No ale jeśli kontroler stwierdził, że numeru nie było, to co? Zakładasz jego złą wolę?MeWa pisze:ale nie daje pewności - a to za mało. Więc co to za dowód? Oczywiście jednak z góry można założyć złą wolę.
Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36261
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- R-9 Chełmska
- Posty: 6105
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec
Podpisałbyś tak kartę?MeWa pisze:ale nie daje pewności - a to za mało. Więc co to za dowód? Oczywiście jednak z góry można założyć złą wolę.person pisze:daje podstawę do podejrzeń, że numer został dopisany po kontroli.
A pani wpisała po prostu dane tam, gdzie było miejsce. Imię nad napisem imię, nazwisko nad napisem nazwisko, a na numer nad numerem.
Tylko szczerze.
Pierwsze co zrobiłem, gdy kupiłem swój pierwszy bilet 30-dniowy, to wypełniłem pasek zgodnie z informacjami pod nim. Dziwne, nie? Przecież pochodzę z miasta, gdzie legitymacja do biletu okresowego drukowana jest w punkcie sprzedaży biletów (i jeszcze śmią sprawdzać legitymację, czy jest ważna, gdy wyrabiasz sobie jej ulgową wersję!), zdjęcie przypinane zszywaczem, a bilet ma drukowany termin ważności przy zakupie.
A przecież mogłem nie wiedzieć, że kartę należy podpisać (czy paragon zakupu nie wystarczy, żeby udowodnić, że jest to mój bilet? Jak to, to inicjały nie są wystarczające? A skąd miałem wiedzieć, że nie?), nie wspominając o potrzebie aktywacji (to bilet nie jest ważny od momentu zakupu? U mnie nie było tak zaawansowanej technologii, a Pani w kiosku nie powiedziała ani słowa o tym. Wchodząc do autobusu też mi nikt o tym nie powiedział).
I jeszcze kontrolerzy chcą brać moją kartę do ręki. Fuj. Nie mogą przyłożyć czytnika, gdy trzymam ją w ręku? Jakim prawem to robią! I jeszcze chcą żeby im pokazywać dowód lub legitymację! Jakim prawem? Przecież nie są policjantami i nie mogą mnie legitymować! I dlaczego chcą wziąć go/ją do ręki. Przecież nie muszę im go/jej podawać. Nie mogą przeczytać informacji o mnie, gdy trzymam dowód/legitymację w ręku? A co to, słaby wzrok mają?
Wiem, że myślenie boli.
Ale czy naprawdę należy równać w dół i tłumaczyć brak myślenia? Czy każdą roszczeniową postawą należy przyjmować za słuszną?
Odechciewa się w kółko czytać i mówić/pisać na ten temat. Sposób myślenia przedstawiony powyżej naprawdę nie jest rzadki.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
a co tutaj ma do rzeczy, co ja bym zrobił? akurat chyba nie jestem dobrym odniesieniem dla opisanego przypadku i sytuacji starszej pani...person pisze:Podpisałbyś tak kartę?
Tylko szczerze.
Zaś w kolekcji biletów mam kilka egzemplarzy, które wydawały mi się być niechlujnie podpisane
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Czy kontrolerzy nie powinni mieć możliwości/obowiązku uwiecznienia karty (np. sfotografowania), jeżeli osoba odmawia podpisania wezwania do zapłaty (nie zgadza się z kontrolerem)? Byłby to żelazny dowód.
A propos dobrej i złej woli: kontroler ma zapewne jakiś powód, by nałożyć karę na pasażera. Ale z drugiej strony, absolutnie różnica w czcionce nie może być dowodem obciążającym. Wyglądać to może podejrzanie, ale obowiązuje chyba zasada domniemania niewinności.
A propos dobrej i złej woli: kontroler ma zapewne jakiś powód, by nałożyć karę na pasażera. Ale z drugiej strony, absolutnie różnica w czcionce nie może być dowodem obciążającym. Wyglądać to może podejrzanie, ale obowiązuje chyba zasada domniemania niewinności.
Miałem taki pomysł, aby robić zdjęcia kartom komórką, ale nie wydaje się to zbyt potrzebne, bo jak już pisałem wcześniej, pasażer podpisując kwit potwierdza, że sytuacja niepodpisanej karty miała miejsce.Wernyhora pisze:Czy kontrolerzy nie powinni mieć możliwości/obowiązku uwiecznienia karty (np. sfotografowania), jeżeli osoba odmawia podpisania wezwania do zapłaty (nie zgadza się z kontrolerem)? Byłby to żelazny dowód.
