: 10 paź 2013, 23:48
Ale dalej nie rozumiem po co denerwować jednych i drugich.
No ale nieważne.
No ale nieważne.
Według mnie klasyfikacja muzyki to rzecz również czysto uznaniowa(tj. gust), stawiając tezę jakoby jakiś zespół grywał muzykę opartą o wartości chrześcijańskie, bardzo łatwo to udowodnić, gdyż robi się to pod ową tezę. Wartości chrześcijańskie są powszechnymi ogólnikami, więc bardzo łatwo doszukać się jakichś prawideł. Chyba że stawiamy surowe kryteria jakoby w piosence miał znaleźć się element boski + co najmniej 4 cechy określające wytyczne jakimi ma kierować się człowiek.px33 pisze:Taka z wartościami chrześcijańskimi? I żeby podać przykład (który nie jest Arką Noego czy czymś podobnym "niesłuchalnym" dla ogółu), ci panowie http://pl.wikipedia.org/wiki/P.O.D. mają w piosenkach wartości chrześcijańskie.
często w niczym.px33 pisze:Ale właściwie w czym to disco polo jest gorsze od polskich popowych szmir o nieszczęśliwej miłości
Głos mają zauważalnie różny, natomiast nie umiałbym powiedzieć jak się nazywają poszczególne „artystki”, natomiast śmiało można je wrzucić do jednego wora.px33 pisze:(ktoś w ogóle potrafi rozróżnić te wokalistki?)
No lepsze bo przecież zagraniczne!px33 pisze:czy zagranicznego łubudubu granego w "mainstreamowych" stacjach?
Masz racje, myślę że to efekt czysto biznesowy(inwestować mało, wyprodukować szybko, drogo sprzedać). Co gorsza nie widzę żadnego rozwiązania które mogłoby zmienić ten stan rzeczy.px33 pisze:To nie jest tak że wszystkie stacje grają muzykę na poziomie a jedna znacząco wybija się w dół, to raczej wszyscy (z nielicznymi wyjątkami) grają na poziome gleby, a niektóre co najwyżej są nieco gorsze.
Widać jedni znali się na muzyce, a tym drugim tylko się wydawało że się znają. Kwestia predyspozycji, i tego ile wysiłku się wkłada. No i oczywiście fakt że łatwiej jest zejść z poziomem w dół niż podciągnąć go w górę, tym Disco Polowcom pewnie nie poszłoby tak „rewelacyjnie”.px33 pisze:Chociaż z drugiej strony smutne jest to, że dwójka ludzi, która zaczęła grać disco polo dla jaj (ci od post-metalu) robi to lepiej niż większość artystów, którzy się w tym specjalizują)
Nie, obecnie to już Mainstream.reserved pisze:Ale Disco Polo to jednak jest jakaś nisza.
Z tego co wiem, grywają także starsze i nowsze utwory popowe i ciut starych rockowych przebojów.reserved pisze:W tym sensie, że katolickie radio powinno być muzycznie uniwersalnie.
Czemu uważasz że się nie utożsamiają? wskaźnik wygląda bardzo obiecująco.reserved pisze:Disco Polo to jest pewien gatunek muzyczny, który jest dość specyficzny i owszem, powinien mieć swoje miejsce w eterze ale w osobnej rozgłośni, którą będą włączać ludzie, którzy się utożsamiają z taką muzyką.
Jeśli to prawda względem większości słuchaczy to pewnie po to żeby trzepać kasę, bo zawsze ktoś słucha, albo spora grupa fanów Disco Polo, albo katolików, którzy prócz nakazów, zakazów, homilii i ewangelii chcieliby także posłuchać muzyki, jeśli nawet nie Disco Polo to chociażby tego mixu popu i soft rocka z ostatnich 40 lat.reserved pisze:W tym momencie mamy radio z audycjami katolickimi i muzyką disco polo. Fani disco polo nie lubią audycji katolickich. Słuchaczom audycji katolickich przeszkadza disco polo. To na co takie coś?
To płacz, ale czemu innym katolikom chcesz narzucać jakiś, wzorowany na sobie, wzorzec katolickości, katolickiego radia i katolickiego wszystkiego?reserved pisze:Raczej płaczę... bo z normalnych rozgłośni katolickich już tylko Radio Warszawa zostało.
Nie. Nie jesteś uprawniony, bo to tylko twoje zdanie. To, że tobie, katolikowi, radio nie pasuje nie oznacza, że to radio jest niekatolickie. Zastanów się jakie zadania powinno mieć radio katolickie, a potem pomyśl, czy Plus je spełnia, albo przynajmniej próbuje. I dopiero się wypowiedz, najlepiej przytaczając proponowane przeze mnie rozumowanie wraz z argumentacją.reserved pisze:Nie jestem uprawniony do definiowana katolickości radia bo Ty masz inne zdanie?...Szeregowy_Równoległy pisze:I nie jesteś w żaden sposób uprawniony do definiowania katolickości radia. Bo jeśli idzie o przekazywane wartości, to Plus jednak jest katolicki do bólu.
Bo jak śpiewa ci ktoś o tym, że idzie do klubu i wyrywa laski po polsku to już źle, ale jak po angielsku (i z tego wynika, że nie rozumiesz tekstu), to już dobrze? No błagam.reserved pisze:Audycja katolicka z muzyką disco polo to nie audycja katolicka. To satyra audycji katolickiej. Tak to ujmę.
