Ateizm, wiara i tematyka kościelna...

Moderator: Szeregowy_Równoległy

Tm
Posty: 7492
Rejestracja: 13 gru 2005, 21:27
Lokalizacja: Boskie Buenos

Post autor: Tm » 17 mar 2007, 15:01

Fischlein pisze:Ciekawe, dlaczego nie poczekają, aż człowiek dojrzeje społecznie i emocjonalnie i dopiero wtedy nie pokażą, jaki kościół jest cacy i nie zapytają, czy dana osoba chce się przyłączyć.
a stanie się coś dziecku, że zostanie ochrzczone? rodzice decydują za dziecko w wielu sprawach
Fischlein pisze:Ciekawe, ile z nauczania Jezusa zostało w dzisiejszym kościele - olaboga, co by się stało, jakby człowiek uznawał tylko 10 przykazań i to co jest w Biblii. Karygodne! Przecież są jeszcze przykazania kościelne i inne "przepisy".
tak jak pisałem, to wszystko wynika z niewiedzy na temat Kościoła
Fischlein pisze:Ludzie nie są aż takimi kalekami, aby potrzebować dziesiątek tłumaczy i pośredników (gdzie i tak każdy z nich mówi nierzadko swoje). Jeśli Bóg mówi "nie zabijaj" i jeśli ja w to wierzę i wierzę w jego istnienie, to ja wiem, że nie powinnam zabijać i ksiądz z ambony nie musi mi tego mówić.
ale wsparcie się przydaje
Ale ksiądz ci musi powiedzieć, kogo masz nie zabijać. Płodu nie wolno, skazańca nawet trzeba
no i ponownie - niewiedza - Kościół katolicki sprzeciwia sie karze śmierci (papież apelował o łaskę nawet dla Husajna)
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 17 mar 2007, 15:21

Trochę współczuję ludziom niewierzącym bo chyba ciężko jest żyć ze świadomością że za 50-100 lat nastąpi czyjś ostateczny koniec i potem nie będzie już NIC.

Ale ja nie o tym, czemu właściwie Św Paweł, człowiek który praktycznie stworzył Cheścijaństwo takie jakie znamy jest w tak wielkim stopniu zapomniany? Na religii nie pamiętam abym się w znaczącym stopniu czegokolwiek uczył o jego pierwszych podróżach i pielgrzymkach, nie wiadomo gdzie jest jego grób, a głową Kościoła jest następcą Sw Piotra. Czy któryś z was wie czemu tak się stało?

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 17 mar 2007, 15:39

Ja nie pamiętam, żebym na religii w ogóle się zbyt wiele nauczył, zarówno o historii kościoła, jak i o "katechiźmie stosowanym", o teologii nie wspominając bo to zdaje się wiedza zbyt cenna dla maluczkich ;]
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27739
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 17 mar 2007, 15:43

Rosa pisze:Trochę współczuję ludziom niewierzącym bo chyba ciężko jest żyć ze świadomością że za 50-100 lat nastąpi czyjś ostateczny koniec i potem nie będzie już NIC.
No a ja trochę współczuję ludziom, którzy muszą sobie wymyślać skomplikowane teorie, aby pokonać własny lęk przed śmiercią.

Czemu mają takie prowokujące teksty służyć? Bo chyba nie wymianie poglądów.
Tm pisze:Kościół katolicki sprzeciwia sie karze śmierci (papież apelował o łaskę nawet dla Husajna)
KKK 2267
Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36226
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 17 mar 2007, 15:50

Fikander pisze:KKK 2267
Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem.
Do naturalnej śmierci? :hahaha:
Tm pisze:no i ponownie - niewiedza - Kościół katolicki sprzeciwia sie karze śmierci
No ale wiem,
Tm pisze:to wszystko wynika z niewiedzy na temat Kościoła
Ale i tak pewnie nikt nie da sobie wmówić, że czarne jest czarne, a białe - białe :P
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Rybiszcze
(Fischlein)
Posty: 144
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:22
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: Rybiszcze » 17 mar 2007, 16:02

Tm pisze:tak jak pisałem, to wszystko wynika z niewiedzy na temat Kościoła
Muszę Cię zaskoczyć: za gębę mi szóstek z religii przez całą SP i LO nie stawiali. Przez długie lata też sama siedziałam w tych strukturach typu "oazy" "ruchy" i inne takie. Biblię też od dechy do dechy zdarzyło mi się czytywać. Czytywać ze zrozumieniem. Chrzest i bierzmowanie mam.

