MeWa pisze:Szeregowy_Równoległy pisze:Stacje kolejowe czy metra same stają się charakterystycznymi punktami, w miarę jednoznacznie określającymi konkretne miejsce, więc przykład niezbyt pasujący.
pętle są tak samo lub podobnie charakterystycznym punktem.
Porównujesz Okęcie, poważny punkt przesiadkowy, miejsce, gdzie krańcuje Bardzo Dużo Linii, z pętlą na której krańcuje w porywach do dwóch linii tramwajowych, a jedynym charakterystycznym punktem jest bazylika? Nie ten kaliber. I pętle tramwajowe, czy autobusowe, szczególnie te o mniejszym znaczeniu, nie stają się w żaden sposób charakterystycznym punktem. Charakterystyczna to jest bazylika, ta przy Kawęczyńskiej, bo to, gdzie jest bazylika w (na?) Michałowie, to już wiedza bardziej tajemna, znana w większości varsavianistom tudzież mieszkańcom (ciekawe, czy chociaż większości z mieszkańców) Michałowa i najbliższych okolic. A odzyskiwanie nazwy okolicy można by zacząć inaczej, na przykład od umieszczenia jej (jeśli jej nie ma, nie wiem) w MSI? Najpierw niech nazwa będzie znana większej ilości osób, a potem niech się przenosi na przystanki czy pętle. Nie na odwrót, bo tworzy się nazwę pętli, o której większość ludzi nie wie, gdzie jest. Nie definiuje miejsca. Poza tym, to nazwy są dla ludzi, jeśli lud nie wie, gdzie jest Michałów, to nie należy nazywać w ten sposób przystanków, bo nazwa nic nie mówi. Nazwa "Okęcie" mówi dużo więcej, stąd szum o nią. "Muranów" czy "Tarchomin" również. A Michałów już nie. I jeszcze jedno: ktoś ma zamiar edukować społeczeństwo poprzez tabliczki przystankowe?
MeWa pisze:a teraz będzie MICHAŁÓW - BAZYLIKA, a nie MICHAŁÓW.
Tak, istniejącą w świadomości mieszkańców miasta nazwę zastąpimy czymś, o czym mało kto wie. Rozwijać dywany, przedmuchiwać trąby, i odpalamy fanfary.