Strona 12 z 153

: 21 paź 2007, 15:31
autor: TOMEK
Jeszcze coś tu nie pasuje, pierwsze bowiem były #4773 & #4793, które jeżdżą z kamerami chyba już z rok czasu (poprawcie mnie jeżeli jeżdżą dłużej albo krócej, bo nie pamiętam kiedy przyjechały po odbudowie).

: 15 lis 2007, 23:46
autor: Siecool
Rzeczpospolita pisze:Komórki przy uchu tramwajarzy

To już plaga: warszawscy motorniczowie w czasie jazdy nagminnie rozmawiają przez telefony komórkowe. - Nie tylko łamią prawo, ale narażają życie pasażerów - poskarżył się czytelnik "Rzeczpospolitej".

- Motorniczym absolutnie nie wolno rozmawiać przez komórkę w czasie jazdy. Mogą sobie dzwonić, tylko gdy mają przerwę, na przykład na pętli - tłumaczy Wojciech Szydłowski, rzecznik Tramwajów Warszawskich.

Kary za łamanie tego zakazu są różne: od upomnienia, do odebrania premii (ok. 300 złotych), a nawet "zesłania" na trzy miesiące do zajezdni do pracy przy sprzątaniu tramwajów. Nie jest łatwo udowodnić motorniczemu niebezpieczne zachowanie.

- Zwykłe zgłoszenie skargi nie wystarczy, trzeba zrobić takiemu delikwentowi zdjęcie, choćby aparatem w telefonie komórkowym - doradza Szydłowski.

Aż tak nie muszą się wysilać policjanci. Zapisują numery tramwaju i wysyłają na pętlę patrol. Motorniczy może zostać ukarany 200-złotowym mandatem, nie dostaje natomiast punktów karnych. Z reguły jednak mundurowi ograniczają się do pogrożenia palcem, gdy stoją na skrzyżowaniu i widzą przejeżdżającego tramwajarza gadającego przez komórkę. Skutkuje, ale, niestety, tylko na krótko. Motorniczy właściwie czuje się bezkarny.

Sprzyja temu również przekonanie warszawiaków, że tramwajarze są wyposażeni w firmowe komórki, aby mogli się łączyć z centralą ruchu, tak jak to jest w przypadku kierowców autobusów nocnych linii. Nic bardziej mylnego. W każdej kabinie motorniczego jest zamontowany SNRT, czyli system nadzoru ruchu tramwajów. Składa się on z trzech przycisków, jeden to klasyczne połączenie głosowe z centralą, drugi umożliwia centrali podsłuch kabiny bez połączenia zwrotnego (pomocny w przypadku zaatakowania motorniczego przez bandytę), a trzeci natychmiast uruchamia alarm na policji. Komórki nie są więc tramwajarzom potrzebne w pracy.

Policja warszawska nie dysponuje danymi o tym, kiedy przyczyną wypadku drogowego była rozmowa motorniczego przez telefon komórkowy w czasie jazdy. Natomiast w tym roku tramwajarze spowodowali w sumie (dane do września) 13 wypadków, w których 22 osoby zostały ranne. W 2006 r. z winy motorniczych doszło do 12 wypadków, w których dwie osoby zginęły, a 17 było rannych.

: 16 lis 2007, 13:14
autor: dzidek
To się teraz zacznie :D Babcie jadące na bazary będą stały przy kabinie i gdy tylko zobaczą, że motorniczy rozmawia przez telefon to wyjmą swoje małe cudo i pstryk zrobią zdjęcie :P Swoją drogą czy można robić komuś zdjęcie bez jego zgody ? :>

: 16 lis 2007, 13:32
autor: SławekM
A paparazii się pytają o zgodę ? ;)

: 16 lis 2007, 13:37
autor: fik
dzidek pisze:Swoją drogą czy można robić komuś zdjęcie bez jego zgody ? :>
Tak.

: 16 lis 2007, 13:49
autor: Sławek
Gdybym był motorniczym zażądałbym udowodnienia, że rozmawiałem przez komórkę. Żadne prawo nie zabrania mi trzymania komórki. Trudno zaś, nawet najlepszym aparatem fotograficznym, zrobić zdjęcie "rozmowy". Wolno mi mieć usta otwarte? Wolno.
Oczywiście dobrze by było, gdyby wszyscy motorniczowie koncentrowali się wyłącznie na prowadzeniu pojazdu, nie palili ukradkiem papierosa, nie popijali łyka wody w największy upał (bo to przecież też wymaga użycia rąk do innych celów, niż służbowe), nie wierciili się w niewygodnym fotelu (a nuż spowodują katastrofę) i nie puszczali, za przeproszeniem, bąka, choćby do wychodka na pętli mieli jeszcze godzinę.
To byłby ideał wg zarządu Tramwajów. Bez przesady. Jeśli pozwalają na to warunki ruchu a ktoś jest fachowcem w swojej robocie, dziury w niebie nie będzie, jeśli zamieni dwa słowa przez komórkę, zje pół kanapki czy napije się herbaty.

: 16 lis 2007, 13:52
autor: dzidek
Fikander pisze:
dzidek pisze:Swoją drogą czy można robić komuś zdjęcie bez jego zgody ? :>
Tak.
Niedawno było polowanie na zniszczone autobusy to teraz zacznie się akcja zrób zdjęcie rozmawiającemu motorniczemu :D Będzie ubaw po pachy . Żeby tylko nie zwiększyła się ilość wypadków śmiertelnych bo jak pasażer będzie pochłonięty robieniem zdjęcia motorniczemu to może przez przypadek wpaść pod tramwaj i będzie to jego ostatnie zdjęcie ;)

: 16 lis 2007, 18:51
autor: MZ
dzidek pisze:Żeby tylko nie zwiększyła się ilość wypadków śmiertelnych bo jak pasażer będzie pochłonięty robieniem zdjęcia motorniczemu to może przez przypadek wpaść pod tramwaj i będzie to jego ostatnie zdjęcie.
:arrow: A motorniczowie będą się z kolei czepiać robiącym zdjęcia tramwajów, bo będą myśleć, że to polowanie na nich, a nie hobbystyczne fotografowanie pojazdów :|.

