[img]http://www.rzeczpospolita.pl/gifs/head.gif[/img] pisze:
TRANSPORT
Samorządy żądają miliardów na regionalne koleje
Władze województw są gotowe spełnić plany rządu i przejąć PKP Przewozy Regionalne, ale tylko pod warunkiem, że wraz ze spółką dostaną 8 mld zł, oraz tory i pociągi
Już w przyszłym roku wszystkie samorządy otrzymają od Skarbu Państwa równe udziały w spółce PKP Przewozy Regionalne - zakłada rządowy projekt strategii dla kolei do 2013 roku, który w tym tygodniu zatwierdziła Rada Ministrów. Województwa mają przejąć spółkę wolną od długów sięgających teraz ponad 2,1 mld złotych. Samo oddłużenie to za mało - argumentują jednak samorządy i domagają się dodatkowego wsparcia. Chcą m.in., by rząd utworzył fundusz rozwoju kolei z budżetem ok. 8 mld zł, które zostaną przeznaczone na sfinansowanie remontów torów i taboru PKP Przewozy Regionalne. Chcą też wraz ze spółką dostać linie kolejowe w regionach i pociągi, przede wszystkim lokomotywy, których mają bardzo niewiele.
Obligacje z gwarancją Skarbu Państwa
- Przekazując nam same PKP Przewozy Regionalne, rząd zrzuca na nas tylko problemy, z którymi państwo nie potrafiło sobie poradzić - mówi Patryk Wild, wicemarszałek województwa dolnośląskiego. Dodaje, że województwo chętnie przejmie odpowiedzialność za spółkę, pod warunkiem że ministerstwo wyposaży lokalne władze w instrumenty, które dadzą im wpływ na jej funkcjonowanie. - W przeciwnym razie PKP Przewozy Regionalne staną się Kolejami Mazowieckimi bis, czyli dojną krową dla reszty spółek PKP, a nas na to nie stać. Dopłata do przewozów przez samorząd Mazowsza wzrosła w ubiegłym roku o ok. 100 mln zł - przypomina Wild.
Swoje warunki objęcia udziałów w spółce kolejowej przedstawiciele Związku Województw RP przekazali już resortom finansów oraz transportu. Mówili tam o konieczności utworzenia funduszu rozwoju kolei. Jak wyjaśniają, jego budżet miałby pochodzić z wyemitowanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego 20-letnich obligacji z gwarancją Skarbu Państwa. W sumie z tego tytułu do kasy funduszu miałoby wpłynąć ok. 8 mld zł. - Podczas rozmowy w Ministerstwie Finansów ta propozycja nie została odrzucona, ale zgody też nie otrzymaliśmy - mówi Marek Nawara, marszałek Małopolski. Według niego samorządy chcą też wiedzieć, co zawiera pakiet socjalny pracowników PKP Przewozy Regionalne. - Przejmując spółkę, przejmiemy wszystkie zobowiązania wobec jej pracowników. Chcemy wiedzieć, czego one dotyczą, i mieć gwarancje, że lista osłon się nie wydłuży, bo to mogłoby nam zablokować możliwość restrukturyzacji firmy - podsumowuje Nawara.
Samorządom nie podoba się też plan, by obejmowały udziały w spółce w równych częściach, jak proponuje resort transportu. Marszałkowie postulują o taki podział udziałów, który odzwierciedlałby m.in. różnice poszczególnych regionów w dotychczasowych nakładach na utrzymanie przewozów, długość torów znajdujących się na terenie danego województwa oraz liczbę mieszkańców regionu. Szczegóły tych planów będą omawiać dziś i jutro na konwencie marszałków.
Tory i wagony do remontu
Samorządowcy liczą, że ministerstwo uwzględni też ich postulaty dotyczące przekazania wraz ze spółką kolejową lokomotyw i baz technicznych do remontu taboru. Na razie są one własnością spółki PKP SA.
- PKP Przewozy Regionalne mają najgorsze wagony spośród wszystkich spółek z grupy PKP. Nie mają też własnych lokomotyw, a stawki dostępu do torów dyktują PKP Polskie Linie Kolejowe. Tory regionalne są najgorszej jakości, a PKP PLK w ogóle w nie inwestują - wylicza Patryk Wild.
Samorządowcy ubiegają się również o możliwość przejęcia części torów, zwłaszcza tych o znaczeniu regionalnym. Jak przypominają, za dostęp do linii kolejowych spółka musi płacić PKP PLK, ale nie ma żadnego wpływu na to, które tory są za te pieniądze remontowane - regionalne czy krajowe. Nie wiadomo też, ile w przyszłości będą wynosić stawki za dostęp do torów. - Odpowiedzialny za kolej minister Chaberek odmówił utrzymania stawek dostępu na obecnym poziomie, podejrzewam więc, że po przejęciu przez nas spółki radykalnie one wzrosną - podsumowuje Wild. Samorządy obawiają się, że będą płacić za remont torów o znaczeniu międzynarodowym i krajowym, a same korzystać z linii coraz gorszej jakości.
AGNIESZKA STEFAŃSKA