Strona 12 z 126

: 26 wrz 2007, 0:42
autor: MZ
MeWa pisze:w roli uzupełniającej
:arrow: Tylko pod tym pojęciem może kryć się wiele koncepcji. Nie da się wszystkiego wrzucić na szyny i zrobić same dowozówki.

: 26 wrz 2007, 9:13
autor: Tm
Bastian pisze:Panowie, i tak was wytnę...
przepraszam, nie zauważyłem tego wczoraj
inż. Glonojad pisze:Zrobić 709 co 6,5 - 13 ;)
każdy chciałby być piękny, młody i bogaty

: 26 wrz 2007, 15:55
autor: Wolfchen
MZ pisze:Nie da się wszystkiego wrzucić na szyny i zrobić same dowozówki.
Owszem, ale i tak połączenia autobusowe zejdą w cień. Jakkolwiek nie patrzeć na pojęcie linii autobusowych, to np. BVG Berlin utrzymało połączenia międzydzielnicowe, pomimo świetnej sieci U-Bahn i S-Bahn. I tutaj bym szukał wzorców... ;)

: 26 wrz 2007, 16:34
autor: ja0306
jasiu pisze:nawiązując luźno do tematu... Gdyby w Warszawie chcieć przywrócić trolejbusy, w jakiej formie byście je widzieli? Na głównych arteriach pozbawionych tramwajów (Trakt Królewski, Żeromskiego, Trasa Łazienkowska), czy może raczej jako mniejszy system "dowozowy" w obrębie paru dzielnic (Ursynów, Mokotów)?
Ja bym zastąpił linie turystyczne trolejbusowymi. Czyli 100 i 180 jako A i B.
Trolejbusy tez byłyby atrakcją turystyczną.
Pietrusa dałbym na linie których trasy nie przebiegają pod wiaduktami/w tunelach.
Np. 103,110,111,115, itd.

: 26 wrz 2007, 16:36
autor: Wolfchen
ja0306 pisze:Ja bym zastąpił linie turystyczne trolejbusowymi. Czyli 100 i 180 jako A i B.
Nieopłacalne. Żeby trolejbus był opłacalny, to musi być duzo pojazdów w ruchu, inaczej tańszym rozwiązaniem jest autobus.

: 26 wrz 2007, 16:37
autor: JacekM
ja0306 pisze:
jasiu pisze:nawiązując luźno do tematu... Gdyby w Warszawie chcieć przywrócić trolejbusy, w jakiej formie byście je widzieli? Na głównych arteriach pozbawionych tramwajów (Trakt Królewski, Żeromskiego, Trasa Łazienkowska), czy może raczej jako mniejszy system "dowozowy" w obrębie paru dzielnic (Ursynów, Mokotów)?
Ja bym zastąpił linie turystyczne trolejbusowymi. Czyli 100 i 180 jako A i B.
Trolejbusy tez byłyby atrakcją turystyczną.
Pietrusa dałbym na linie których trasy nie przebiegają pod wiaduktami/w tunelach.
Np. 103,110,111,115, itd.
wróć skąd przybyłeś [-o<

: 26 wrz 2007, 16:45
autor: ja0306
Wolfchen pisze:
ja0306 pisze:Ja bym zastąpił linie turystyczne trolejbusowymi. Czyli 100 i 180 jako A i B.
Nieopłacalne. Żeby trolejbus był opłacalny, to musi być duzo pojazdów w ruchu, inaczej tańszym rozwiązaniem jest autobus.
Ach, szkoda, to jednak może trzymac sie nieopłacalności.
na 180 byłoby dużo.

: 26 wrz 2007, 17:10
autor: Tm
stare, dobre czasy wróciły

: 04 sty 2008, 0:41
autor: MeWa
Skoro było wiadomo, że z przyjęcia propozycji nici, to po co wprowadzać jeszcze zbędny obieg makulatury? :D
inż. Glonojad pisze:A ja tam uważam, że Ząbki w strefie miejskiej to jest populizm ze strony władz miasta
Niewątpliwie są elementy populizmu, ale ja bym wcale się nie dziwił temu zbytnio. Jakbyś spytał ludzi co wolą: częstsze kursy czy tańsze bilety myślę, że wiele osób wybrałoby tę drugą opcję. Zwłaszcza, że jak policzy się różnicę w biletach, pomnoży przez miesiące i liczbę osób korzystających z komunikacji w rodzinie...
Trochę może to i jest socjalne podejście, ale tak samo socjalne jak unikanie podwyżek cen biletów w Warszawie.

: 04 sty 2008, 0:45
autor: Glonojad
Popytaj jadących samochodami, czy ceny biletów, czy częstotliwości i tłok ich zniechęcają. O ile dobrze pamiętam badania dla Warszawy, to drugie i trzecie ma zdecydowanie większe znaczenie (a są to nieporównywalnie lepsze warunki).

: 04 sty 2008, 0:55
autor: MeWa
Faktycznie dla kierowców samochodów cena może mieć mniejsze znaczenie, ale dla OBECNYCH użytkowników komunikacji - jak najbardziej.
Pytanie ilu faktycznie kierowców byłoby w stanie zamienić wygodę swojego pojazdu na autobus. W przypadku przesiadki samochód -> komunikacja autobusa w grę wchodzi jeszcze: czas przejazdu i dojazd drzwi-drzwi.
No i pytanie czy przerzucenie pieniędzy ze wprowadzenia strefy miejskiej pozwoliłoby na takie "podrasowanie" częstotliwości, by zachęcić kierowców. Bo częstotliwość wszak trzeba byłoby nie tylko na terenie Ząbek, ale i na pozostałych odcinkach tras, w Warszawie. Za to też ktoś by musiał zapłacić.

: 04 sty 2008, 0:59
autor: Glonojad
Musisz wziąć pod uwagę, że raz straconego pasażera z komunikacji na samochód odzyskać jest dużo trudniej, niż utrzymać tego, którego już masz. Ja jestem najlepszym przykładem, bo urżnięciu 717 po wakacjach dałem sobie spokój (zwłaszcza, że zabierając po drodze mamę oszczędzam jej godzinę czasu, samemu tracąc między kwadransem a pół, o zdrowiu nie wspominając) - mimo, że częstotliwość 717 "mniej więcej" wróciła do normy (chociaż ja akurat bywałem dość częstym użytkownikiem kursów co 20 przed 19, które nie wróciły, bo wynikały z drugiego dodatku.

Zresztą, sam napisałeś, że czasem komunikacją jest szybciej - a jednak i w takich przypadkach zdarzają się samochodziarze na takiej trasie, znałem gościa, który mieszkając na Ursynowie nad metrem jeźdizł na Politechnikę samochodem.

: 04 sty 2008, 22:58
autor: Bastian
inż. Glonojad pisze:Popytaj jadących samochodami, czy ceny biletów, czy częstotliwości i tłok ich zniechęcają. O ile dobrze pamiętam badania dla Warszawy, to drugie i trzecie ma zdecydowanie większe znaczenie (a są to nieporównywalnie lepsze warunki).
No to źle pamiętasz. W badaniach w 2005 wyszło, że ceny są na pierwszym miejscu (zaznaczyło je ok. 65% badanych) - z dość wyraźną przewagą nad pozostałymi wymienionymi przez ciebie czynnikami (ok. 45-48%). Podobnej wielkości było jeszcze parę innych, np. bezpieczeństwo, czy stan taboru. Natomiast co ciekawe, dopiero jeszcze niżej (pozycja ok. 7-mej, jakieś 42%) znalazły się bezpośrednie połączenia (bez przesiadek).

: 04 sty 2008, 23:53
autor: MeWa
Bastian pisze:Natomiast co ciekawe, dopiero jeszcze niżej (pozycja ok. 7-mej, jakieś 42%) znalazły się bezpośrednie połączenia (bez przesiadek).
to chyba specyfika (pozytywna) Warszawy, bo w innych miastach jakoś wyżej zwykle ten czynnik jest.

: 04 sty 2008, 23:58
autor: Bastian
Co ciekawe, ten czynnik jest najważniejszy dla grupy wiekowej 26-39, zaś w mniejszym stopniu - dla grupy powyżej 60 lat. Matki z dziećmi?

Tym niemniej zjeżdżamy w off-topik, więc EOT ;)