Planowe zmiany tymczasowe w funkcjonowaniu metra
Moderator: JacekM
Na stacjach metra zaczęto puszczać komunikaty informujące o zamknięciu Centrum i Świętokrzyskiej.
18 31 189 193 401 N01 M1 S2 S3 KML Veturilo
Poszukuję wozu #8754
>>> Parkingi rowerowe w Warszawie <<<
Poszukuję wozu #8754
>>> Parkingi rowerowe w Warszawie <<<
-
jaco
- Solaris U10
- Posty: 2659
- Rejestracja: 18 gru 2005, 13:26
Dzisiaj w wagonach metra zaobserwowałem ogłoszenia (1 na wagon) o zamknięciu odcinka - a więc jednak było to możliwe. Mimo to informacja była raczej kiepska, nie usłyszałem żadnego komunikatu (nie wykluczam, że były), przydałaby się też jakaś strzałka kierująca do Z-1 na Politechnice, gdyż tłumy waliły do 35, a Z-1 jeździło puste.
JAK ŚMIESZ??? Przecież warszawskie metro do niedawna* było najlepsze w Polsce!Solaris U10 pisze:Mimo to informacja była raczej kiepska,
A tak w ogóle to też żałosne były:
- wygaszone monitory na pl. Wilsona - sprawili sobie takie zabawki za ciężkie pieniądze i nawet nie umieją ich ustawić
- kartki na wyświetlaczach w Alstomach - też wyświetlacza niedasie, nieumiesie, niechcesie przestawić - widać panuje tam totalny nieizm.
A dźwiękowe komunikaty akurat były. Jeszcze tego by brakowało, żeby ich nie było
* - do momentu otwarcia KST w Krakowie, bo to można od biedy zaliczyć jako metro
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.
a więc, wyleję swe gorzkie żale po podróży ok. 22:40 z Marymontu do Centrum:
- wygaszone wyświetlacze na Marymoncie i Wilsona - żałosne!;
- brak jakichkolwiek kartek na peronie - była jedna przy wejściu na stację (fakt, że w dość widocznym miejscu, ale i na peronie coś by nie zaszkodziło);
- żałosny komunikat wygenerowany przez syntezator mowy, który wszystkim kojarzy się raczej z nieudanymi parodiami z YouTube'a... na szczęście to tylko na Marymoncie, na innych stacjach komunikaty wygłaszał żywy człowiek;
- brak komunikatu "uwaga, stacja końcowa..." przy Ratuszu, czy też jakiegokolwiek innego - dopiero 1min po przyjeździe przez głośniki na stacji poleciało "pociąg wraca w kierunku Młocin, prosimy o korzystanie z komunikacji naziemnej";
- w komunikacie brak informacji o funkcjonowaniu linii Z-2 oraz miejscu, w którym znajduje się przystanek;
- brak jakiegokolwiek oznaczenia, w które miejsce należy iść, by trafić do Z-2.
- wygaszone wyświetlacze na Marymoncie i Wilsona - żałosne!;
- brak jakichkolwiek kartek na peronie - była jedna przy wejściu na stację (fakt, że w dość widocznym miejscu, ale i na peronie coś by nie zaszkodziło);
- żałosny komunikat wygenerowany przez syntezator mowy, który wszystkim kojarzy się raczej z nieudanymi parodiami z YouTube'a... na szczęście to tylko na Marymoncie, na innych stacjach komunikaty wygłaszał żywy człowiek;
- brak komunikatu "uwaga, stacja końcowa..." przy Ratuszu, czy też jakiegokolwiek innego - dopiero 1min po przyjeździe przez głośniki na stacji poleciało "pociąg wraca w kierunku Młocin, prosimy o korzystanie z komunikacji naziemnej";
- w komunikacie brak informacji o funkcjonowaniu linii Z-2 oraz miejscu, w którym znajduje się przystanek;
- brak jakiegokolwiek oznaczenia, w które miejsce należy iść, by trafić do Z-2.
noidea
- Solaris U10
- Posty: 2659
- Rejestracja: 18 gru 2005, 13:26
Ogólnie dzisiaj był niezły bajzel...
