Nowy rozkład kolejowy: zdaje egzamin? Wasze opinie
Od 11 grudnia obowiązuje nowy rozkład kolejowy. Zmieniono godziny kursowania niektórych pociągów, niektóre połączenia zlikwidowano. Od rana internauci komentują nowy rozkład.
"Chciałabym podzielić się pierwszym wrażeniem dotyczącym nowego rozkładu KM. Regularnie jeżdżę na trasie "Mińsk Maz. Anielina - W-wa Powiśle". W poprzednim rozkładzie wprowadzono rewolucyjne rozwiązanie - pociągi do Mińska Mazowieckiego jechały pierwsze, po nich natomiast pociągi do Siedlec (do których wsiadamy m.in. my, jadący do Anieliny). Dzięki temu panował względny luz w obu pociągach, ponieważ ruch miał szansę się "rozłożyć". W nowym rozkładzie powrócono do poprzedniego, fatalnego rozwiązania - najpierw Siedlce, potem Mińsk. Oczywiste jest, że do pociągu do Siedlec będą wsiadali i pasażerowie jadący do Mińska i dalej (nigdy nie wiadomo, kiedy przyjedzie następny pociąg). Zmianę tę uważam więc za bardzo negatywną. Utrzymano natomiast inne rozwiązanie, eliminujące mińszczan mieszkających po wschodniej stronie miasta (czyli tych jadących na Anielinę) - pociągi przyspieszone znowu nie zatrzymują się na tej stacji. W rezultacie albo 35 min spacer zimą do domu albo pociąg co godzinę. Jest natomiast jeden pozytywny aspekt - dziś pociąg o godzinie 8:32 przyjechał punktualnie i składał się z dwóch jednostek, nie jednej jak do tej pory. Można było przejechać siedząc, a nie stojąc w niewyobrażalnym tłoku." -Karolina.
"Dzisiaj wszedł w życie nowy rozkład, niestety dla ludzi dojeżdżających z Żyrardowa zmieniło się na gorsze. Z 3 pociągów pośpiesznych rano został tylko 1! Proszę sobie wyobrazić co się dzieje gdy wszyscy ludzie z 3 pociągów muszą wejść do jednego, ledwo się mieścimy w przejściach. Rok temu przy zmianie rozkładu było tak samo, tym razem jednak pogoda jest bardziej uprzejma i nie mrozi tak jak rok temu." - Piotr
"Na linii Łowicz-Warszawa też jest świetnie, w Ożarowie Maz. mamy połączenie 7.10 i 7.44 w kierunku Śródmieścia. Szczyt luksusu dla pasażerów tego 7.10 - zawsze był zatłoczony, a teraz przejął chyba wszystkich pasażerów Mazovii, która ok. 7.25 przejeżdża przez stację w Ożarowie Maz. bez zatrzymania, po czym i tak czeka na semaforze. Za to mamy nowe "świetne połączenie" do ZOO... teoretycznie wg rozkładu o 7.34. - w praktyce 7.41 - na Dworcu Gdańskim dziś było o 8.05, zamiast 7.52. Zamiast dowieźć pasażerów bezpośrednio do Centrum, to Koleje zmuszają ludzi do przesiadek, łapania metra albo tramwaju, żeby w tym Centrum się znaleźć. Pomijam to, jak można gdzieś zdążyć przy takiej punktualności Kolei Mazowieckich." - Łucja
"Rozkład jak zwykle bez sensu - nie dla ludzi, którzy muszą dotrzeć do pracy na konkretną godzinę ! Dojeżdżam ze stacji Warszawa Ursus do Wa-wa Wschodnia. W/g nowego rozkładu jest pociąg 6:19 i dopiero 6:42 (oczywiście przyjeżdża nie co do minuty). Przez ponad dwadzieścia minut nie ma żadnego pociągu, więc jak przyjechał ten 6:42 to nie było możliwości się do niego wepchać! Dużo ludzi tak jak ja zostało na peronie. Następnie jest SKM. Przez nowy rozkład PKP moja podróż do pracy była dużo dłuższa, więc nie zdążyłam. Nie wiem jak to wytrzymam do końca lutego 2012. Życzę wszystkim tym, którzy ułożyli kolejny wspaniały rozkład jazdy pociągów wszystkiego najgorszego ! Poza nimi pozdrawiam wszystkich!" - Joanna.
