcją turystyczną.
Pietrusa dałbym na linie których trasy nie przebiegają pod wiaduktami/w tunelach.
Np. 103,110,111,115, itd.
Ach, szkoda, to jednak może trzymac sie nieopłacalności.Wolfchen pisze:Nieopłacalne. Żeby trolejbus był opłacalny, to musi być duzo pojazdów w ruchu, inaczej tańszym rozwiązaniem jest autobus.ja0306 pisze:Ja bym zastąpił linie turystyczne trolejbusowymi. Czyli 100 i 180 jako A i B.
Niewątpliwie są elementy populizmu, ale ja bym wcale się nie dziwił temu zbytnio. Jakbyś spytał ludzi co wolą: częstsze kursy czy tańsze bilety myślę, że wiele osób wybrałoby tę drugą opcję. Zwłaszcza, że jak policzy się różnicę w biletach, pomnoży przez miesiące i liczbę osób korzystających z komunikacji w rodzinie...inż. Glonojad pisze:A ja tam uważam, że Ząbki w strefie miejskiej to jest populizm ze strony władz miasta
No to źle pamiętasz. W badaniach w 2005 wyszło, że ceny są na pierwszym miejscu (zaznaczyło je ok. 65% badanych) - z dość wyraźną przewagą nad pozostałymi wymienionymi przez ciebie czynnikami (ok. 45-48%). Podobnej wielkości było jeszcze parę innych, np. bezpieczeństwo, czy stan taboru. Natomiast co ciekawe, dopiero jeszcze niżej (pozycja ok. 7-mej, jakieś 42%) znalazły się bezpośrednie połączenia (bez przesiadek).inż. Glonojad pisze:Popytaj jadących samochodami, czy ceny biletów, czy częstotliwości i tłok ich zniechęcają. O ile dobrze pamiętam badania dla Warszawy, to drugie i trzecie ma zdecydowanie większe znaczenie (a są to nieporównywalnie lepsze warunki).
to chyba specyfika (pozytywna) Warszawy, bo w innych miastach jakoś wyżej zwykle ten czynnik jest.Bastian pisze:Natomiast co ciekawe, dopiero jeszcze niżej (pozycja ok. 7-mej, jakieś 42%) znalazły się bezpośrednie połączenia (bez przesiadek).