Nie poczuwam się do tak ogromnej niewiedzy, jaką sugerujesz, że posiadam.

Po prostu pewnego dnia zaczęłam zadawać pytania.
Nie ma mnie...

Tm
Posty: 7492
Rejestracja: 13 gru 2005, 21:27
Lokalizacja: Boskie Buenos

Post autor: Tm » 17 mar 2007, 17:40

Fikander pisze:KKK 2267
:D cieszy mnie niezmiernie sięgnięcie po fakty, naprawdę, może dzieki temu dyskusja ta przeniesie się na wyższy poziom
nawet dodam jeszcze, że życie mozna także odbierać w obronie własnej lub kogoś innego, to wszystko jest usprawiedliwione, jak widać z cytatu kara smerci może byc zastosowana w szczególnych przypadkach, pozowlę jednak sobie dokończyć ten punkt

Kod: Zaznacz cały

Jeżeli jednak środki bezkrwawe wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa osób przed napastnikiem, władza powinna ograniczyć się do tych środków, ponieważ są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej.
Istotnie dzisiaj, biorąc pod uwagę możliwości, jakimi dysponuje państwo, aby skutecznie ukarać zbrodnię i unieszkodliwić tego, kto ją popełnił, nie odbierając mu ostatecznie możliwości skruchy, przypadki absolutnej konieczności usunięcia winowajcy "są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale"
Bastian pisze:Ale i tak pewnie nikt nie da sobie wmówić, że czarne jest czarne, a białe - białe :P
przypomnę tylko, że napisałeś:
skazańca nawet trzeba
jak widać stwierdzenie to być może jest zgodne ze stanowiskiem jakijś grupy wyznanioej, ale z pewnością nie Kościoła katolickiego
Fischlein pisze:Nie poczuwam się do tak ogromnej niewiedzy, jaką sugerujesz, że posiadam.
cieszę się, wobec tego nie stosuj sugestii jak choćby ta, że papież jest świętym automatycznie
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27739
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 17 mar 2007, 18:36

Tm pisze:jak widać z cytatu kara smerci może byc zastosowana w szczególnych przypadkach
Czyli kk nie jest przeciwnikiem kary śmierci. Jest przeciwnikiem stosowania kary śmierci, gdy istnieje choć minimalne prawdopodobieństwo skazania na nią niewinnej osoby. To są dwie kompletnie różne rzeczy.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 17 mar 2007, 18:59

Nie tylko skazania niewinnej osoby, ale także wówczas, gdy istnieją inne sposoby izolacji i unieszkodliwienia.
Istotnie dzisiaj, biorąc pod uwagę możliwości, jakimi dysponuje państwo, aby skutecznie ukarać zbrodnię i unieszkodliwić tego, kto ją popełnił, nie odbierając mu ostatecznie możliwości skruchy, przypadki absolutnej konieczności usunięcia winowajcy "są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale"
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27739
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 17 mar 2007, 19:04

no ok, przyznaję Ci rację - ale to nie zmienia faktu, że Kościół nie jest przeciwnikiem kary śmierci per se, tylko uważa, że istnieją od niej lepsze metody karania.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
Delfino
Posty: 920
Rejestracja: 03 lut 2007, 14:42
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Delfino » 17 mar 2007, 22:24

Rosa pisze:Trochę współczuję ludziom niewierzącym bo chyba ciężko jest żyć ze świadomością że za 50-100 lat nastąpi czyjś ostateczny koniec i potem nie będzie już NIC.
Może i ciężko. Ale jak się pomyśli o tych, co marnują sobie życie z nadzieją, że potem spotka ich coś lepszego, a nie spotka ich NIC, to dopiero smutno.

