fik pisze:Niech wykorzystuje pełny czas biletu schodząc w normalnym tempie. Człowiek biegnący po schodach w metrze jest palantem, czy tego chcesz, czy nie. Pasażer nie poniósł żadnej straty - miał prawo do przebywania przez 20 minut w strefie biletowej metra. Kasując bilet musi się liczyć z tym, że może go spotkać kontrola, że na metro może czekać nieco dłużej niż by chciał.
A jeśli chodzi o podejście ubeckie, to proszę o przeprosiny.
Ja się zgadzam w pełni z Michałem. Można być wredną suką i czytać każdy przepis dosłownie, a można być człowiekiem. Oczywiście inna jest sytuacja, gdy ktoś się spieszy i zbiega, a inna, gdy ktoś potrąca wszystkich.
Jeśli chodzi o strefę biletową - czy jakiś sąd zajmował się już pojęciem "umowa przewozowa"? Bo wydaje mi się (ale mogę się mylić), że umowa przewozowa czasowa powinna zajmować przewóz, a nie przebywanie. Z chęcią poznałbym jakieś rozstrzygnięcie.
[ Dodano: |29 Lip 2011|, 2011 11:56 ]
MeWa pisze:Wolfchen pisze:No i nie popadajmy w paranoję jednak. Szkodliwość społeczna otwartej bramki jest zerowa.
a potem niech raz zobaczę info o tłoku w metrze, to napiszę o tym, że to są właśnie ci nierejestrowani przechodzący przez bramki awaryjne

Ale ułomność naszego systemu bramkowego to oddzielna kwestia.
Ostatnio tak mało jeżdżę, że kupuję tylko bilety komórkowe.
Ciekawe jak mam się dostać na stację inaczej, niż przeskakując bramkę.
Z chęcią odmówiłbym przyjęcia takiego mandatu. Mam zawartą umowę przewozową a zamknięta bramka uniemożliwia mi jej realizację. Niestety, obawiam się, że to, że muszę jechać przez to dłużej windą albo iść z drugiej strony jest niezgodne z prawem. Kolejna sprawa w sądzie. Ech.