Ja też mogę wybiórczo zacytować kilka fragmentów, żeby było po mojej myśli. Tylko jak to niby ma się do rzetelności? Może wypadałoby jednak wyciągnąć wnioski z całości tekstu?
Remont MarszaĹkowskiej
Moderator: Wiliam
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36250
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Przejechałem się i stwierdzam, że roboty przy remoncie trwają w najlepsze, a odbywający się normalnie ruch raczej ich nie ułatwia. Między Pl. Unii i Litewską oraz między Pl. Zbawiciela i Pl. Konstytucji trwa wykańczanie, a gdzie nie gdzie wręcz budowa zatok parkingowych (w jedny miejscu widziałem, jak brukarze gmerali prawie że pod zaparkowanym samochodem
). Na przystanku tramwajowym przy Pl. Unii zieje jakaś dziura przykryta deskami, przy Pl. Zbawiciela przystanek jest w zasadzie w trakcie przebudowy. Przejechałem płynnie mimo świateł, ale wszystkie są na przycisk, więc jestem jak najgorszej myśli. Światła dla pieszych na "deptaku"? Absurd, władze najwyraźniej nie mogły się zdecydować, jaki charakter ma mieć ta ulica...
No i jeszcze jeden podstawowy brak - przystanek Tramwajowy przy kinie Luna powinien mieć peron (i wysepkę) przedłużoną do przejścia przy Al. AL, a nie ma. To by znacznie ułatwiło przesiadki...
No i jeszcze jeden podstawowy brak - przystanek Tramwajowy przy kinie Luna powinien mieć peron (i wysepkę) przedłużoną do przejścia przy Al. AL, a nie ma. To by znacznie ułatwiło przesiadki...
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36250
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
A co do tego, to nie twierdzę, że skłamało. Roboty wyglądają na zrobione "solidnie i fachowo", temu nie przeczę... 
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36250
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
W wykonaniu wygląda nieźle. Wady IMHO miał projekt.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36250
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
A czy przed odbiorem technicznym można wpuścić ruch? 
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Bastian pisze:A czy przed odbiorem technicznym można wpuścić ruch?
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
A jechałeś trasą na Nowym Bemowie?Bastian pisze:A czy przed odbiorem technicznym można wpuścić ruch?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36250
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Nie, więc i tak nie wierzę w jej istnienie... 
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Ja wybrałem się na spacerek od placu Unii do placu Konstytucji i rzeczywiście robota wre.Bastian pisze:Przejechałem się i stwierdzam, że roboty przy remoncie trwają w najlepsze, a odbywający się normalnie ruch raczej ich nie ułatwia.
Właśnie tam omal nie byłem świadkiem wypadku, gdy jeden z panów robotników wypiął się prosto pod nadjeżdzający tramwaj.Bastian pisze:przy Pl. Zbawiciela przystanek jest w zasadzie w trakcie przebudowy.
To miałeś szczęście.Bastian pisze:Przejechałem płynnie mimo świateł, ale wszystkie są na przycisk, więc jestem jak najgorszej myśli.
Też to zuważyłem i już widziałem ludzi biegnących tędy do tramwaju a jest tam dość wąsko między torowiskiem a jezdnią oraz występuje spora różnica poziomów. Więc o potknięcie i wypadek nie trudno.Bastian pisze:No i jeszcze jeden podstawowy brak - przystanek Tramwajowy przy kinie Luna powinien mieć peron (i wysepkę) przedłużoną do przejścia przy Al. AL, a nie ma. To by znacznie ułatwiło przesiadki...
Ogólnie największe wrażenie robi wykończenie placu Zbawiciela. Myśle także że sygnalizację jeszcze będą regulować. I na koniec jeden duży plus. Na wszystkich przejściach zielone dla pieszych zapala się dość szybko po wciśnięciu przycisku. Tylko trzeba go najpierw wcisnąć.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
WARSZAWA
MARSZAŁKOWSKA
Remont w pokazowym tempie
Brud, bałagan, niedoróbki - tak wyglądała wczoraj ulica po remoncie. Rowerzyści wygwizdali Mirosława Kochalskiego, p.o. prezydenta miasta, z powodu braku obiecanej ścieżki
Na niedzielę wieczorem, pięć dni przed przyjazdem Benedykta XVI, urzędnicy zaplanowali otwarcie wyremontowanego odcinka Marszałkowskiej między pl. Unii Lubelskiej a pl. Konstytucji. Gorączkowe prace trwały tam jeszcze o godz. 21, pół godziny przed oficjalną uroczystością.
Jaki był powód tego szaleństwa? Władze Warszawy chciały za wszelką cenę otworzyć ulicę w terminie. W czasie swojego pobytu w Warszawie papież będzie przecież nocował w nuncjaturze apostolskiej przy sąsiedniej al. Szucha. Przechodnie komentowali: "Jak kiedyś na 22 lipca".