Ikarus 5780
Posty: 756
Rejestracja: 26 gru 2005, 19:36
Lokalizacja: Marki / Saska Kępa

Post autor: Ikarus 5780 » 18 mar 2007, 0:20

Fischlein pisze: 2) Tekst, który bym napisała byłby natchniony - nie zapominaj o moim gołębiu.
Napisałaś, że byłby ładny, a nie natchniony.
3) Ach tak, papież ma monopol na rozmawianie z Bogiem face to face, ach tak. Znam wielu nawiedzonych ludzi, skąd wiadomo, że nie nawiedzonych przez Ducha Św. O ile mi wiadomo, to papież staje się ojcem ŚWIĘTYM poprzez głosowanie. Ale by Bóg zrobił psikusa, jakby taki ojciec święty poszedł do nieba, a ten mu na to: "Sorry, ci co cię wybrali, mylili się, bo człowiek jest omylny. Pan idzie na dół."
Jedna rzecz podstawowa, w mojej wierze nie ma nic takiego, że Papież czy jakikolwiek ksiądz nie może pójść do piekła. Powiem więcej nie mi sądzić, ale przypuszczam, że wielu papieży poszło do piekła (tu kłania się historia sprzed 10 wieków). Pan Bóg nie robi psikusów, choć może współczesny człowiek ma problemy z wytłumaczeniem sobie wielu rzeczy i właśnie tak myśli. Jeśli chodzi o bycie Świętym jako tak, to np. JP II nie zostanie świętym ot, tak tylko o tym mają świadczyć cuda, które stały się po jego śmierci. Jeśli On nie był świętym za życia (w co nie wierzę, bo jak można tyle dobra zrobić dla jednoczenia świata i jak można kochać każdego, nie będąć świetym) to na pewno nie zostanie kanonizowany, bo jak już napisałem Pan Bóg nie robi psikusów.

Poza tym nigdy nie uważałem się za ważniejszego od kogokolwiek, i teraz też tego nie robię, ale uważam, że nasza gadka nie ma sensu, bo za mało wiesz używając przy tym populistycznych, przemielonych 1000 razy argumentów osób, które szukają sensacji i haka na Kościół, a nie Prawdy. A ktoś kto chce szukać sensacji zawsze ją znajdzie takim czy innym sposobem. Teraz czujesz się dobrze, tylko ciekawe, że grzesznicy, którzy odeszli od Kościoła wiele lat temu i często z Kościołem walczyli nawracali się i zaczynali wierzyć w Boga na łożu śmierci. Dziwne, prawda. Ale według mojej religii póki żyjesz nigdy nie jest za późno, tylko tak ten świat jest złożony, że to nie Ty decydujesz kiedy masz z niego odejść i w jaki sposób i nie wiadomo czy starczy czasu. Nie chcę nikogo straszyć, zresztą wiem, że nie wystraszę ateisty gadaniem o karze boskiej, ale to nie ja Ci pomogę w wybraniu właściwej drogi. Ja wierzę w to, że jeśli Bóg Ci nie pomoże to nikt Ci nie pomoże, bo chyba jak każdy dobrze wiesz, że wsparcie człowieka jest zawodne.

[ Dodano: 2007-03-18, 00:41 ]
Fischlein pisze:Dla mnie dzisiejszy Kościół cały jest "z urzędu": taśmowe chrzty, na ten przykład. Ciekawe, dlaczego nie poczekają, aż człowiek dojrzeje społecznie i emocjonalnie i dopiero wtedy nie pokażą, jaki kościół jest cacy i nie zapytają, czy dana osoba chce się przyłączyć.


