Wojsko Polskie

Moderator: Szeregowy_Równoległy

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 16 lis 2012, 19:14

Amen. Domy malować trepom naprawdę mogą robotnicy.

Obrona terytoriolna - proszę bardzo, ale żadnych "obowiązkowych koszar po szkole średniej" żeby się zakompleksieni "zawodowcy" po podstawówce na okularnikach z maturą mogli wyżywać =;

Jeśli wojsko jest niedoinwestowane - proponuję zmniejszyć jego liczebność o 1/3 przy zmniejszeniu środków o, powiedzmy, jedynie 10%. Powinno się od razu poprawić - mniej głów do usprzętowienia, to sprzęt lepszy może być.

Zaoszczędzone 10% na naukę dać, której budżet, o ile pamiętam, to w okolicach 2-3 PROMILI oscyluje.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 16 lis 2012, 19:17

Wiesz, że jest to lista życzeń, na którą nikogo nie stać i nie za bardzo wiem po co nam tak rozbudowana armia? No i nie zgadzam się, żebyśmy potrzebowali jakichkolwiek poważniejszych jednostek na Bałtyku. To przerośnięte jezioro, z którego nikt w żaden sposób nas nie zaatakuje. A Al-kaida nie wpłynie, bo jej nasi sojusznicy nie wpuszczą. ZWS na poziomie teoretycznym równie dobrze mogłaby się odbywać w szkołach. Serio. Taniej i przynajmniej zbędnego czasu nie zabiera wtedy, kiedy każdy zdrowo myślący człowiek ma milion spraw do załatwiania, a nie zasuwanie na zajęcia teoretyczne z wojskowości. PO w szkole i tak potrzebne jest jak pryszcze na siusiaku, więc przynajmniej nabrałoby sensu.
Smutna prawda jest taka, że aktualnie żadna, literalnie żadna odnoga naszej dzielnej armii nie spełnia żadnych wymogów do prowadzenia poważnych działań. Mamy zabytkowe czołgi, mamy parodię MW, mamy około 70000 mięsa armatniego w postaci szeregowych i podoficerów, tylko nikt nie ma pojęcia jak i czy w ogóle ci ludzie są przeszkoleni, mamy F-16, ale nie ma kto nimi latać, a znalezienie 48 ludzi (tyle jest samolotów) z combat-ready to marzenie ściętej głowy, jak dobrze pójdzie to w 2014 będziemy mieć 1,5 pilota na samolot, ale to wersja optymistyczna. Mamy czołgi, wozy bojowe i armaty, które tworzą kapitalne muzeum, ale są praktycznie nieprzydatne do czegokolwiek. Pomijam, że potrzeba posiadania czołgów w większej ilości również jest dyskusyjna. Rosjanie, czyli ludzie posiadający jednak poważniejszą armię niż my, ze swoich czołgów zwyczajnie rezygnują. 20000 sztuk wycofują, zostawią sobie 2000, a to kraj jakby ciut większy od naszego. Przypuszczam, że jakieś powody mają.
Pomysł z OT jak najbardziej popieram, to ma sens. MW kwalifikuje się do likwidacji, pożytku z niej żadnego, w praktyce sprowadza się do Kościuszki, który przy dobrych wiatrach obroni Gdynię. Przemysł zbrojeniowy praktycznie nie istnieje, więc tematu też nie ma. Bumar zdycha, Mielec w praktyce jest amerykański, stocznia w Gdyni też zdycha. I niech zdychają. Tak naprawdę próby tworzenia poważnej armii w naszym mało poważnym kraju to pompowanie kasy w trupa. Trupa, który aktualnie pełni funkcje reprezentacyjne, czasem pokaże się na misjach, budząc śmiech i politowanie armii poważniejszych krajów i tyle. Bardziej bym się skłaniał ku znacznej likwidacji armii jako takiej. Skoro w praktyce i tak jesteśmy klientem NATO, to czemu, wzorem Litwy, Łotwy i Estonii, nie przyznać tego głośno i nie przestać się bawić kosztownymi fruwającymi i pływającymi zabawkami?
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10689
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 16 lis 2012, 20:31

