: 14 gru 2011, 10:51
Ma jeździć na Fredrze właśnie, aczkolwiek ta lokomotywa pierwszego dnia zafundowała już przesiadkę pod Poznaniem podróżnym... Byle dalej było lepiej.
http://pl.wikipedia.org/wiki/EU07ADesert pisze:Dlaczego ma to "A" w nazwie?
Ja: Czemu wyglądasz jak Cygan?rufio198 pisze:Miłej rozmowy z Rafałem :
http://www-new.intercity.pl/pl/
Na fejsie juz jest z niego niezły ubaw
http://www.rynek-kolejowy.pl/29509/Aust ... wagony.htmAustriakom wstyd za brudne polskie wagony
Austriacka kolej ÖBB chce wypowiedzieć umowę o współpracy spółce PKP Intercity, a to może oznaczać spore komplikacje przed Euro 2012 – dowiedział się korespondent Polsat News w Berlinie Tomasz Lejman.
Powodem jest zły stan techniczny pociągu EC Polonia relacji Warszawa – Wiedeń – Villach. Jak powiedziała Polsat News rzeczniczka ÖBB Sarah Nettel, jakość składu pozostawia wiele do życzenia i nie spełnia on norm, jakie obowiązują w Austrii. - Mieliśmy już mnóstwo sygnałów od pasażerów, którzy narzekają, że w wagonach często wysiada ogrzewanie, toalety są pozatykane, a wagony są brudne. Ostatnio skład do Wiednia przyjechał bez trzech wagonów, kolejny ze względu na stan techniczny trzeba było odczepić. Do pociągu ze względów bezpieczeństwa nie wpuściliśmy ponad 100 pasażerów - powiedziała Nettel.
Austriacka kolej szuka tymczasowego rozwiązania. Pomiędzy Wiedniem a Villach na południu Austrii mają być doczepiane wagony austriackiego przewoźnika. Austriacy wysłali już do Warszawy list z żądaniem, by polski przewoźnik poprawił stan techniczny składu i podwyższył komfort podróży. - Jeżeli polska kolej nie zareaguje na nasze sygnały, nie wykluczone, ze zakończymy współpracę. A to oznacza, że po 1 czerwca, po kolejnej korekcie rozkładu jazdy, EC Polonia nie dojedzie do Wiednia - uważa Nettel. Zdaniem austriackiego dziennika Kleine Zeitung, również lokalne władze w Austrii domagają się od ÖBB, by koncern rozwiązał problem polskiego pociągu.
Raz jechałem pociągiem austriackim z Rzymu do Wiednia. Było to jakieś 4-5 lat temu i mimo, że był to pociąg nocny, a więc liczyłem na wysoki standard (zwłaszcza, że to nie Polska, a Austria - myślałem), to niestety się przeliczyłem - toalety albo nie działały, albo był syf malaria, kuszetka była śmierdząca i klejąca, a o wagonie typu Wars lub jakimkolwiek marnym "poczęstunku" (choćby ta herbata czy kawa, którą dają w EIC i Ex - zawsze coś) można było pomarzyć. 15h podróży zatem upłynęło mi w smrodzie i głodzie. I to na "zachodzie".Adam G. pisze:Zgadzam się z powyższą wypowiedzią. EC "Polonia" z Polski wyjeżdża czysta. To, w jakim stanie do niej wraca to niestety porażka i wina Austriaków którzy chyba nie znają czegoś takiego jak "kosz na śmieci"...
Ja mimo wszystko trafiałem lepiej - austriackie wagony przedziałowe mają super zagłówki ułatwiające spanie, austriacka kuszetka którą jechałem była nieporównywalnie lepsza od naszych (hmm, o to w sumie nietrudno...). Raz w super-hiper RailJecie część podróży spędziłem siedząc na schodach. Niemniej jednak, wszędzie w Austrii zauważałem jakąś dziwną niechęć do koszy na śmieci w pociągach - jakby ludzie rzucali wszystko pod siebie na zasadzie "sprzątaczka będzie mieć pracę"...BJ pisze:Raz jechałem pociągiem austriackim z Rzymu do Wiednia. Było to jakieś 4-5 lat temu i mimo, że był to pociąg nocny, a więc liczyłem na wysoki standard (zwłaszcza, że to nie Polska, a Austria - myślałem), to niestety się przeliczyłem - toalety albo nie działały, albo był syf malaria, kuszetka była śmierdząca i klejąca, a o wagonie typu Wars lub jakimkolwiek marnym "poczęstunku" (choćby ta herbata czy kawa, którą dają w EIC i Ex - zawsze coś) można było pomarzyć. 15h podróży zatem upłynęło mi w smrodzie i głodzie. I to na "zachodzie".
Można. Znajomy kiedyś kupował do Gdyni i pani w okienku.R-9 Chełmska pisze:A jak to jest z wystawianiem miejscówek wstecz? Kiedyś w Opolu w poczuciu beznadziei wszedłem na dworzec i okazało się, że dosłownie za kilka minut będzie jechać opóźnione o 120 minut TLK do Warszawy... Czy na taki pociąg będzie można wydać miejscówkę po rozkładowej godzinie odjazdu?
No to przecież tak jest. Podniesienie ceny nazywa się "no to musi pan pojechać ekspresem za godzinę".fik pisze:Skoro popyt przewyższa podaż, to znaczy, że cena usługi jest źle skalkulowana i należy ją podnieść, to podstawy ekonomii.