Bilety, kontrole, taryfa

Moderator: JacekM

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36261
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 13 maja 2009, 22:35

MeWa pisze:ale nie daje pewności - a to za mało. Więc co to za dowód? Oczywiście jednak z góry można założyć złą wolę.
No ale jeśli kontroler stwierdził, że numeru nie było, to co? Zakładasz jego złą wolę? :>
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
R-9 Chełmska
Posty: 6105
Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec

Post autor: R-9 Chełmska » 13 maja 2009, 22:37

Jego wolę zysku zapewne :P
5290 - LINIĘ OBSŁUGUJE ZAKŁAD "CHEŁMSKA"
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9863
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 13 maja 2009, 22:52

MeWa pisze:
person pisze:daje podstawę do podejrzeń, że numer został dopisany po kontroli.
ale nie daje pewności - a to za mało. Więc co to za dowód? Oczywiście jednak z góry można założyć złą wolę.
A pani wpisała po prostu dane tam, gdzie było miejsce. Imię nad napisem imię, nazwisko nad napisem nazwisko, a na numer nad numerem.
Podpisałbyś tak kartę?
Tylko szczerze.


Pierwsze co zrobiłem, gdy kupiłem swój pierwszy bilet 30-dniowy, to wypełniłem pasek zgodnie z informacjami pod nim. Dziwne, nie? Przecież pochodzę z miasta, gdzie legitymacja do biletu okresowego drukowana jest w punkcie sprzedaży biletów (i jeszcze śmią sprawdzać legitymację, czy jest ważna, gdy wyrabiasz sobie jej ulgową wersję!), zdjęcie przypinane zszywaczem, a bilet ma drukowany termin ważności przy zakupie.

A przecież mogłem nie wiedzieć, że kartę należy podpisać (czy paragon zakupu nie wystarczy, żeby udowodnić, że jest to mój bilet? Jak to, to inicjały nie są wystarczające? A skąd miałem wiedzieć, że nie?), nie wspominając o potrzebie aktywacji (to bilet nie jest ważny od momentu zakupu? U mnie nie było tak zaawansowanej technologii, a Pani w kiosku nie powiedziała ani słowa o tym. Wchodząc do autobusu też mi nikt o tym nie powiedział).
I jeszcze kontrolerzy chcą brać moją kartę do ręki. Fuj. Nie mogą przyłożyć czytnika, gdy trzymam ją w ręku? Jakim prawem to robią! I jeszcze chcą żeby im pokazywać dowód lub legitymację! Jakim prawem? Przecież nie są policjantami i nie mogą mnie legitymować! I dlaczego chcą wziąć go/ją do ręki. Przecież nie muszę im go/jej podawać. Nie mogą przeczytać informacji o mnie, gdy trzymam dowód/legitymację w ręku? A co to, słaby wzrok mają?

Wiem, że myślenie boli.
Ale czy naprawdę należy równać w dół i tłumaczyć brak myślenia? Czy każdą roszczeniową postawą należy przyjmować za słuszną?

Odechciewa się w kółko czytać i mówić/pisać na ten temat. Sposób myślenia przedstawiony powyżej naprawdę nie jest rzadki.

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 13 maja 2009, 23:10

person pisze:Podpisałbyś tak kartę?
Tylko szczerze.
a co tutaj ma do rzeczy, co ja bym zrobił? akurat chyba nie jestem dobrym odniesieniem dla opisanego przypadku i sytuacji starszej pani...
Zaś w kolekcji biletów mam kilka egzemplarzy, które wydawały mi się być niechlujnie podpisane :)
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Wernyhora
Posty: 32
Rejestracja: 26 mar 2009, 13:07
Lokalizacja: Bielany

Post autor: Wernyhora » 14 maja 2009, 0:15

Czy kontrolerzy nie powinni mieć możliwości/obowiązku uwiecznienia karty (np. sfotografowania), jeżeli osoba odmawia podpisania wezwania do zapłaty (nie zgadza się z kontrolerem)? Byłby to żelazny dowód.

A propos dobrej i złej woli: kontroler ma zapewne jakiś powód, by nałożyć karę na pasażera. Ale z drugiej strony, absolutnie różnica w czcionce nie może być dowodem obciążającym. Wyglądać to może podejrzanie, ale obowiązuje chyba zasada domniemania niewinności.

Awatar użytkownika
elijah
Posty: 440
Rejestracja: 22 mar 2009, 23:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: elijah » 14 maja 2009, 9:45

Wernyhora pisze:Czy kontrolerzy nie powinni mieć możliwości/obowiązku uwiecznienia karty (np. sfotografowania), jeżeli osoba odmawia podpisania wezwania do zapłaty (nie zgadza się z kontrolerem)? Byłby to żelazny dowód.

A propos dobrej i złej woli: kontroler ma zapewne jakiś powód, by nałożyć karę na pasażera. Ale z drugiej strony, absolutnie różnica w czcionce nie może być dowodem obciążającym. Wyglądać to może podejrzanie, ale obowiązuje chyba zasada domniemania niewinności.
Miałem taki pomysł, aby robić zdjęcia kartom komórką, ale nie wydaje się to zbyt potrzebne, bo jak już pisałem wcześniej, pasażer podpisując kwit potwierdza, że sytuacja niepodpisanej karty miała miejsce.

Nikt z nas nie czepia się ludzi, którzy mają prawidłowo podpisane karty, bo my pracujemy na kwity a nie na bezpodstawne awantury.

Zasada domniemania niewinności? No bez przesady, jazda bez biletu to nie jest sprawa karna :shock: :grin:
--
Oko za oko, kwit za dowód.

Awatar użytkownika
rhemek
Posty: 2354
Rejestracja: 23 cze 2007, 16:22
Lokalizacja: Anin

Post autor: rhemek » 14 maja 2009, 11:17

Też mi sie wydaje, że te wszystkie historie sa mocno przesadzone. Ja nigdy z kontrolami problemów nie mialem. Ani nikt z rodziny. Naprawdę nie rozumiem jaki to kurcze problem dla tych tysiecy biednych ludzi czytelnie napisac imie, nazwisko i numer?? A Na forum gazeta.pl setki wpisow wyzywajacych ZTM od zlodziei itp. A jak ktos tam napisze prawde, ze wystarczlo sie podpisac, to jest prawie linczowany... Bo przeciez, jak sie tam tlumaczy biedna studentka, ona regulaminu do reki nie dostala...
Ja mieszkalem kilka lat w Bydzi. Tam zeby miec bilet sieciowke, trzeba bylo wyrabiac sobie wkladke z danymi i ze zdjeciem, i kazdego miesiaca kupowac znaczek wazny tylko na dany miesiac. I jakos nikt sie nie awanturowal, kazdy umial na znaczku napisac nr. biletu miesiecznego.
Czy w tej warszawie z komunikacji korzystaja tylko jacys uposledzeni ludzie??

mariow
Posty: 2649
Rejestracja: 13 lut 2007, 16:10
Lokalizacja: Warszawa Ursus

Post autor: mariow » 14 maja 2009, 13:15

ja tez nie miałem nigdy problemów z moją kartą ale mimo to uważam że to co sie wyprawia to przesada

wszystkiego sie można doczepic - bo dla jednej osoby cos moze byc mało czytelne a dla innej wystarczająco. kanary przesadzają z tym czepianiem i już.

a nawet jesli mandat uniewaznią to ktos chociaz za to przeprosi?? nie. tylko trzeba sie bedzie nachodzic, odstac swoje i nadenerwowac. i najgorsze jesli ktos ma nieprzyjemnosci choc w zyciu by mu/jej nie przyszło do gowy zeby cos z kartą "kombinować"
PURA VIDA!

Awatar użytkownika
Sindbad
Posty: 893
Rejestracja: 16 gru 2005, 15:58
Lokalizacja: Służew

Post autor: Sindbad » 14 maja 2009, 16:27

:idea: Na karcie musi być pełne imię nazwiski i nr. dokumentu ze zdjęciem jaki pasażer może okazać w momencie kontroli. Wiele osób ma wpisany stary dowód w tym przypadku należy wymienić kartę :?:
Nie daj się zepchnąć z twojej drogi nawet przez ludzi idących w tym samym kierunku.
S.J.Lec

Awatar użytkownika
hubik
Posty: 197
Rejestracja: 24 lut 2008, 14:47
Lokalizacja: Warszawa - Gocław
Kontakt:

Post autor: hubik » 14 maja 2009, 21:06

mnie w ogóle dziwi postawa ludzi. Czy podpisywanie karty to coś zupełnie nowego? Kiedy ja zaczynałem używać biletu miesięcznego w 1997 roku to obowiązkiem było wyrobienie wkładki ZTM ze zdjęciem,(którą się podpisywało oczywiście) na której naklejało się bilety w postaci hologramów, później były to papierowe bilety które z tego co pamiętam trzeba było podpisać imieniem, nazwiskiem i nr wkładki. Oprócz tego jak się miało jakąś ulgę trzeba było mieć przy sobie dodatkowo dokument który do niej uprawniał.

Teraz jest chyba o niebo prościej - za darmo dostajemy kartę którą wystrczy podpisać imieniem, nazwiskiem i nr dokumentu - ile to zajmuje? jak dla mnie góra 60 sekund. Zresztą mamy przecież możliwość wyrobienia karty spersonalizowanej więc nawet tej "skomplikowanej" czynności jaką jest jej podpisanie nie musimy wykonywać.

Z czym więc ludzie mają problem? Wg mnie ze zrozumieniem najprostszych rzeczy jak prosty wymóg podpisania karty imieniem, nazwiskiem i nr dokumentu ze zdjęciem. I to się określa w cywilizowanych krajach jako nieprzystosowanie społeczne lub cywilizacyjne ;)
"I właściwie kto wódki nie pije ten jest wywrotowcem, tak
Świadomie uszczuplającym dochody państwa - bezideowcem"

Kazik - Cztery pokoje ;)

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 14 maja 2009, 21:13

hubik pisze: Zresztą mamy przecież możliwość wyrobienia karty spersonalizowanej więc nawet tej "skomplikowanej" czynności jaką jest jej podpisanie nie musimy wykonywać.
No przeciez te całe nagłe polowania na pasażerów powstały tylko po to aby zmuszac ludzi do wyrabiania spersonalizowanej karty, na którą zresztą zgodnie z logika kazdy pasażer powinien tez wpisac imie nazwisko i nr dokumentu ze zdjęciem bo są tam te same rubryki co na normalnej karcie.

Awatar użytkownika
hubik
Posty: 197
Rejestracja: 24 lut 2008, 14:47
Lokalizacja: Warszawa - Gocław
Kontakt:

Post autor: hubik » 14 maja 2009, 21:28

Rosa pisze:pasażer powinien tez wpisac imie nazwisko i nr dokumentu ze zdjęciem bo są tam te same rubryki co na normalnej karcie
hmm, z tego co czytam na stronie ZTM to te dane (imię i nazwisko) są już nadrukowane na karcie: "Twoja osobista Warszawska Karta Miejska" to nic innego, jak Warszawska Karta Miejska, która jest nośnikiem biletów długookresowych (30- i 90-dniowych) posiadająca jednocześnie na rewersie trwały nadruk zdjęcia użytkownika oraz jego danych - imienia i nazwiska."
"I właściwie kto wódki nie pije ten jest wywrotowcem, tak
Świadomie uszczuplającym dochody państwa - bezideowcem"

Kazik - Cztery pokoje ;)

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9863
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 14 maja 2009, 21:28

Bo wykorzystano tradycyjny wzór karty.
Gdybyś zajrzał do przepisów (Ustalenia dodatkowe), to nie nadużywałbyś słowa logika...

Ale sprawdzanie u źródeł jest takie mało... populistyczne, nie? :D

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 14 maja 2009, 21:48

person pisze:Bo wykorzystano tradycyjny wzór karty.
Gdybyś zajrzał do przepisów (Ustalenia dodatkowe), to nie nadużywałbyś słowa logika...

Ale sprawdzanie u źródeł jest takie mało... populistyczne, nie? :D
a tak trudno było zmienić wzór? Bo tu już naprawdę ZTM robi wodę z mózgu pasażerom.
Ile już pytań np. w tym temacie było o podpisywanie spersonalizowanych kart...
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 14 maja 2009, 21:59

person pisze:Bo wykorzystano tradycyjny wzór karty.
Gdybyś zajrzał do przepisów (Ustalenia dodatkowe), to nie nadużywałbyś słowa logika...

Ale sprawdzanie u źródeł jest takie mało... populistyczne, nie? :D
Jasne, pasażerowie będą zagladac do ustaleń dodatkowych :)
Jesli kogos teraz pogonią że nie ma czegos wpisanego a jednoczesnie na nowej karcie są TE SAME RUBRYKI to chyba śmialo mozna stwierdzić że to ZTM mąci w głowach ludziom.

Choć w zasadzie to jest całkiem niezły pomysł. Mozna sobie wyrobic spersonalizowana kartę i po drugiej stronie wpisac zupełnie innego użytkownika :) W zalezności od tego kto jedzie to pokazuje sie kontrolerowi raz jedna a raz drugą strone karty.

Zablokowany