Ale nie, mi nie chodzi o to, żeby zwiększyć liczbę brygad z 4x, tylko żeby to robić z głową.
Akurat dla Wawra to najlepsze jest:
2 szkielety N-S:

S1/R7 docelowo co 10 minut w takcie. Chociaż SKM chce S1 uruchamiać nawet co 15 minut.

Linia po Wale Miedzeszyńskim - co 15 min
1 solidna międzydzielnicowa - Wawer - POW - Warszawa "lewa".

Albo co 15 minut przez cały tydzień, albo dajmy sobie z nią w ogóle spokój.
I to wszystko, a reszta to linie dojazdowo-przesiadkowe. Taki Aleksandrów nie potrzebuje 3 czy tam 4 linii. 1 linia co 20 minut z Falenicy do Pętli Aleksandrów, a druga Falenica - Radość dajmy na to co 20 minut. W szczytach obie do 15 minut, i obie na 9/10m.
161 do likwidacji bo to linia widmo, Zbójna Góra jest na tyle blisko Izbickiej, że tam "druga" linia Aleksandrowska mogłaby robić podjazdy.
No i zapomniałem oczywiście o Trakcie Lubelskim - tu też coś solidnego by się przydało - co 20 poza i co 15 minut w szczycie.
Oczywiście, problemem w tym wszystkim jest to, że Wawer ma priorytety nastawione na babcie autobusowe i wstręt do przesiadek. Na części odcinków autobusy się dublują, jeżdżą w krótkim odstępie/stadnie (oba przypadki równają się temu, że ten drugi jest mało zapełniony), a potem przez dłuższy czas niczego nie ma. To jest jakiś problem mentalny trudny do naprawienia. Jedynie dobrze, że wraz z czasem nacisk na 521 do centrum spada...
No i Wawrze zabudowa przyrasta lawinowo, ale jest dosyć luźna, niezbyt gęsta (osiedla domków jednorodzinnych) stąd system przesiadkowy jest jedynym sensownym.