"W sprawie zmian rozkładu kolei na trasie KM nr 8 Warszawa-Radom. Przed zmianą rozkładu w przeciągu 60 minut ze stacji Nowa Iwiczna było pięć pociągów (7:07, 25, 37, 55 i 8:12) które właśnie zostały wywalczone przez mieszkańców rok temu, gdy się zmieniał rozkład na rok 2010/2011. Widocznie było za dobrze i teraz zostaną trzy (7:01, 15 i 39) z czego pociąg o 7:39 to tzw. "Radomiak" (pewnie 3 wagony, a np. z Siedlec jest 5) więc życzę wszystkim powodzenia z wejściem do niego. Na stacji Piaseczno czy Nowa Iwiczna wsiada kilkadziesiąt, a może i nawet kilkaset osób, to patrząc na to ile jest teraz pociągów i wszystkie jeżdżą pełne ludzi, nawet nie chce myśleć co będzie i w jakim tłoku ludzie będą jeździć, o ile w ogóle wejdą do pociągu i pojadą" - Piotr.
"Dlaczego utarło się tak, że S1 z Otwocka jest o 2-3 min wcześniej na Śródmieściu niż S2 z Sulejówka? Jeśli byłaby zamieniona kolejność to osoby jadące z kierunku Sulejówka dalej niż do W-wa Zach. miałyby możliwość szybkiej przesiadki i dalszej podróży. A tak to oczekiwanie na cokolwiek dalej niż W-wa Zach. to min. 15-20min i konieczność zakupu biletu KM To naprawdę taki duży problem zmienić o 2-3 minuty rozkład jazdy linii S1 i S2? (sytuacja była identyczna podczas poprzedniego rozkładu jazdy i teraz pewnie tez pozostanie bez zmian)" - Paweł.
"Aby ktoś nie pomyślał ze tylko trasy na Otwock, Piaseczno i Skierniewice są pokrzywdzone dołożę informację o nowym rozkładzie na linii do Sochaczewa. Pracuje w Błoniu. Czym maja do domu wrócić kończący pracę o 15.00. W starym rozkładzie jazdy pociągi były o 14.57 (w sytuacjach awaryjnych) 15.17 i 15.42. Obecnie jest pociąg o 14.21 i następny o 15.52 czyli 90 minut całkowitej przerwy. Ale za to o 15.59 jest następny pociąg. Czyli 90 minut przerwy a później pociąg co 7 minut. Chyba nikt normalny tego nie wymyślił." - Piotr.
"Nie wiem czym kierowano się opracowując nowy rozkład ale na trasie Łódź-Żyrardów-Warszawa w godzinach szczytu dojazdowego do pracy zafundowano nam prawie półtoragodzinną (!) przerwę pomiędzy 7.17 a 8.35. Ludzie no pomyślcie choć odrobinę, rozumiem remonty, kłopoty z taborem itp wytłumaczenia ale zlikwidować połączenie w najważniejszej godzinie to jakiś sabotaż., tym bardziej że w międzyczasie przejeżdża pociąg z Łodzi, który nie zatrzymuje się na żadnych stacjach." - Robert.
"Nowy rozkład pociągów to istna porażka. Pomijam fakt, że w Ursusie zawsze jest problem, aby dostać się do pociągu i drzwi zawsze zamykają się na moich plecach. Zamiast dołożyć jakiś pociąg pomiędzy 6.00 a 8.00 rano kiedy najwięcej ludzi jeździ tą trasą to w nowym rozkładzie pociągów UBYŁO! Nie wiem, kto układa takie rozkłady ale ja proponuję, aby się spróbował wybrać w podróż do pracy pociągiem, w godzinach szczytu. Od godz. 7.39 do 7.58 nie ma ani jednego pociągu, do tego o 7.58 w Ursusie wsiada 1/3 pasażerów czekających na peronie. A co ma zrobić reszta, która też musi byś na czas w pracy/szkole itd.? O warunkach takiej jazdy już nawet nie będę pisać, bo to trzeba na własne oczy zobaczyć. A co będzie jak spadnie śnieg? Dojazd do pracy będzie graniczył z cudem!" - pasażer z Ursusa.