Wolfchen pisze:OT
Wolfchen pisze:EdB
--> Rozwiń proszę.
Wolfchen pisze:Szkoła średnia - min. 5 jednostek lekcyjnych
Jeśli to by miało mieć sens, to co najmniej 2x więcej.
Czy miałoby to być zamiast PO? Zamiast jego części?
Glonojad pisze:Zaoszczędzone 10% na naukę dać, której budżet, o ile pamiętam, to w okolicach 2-3 PROMILI oscyluje.
Jeśli liczyć granty, a nie dydaktykę.
Szeregowy_Równoległy pisze:Przypuszczam, że jakieś powody mają.
Tak, brak kasy.
Szeregowy_Równoległy pisze: Skoro w praktyce i tak jesteśmy klientem NATO, to czemu, wzorem Litwy, Łotwy i Estonii, nie przyznać tego głośno i nie przestać się bawić kosztownymi fruwającymi i pływającymi zabawkami?
Dlatego, że jak pokazał (bodajże) bepe, NATO wcale nas bronić nie musi.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
Kelly
Posty: 979
Rejestracja: 14 lis 2011, 18:29

Post autor: Kelly » 16 lis 2012, 21:05

KwZ pisze:Wolfchen napisał/a:
OT
Wolfchen napisał/a:
EdB
Rozwiń proszę.
Obrona Terytorialna
Edukacja Bezpieczeństwa
OIDP

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 16 lis 2012, 21:06

KwZ pisze:
Glonojad pisze:Zaoszczędzone 10% na naukę dać, której budżet, o ile pamiętam, to w okolicach 2-3 PROMILI oscyluje.
Jeśli liczyć granty, a nie dydaktykę.
Naiwnie zakładam, że granty jednak jakiś wkład w poziom wiedzy wnoszą - dydaktyka to już mniej koniecznie...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
a/p TALENT
Posty: 1744
Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
Lokalizacja: Flughafen Bemowo

Post autor: a/p TALENT » 17 lis 2012, 14:33

Wolfchen, zsw skompromitowała się nieodwracalnie. Jedynie co ma sens, to powrót do idei jednostek terytorialnej Obrony Narodowej / na wzór przedwojenny / opartej na zaciągu ochotniczym. Zaplecze armii niech tworzą pasjonaci i obywatele świadomi, a nie szweje z łapanki. Przypominają mi się ostatnie moje ćwiczenia rezerwistów / koniec lat 90-tych /. Frekwencja była na poziomie 20 %. Stawili się na ćwiczenia w większości faceci zmotywowani obywatelsko i powiem szczerze patriotycznie. Atmosfera na ćwiczeniach była bardzo przyjemna, nawet kadra zawodowa była nad wyraz uprzejma. Dodatkowym bonusem dla ćwiczących było nielimitowane zużycie amunicji na strzelnicy.
Idiokracja nas otacza

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14770
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 17 lis 2012, 15:45