Rozgardiasz z mszą w tle
Reporterzy "Rz" byli na miejscu uroczystości po godz. 20. Rozgardiasz zwiększał się z każdą chwilą. Po brudnym od ziemi i piachu asfalcie pl. Zbawiciela jeździła w kółko polewaczka. Tuż przy kościele Najświętszego Zbawiciela leżała kostka brukowa, której robotnicy nie zdołali ułożyć, a przy kinie Luna - barykada z worków z korą ozdobną.
Na przystanku przy pl. Zbawiciela pracownicy układali jeszcze bruk. Na torach stały samochody i taczki, na chodnikach leżały zwały ziemi. Robotnicy nerwowo ściągali folię ze znaków, oglądając się za siebie. - Uwaga, są już dziennikarze! - krzyknął nagle mężczyzna w odblaskowej kamizelce. -Trzeba uprzątnąć ten bałagan. Nie interesuje mnie jak. Natychmiast!
Tymczasem w kościele obok trwała msza dziękczynna zamówiona przez szefów austriackiej firmy Teerag-Asdag, głównego wykonawcy (w czasie prac na własny koszt wyremontowali schody do kościoła i żeliwną XIX-wieczną pokrywę na chodniku w jego sąsiedztwie).
O godz. 20.30 na pl. Zbawiciela zgromadziło się prawie stu rowerzystów, którzy protestowali przeciwko brakowi wzdłuż Marszałkowskiej obiecanej im przez Zarząd Dróg Miejskich ścieżki rowerowej. Na widok stanu ulicy tuż przed jej otwarciem kpili. - Nie dziwię się, że zamówili mszę. Za taką spartaczoną robotę należy im się pokuta - mówił Aleksander Buczyński z Zielonego Mazowsza.
Wykonanie jest super?
Kiedy na pl. Zbawiciela wyszli z kościoła przedstawiciele wykonawcy, otoczyli ich dziennikarze. Zaskoczona prezes Teerag-Asdag Małgorzata Zdunek rozmawiać nie chciała i kierowała wszystkich do kierownika budowy Ryszarda Reka. Ten próbował robić dobrą minę do złej gry.
- Jezdnia i tory są gotowe. Chodniki skończymy w ciągu trzech dni. Nie mam sobie nic do zarzucenia - mówił zdenerwowany pytaniami dziennikarzy.
Tej scenie towarzyszył przeszywający dźwięk gwizdków i trąbek oraz tubalny ryk. To rowerzyści jeździli wkoło pl. Zbawiciela, skandując ile sił w płucach: "Gdzie jest ścieżka?!".
Po chwili przedstawiciele wykonawcy, dziennikarze i wciąż gwiżdżący rowerzyści ruszyli w kierunku pl. Unii Lubelskiej, gdzie czekali już oficjele z ratusza. Po drodze mijali usłane śmieciami krzaczki (to nowy żywopłot wzdłuż torów), połamane płyty chodnikowe (to otoczenie wiaduktu nad Trasą Łazienkowską) i rozkopane pobocza w sąsiedztwie pl. Unii Lubelskiej.
Mirosław Kochalski, p.o. prezydenta miasta, wydawał się nie zauważać bałaganu i absurdalności sytuacji. - Wykonanie jest super, a tempo było pokazowe. Czepiacie się państwo głupstw - stwierdził. Odpowiedział mu śmiech i gwizdy warszawiaków.
Rowery w górę
Dyrektor ZDM Marek Mistewicz zapewniał, że wykonawca skończy prace za trzy dni. Po co w takim razie już w niedzielę otwierali ulicę? Według Mistewicza chodziło o usprawnienie ruchu.
W tym czasie rowerzyści krzyczeli swoje: "Gdzie jest ścieżka?!". W tej atmosferze urzędnicy ruszyli do przecięcia wstęgi. Za nimi pojechało stu buczących rowerzystów.
- Czy takie otwarcie ulicy to dobra promocja dla miasta? - pytaliśmy Tadeusza Deszkiewicza, dyrektora Biura Promocji.
- Chodziło o jak najszybsze odciążenie ulicy i likwidację objazdów. Decyzja była słuszna - zapewniał.
Przy przecinaniu wstęgi Kochalski zaczął obiecywać rowerzystom, że ścieżka powstanie przy ul. Waryńskiego. Ekolodzy odpowiedzieli, że z powodu fatalnych decyzji ZDM nie ma już na nią miejsca.
Zaczął się happening. Wszyscy cykliści podnieśli rowery w górę i gwizdali na Kochalskiego. - Kto cię wybrał? - skandowali. A po chwili odpowiadali sami sobie: - Kwa, kwa, kwa!
Przed godz. 22 urzędnicy rozeszli się, a na Marszałkowską wjechały samochody.
Od dzisiaj na wyremontowany odcinek tej ulicy wróciły tramwajelinii 18, 19, 36 oraz autobusy 117, 131, 359, 607 i 611.
Koszt remontu to 10,5 mln zł. Prace trwały 62 dni.
Konrad Majszyk
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
Ciekawe za ile lat powstanie ta obiecywana przez Kochalskiego ściezka na Waryńskiego
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel