: 16 paź 2012, 18:22
To samo mówiono przed ostatnią podwyżką i jakoś pasażerów nie ubyło
To się uśmiałem!Aligator pisze:(...) natomiast ludzie okazjonalnie z maskomu korzystający - na średnich dystansach - odpuszczą komunikację publiczną bo samochód będzie bardzo często szybszy, wygodniejszy i w sumie tańszy
Czy zmniejszy przychody - na dwoje babka wróżyła. Aczkolwiek moim zdaniem wzrost cen jest zbyt duży, tzn. podwyżki owszem, ale nie aż takie.Aligator pisze:Z podwyżkami irytuje mnie jedno, zmów podwyżka jest polityczna i do niczego konkretnie nie doprowadzi poza zmniejszeniem przychodów z biletów krótkookresowych
Odwieczny dylemat i powód sporów na forumTo się uśmiałem!
Myśląc logicznie.Czy zmniejszy przychody - na dwoje babka wróżyła. Aczkolwiek moim zdaniem wzrost cen jest zbyt duży, tzn. podwyżki owszem, ale nie aż takie.
Zakładając, że jadąc 10 km spalisz litr paliwa - no nie wiem... W mieście czasem i 12 - 15l na 100 km/h idzie z dymem, wszystko od samochodu zależy. Do tego dolicz opłaty za parking.Aligator pisze:Paliwo na dystansach 5-10 km wyjdzie taniej niż 20-minutowy po podwyżce (większość obecnych "ekonomicznych" pojazdów ma spalanie na poziomie 6-8L/100 w mieście).
Mówimy o osobach fizycznych nie prowadzących działalności gospodarczej.Aligator pisze:Pod warunkiem że masz firmę z możliwością odliczenia vatu od paliwa samochód jest kolejne 23% do przodu (biletów komunikacji na okaziciela nie mogę odliczyć - w sumie nie wiedzieć czemu - jeśli się mylę poprawcie).
Mówmy o godzinach szczytu, kiedy przeważnie sie zaczyna/kończy pracę.Aligator pisze:Jeśli weźmiesz te wszystkie aspekty pod uwagę to okaże się nagle że samochodem nie jest w cale drożej niż maskomem (zwłaszcza jeśli podróżujesz ok 19-20 kiedy ruch na mieście już zanika).
Jednak biorąc pod uwagę ceny sieciówek, to samochód zdecydowanie odpada - a ktoś, kto do pracy jeździ regularnie komunikacja, to raczej ma okresowe, a nie jednorazowe/czasowe.Aligator pisze:Dla sprostowania jest to sytuacja gdy z tych czy innych względów korzystasz z samochodu jako głównego środka komunikacji a bilety kupujesz okazjonalnie - moja obecna sytuacja.
Nie jest niższy, mam 90-dniowy miejski. Nijak nie wyjdzie mi taniej samochodem.Aligator pisze:Masz samochód, ubezpieczenie musisz zapłacić bez względu czy z niego korzystasz, koszt benzyny jest niższy niż biletu (o gazie i dieslu nie wspominając).
Gorzej jak samochód zacznie Ci się psuć i pojawią się dodatkowe koszty wszystkich napraw.panzerloud pisze: jadąc samochodem w nosie mam czy autobus się popsuł
Tia... Raz próbowałem w centrum znaleźć miejsce do zaparkowania w tym samym kwartale ulic, co te drzwi. Raczej staram się tego nie powtarzać...panzerloud pisze:Samochodem najczęściej dojadę pod drzwi obiektu który mnie interesuje
Mój kolega, który mieszka przy Marszałkowskiej, to czasem w ogóle nie chce wyjeżdżać w obawie o brak miejsc parkingowych (droga wewnętrzna, ale ogólnodostępna). A odkąd trwa remont elewacji budynku, to ani razu samochodem nigdzie nie wyjechał...Bastian pisze:Tia... Raz próbowałem w centrum znaleźć miejsce do zaparkowania w tym samym kwartale ulic, co te drzwi. Raczej staram się tego nie powtarzać...panzerloud pisze:Samochodem najczęściej dojadę pod drzwi obiektu który mnie interesuje
Zdaje się że nadajemy na kompletnie innych falach.Dla sprostowania jest to sytuacja gdy z tych czy innych względów korzystasz z samochodu jako głównego środka komunikacji a bilety kupujesz okazjonalnie - moja obecna sytuacja.
No w Centrum jest z tym problem, tak samo jak na mokotowie, miejsc parkingowych jest dużo mniej niż chętnych na nie osób. Ja akurat w centrum rzadko miałbym chęć zaparkować, bo wszelkie punkty usługowe czy handlowe które tam są, stanowczo nie są na moją kieszeń, a jakoś tak się złożyło, że nikt z moich znajomych także tam nie mieszka, więc w jakimś sensie problem mnie omija, co nie znaczy że go nie ma oczywiście :)Bastian pisze:Tia... Raz próbowałem w centrum znaleźć miejsce do zaparkowania w tym samym kwartale ulic, co te drzwi. Raczej staram się tego nie powtarzać...panzerloud pisze:Samochodem najczęściej dojadę pod drzwi obiektu który mnie interesuje
On pisze o konkretnej sytuacji, gdy komunikacja jest czyimś naturalnym środkiem transportu, natomiast samochód jest transportem drugo/trzecio-planowymAligator pisze:Ja piszę o konkretnej sytuacji gdy samochód jest czyimś naturalnym środkiem transportu, natomiast komunikacja jest transportem drugo/trzecio-planowym, a Ty mi zaczynasz pisać o tym że sieciowy jest tańszy.
Aligator pisze:jeździmy samochodem (wychodzi drożej ale w moim wypadku to oszczędność minimum 1h dziennie mojego prywatnego czasu gdyż z mieszkania do pracy musiałbym mieć 2 bardzo niewygodne przesiadki - często autobus "lubi" nie przyjechać)
Nic nie rozumiemAligator pisze:mieszkam w centrum i wszędzie w granicy 2-3 przecznic.
To skrót od Masokombinat?Aligator pisze:Maskom
Mnie stać, oszczędzam na benzyniepanzerloud pisze:Ja akurat w centrum rzadko miałbym chęć zaparkować, bo wszelkie punkty usługowe czy handlowe które tam są, stanowczo nie są na moją kieszeń
Przewrotne :)Bastian pisze:Mnie stać, oszczędzam na benzynie
I tu jest największa przewaga auta, że jedziesz tam gdzie Ty potrzebujesz, a nie gdzie i o której potrzebuje ogół...Bastian pisze:Nic nie rozumiem Mieszkasz w centrum, a pracujesz na peryferiach? No to jesteś w mniejszości i twoje wyliczenia nijak nie są miarodajne dla ogółu.