Szeregowy_Równoległy pisze:Wiesz, że jest to lista życzeń, na którą nikogo nie stać i nie za bardzo wiem po co nam tak rozbudowana armia?
Nie jest to armia rozbudowana, jak na 36 milionowy kraj.
Szeregowy_Równoległy pisze:No i nie zgadzam się, żebyśmy potrzebowali jakichkolwiek poważniejszych jednostek na Bałtyku. To przerośnięte jezioro, z którego nikt w żaden sposób nas nie zaatakuje.
Nie zgodzę się z Tobą kompletnie - takie siły pozwolą MW wypełniać swoje ustawowe cele. Bo obecnie nie jest w stanie ich wypełnić.
Szeregowy_Równoległy pisze:Smutna prawda jest taka, że aktualnie żadna, literalnie żadna odnoga naszej dzielnej armii nie spełnia żadnych wymogów do prowadzenia poważnych działań. Mamy zabytkowe czołgi, mamy parodię MW, mamy około 70000 mięsa armatniego w postaci szeregowych i podoficerów, tylko nikt nie ma pojęcia jak i czy w ogóle ci ludzie są przeszkoleni, mamy F-16, ale nie ma kto nimi latać, a znalezienie 48 ludzi (tyle jest samolotów) z combat-ready to marzenie ściętej głowy, jak dobrze pójdzie to w 2014 będziemy mieć 1,5 pilota na samolot, ale to wersja optymistyczna. Mamy czołgi, wozy bojowe i armaty, które tworzą kapitalne muzeum, ale są praktycznie nieprzydatne do czegokolwiek.
Doskonale to wiem, ale nie znam się na tych odnogach, więc nie jestem w stanie napisać na ten temat nic popartego wiedzą.
Kwestia pilotów związana jest z fatalnymi płacami w WP - pilot świeżo po studiach zarabia badziewne 3 tysiące. Czyli tyle co nic (ja mam bez szczególnego wykształcenia 2,5k).
Szeregowy_Równoległy pisze:Przypuszczam, że jakieś powody mają.
Obecnie ciężar działań sprowadza się raczej do operacji specjalnych i ciężkich uderzeń. Czołg w warunkach miejskich sobie nijak nie poradzi - i zasadniczo do niczego nie jest przydatny w terenie zurbanizowanym.
Szeregowy_Równoległy pisze:MW kwalifikuje się do likwidacji, pożytku z niej żadnego, w praktyce sprowadza się do Kościuszki, który przy dobrych wiatrach obroni Gdynię.
Kościuszko to przy dobrych wiatrach nawet nie obroni portu wojennego na Oksywiu. Jest praktycznie bezbronny - spójrz, jaki ma system OPL.
Szeregowy_Równoległy pisze:Trupa, który aktualnie pełni funkcje reprezentacyjne, czasem pokaże się na misjach, budząc śmiech i politowanie armii poważniejszych krajów i tyle.
Z tym budzeniem politowania to się niespecjalnie zgodzę - specjalnych mamy dobrze wyszkolonych. Siły osłonowe i pomocnicze również. Natomiast trzonu sił uderzeniowych nigdy nie będziemy mieli dobrego - bo po prostu nas na to nie stać.
KwZ pisze:Jeśli to by miało mieć sens, to co najmniej 2x więcej.
Na teorię w zupełności wystarczy. Tu chodzi o podstawy podstaw, nie na robienie Rambo ;)
KwZ pisze:Czy miałoby to być zamiast PO? Zamiast jego części?
Zamiast obecnego PO (czyli EdB) i części W-Fu.
Glonojad pisze:Obrona terytoriolna - proszę bardzo, ale żadnych "obowiązkowych koszar po szkole średniej" żeby się zakompleksieni "zawodowcy" po podstawówce na okularnikach z maturą mogli wyżywać
Po podstawówce? Obecnie żeby zostać podoficerem matura jest wymagana. A starych podoficerów już nie ma na etatach kaprali.
PS. Niekoniecznie skoszarowanie, chodziło mi ogólnie o przeszkolenie w polu - równie dobrze przez większość z tych dwóch tygodni mogliby wracać do domu (aczkolwiek pod pewnymi rygorami). Kwestia tego, że praktyka wymaga czasu, a wyjście na poligon to jakies wojskowe 7 godzin ;) Plus przygotowanie i potem czyszczenie sprzętu.
Glonojad pisze:Jeśli wojsko jest niedoinwestowane - proponuję zmniejszyć jego liczebność o 1/3 przy zmniejszeniu środków o, powiedzmy, jedynie 10%.
O zmniejszaniu liczebności pisałem już, jak najbardziej ;) Natomiast wydatki na sztywno, bo modernizacja techniczna to droga zabawa. Na etatach nadal są dusiłki, a lubawki są marzeniem dla niektórych grup (ja swoją musiałem za własną kasę kupić, bo mi z etatu nie przysługiwała).
a/p TALENT pisze:Jedynie co ma sens, to powrót do idei jednostek terytorialnej Obrony Narodowej / na wzór przedwojenny / opartej na zaciągu ochotniczym.
To bym uznał za podstawę, ale bardziej takich bym promował na kadrę (szkolącą się cyklicznie i regularnie). Mimo wszystko, moim zdaniem szkoła powinna dawać pewne abecadło piechura - takie podstawy podstaw.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10689
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 17 lis 2012, 16:05

Wolfchen pisze:pilot świeżo po studiach zarabia badziewne 3 tysiące.
Doktorant świeżo po studiach zarabia 2000 zł. W ramach promocji do końca roku, bo normalnie 1750. Przy czym 5 lat temu to było 1000 zł i w ogóle śmiech (i strach). Więc wiesz, z tą badziewnością to ostrożnie.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14770
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 17 lis 2012, 16:10