- Oczywiście można było spotkać osoby szarpiące za drzwi na stacjach Centrum i Świętokrzyska. Ok. 14:00 za informacje przed stacją Centrum robili faceci myjący szyby. Najczęściej słyszanym dziś słowem było: kur*a, ja pier*ole, a w łagodniejszych przypadkach: ale jaja, i co ja zrobię, ooo Boże - metro nieczynne i to aż do jutra .
-Wiele osób nie wiedziało co się dzieje, niektórzy myśleli, że jest jakiś wypadek.
-Jedna pani chciała jechać na Ratuszową Zoo myśląc, że stamtąd rozpoczyna kursowanie metro.
-SOM-iści na Politechnice robili za informatorów. Niestety kierowali ludzi do Z-1 na przystanek 35 ("proszę iść prosto i w lewo"). Skutek był taki, że wiele osób czekało właśnie na przystanku 35, a reszta leciała biegiem na pl. Zbawiciela.
-Brak komunikatów na Politechnice dał niezbyt pozytywny skutek: ludzie widząc pociąg wjeżdżający od strony Kabat myśleli, że ten pojedzie na Młociny - wiele osób wysiadało na Polu Mokotowskim i z powrotem wracali w kierunku Polibudy.
-Na Ratuszu bałagan był największy - dyżurna często mówiła niewyraźnie i niezrozumiale w związku z tym wielu rzeczy trzeba było się domyśleć.
-Ok. 16:45 na Ratuszu podała komunikat, że ruch zostanie przywrócony o 17:00. Komunikat ten powtarzała co ok. 2 minuty. O 17:00 zapowiedziała, że pociąg, który wjedzie na stacje zabierze pasażerów w kierunku Kabat. Większość ludzi wsiadła do pociągu i... "uwaga z przyczyn...", a dyżurna się obudziła i "proszę o opuszczenie stojącego na stacji pociągu". Skład pojechał na pusto na Kabaty. Czyli podobna sytuacja, jak na otwarciu I linii metra. Podała również wiele niezrozumiałych dla zwykłego człowieka komunikatów: "ruch pociągów w kierunku Kabat będzie się odbywał po torze 2 w kierunku właściwym", "pasażerowie udający się w kierunku Młociny proszeni są o przejście przy peronie w kierunku Kabat", "pociąg sko"
- reakcją ludzi na stacji był śmiech i słowa "żenada".
-Pierwszy pociąg, który raczył zabrać pasażerów na Kabaty odjechał o 17:08 po słowach dyżurnej, że pociąg zabierze pasażerów. Plusem natomiast było to, że poinformowała pasażerów czekających ponad 10 minut na pociąg w kierunku Młocin, że najbliższy pociąg nadjedzie za ok. 4 minuty.
-Przed południem maszyniści puszczali komunikat "Uwaga, stacja końcowa prosimy...", niektórzy prosili przez mikrofon o opuszczenie pociągu. Byli również tacy co w ogóle nic nie mówili - pasażerów musieli informować SOMiści (byli tylko na Politechnice).
-Niektórzy ludzie na słowa "prosimy o korzystanie z komunikacji naziemnej" reagowali słowami "tak, statkiem sobie popłynę"
-Bramki nie były oczywiście opuszczone. Na Ratuszu-Arsenale i Politechnice zewnętrzna bramka miała na wyświetlaczu "wolny dostęp" i zieloną strzałkę z obu stron. Wiele osób nie zauważyło napisu w związku z tym dziwili się, że "im nie pyka" i ze zdziwieniem zmieniali bramkę.
- Oczywiście można było spotkać osoby szarpiące za drzwi na stacjach Centrum i Świętokrzyska. Ok. 14:00 za informacje przed stacją Centrum robili faceci myjący szyby. Najczęściej słyszanym dziś słowem było: kur*a, ja pier*ole, a w łagodniejszych przypadkach: ale jaja, i co ja zrobię, ooo Boże - metro nieczynne i to aż do jutra .
-Wiele osób nie wiedziało co się dzieje, niektórzy myśleli, że jest jakiś wypadek.
-Jedna pani chciała jechać na Ratuszową Zoo myśląc, że stamtąd rozpoczyna kursowanie metro.
-SOM-iści na Politechnice robili za informatorów. Niestety kierowali ludzi do Z-1 na przystanek 35 ("proszę iść prosto i w lewo"). Skutek był taki, że wiele osób czekało właśnie na przystanku 35, a reszta leciała biegiem na pl. Zbawiciela.