A tam niesmak. Co jest niesmacznego w prostym i infantylnym śpiewaniu o "miłości"?reserved pisze:Ma bo powoduje niesmak słuchaczy.
Jaką masz definicję "normalnej stacji katolickiej"?reserved pisze:Raczej płaczę... bo z normalnych rozgłośni katolickich już tylko Radio Warszawa zostało.
Zjedzą, z kosteczkami!;-) Ale to, że niedoceniasz siły rażenia disco polo (czemu tyle osób pisze te słowa wielkimi literami??), bo (przypuszczalnie) patrzysz na nie oczami młodego, wielkomiastowego wykształciucha, który w dodatku wierzy kolegom, że od tej obciachowej rąbanki trzymają się z daleka, jest faktem.reserved pisze:Dobrze, już się zamykam. Tak, głupi jestem, mam swoje zdanie, przepraszam.Idę stąd zanim mnie tu zjedzą wszyscy.
Których była garstka. Plus był na dnie pod względem słuchalności. Po przejęciu przez ZPR widzimy efekty.reserved pisze:Tylko zbyt wiele postów się naczytałem o tym jak Eurozet zniszczył porządną stację katolicką i za bardzo szkoda mi tych słuchaczy.
Ale wtedy była to ogromna sieć, której nikt nie słuchał. Duży zasięg, słuchaczy jak na lekarstwo. EuroZET pewnie dokładał do tej stacji.reserved pisze:Tylko zbyt wiele postów się naczytałem o tym jak Eurozet zniszczył porządną stację katolicką i za bardzo szkoda mi tych słuchaczy.
Teoretycznie masz rację. Ale...panzerloud pisze: Krótko mówiąc chodzi o to że muzyka to rzecz która względem audycji chrześcijańskich nie jest relewantna.
A teraz zapchaj nimi 24/7px33 pisze:Taka z wartościami chrześcijańskimi? I żeby podać przykład (który nie jest Arką Noego czy czymś podobnym "niesłuchalnym" dla ogółu), ci panowie http://pl.wikipedia.org/wiki/P.O.D. mają w piosenkach wartości chrześcijańskie.
Tamte są takie światowe-amerykańskie, disco polo jest ze stodołą w tle (coraz rzadziej) znaczy wiochapx33 pisze:Ale właściwie w czym to disco polo jest gorsze od polskich popowych szmir o nieszczęśliwej miłości (ktoś w ogóle potrafi rozróżnić te wokalistki?) czy zagranicznego łubudubu granego w "mainstreamowych" stacjach?
Im ma wrażenie że tędy poszli twórcy rozgłośni. Tzn. skoro spora grupa katolików (i to tych najbardziej praktykujących) jednak słucha disco polo to nie należy ich w radiu zanudzać audycjami monotematycznymi tylko wrzucić ich ulubiona muzykę żeby nie mieli odruchu przełączania stacji to może z jedną audycję dziennie im się" przemyci"reserved pisze:Ale Disco Polo to jednak jest jakaś nisza. W tym sensie, że katolickie radio powinno być muzycznie uniwersalnie. Disco Polo to jest pewien gatunek muzyczny, który jest dość specyficzny i owszem, powinien mieć swoje miejsce w eterze ale w osobnej rozgłośni, którą będą włączać ludzie, którzy się utożsamiają z taką muzyką.
Ja nawet postawię śmiałą tezę że "przybytek"Plusa to "ubytek" Eskipanzerloud pisze:Czemu uważasz że się nie utożsamiają? wskaźnik wygląda bardzo obiecująco.
Nikt nie słucha disco pola ale na weselu wszyscy się świetnie bawią, a niektórzy nawet znają tekstAle to, że niedoceniasz siły rażenia disco polo (czemu tyle osób pisze te słowa wielkimi literami??), bo (przypuszczalnie) patrzysz na nie oczami młodego, wielkomiastowego wykształciucha, który w dodatku wierzy kolegom, że od tej obciachowej rąbanki trzymają się z daleka, jest faktem.
I dlatego w "szanujących się topowych rozgłośniach" po informacji o zatonięciu promu z emigrantami leci Shaggybepe pisze:Ogólnie chodziło o to, że jak utwór jest tragedią, to ma być podniośle, a jak utwór jest komedią, to ma być lekko i zabawnie.
Może ktoś zna starą zasadę, która mówi że przerwa ma być odpoczynkiem od lekcji, ale ma nie odciągac uwagi od jej tematu (czyli ma być łatwa i przyjemna, a nie natchniona).bepe pisze:Z jednej strony dyskusje na tematy wymagające spokoju, skupienia i pogłębionej refleksji - na tematy fundamentalne, bo takie są z założenia tematy o podłożu religijnym i filozoficznym (nikt się nie zastanawia np. nad duchowym wymiarem sposobu ułożenia siedzeń w pociągu metra). A z drugiej strony lekka muzyka disco polo oparta na prostym rytmie i tekstach, w których wszystko jest wyłożone kawa na ławę i nikt nad niczym się nie zastanawia, nie ma dylematów i rozterek.