W porównaniu do posiadanych kwalifikacji i wymogów - to jest pensja badziewna. Spójrz, ile pilot w cywilu zarobi - a robota spokojniejsza i bezpieczniejsza.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
Daniel_FCB
(kaczofob)
Posty: 1537
Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
Lokalizacja: Natolin

Post autor: Daniel_FCB » 18 lis 2012, 1:43

Wolfchen pisze:PS. Niekoniecznie skoszarowanie, chodziło mi ogólnie o przeszkolenie w polu - równie dobrze przez większość z tych dwóch tygodni mogliby wracać do domu (aczkolwiek pod pewnymi rygorami). Kwestia tego, że praktyka wymaga czasu, a wyjście na poligon to jakies wojskowe 7 godzin ;) Plus przygotowanie i potem czyszczenie sprzętu.
Obawiam się, że takie dwutygodniowe "przeszkolenie w polu" młodym ludziom bardziej przydałoby się w innych obszarach niż wojskowość. Praktyki zawodowe, szkolenia, dofinansowanie uczelni, techników...
W ogóle, w naszych czasach szaremu obywatelowi wojsko jest naprawdę mało potrzebne do szczęścia. A koszty generuje znacznie większe.
A co do zajęć szkolnych - WFu jest marna ilość, to jeszcze chcesz zabrać godzinę biegania za piłką i zastąpić je maszerowaniem i musztrą. Sorry, ale nie bardzo to widzę.
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM

pietia
Posty: 790
Rejestracja: 29 maja 2007, 14:21

Post autor: pietia » 18 lis 2012, 6:36

W mojej szkole (nieistniejące juz LO św. Augustyna) istniał zwyczaj organizowania obozów przysposobienia obronnego dla klas 1. Nie trwały one 2 tygodnie, a jakeś 3-4 dni, a w ich ramach nie było strzelania, a raczej ćwiczenia z obrony cywilnej, obrony przed różnymi szkodliwymi substancjami (oczywiście z użyciem nieśmiertelnych masek) czy wreszcie z udzielania pierwszej pomocy w różnych sytuacjach, niekoniecznie "wojennych." I właśnie coś takiego mogłoby się w programie szkół średnich znaleźć. To, że nie każdy umie posługiwać się bronią, mnie osobiście aż tak nie przeraża (przeciwnie, wolę, by tym zajmowali się profesjonaliści), natomiast z wiedzą z zakresu pierwszej pomocy jest u nas nie najlepiej, a przydać się ona może każdemu i w każdej chwili

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10689
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 18 lis 2012, 10:19

ZSW została wymyślona przez Fryderyka I i stosowała się do II Wojny Światowej włącznie. Ale dzisiaj konflikty są po prostu mniejsze. Popatrzcie nie tylko na nasz udział w Afganistanie i Iraku, ale także wojnę chińsko-indyjską czy gruzińsko-rosyjską. Czy istnienie któregoś państwa było zagrożone w tych konfliktach? Czy w ogóle istnienie jakiegoś państwa jest zagrożone militarnie, a nie wojskowo? Może Izraela, ale to tylko dlatego, że udaje mu się drażnić wszystkich sąsiadów, w tym naście razy ludniejszy Egipt.

Dlatego PO w ogóle powinno być okrojone. Dziś z tego potrzebne są umiejętności dotyczące pierwszej pomocy i chyba to wszystko. Nawet jak kolega otwierał butelkę fosgenu, to przecież nie w słoniu.

Zamiast tego potrzebne jest cokolwiek innego: wf czy fizyka. Czy mój faworyt: prawo (może zamiast przedsiębiorczości), bo przecież kończąc liceum można nie wiedzieć, że prawo dzieli się na cywilne i karne albo że istnieje pojęcie "testamentu".
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
Daniel_FCB
(kaczofob)
Posty: 1537
Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
Lokalizacja: Natolin