: 16 lis 2007, 19:36
autor: kozioł
Właśnie..... Dziś sukinsynowaty kierownik z EN57-1109 zabronił mi fotografować(choć znam go z twarzy, coś mi to mówi), bo potrzeba zgody od PKPu. Próbowałem mu udowodnić,że od czasu prezydentury Wałęsy wolno. Bez skutku. Numeru służbowego **** nie podał. E-mail poleci do odpowiednich służb. Choć pewnie nic mu nie zrobią.

: 20 lis 2007, 23:11
autor: levar
Kolejna bzdrura. Jeśli w samochodzie można rozmawiać przez zestaw głośnomówiący lub bluetooth, to niby czemu w tramwaju nie można gadać przez komórkę, jeśli prowadzenie tramwaju nie wymaga kręcenia kierownicą tudzież wrzucania biegów :?: :!: ](*,)
A z drugiej strony jak na w-wskie realia 12 wypadków z winy motorniczych to moim zdaniem mało.

: 21 lis 2007, 9:39
autor: Plesim
levar pisze:A z drugiej strony jak na w-wskie realia 12 wypadków z winy motorniczych to moim zdaniem mało.
O 13 za dużo (12 było w poprzednim roku ;-) ) . A poważnie jest to znikoma część wypadków spowodowanych przez innych uczestników ruchu w kontakcie tramwajem. Jednak patrząc na dość dużo ilość nowych prowadzących to trzeba przyznać, że jest całkiem przyzwoicie.

: 17 gru 2007, 14:48
autor: dzidek
Gazeta Wyborcza pisze:Na przystanku autobusowym Dworzec Centralny w Warszawie trzech mężczyzn pobiło kierowcę nocnego autobusu, ponieważ ten zwrócił im uwagę, że w autobusie się nie pali.
Jak poinformował nas jeden ze świadków zajścia, do pobicia doszło o godz. 2.30 w nocy z piątku na sobotę. Autobus linii N14 stał na pętli. W tyle siedziało trzech młodych, około dwudziestoletnich mężczyzn. Palili papierosy. Kierowca wysiadł z szoferki podszedł do nich i zwrócił im uwagę, że w autobusie się nie pali. Gdy się od nich odwrócił i wracał na przód pojazdu, jeden z chłopaków podszedł do niego i zaczął go bić. Za moment dołączył drugi. Gdy kierowca upadł na podłogę, młodzi bandyci uciekli z autobusu.

- Pasażerowie musieli pobiec po patrol policyjny, który pilnował dworca, ponieważ ochroniarze wynajęci przez ZTM w ogóle nie zareagowali na zajście - mówi świadek.

Policja złapała jednego z napastników. Całej trójce grozi do 5 lat więzienia. Kierowca został przewieziony do szpitala. Nie stwierdzono poważnych obrażeń. Na drugi dzień wyszedł do domu.

Rzecznik ZTM, Michał Powałka, nic nie wiedział o pobiciu kierowcy ZTM. O zajściu dowiedział się z serwisu Alert24.

- Zajęliśmy się już ustaleniem personaliów ochroniarzy, którzy byli obecni tej nocy na dworcu. Jeśli okaże się, że byli to pracownicy firmy, z którą podpisaliśmy umowę, zostaną oni ukarani dyscyplinarnie.
Działo się to w gniocie ze stalowej jeśli dobrze zapamiętałem. Ja słyszałem tylko krzyki ludzi policja, policja!. Zleciało się po pewnym czasie kilku krawężników. Gruby ochroniarz , który stał przy N32 podbiegł jeszcze przed psami do miejsca zdarzenia. Oczywiście autobus nie odjechał a ponieważ stał jako pierwszy to pozostałe z przystanku odjechały z dużym opóźnieniem. Bardzo dobrze, że zatrzymano tych typów.

: 17 gru 2007, 18:00
autor: Adam G.
Żeby na Centralnym pobić kogokolwiek to już trzeba mieć tupet :O Albo być schlanym do niemal do nieprzytomności... Tam przecież nierzadko w nocy więcej jest policji niż pasażerów.

: 19 gru 2007, 23:06
autor: dzidek
Jeszcze krótkie uzupełnienie. Za gniota z R13 miał wyjechać kierowca z Kleszczowej siedzący na rezerwie na Centralu . Gdy przygotował wóz do odjazdu poprosił ochornę o zrobienie z nim koła. Niestety panowie z firmy wynajętej przez ZTM odmówili wspólnej podróży N14 tłumacząc, że to nie jest ich obowiązek. Następnie ekspedytorka na Centralnym przygotowała raport pod którym zmuszono ochroniarzy do podpisania się, że odmówili wykonania pracy. Dopiero dwóch policjantów zgodziło się pojechać na Brzeziny. Przez to zamieszanie autobus odjechał z 25 min.opóźnieniem (kolejna brygada N14 niemal siedziała na ogonie).

: 20 gru 2007, 1:18
autor: levar
dzidek pisze:Niestety panowie z firmy wynajętej przez ZTM odmówili wspólnej podróży N14
:szok:
dzidek pisze:Następnie ekspedytorka na Centralnym przygotowała raport pod którym zmuszono ochroniarzy do podpisania się, że odmówili wykonania pracy.
:brawo: