Szeregowy_Równoległy pisze:Wiesz, że jest to lista życzeń, na którą nikogo nie stać i nie za bardzo wiem po co nam tak rozbudowana armia?
Nie jest to armia rozbudowana, jak na 36 milionowy kraj.
Szeregowy_Równoległy pisze:No i nie zgadzam się, żebyśmy potrzebowali jakichkolwiek poważniejszych jednostek na Bałtyku. To przerośnięte jezioro, z którego nikt w żaden sposób nas nie zaatakuje.
Nie zgodzę się z Tobą kompletnie - takie siły pozwolą MW wypełniać swoje ustawowe cele. Bo obecnie nie jest w stanie ich wypełnić.
Szeregowy_Równoległy pisze:Smutna prawda jest taka, że aktualnie żadna, literalnie żadna odnoga naszej dzielnej armii nie spełnia żadnych wymogów do prowadzenia poważnych działań. Mamy zabytkowe czołgi, mamy parodię MW, mamy około 70000 mięsa armatniego w postaci szeregowych i podoficerów, tylko nikt nie ma pojęcia jak i czy w ogóle ci ludzie są przeszkoleni, mamy F-16, ale nie ma kto nimi latać, a znalezienie 48 ludzi (tyle jest samolotów) z combat-ready to marzenie ściętej głowy, jak dobrze pójdzie to w 2014 będziemy mieć 1,5 pilota na samolot, ale to wersja optymistyczna. Mamy czołgi, wozy bojowe i armaty, które tworzą kapitalne muzeum, ale są praktycznie nieprzydatne do czegokolwiek.
Doskonale to wiem, ale nie znam się na tych odnogach, więc nie jestem w stanie napisać na ten temat nic popartego wiedzą.
Kwestia pilotów związana jest z fatalnymi płacami w WP - pilot świeżo po studiach zarabia badziewne 3 tysiące. Czyli tyle co nic (ja mam bez szczególnego wykształcenia 2,5k).
Szeregowy_Równoległy pisze:Przypuszczam, że jakieś powody mają.
Obecnie ciężar działań sprowadza się raczej do operacji specjalnych i ciężkich uderzeń. Czołg w warunkach miejskich sobie nijak nie poradzi - i zasadniczo do niczego nie jest przydatny w terenie zurbanizowanym.
Szeregowy_Równoległy pisze:MW kwalifikuje się do likwidacji, pożytku z niej żadnego, w praktyce sprowadza się do Kościuszki, który przy dobrych wiatrach obroni Gdynię.
Kościuszko to przy dobrych wiatrach nawet nie obroni portu wojennego na Oksywiu. Jest praktycznie bezbronny - spójrz, jaki ma system OPL.
Szeregowy_Równoległy pisze:Trupa, który aktualnie pełni funkcje reprezentacyjne, czasem pokaże się na misjach, budząc śmiech i politowanie armii poważniejszych krajów i tyle.
Z tym budzeniem politowania to się niespecjalnie zgodzę - specjalnych mamy dobrze wyszkolonych. Siły osłonowe i pomocnicze również. Natomiast trzonu sił uderzeniowych nigdy nie będziemy mieli dobrego - bo po prostu nas na to nie stać.
KwZ pisze:Jeśli to by miało mieć sens, to co najmniej 2x więcej.
Na teorię w zupełności wystarczy. Tu chodzi o podstawy podstaw, nie na robienie Rambo
KwZ pisze:Czy miałoby to być zamiast PO? Zamiast jego części?
Zamiast obecnego PO (czyli EdB) i części W-Fu.
Glonojad pisze:Obrona terytoriolna - proszę bardzo, ale żadnych "obowiązkowych koszar po szkole średniej" żeby się zakompleksieni "zawodowcy" po podstawówce na okularnikach z maturą mogli wyżywać
Po podstawówce? Obecnie żeby zostać podoficerem matura jest wymagana. A
starych podoficerów już nie ma na etatach kaprali.
PS. Niekoniecznie skoszarowanie, chodziło mi ogólnie o przeszkolenie w polu - równie dobrze przez większość z tych dwóch tygodni mogliby wracać do domu (aczkolwiek pod pewnymi rygorami). Kwestia tego, że praktyka wymaga czasu, a wyjście na poligon to jakies
wojskowe 7 godzin 
Plus przygotowanie i potem czyszczenie sprzętu.
Glonojad pisze:Jeśli wojsko jest niedoinwestowane - proponuję zmniejszyć jego liczebność o 1/3 przy zmniejszeniu środków o, powiedzmy, jedynie 10%.
O zmniejszaniu liczebności pisałem już, jak najbardziej

Natomiast wydatki na sztywno, bo modernizacja techniczna to droga zabawa. Na etatach nadal są dusiłki, a lubawki są marzeniem dla niektórych grup (ja swoją musiałem za własną kasę kupić, bo mi z etatu nie przysługiwała).
a/p TALENT pisze:Jedynie co ma sens, to powrót do idei jednostek terytorialnej Obrony Narodowej / na wzór przedwojenny / opartej na zaciągu ochotniczym.
To bym uznał za podstawę, ale bardziej takich bym promował na kadrę (szkolącą się cyklicznie i regularnie). Mimo wszystko, moim zdaniem szkoła powinna dawać pewne abecadło piechura - takie podstawy podstaw.