-Brak komunikatów na Politechnice dał niezbyt pozytywny skutek: ludzie widząc pociąg wjeżdżający od strony Kabat myśleli, że ten pojedzie na Młociny - wiele osób wysiadało na Polu Mokotowskim i z powrotem wracali w kierunku Polibudy.
-Na Ratuszu bałagan był największy - dyżurna często mówiła niewyraźnie i niezrozumiale w związku z tym wielu rzeczy trzeba było się domyśleć.
-Ok. 16:45 na Ratuszu podała komunikat, że ruch zostanie przywrócony o 17:00. Komunikat ten powtarzała co ok. 2 minuty. O 17:00 zapowiedziała, że pociąg, który wjedzie na stacje zabierze pasażerów w kierunku Kabat. Większość ludzi wsiadła do pociągu i... "uwaga z przyczyn...", a dyżurna się obudziła i "proszę o opuszczenie stojącego na stacji pociągu". Skład pojechał na pusto na Kabaty. Czyli podobna sytuacja, jak na otwarciu I linii metra. Podała również wiele niezrozumiałych dla zwykłego człowieka komunikatów: "ruch pociągów w kierunku Kabat będzie się odbywał po torze 2 w kierunku właściwym", "pasażerowie udający się w kierunku Młociny proszeni są o przejście przy peronie w kierunku Kabat", "pociąg sko"
-Pierwszy pociąg, który raczył zabrać pasażerów na Kabaty odjechał o 17:08 po słowach dyżurnej, że pociąg zabierze pasażerów. Plusem natomiast było to, że poinformowała pasażerów czekających ponad 10 minut na pociąg w kierunku Młocin, że najbliższy pociąg nadjedzie za ok. 4 minuty.
-Przed południem maszyniści puszczali komunikat "Uwaga, stacja końcowa prosimy...", niektórzy prosili przez mikrofon o opuszczenie pociągu. Byli również tacy co w ogóle nic nie mówili - pasażerów musieli informować SOMiści (byli tylko na Politechnice).
-Niektórzy ludzie na słowa "prosimy o korzystanie z komunikacji naziemnej" reagowali słowami "tak, statkiem sobie popłynę"
-Bramki nie były oczywiście opuszczone. Na Ratuszu-Arsenale i Politechnice zewnętrzna bramka miała na wyświetlaczu "wolny dostęp" i zieloną strzałkę z obu stron. Wiele osób nie zauważyło napisu w związku z tym dziwili się, że "im nie pyka" i ze zdziwieniem zmieniali bramkę.
Pozdrawiam.
Dopiero dziś przeczytałem cały komunikat ZTM o zmianach i dowiedziałem się tam ciekawych rzeczy (zaznaczono italic) :

Nie wiedziałem o niektórych nowych przystankach i relacjach (np. 151)ZTM pisze: W czasie wyłączenia linii metra na odc. POLITECHNIKA - RATUSZ-ARSENAŁ, bilety jednorazowe skasowane w metrze obowiązują w niżej wymienionych liniach naziemnych na następujących odcinkach:
- linie 4 i 36 na odc. METRO WILANOWSKA - METRO RATUSZ ARSENAŁ;
- linia 18 na odc. PL. ZBAWICIELA - METRO RATUSZ ARESENAŁ;
- linia 35 na odc. METRO POLITECHNIKA - METRO RATUSZ ARSENAŁ;
- linie 107, 127, 151 i 171 na odc. CENTRUM - METRO RATUSZ ARSENAŁ;
- linie 117, 119, 131 na odcinkach PL. ZBAWICIELA - CETRUM oraz CENTRUM - METRO POLITECHNIKA;
- linia 151 na odcinkach CENTRUM - KRÓLEWSKA oraz METRO ŚWIĘTOKRZYSKA - CENTRUM;
- linia 171 na odc. CENTRUM - PL. BANKOWY;
- linie 501, 502, 505, 514, 519, 525 na odcinku METRO POLITECHNIKA - CENTRUM;
- linie 520 i 522 na odc. METRO POLITECHNIKA - METRO RATUSZ ARSENAŁ.