"Pracuję na PKP PLK w Skarżysko-Kam. Do pracy dojadę na godz. już 6.00, a rozpoczynam od 7.00. W sobotę i niedziele będę po pracy, którą kończę o 19.00 czekał aż 2h40min, bo w te dni nie mam pociągu po 19.Co ja mam na tym dworcu robić? Dziękuje i proszę o zrozumienie." - zbigniew326
"W poprzednim rozkładzie na linii otwockiej KM i SKM kursowały równomiernie co ok. 15 minut. W obecnym przerwy wynoszą raz 10 a raz 20 minut. Jeśli pociąg KM się spóźni (a jest to częste) to SKM jedzie zaraz po nim, a potem jest dziura. Komu przeszkadzał poprzedni rozkład?" - Piotr
"Zmienia się rozkład pociągów. W Milanówku w godzinach szczytu, czyli miedzy 8-9 rano do tej pory mieliśmy 6 pociągów odjeżdżających w stronę Warszawy. Na tą chwile zostały tylko 2 i to w odstępie od siebie 30 min. Na stacji Ursus ludzie nie mieszczą się do pociągów. Kolejna komedia, parodia, dramat będzie również miała miejsce o godzinie 17.51 na stacji Warszawa Zachodnia peron 3 - kierunek pociągu Skierniewice. Tutaj też mamy godziny szczytu a ostatni pociąg odjechał 30 minut wcześniej, wieę nie ma opcji, aby wszyscy pasażerowie się zmieścili, tym bardziej że ten pociąg jedzie aż do Skierniewic." - napisał na Alert24.pl weeman.
"Tylko 2 min spóźnienia względem rozkładu... tyle że poprzedniego xD według nowego 10min ale to i tak lepiej bo moja poranna norma to 15min spóźnienia

czyli widać zmiany na kolei

" - Łukasz.
"Ja miałam dziś okazję jechać do pracy pociągiem KM ok.6.30 na trasie skierniewickiej. Luksusem było dostanie się do pociągu, nie mówiąc w ogóle o miejscu siedzącym. Nowy rozkład to porażka, bilety drożeją, a pociągów ubywa. Może jakaś obniżka dla jadących do pracy jak śledzie w puszce, wszak na jedno miejsce siedzące przypada jakieś 20 osób stojących?? To dopiero oszczędność dla kolei. Czy osoby, które układają rozkład jazdy, jechały kiedykolwiek porannym pociągiem spod W-wy do pracy? Zapraszamy." - śledź.
"Brak jakiegokolwiek pociągu ze Skierniewic do Warszawy między 6:53 a 8:20 uważam za jakiś absurd. Co za idiota układał ten nowy rozkład?" - Piotr
"Po 6:30 z Piaseczna zamiast pociągu z Radomia do Wschodniej jest ze Skarżyska Kam. do Otwocka. Dwie jednostki zamiast trzech piętrusów, jazda w wyraźnym ścisku w porównaniu do poprzedniego. Spóźnienie ~5min na całym odcinku." - Leszek.
"Podpisuję się pod tym co napisali poprzednicy odnośnie połączeń ze Skierniewic. W starym rozkładzie miałem 4 połączenia w porannym szczycie (6-7 rano). Teraz zostały tylko dwa. Dzisiaj rano na dworcu w Skierniewicach były dzikie tłumy. Skandal po raz kolejny! Mam dosyć PKP i władz Skierniewic, które nic z tym nie robią." - bartek.
"A na kolei nic się nie zmienia. Czy można bardziej dobitnie wyrazić swoją opinię na temat klientów, niż usuwając z rozkładu jazdy Piaseczno-Warszawa 2 kursy w godzinach porannego szczytu, które to kursy wcześniej zawsze były przepełnione?" - gosc.
"Proszę o wyjaśnienie, jaki jest racjonalny powód tego, że pomiędzy godz. 8 a 9 nie przyjeżdża do Warszawy, żaden pociąg pospieszny relacji Łódź-Skierniewice-Warszawa i że mamy godzinną przerwę w szczycie komunikacyjnym? Podobnie jest z powrotem z Warszawy do Łodzi, czy uważacie Państwo, że więcej osób kończy pracę o 15:00 niż o godz. 16:00? Czy robią Państwo jakieś analizy? Z Warszawy Centralnej w kierunku Łodzi są pociągi 15:19, 15:46, 16:02, a potem mamy ponad godzinną przerwę? Gdzie tu komplementarność? - Katarzyna.
"Pociąg spóźniony 12 min. Wykasowane pociągi w okolicach godziny 8. Takiego tłumu na peronie dawno nie widziałem. Bez zmian... Niestety" - Jacek.
"Brak nocnych pociągów w stronę Pruszkowa choćby w weekend, znowu, ostatnia skm o 23:20, porażka!" - Łukasz.