: 27 lis 2008, 19:18
A gdyby nie kończyło na Bankowym to nie trzeba by się przesiadać?Łukasz pisze:Albo 522 kończące na Bankowym,
gdzie wszyscy czekają na nocny,
żeby podjechać do Wileńskiego.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
A gdyby nie kończyło na Bankowym to nie trzeba by się przesiadać?Łukasz pisze:Albo 522 kończące na Bankowym,
gdzie wszyscy czekają na nocny,
żeby podjechać do Wileńskiego.
jezeli mamy sie ograniczac do polskich realiow, to po co ta wiosenna wycieczka do berlina dla wybrancow?A czy moglibyśmy dyskutować o polskich przykładach?
No problem, będzie się robiło zjazdy bezpłatne, albo zjazdy niewykazane w informacji przystankowej.Kra pisze:W przypadku busów uważam osobne linie zjazdowe jako naprawdę dobry pomysł (warunek opłacenie tych kursów), skończyłyby się irytujące kursy kończące się nagle "w polu", jak onegdaj np. 520 z Marysina tylko do Pl. Bankowego.mariow pisze: i uważacie że to dobry przykład do naśladowania? bo ja nie
Jak mi wyjaśnisz, o co Ci chodzi, to być może będę umiał odpowiedzieć.Solaris U10 pisze:A gdyby nie kończyło na Bankowym to nie trzeba by się przesiadać?Łukasz pisze:Albo 522 kończące na Bankowym,
gdzie wszyscy czekają na nocny,
żeby podjechać do Wileńskiego.
Po tanie samochody zapewnegeograf_OSU pisze:jezeli mamy sie ograniczac do polskich realiow, to po co ta wiosenna wycieczka do berlina dla wybrancow?
Gdyby wpisali to w rozkład, a 522, by gdzieś zaległo w korkach i nie włączylo się o czasie na Górczewskiej, to też bys psioczyl, więc jest to spore ryzyko i jak slusznie Bastian zauważyl, spore zamieszanie, ale ujał, to bardzo delikatnie, bo faktycznie, to zakonczylo, by się to, wielkim burdelemŁukasz pisze:A 522 ze Znanej mogłoby się nazywać może wreszcie 410/190 i jechać z pasażerami do Dw.Wileńskiego?
nie wiem, nie prowadzę statystyk, wiem, że na pewno temat niewłaściwego oznakowania kursów zjazdowych powraca, tramwaje wszystkich linii nie mają nawet dech bocznych zjazdowychgeograf pisze:le razy narzekano (również na tym forum) na brak takich rozkładów?
A ile razy narzekano na to, że było możliwe skorzystanie z kursu zjazdowego, który akurat by się przydał?
Tak, ogromnym - o 23:30 zwłaszcza jakby 522 zjeżdżałojacek pisze:Po tanie samochody zapewnegeograf_OSU pisze:jezeli mamy sie ograniczac do polskich realiow, to po co ta wiosenna wycieczka do berlina dla wybrancow?
Gdyby wpisali to w rozkład, a 522, by gdzieś zaległo w korkach i nie włączylo się o czasie na Górczewskiej, to też bys psioczyl, więc jest to spore ryzyko i jak slusznie Bastian zauważyl, spore zamieszanie, ale ujał, to bardzo delikatnie, bo faktycznie, to zakonczylo, by się to, wielkim burdelemŁukasz pisze:A 522 ze Znanej mogłoby się nazywać może wreszcie 410/190 i jechać z pasażerami do Dw.Wileńskiego?
Apropos, czy mi się wydawało, czy widziałem dziś 26 do Żoliborza ze zjazdówkami bocznymi? Z daleka widziałem, więc mogły mi się te jarzeniówki machnąćMeWa pisze:tramwaje wszystkich linii nie mają nawet dech bocznych zjazdowych
Pewnie dobrze widziałeś. Żoliborskie 26 ma dechy zjazdowe mniej więcej od wakacji.desert_eag pisze:Apropos, czy mi się wydawało, czy widziałem dziś 26 do Żoliborza ze zjazdówkami bocznymi? Z daleka widziałem, więc mogły mi się te jarzeniówki machnąćMeWa pisze:tramwaje wszystkich linii nie mają nawet dech bocznych zjazdowych
Niezłe, tych linii nocnych jest całe mnóstwo (OIDP z każdej pętli do każdej zajezdni, a wiedząc ile pętli jest w samym Centrum można się spodziewać sumy linii), szukałem wczoraj spisu linii ale chyba gdzieś niestety głębiej schowałem.MeWa pisze:dlatego - jak rozumiem - ma to być uzasadnienie dla braku jakiejkolwiek informacji.
No i w Rzymie pewnie też mniej zajezdni i linii mają.
Tworzenie rozkładów zjazdowych jest dość proste, większość linii ma ostatni odjazd z pętli o 24 lub 23.45 (wieczorem na podstawowych liniach jest takt 15 min).geograf pisze:I jak często są tam zmieniane rozkłady?
Jeśli mam być szczery, to zamiast tworzyć nowe "linie" i angażować środki i czas (pracowników) do układania dla nich rozkładów jazdy, wolałbym aby te środki zostały przeznaczone na układanie rozkładów dla wszelkiej maści objazdów, również takich weekendowych.
To jest - moim zdaniem - bardziej paląca kwestia, niż kursy zjazdowe, które i tak nie pełniłyby większej roli w systemie komunikacji zbiorowej Warszawy.
Ile razy narzekano (również na tym forum) na brak takich rozkładów?
A ile razy narzekano na to, że było możliwe skorzystanie z kursu zjazdowego, który akurat by się przydał?
Przy ograniczonych możliwościach kadrowo-finansowych należy opracować jakieś priorytety.
Czyli na złość pasażeromDęboszczak pisze:No problem, będzie się robiło zjazdy bezpłatne, albo zjazdy niewykazane w informacji przystankowej.
I co do tego chyba jest pełna zgodaBastian pisze:Nie twierdzę, że takie rozwiązania nie są do przyjęcia, ale na pewno nie przy obecnych możliwościach technicznych i organizacyjnych.
Przykład prosto z życia: gdyby takie linie zjazdowe istniały, to ile z nich musiałoby zmienić trasy i rozkłady w związku z zamknięciem wiaduktu Andersa?Łukasz pisze:Tak tak, niedasie, niedasie, niedasie - to nasze hasło przewodnie.
żadne osobiste animozje - gdybyś przeczytał uważniej temat, to byś doczytał o dechach zjazdowych tramwajowych.geograf pisze:Naprawdę wolałbym, aby wpierw zainwestowano w rozkłady w czasie krótkookresowych objazdów. Później można zająć się liniami zjazdowymi - jeszcze przed tym można przenieść do autobusów pomysł z tramwajowych dech bocznych zjazdowych* - minimalnym kosztem pasazer może dowiedzieć się o trasie zjazdowej (okej, okej, nie dowie się o niej z rozkładu przystankowego, ani nie wyjdzie specjalnie na ten kurs na przystanek - ale czy nie byłby to już jakiś tam postęp, pierwszy krok w dobrą stronę? Zamiast planować i żądać rewolucji, czasami lepiej zastosować technikę małych kroków. Ale oczywiście niektórzy wolą krytykować dla sportu. Czyżby jakieś osobiste animozje?)
MeWa pisze:żadne osobiste animozje - gdybyś przeczytał uważniej temat, to byś doczytał o dechach zjazdowych tramwajowych.