To jest pierwszy argument ateisty, który słyszałem już nie wiem ile razy, ale mniejsza o to.
Na pewno mi nie uwierzysz i tego nie docenisz, ale taki chrzest to największa łaska jaka możę Cię spotkać. POza tym katolik nie wierzy w Kościół jako w ludzi idealnych. Wierzy we wspólnotę grzeszników, tylko tu trzeba podkreślić wspólnotę, a nie grzeszników. Ale też co jasne od księdza nie wymaga się tego co np. świeckiego. Od księży wymaga się więcej. I to proste, bo głoszą prawdy, których powinni być przedstawicielami. Ale mam pytanie. ... czy widziałaś idelanego człowieka. ... bo ja nie, choć czasami tak myślę. Jeśli odpowiadasz tak to lepiej zmień zdanie, bo prędzej czy później cholernie się zawiedziesz. Nikt nie jest idealny, księżą, siostry zakonne też nie.


Ciekawe, ile z nauczania Jezusa zostało w dzisiejszym kościele - olaboga, co by się stało, jakby człowiek uznawał tylko 10 przykazań i to co jest w Biblii. Karygodne! Przecież są jeszcze przykazania kościelne i inne "przepisy".
Te przepisy mają bezpośrednie zakorzenienie w Piśmie Świętym i tradycji Kościoła. Mylisz trochę to zresztą, bo 10 przykazań to nic innego jak zacytowane Pismo Święte i ten fragment w różnych słowach pojawia się tam kilka razy (dlatego, bo skierowany był to różnych osób w różnych epokach - Pismo Święte Stary Testament i Nowy jak wiesz pisane były na ogromnej przestrzeni lat.)
Dzisiejszy kościół przypomina uczonych w piśmie, co to liczą kroki i kajają się za nieprzestrzeganie praw ustanowionych przez samych siebie.
To tradycja Starego Testamentu, która już katolika nie obowiązuje, jednak jest niezbędna do tego, żeby zrozumieć nowy. Równie dobrze w starym testamencie jest zasada Boga mściwego, a Bóg zsyłając Syna dał największy przykłąd Miłości do ludzkości, bo on umarł również i za Ciebie, chociaż tego nie zrozumiesz i nie docenisz i przed Tobą wielu takich było.
Podobno uczniowie Jezusa zostali posłani w świat, aby szerzyć jego nauki, a nie tworzyć nowe prawa, nowe normy i przepisy, które przypominają etykietę dworską połączoną z punktem usługowym ze szczegółowym cennikiem ("co łaska, ale zwykle dają 500", a nie daj Bóg nie zapłacić, to cię nie ochrzczą, nie udzielą ślubu, nie pochowają). Jeden pójdzie do spowiedzi i go ksiądz wygoni wyzywając od szatanów "bo paciorka nie zmówiłem wczoraj" (autentyk), drugi pójdzie do innego księdza, powie, że zabił człowieka i zostanie odpukany (od charakterystycznego pukania w konfesjonał, po rozgrzeszeniu). I aż trudno uwierzyć w takich momencie, że Bóg jest jeden.
Zawsze choćbyś nie wiem jak chciała znajdą się czarne owce. Bóg nie wybrał sobie na apostołów, co na pewno wiesz świętych tylko celnika Mateusza, Judasza zdrację, Piotra, który był furiatem, niewiernego Tomasza i wielu innych, każdy miał słabości. Kościół jest święty, ale złożony z grzeszników, nikt nie powiedział, że członkowie Kościoła są święci. Ten ksiądz co nie odpuścił grzechów, jest właśnie taką czarną owcą, nie chcę się wdać tu w ocenianie, ale włąśnie tak jest, on na pewno nie jest bez grzechu, a swojej roli, czyli jednania ludzi z Bogiem nie potrafił dobrze wykonać, bo sam będąc grzesznikiem uznał się za sędzie, a sędzia sprawiedliwy jest tylko jeden.
"Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać."


Marcovia Marki

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 18 mar 2007, 0:41

Delfino pisze: Może i ciężko. Ale jak się pomyśli o tych, co marnują sobie życie z nadzieją, że potem spotka ich coś lepszego
Ależ skąd, oni mają przez całe życie nadzieję :)

Ikarus 5780
Posty: 756
Rejestracja: 26 gru 2005, 19:36
Lokalizacja: Marki / Saska Kępa

Post autor: Ikarus 5780 » 18 mar 2007, 0:48

Bastian pisze:Ale ksiądz ci musi powiedzieć, kogo masz nie zabijać. Płodu nie wolno, skazańca nawet trzeba :P
Jeśli ksiądz tak mówi to nie trzeba, więcej nie wolno go słuchać. Jeśli ksiądz mówi coś wbrew etyce katolickiej i w ogólne przeciw nauce Jezusa masz obowiązek powiedzieć "nie". Podam sytuację wyjątkową, ale i taki był przykłąd - jeśli ksiądz molestuje (albo był TW) kogoś - katolik ma nie prawo, ale obowiązek o tym poinformować, tylko obowiązek, nie ma co rozdrapywać starych ran, to jedno, a drugie mnie przeraziło ile osób wiedziało o współpracy Wielgusa z SB (m. innymi abp Głódź) i nikt o tym nie powiedział, choć miał taki obowiązek, tak jak masz obowiązek, żeby "donieść" Kościołowi, gdy wychodzi za mąż ktoś kto ma już męża (hipotetyczna sytuacja). I katolik nie donosi dlatego, że jest kapusiem, tylko działa dla dobra Kościoła. Tak jak widzisz, że kogoś leją na ulicy to nie powiesz sobie, nie będe kapusiem (choć i tacy inteligenci są, choć głównym motywem jest tu strach, a nie bycie kapusiem), tylko zadzwonisz na policje.

[ Dodano: 2007-03-18, 00:50 ]
Rosa pisze:
Ale ja nie o tym, czemu właściwie Św Paweł, człowiek który praktycznie stworzył Cheścijaństwo takie jakie znamy jest w tak wielkim stopniu zapomniany? Na religii nie pamiętam abym się w znaczącym stopniu czegokolwiek uczył o jego pierwszych podróżach i pielgrzymkach, nie wiadomo gdzie jest jego grób, a głową Kościoła jest następcą Sw Piotra. Czy któryś z was wie czemu tak się stało?

Dokłądnie zamiast podawać przykłady życia konkretnych ludzi mówi się na katechezach o przykładach z kosmosu, albo wymyślone historyjki.

[ Dodano: 2007-03-18, 00:52 ]
Fikander pisze:
No a ja trochę współczuję ludziom, którzy muszą sobie wymyślać skomplikowane teorie, aby pokonać własny lęk przed śmiercią.
Mogę Ci powiedzieć z całą świadomością, że nie boję się śmierci. Żyje i cieszę się życiem, ale staram się być gotowy w każdej chwili na pożegnanie z tym światem. Ale ludzie którzy mnie znają dobrze wiedzą jak traktuje te kwesie i jakim jestem człowiekiem.

[ Dodano: 2007-03-18, 01:00 ]
Fischlein pisze:
Po prostu pewnego dnia zaczęłam zadawać pytania.
Ja sobie codziennie zadaję pytania, tylko nie kwestia pytań tylko odpowiedzi na nie, widocznie na tych Oazach dali Ci odpowiedzi złe zanim Ty zaczęłaś sobie zadawać pytania. A po drugie każdy argument można obalić, wszystko co robią dzisiejsi niektórzy księżą możesz poddać w wątpliwość, ale Nowego testamentu nie poddasz w wątpliwość ani jednego zdania. Można sobie zadawać pytania o NT, ale każda próba jaka została dokonana i jaka już została spełzła na niczym.

I jeszcze jedno lepiej przeczytaj sobie jedno zdanie z Ewangelii i zastanów się nad nim głębiej niż dotychczas niż masz czytać "od dechy do dechy" jak to ujęłaś całe Pismo i nic z tego nie zrozumieć, bo tam naprawdę jest głęboki sens tylko kwestia tego czy Ty chcesz go zrozumieć, a jestem pewien, że na pewno zrozumiałaś, bo znam Cię i wiem, że jesteś inteligentna.
"Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać."


Marcovia Marki

iosellin
Posty: 28
Rejestracja: 05 lut 2007, 0:38
Lokalizacja: Targowek

Post autor: iosellin » 18 mar 2007, 1:39

Ikarus 5780 pisze: Poza tym nigdy nie uważałem się za ważniejszego od kogokolwiek, i teraz też tego nie robię, ale uważam, że nasza gadka nie ma sensu, bo za mało wiesz używając przy tym populistycznych, przemielonych 1000 razy argumentów
Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe, ale Twoje slowa brzmia o pare tonow bardziej populistycznie. I troche smiesznie. Dokladnie jak ktos, komu wpojono i gleboko zakodowano w podswiadomosci okreslone wzorce reagowania. Sam mowisz, ze i tak nikogo nie przekonasz i gadka nie ma sensu wiec po co starasz sie pokazac, jaki to KK "niezbedny" i po co probujesz "naprostowac" poglady innych?
Ikarus 5780 pisze: To jest pierwszy argument ateisty, który słyszałem już nie wiem ile razy, ale mniejsza o to. Na pewno mi nie uwierzysz i tego nie docenisz, ale taki chrzest to największa łaska jaka możę Cię spotkać.
No ona przynajmniej argument podala. Ty nie :D Rownie dobrze moge Ci powiedziec, ze najwieksza laska jaka Cie spotkala, bylo obejrzenie hitu na sobote w telewizji. Na pewno nie uwierzysz i nie docenisz, ale tak wlasnie jest i juz! o! :D

Ikarus 5780 pisze: Ale mam pytanie. ... czy widziałaś idelanego człowieka. ... bo ja nie, [...] Nikt nie jest idealny, księżą, siostry zakonne też nie.
A to jest sztandarowy "argument" katolikow, ktorzy tam gdzie im to wygodnie, powoluja sie na czlowieczenstwo a jak sie nie da to na ducha swietego, czy Boga. Smieszne to troche. Z jednej strony ksieza natchnieci przez Boga do sluzenia jemu i ludziom, slyszacy w swej duszy powolanie a z drugiej: to przeciez tylko ludzie i nie sa idealni. Oczywiscie ze nie sa. Bo to tylko ludzie i zaden duch swiety ich nie powolal :) Tak zostali wyksztalceni, bo w pewnym momencie zycia zdecydowali ze chca byc zakonnikami i tyle :)

Ikarus 5780 pisze:
Dzisiejszy kościół przypomina uczonych w piśmie, co to liczą kroki i kajają się za nieprzestrzeganie praw ustanowionych przez samych siebie.
To tradycja Starego Testamentu, która już katolika nie obowiązuje, jednak jest niezbędna do tego, żeby zrozumieć nowy.
Obawiam sie, ze Ty nie zrozumiales. Bo na ile ja rozumiem ten zarzut, to tyczy sie on tego, ze wlasnie ci co rozprawiaja najglosniej o wierze, wypowiadaja sie autorytarnie co Jezus by w tej sytuacji powiedzial, chodza do KK i regularnie daja datki na tace, wielbia papiezy, ksiezy, oni wlasnie sa jak ci faryzeusze :)

Ikarus 5780 pisze: Równie dobrze w starym testamencie jest zasada Boga mściwego, a Bóg zsyłając Syna dał największy przykłąd Miłości do ludzkości, bo on umarł również i za Ciebie, chociaż tego nie zrozumiesz i nie docenisz i przed Tobą wielu takich było.
alez oczywiscie, ze msciwy :D Przez tyle tysiecy lat nie chcial biednym, stworzonym przez siebie ludziom, wybaczyc i "wymyslil" sobie, ze wybaczy im jak popatrzy na cierpienia wlasnego syna, ktorego da im zabic. Doprawdy, oryginalny przyklad milosci :P Jak juz pisalam wczesniej, czy nazwiesz kochajaca matke, ktora majac kilkoro dzieci, pozwala im zabic jedno po to, zeby ona mogla im wybaczyc? Kuriozum. Ja za takiego "Boga" serdecznie dziekuje :)

ODPOWIEDZ