Post autor: Daniel_FCB » 18 lis 2012, 10:37

KwZ pisze:prawo (może zamiast przedsiębiorczości)
Może akurat miałem szczęście do nauczyciela, ale PP było jednym z bardziej wartościowych dla mnie przedmiotów pod kątem życiowości. Coś tam o prawie niby jest przemycone do WoSu, ale na poziomie ogólników. Sam pomysł dobry.
pietia pisze:I właśnie coś takiego mogłoby się w programie szkół średnich znaleźć. To, że nie każdy umie posługiwać się bronią, mnie osobiście aż tak nie przeraża (przeciwnie, wolę, by tym zajmowali się profesjonaliści), natomiast z wiedzą z zakresu pierwszej pomocy jest u nas nie najlepiej, a przydać się ona może każdemu i w każdej chwili
Do przekazania wiedzy z zakresu pierwszej pomocy cały obóz potrzebny chyba nie jest... Są przecież prowadzone warsztaty po szkołach, jest PO (ja na przestrzeni 5 lat miałem ze 4 zajęcia z tym związane: warsztaty w gimnazjum, w liceum, na PO i na kursie prawa jazdy). Poza tym wydaje mi się, że od momentu kiedy zaczęto akcentować wagę pierwszej pomocy, świadomość w narodzie (zwłaszcza tym w moim wieku) jest coraz lepsza.
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14770
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 18 lis 2012, 12:33

Daniel_FCB pisze:Obawiam się, że takie dwutygodniowe "przeszkolenie w polu" młodym ludziom bardziej przydałoby się w innych obszarach niż wojskowość.
Zakres tego przeszkolenia byłby zasadniczo bardziej podobny do OC, niż wojska... Nie wyszkolisz żołnierza przez 2 tygodnie, ale przekazać elementarną wiedzę o zasadach i środkach ochrony i obrony osobistej - już tak. A dla chętnych dalsze szkolenie w ramach OT/ON.
Daniel_FCB pisze:A co do zajęć szkolnych - WFu jest marna ilość, to jeszcze chcesz zabrać godzinę biegania za piłką i zastąpić je maszerowaniem i musztrą
Musztry byłoby stosunkowo mało, bardziej chodzi o szkolenie fizyczne (pompeczki, biegi, tzw. ćwiczenia ogólnorozwojowe). Miałem WF w szkole, widziałem jak to wygląda - dla mnie to były trzy godziny w tygodniu stracone na udawaniu gry w piłkę lub udawaniu gry w siatkówkę - stąd miałem zwolnienie począwszy od 3 klasy gimnazjum, żeby nie marnować czasu.
KwZ pisze:Czy mój faworyt: prawo (może zamiast przedsiębiorczości), bo przecież kończąc liceum można nie wiedzieć, że prawo dzieli się na cywilne i karne albo że istnieje pojęcie "testamentu".
Poszerzyć WOS.
KwZ pisze:Zamiast tego potrzebne jest cokolwiek innego: wf czy fizyka.
Nie jestem zwolennikiem wtłaczania wszystkim zwiększonej dawki fizyki - większości ludzi to się po prostu do niczego nie przyda, od tego są licea profilowane.
Za to zdecydowanie zwiększyć liczbę zajęć z matmy, nie ruszając programu, żeby można było podciągnąć tych, co sobie nie radzą.
Daniel_FCB pisze:Może akurat miałem szczęście do nauczyciela, ale PP było jednym z bardziej wartościowych dla mnie przedmiotów pod kątem życiowości.
Zależy od nauczyciela - w technikum, które rzuciłem miałem 1/2, w liceum - 6... A niby program taki sam - tyle, że w technikum nauczycielka była z innego świata (druczków przelewów nie umiała wypełnić, bo w ksiażce były stare wzory, z krótszym numerem konta - to nie żart). 8-(
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10689
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 18 lis 2012, 16:20

Wolfchen pisze:Poszerzyć WOS.
Wszystko jedno, w ramach którego przedmiotu, ale takie treści imo też powinny znaleźć się w podstawie.
Wolfchen pisze:Nie jestem zwolennikiem wtłaczania wszystkim zwiększonej dawki fizyki - większości ludzi to się po prostu do niczego nie przyda, od tego są licea profilowane.
Za to zdecydowanie zwiększyć liczbę zajęć z matmy, nie ruszając programu, żeby można było podciągnąć tych, co sobie nie radzą.
Ja bym był za fizyką (dobrze uczoną!), ale mniejsza. Na tym poziomie abstrakcji to wszystko jedno, czy to ma być matematyka, fizyka czy chemia. Wszystkim obcięto program, bo uczniowie się nie uczą / nie radzą. Po wywaleniu pochodnych z matmy podstawowej to za głowę się łapali nawet studenci.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

ODPOWIEDZ