A propos dobrej i złej woli: kontroler ma zapewne jakiś powód, by nałożyć karę na pasażera. Ale z drugiej strony, absolutnie różnica w czcionce nie może być dowodem obciążającym. Wyglądać to może podejrzanie, ale obowiązuje chyba zasada domniemania niewinności.
Nikt z nas nie czepia się ludzi, którzy mają prawidłowo podpisane karty, bo my pracujemy na kwity a nie na bezpodstawne awantury.
Zasada domniemania niewinności? No bez przesady, jazda bez biletu to nie jest sprawa karna
--
Oko za oko, kwit za dowód.
Oko za oko, kwit za dowód.
Też mi sie wydaje, że te wszystkie historie sa mocno przesadzone. Ja nigdy z kontrolami problemów nie mialem. Ani nikt z rodziny. Naprawdę nie rozumiem jaki to kurcze problem dla tych tysiecy biednych ludzi czytelnie napisac imie, nazwisko i numer?? A Na forum gazeta.pl setki wpisow wyzywajacych ZTM od zlodziei itp. A jak ktos tam napisze prawde, ze wystarczlo sie podpisac, to jest prawie linczowany... Bo przeciez, jak sie tam tlumaczy biedna studentka, ona regulaminu do reki nie dostala...
Ja mieszkalem kilka lat w Bydzi. Tam zeby miec bilet sieciowke, trzeba bylo wyrabiac sobie wkladke z danymi i ze zdjeciem, i kazdego miesiaca kupowac znaczek wazny tylko na dany miesiac. I jakos nikt sie nie awanturowal, kazdy umial na znaczku napisac nr. biletu miesiecznego.
Czy w tej warszawie z komunikacji korzystaja tylko jacys uposledzeni ludzie??
Ja mieszkalem kilka lat w Bydzi. Tam zeby miec bilet sieciowke, trzeba bylo wyrabiac sobie wkladke z danymi i ze zdjeciem, i kazdego miesiaca kupowac znaczek wazny tylko na dany miesiac. I jakos nikt sie nie awanturowal, kazdy umial na znaczku napisac nr. biletu miesiecznego.
Czy w tej warszawie z komunikacji korzystaja tylko jacys uposledzeni ludzie??
ja tez nie miałem nigdy problemów z moją kartą ale mimo to uważam że to co sie wyprawia to przesada
wszystkiego sie można doczepic - bo dla jednej osoby cos moze byc mało czytelne a dla innej wystarczająco. kanary przesadzają z tym czepianiem i już.
a nawet jesli mandat uniewaznią to ktos chociaz za to przeprosi?? nie. tylko trzeba sie bedzie nachodzic, odstac swoje i nadenerwowac. i najgorsze jesli ktos ma nieprzyjemnosci choc w zyciu by mu/jej nie przyszło do gowy zeby cos z kartą "kombinować"
wszystkiego sie można doczepic - bo dla jednej osoby cos moze byc mało czytelne a dla innej wystarczająco. kanary przesadzają z tym czepianiem i już.
a nawet jesli mandat uniewaznią to ktos chociaz za to przeprosi?? nie. tylko trzeba sie bedzie nachodzic, odstac swoje i nadenerwowac. i najgorsze jesli ktos ma nieprzyjemnosci choc w zyciu by mu/jej nie przyszło do gowy zeby cos z kartą "kombinować"
PURA VIDA!
mnie w ogóle dziwi postawa ludzi. Czy podpisywanie karty to coś zupełnie nowego? Kiedy ja zaczynałem używać biletu miesięcznego w 1997 roku to obowiązkiem było wyrobienie wkładki ZTM ze zdjęciem,(którą się podpisywało oczywiście) na której naklejało się bilety w postaci hologramów, później były to papierowe bilety które z tego co pamiętam trzeba było podpisać imieniem, nazwiskiem i nr wkładki. Oprócz tego jak się miało jakąś ulgę trzeba było mieć przy sobie dodatkowo dokument który do niej uprawniał.
Teraz jest chyba o niebo prościej - za darmo dostajemy kartę którą wystrczy podpisać imieniem, nazwiskiem i nr dokumentu - ile to zajmuje? jak dla mnie góra 60 sekund. Zresztą mamy przecież możliwość wyrobienia karty spersonalizowanej więc nawet tej "skomplikowanej" czynności jaką jest jej podpisanie nie musimy wykonywać.
Z czym więc ludzie mają problem? Wg mnie ze zrozumieniem najprostszych rzeczy jak prosty wymóg podpisania karty imieniem, nazwiskiem i nr dokumentu ze zdjęciem. I to się określa w cywilizowanych krajach jako nieprzystosowanie społeczne lub cywilizacyjne
Teraz jest chyba o niebo prościej - za darmo dostajemy kartę którą wystrczy podpisać imieniem, nazwiskiem i nr dokumentu - ile to zajmuje? jak dla mnie góra 60 sekund. Zresztą mamy przecież możliwość wyrobienia karty spersonalizowanej więc nawet tej "skomplikowanej" czynności jaką jest jej podpisanie nie musimy wykonywać.
Z czym więc ludzie mają problem? Wg mnie ze zrozumieniem najprostszych rzeczy jak prosty wymóg podpisania karty imieniem, nazwiskiem i nr dokumentu ze zdjęciem. I to się określa w cywilizowanych krajach jako nieprzystosowanie społeczne lub cywilizacyjne
"I właściwie kto wódki nie pije ten jest wywrotowcem, tak
Świadomie uszczuplającym dochody państwa - bezideowcem"
Kazik - Cztery pokoje
Świadomie uszczuplającym dochody państwa - bezideowcem"
Kazik - Cztery pokoje
No przeciez te całe nagłe polowania na pasażerów powstały tylko po to aby zmuszac ludzi do wyrabiania spersonalizowanej karty, na którą zresztą zgodnie z logika kazdy pasażer powinien tez wpisac imie nazwisko i nr dokumentu ze zdjęciem bo są tam te same rubryki co na normalnej karcie.hubik pisze: Zresztą mamy przecież możliwość wyrobienia karty spersonalizowanej więc nawet tej "skomplikowanej" czynności jaką jest jej podpisanie nie musimy wykonywać.
hmm, z tego co czytam na stronie ZTM to te dane (imię i nazwisko) są już nadrukowane na karcie: "Twoja osobista Warszawska Karta Miejska" to nic innego, jak Warszawska Karta Miejska, która jest nośnikiem biletów długookresowych (30- i 90-dniowych) posiadająca jednocześnie na rewersie trwały nadruk zdjęcia użytkownika oraz jego danych - imienia i nazwiska."Rosa pisze:pasażer powinien tez wpisac imie nazwisko i nr dokumentu ze zdjęciem bo są tam te same rubryki co na normalnej karcie
"I właściwie kto wódki nie pije ten jest wywrotowcem, tak
Świadomie uszczuplającym dochody państwa - bezideowcem"
Kazik - Cztery pokoje
Świadomie uszczuplającym dochody państwa - bezideowcem"
Kazik - Cztery pokoje
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
a tak trudno było zmienić wzór? Bo tu już naprawdę ZTM robi wodę z mózgu pasażerom.person pisze:Bo wykorzystano tradycyjny wzór karty.
Gdybyś zajrzał do przepisów (Ustalenia dodatkowe), to nie nadużywałbyś słowa logika...
Ale sprawdzanie u źródeł jest takie mało... populistyczne, nie?
Ile już pytań np. w tym temacie było o podpisywanie spersonalizowanych kart...
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Jasne, pasażerowie będą zagladac do ustaleń dodatkowychperson pisze:Bo wykorzystano tradycyjny wzór karty.
Gdybyś zajrzał do przepisów (Ustalenia dodatkowe), to nie nadużywałbyś słowa logika...
Ale sprawdzanie u źródeł jest takie mało... populistyczne, nie?
Jesli kogos teraz pogonią że nie ma czegos wpisanego a jednoczesnie na nowej karcie są TE SAME RUBRYKI to chyba śmialo mozna stwierdzić że to ZTM mąci w głowach ludziom.
Choć w zasadzie to jest całkiem niezły pomysł. Mozna sobie wyrobic spersonalizowana kartę i po drugiej stronie wpisac zupełnie innego użytkownika