Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
No patrzcie. Kilka dni temu zrobiliście na mnie nagonkę, że powinienem poinformować kierowcę o podobnym fakcie. On to zrobił i co go spotkało? Teraz już chyba wiecie, dlaczego tego nie robię? Po co mi nerwy, jak to nie moja sprawa?Bernard pisze: Po próbie kulturalnego nawiązania kontaktu z kierowcą jeden wyraźnie poirytowany próbą przerwania rozmowy kabiniarz rzuca: "teraz ja mówię!", "chyba sobie żarty stroisz"! a kolejną próbę kulturalnego zwrócenia uwagi zbywają milczeniem. Założę się, że kierowca nawet nie wiedział o co mi chodzi. Niestety ostatnio padłem ofiarą takiej nieprzyjemnej sytuacji.
Parę razy w życiu spotkała mnie sytuacja, że kasowniki były wyłączone. Po zgłoszeniu, kierowcy włączali a często też dziękowali za zwrócenie uwagi. Ostatnio pani, która wyjechała z Żoliborza dodatkiem na 28 stwierdziła, że nie może ich włączyć (w sensie technicznym). Jak miała chęć całą zmianę tak przejeździć - jej sprawa. Aczkolwiek sporą część trasy konwersowała przez komórkę, może z hot-line monetela
Więc, co za problem? Jak się trafi na niewspółpracującego gbura, podkablować do ZTM-u i już.
Więc, co za problem? Jak się trafi na niewspółpracującego gbura, podkablować do ZTM-u i już.
Kilak miesięcy temu miałem sytuacje ze Motorniczy zamknął drzwi od swinga gdy wsiadali starsi ludzie, o mały włos by ich przewrócił. Po zwróceniu uwagi usłyszałem od motorniczego "spier..." wiec zrobiłem zdjęcie z numerem taboru, opisałem całą sytuacje i wysłałem skargę do ZTM. W odpowiedzi dostałem informacje ze pan motorniczy się nie przyznaje, jednak po sprawdzeniu monitoringu został ukarany za opisana prze zemnie sytuację. Jak widać monitoring działa i nawet coś tam zapisujerhemek pisze:No patrzcie. Kilka dni temu zrobiliście na mnie nagonkę, że powinienem poinformować kierowcę o podobnym fakcie. On to zrobił i co go spotkało? Teraz już chyba wiecie, dlaczego tego nie robię? Po co mi nerwy, jak to nie moja sprawa?Bernard pisze: Po próbie kulturalnego nawiązania kontaktu z kierowcą jeden wyraźnie poirytowany próbą przerwania rozmowy kabiniarz rzuca: "teraz ja mówię!", "chyba sobie żarty stroisz"! a kolejną próbę kulturalnego zwrócenia uwagi zbywają milczeniem. Założę się, że kierowca nawet nie wiedział o co mi chodzi. Niestety ostatnio padłem ofiarą takiej nieprzyjemnej sytuacji.
A morał z tego taki że jak prowadzący pojazd nie zachowuje się adekwatnie do zajmowanego "stanowiska" to pisać pisać pisać skargi na takich. Im więcej skarg tym ich zachowanie będzie lepsze, a jak nie to na ich miejsce czkają inni w kolejce
-
Stary Pingwin
- Posty: 6034
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
można starsze osoby przytrzymują się drzwi jak wsiadają i tu właśnie się złapali drzwi w tym samym momencie motorniczy zamknął drzwi więc fotokomórka nie zadziałała, zachwiane równowagi przez ruchome przytrzymanie i o wypadek nie trudno. Gdyby nie ludzie na przystanku którzy podtrzymali starszą osobę to by się wywróciła.Stary Pingwin pisze:u wyposażonym w fotokomórki i rewers drzwi można kogoś "o mały włos nie przewrócić
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Albo używają wejściówki? Wchodzi, kasuje bilet... +10 do kamuflażu 