Strona 14 z 294

: 04 maja 2007, 16:26
autor: MeWa
Wiem, że pokazują, ale z formalnego punktu widzenia taka sytuacja nie jest możliwa.

: 04 maja 2007, 21:16
autor: Adam G.
MeWa pisze:Wiem, że pokazują, ale z formalnego punktu widzenia taka sytuacja nie jest możliwa.
Wiesz, jak mnie i każdego innego pasażera obchodzi taka sytuacja z formalnego punktu widzenia? ;)
Sytuacja miała miejsce, a mieć nie powinna i ZTM powinien coś z tym zrobić. Nawet, gdybym manat dostał, podejrzewam, że udałoby mi się z tego wytłumaczyć, ale kosztowałoby mnie to sporo zachodu i pewnie zapłaciłbym opłatę manipulacyjną...

: 04 maja 2007, 21:37
autor: MeWa
Z logicznego także.
Ale czasu nikt by Ci nie oddał ;)

: 08 maja 2007, 12:06
autor: lamero
To moj pierwszy post na tym forum, wiec witam wszystkich.
Mam pytanie, ktore byc moze juz sie pojawilo, ale po szybkim przejrzeniu tego tematu nie natknalem sie na nie.
Mam zamiar pojechac dzisiaj SKM-ka do Sulejowka.
Posiadam zwykla Karte Miejska. O ile mi wiadomo, to stacja SULEJÓWEK MIŁOSNA lezy juz w innej strefie biletowej (nie wiem jak ta strefa sie nazywa).
Czy bede musial kupic bilet i skasowac go po przejechaniu tej "miejskiej" strefy?
Jak jest w wypadku biletow jednorazowych?
Trzeba kupic dwa i jeden skasowac w Warszawie, a drugi w Sulejowku, czy wystarczy jeden?
Jezeli ktos umie mi pomoc, to bede wdzieczny za szybka odpowiedz.

: 08 maja 2007, 13:14
autor: Bastian
lamero pisze:To moj pierwszy post na tym forum, wiec witam wszystkich.
Mam pytanie, ktore byc moze juz sie pojawilo, ale po szybkim przejrzeniu tego tematu nie natknalem sie na nie.
Mam zamiar pojechac dzisiaj SKM-ka do Sulejowka.
Posiadam zwykla Karte Miejska. O ile mi wiadomo, to stacja SULEJÓWEK MIŁOSNA lezy juz w innej strefie biletowej (nie wiem jak ta strefa sie nazywa).
Czy bede musial kupic bilet i skasowac go po przejechaniu tej "miejskiej" strefy?
Jak jest w wypadku biletow jednorazowych?
Trzeba kupic dwa i jeden skasowac w Warszawie, a drugi w Sulejowku, czy wystarczy jeden?
Jezeli ktos umie mi pomoc, to bede wdzieczny za szybka odpowiedz.
Niestety nie ma jednoznacznej odpowiedzi na twoje pytanie. Zgodnie z wykładnią, stosowaną przez ZTM i kanarów (wobec niejednoznaczności w przepisach), swoją kartę miejską możesz sobie w buty wsadzić i i tak musisz kupić bilet na obydwie strefy. W praktyce przepis ten jest obchodzony w ten sposób, że pasażer wysiada na stacji granicznej (w tym przypadku Wola Grzybowska) i wsiada z powrotem, kasując w tym momencie bilet tylko na jedną strefę (podmiejską). Oczywiście najczęściej nawet się nie wysiada, tylko po prostu wszyscy rzucają się z biletami do kasownika na tejże stacji (szczególnie, gdy nie widać kanarów). Tylko uwaga: bilet ten należy kasować dopiero po zatrzymaniu się na stacji!

Tym niemniej, aby być w zgodzie z przepisami i uniknąć ewentualnych nieprzyjemności powinieneś mieć bilet na dwie strefy, niezależnie od posiadania karty miejskiej. Wiem, że to wszystko trąci absurdem, ale takie są przepisy... ](*,)

: 08 maja 2007, 14:00
autor: Kra
MZ pisze:A teraz na serio: wysiadali i wsiadali do tego samego autobusu, wykonującego ten sam kurs. Tymczasem rzecznik ZTM Igor Krajnow mówił w Telewizyjnym Kurierze Warszawskim, że w takiej sytuacji należałoby poczekać na kolejny kurs. Pomijając fakt, że to kompletna głupota (ale jak mu tak kazali, więc pewnie musiał tak powiedzieć), to należy zastanowić się teraz nad faktem, czy ZTM w końcu uznaje pseudoprzesiadki opisane przez Ciebie, czy jednak nie :-k.
Raczej uznaje, bo z formalnego punktu widzenia obie sytuacje niczym się nie różnią, nastąpiło rozwiązanie jednej umowy poprzez opuszczenie pojazdu i zawarcie drugiej poprzez wkroczenie do pojazdu. Tak na marginesie to widać, że zmiana władzy nie pomogła w myśleniu w pewnych kręgach. PKP dawno na liniach międzynarodowych rozwiązała ten problem i nigdy nie było kłopotu z zakupem kolejnych biletów w samym pociągu, sytuacja identyczna jak w ZTM przy przejeździe granicy stref.
A jeszcze uzupełniając zdarzenia na 701, w sobotę podobnie było na 726 tylko o tyle gorzej, iż połowa tych osób kupowała bilet u kierowcy, no i mieliśmy postój, fakt dość wesoły, bo i kierowca sam był tym ubawiony i prowadził rozmowę z pasażerami.

: 08 maja 2007, 14:07
autor: lamero
Bastian, dziekuje za odpowiedz.

: 08 maja 2007, 18:46
autor: MeWa
Kra pisze: Raczej uznaje, bo z formalnego punktu widzenia obie sytuacje niczym się nie różnią, nastąpiło rozwiązanie jednej umowy poprzez opuszczenie pojazdu i zawarcie drugiej poprzez wkroczenie do pojazdu.
Gdyby tego się trzymać, to każde wyjście, by przepuścić osoby wysiadające byłoby zerwaniem umowy :)

: 08 maja 2007, 23:40
autor: Nazgul
Jeśli kanar będzie widział całą sytuację, to takie zabawy z wysiadaniem na chwilę z autobusu/pociągu SKM nic nie dają, bo nadal jest to jeden przejazd. Aby być pewnym uniknięcia płacenia kary, trzeba poczekać na przystanku granicznym na następną brygadę. Taka jest smutna prawda.

: 08 maja 2007, 23:57
autor: Bastian
Nazgul pisze:nadal jest to jeden przejazd
No to albo się zrywa umowę wysiadając z pojazdu, a nawiązuje wsiadając, albo nie. Nic tu nie zmienia fakt, czy widzi to kanar, piętnastu kanarów, czy też może arcybiskup Moguncji.

Pokażcie mi w tych feralnych przepisach zakaz ponownego wsiąścia do tego samego pojazdu. Bo jeśli go tam nie ma, to znaczy, że nie jest to zabronione, nie? A jeśli mam fantazję wysiąść ze 182 przy 17 Stycznia, podbiec do przystanku za zakrętem (np. wręczając po drodze coś osobie tam ze mną umówionej) i wsiąść ponownie (kasując drugi bilet), to co? Też mi nie wolno? Mam czekać na następny?

: 09 maja 2007, 0:08
autor: MeWa
Bastian pisze:
Nazgul pisze:nadal jest to jeden przejazd
No to albo się zrywa umowę wysiadając z pojazdu, a nawiązuje wsiadając, albo nie.
Czyli jeśli stoisz w drzwiach i musisz przepuszczać pasażerów, wysiadając, to też za każdym razem zrywasz umowę i nawiązujesz nową? Bo trzeba byc w takim razie konsekwentnym.

Moim zdaniem to dwie odmienne sytuacje: wysiąść i wsiąść na tym samym przystanku do tego samego pojazdu, a wsiąść na zupełnie innym przystanku do tego samego wozu :>

: 09 maja 2007, 0:10
autor: Bastian
Oczywiście. W świetle takich przepisów też jest to zerwanie umowy (co zresztą pokazał przykład Wrocławia i słynna afera z przesiadaniem się do drugiego wagonu). Dlatego przecież wciąż tu bębnimy o potrzebie poprawienia tych idiotyzmów i sprecyzowania zapisów...

[ Dodano: 2007-05-09, 00:11 ]
MeWa pisze:Moim zdaniem to dwie odmienne sytuacje: wysiąść i wsiąść na tym samym przystanku do tego samego pojazdu, a wsiąść na zupełnie innym przystanku do tego samego wozu :>
Przepisy proszę, bo twoje zdanie nie ma - póki co - żadnej mocy obowiązującej ;)

: 09 maja 2007, 0:14
autor: MeWa
Bastian pisze:Oczywiście. W świetle takich przepisów też jest to zerwanie umowy (co zresztą pokazał przykład Wrocławia i słynna afera z przesiadaniem się do drugiego wagonu). Dlatego przecież wciąż tu bębnimy o potrzebie poprawienia tych idiotyzmów i sprecyzowania zapisów...
Tyle że właśnie chodzi o to, że w Warszawie jest interpretacja, że wysiadanie i wsiadanie do tego samego wozu na tym samym przystanku to wciąż jeden przejazd, co pokazują wypowiedzi przedstawicieli ZTM-u i chociażby przytoczone tu słowa Krajnowa, który radzi czekać na NASTĘPNY pojazd.

: 09 maja 2007, 0:28
autor: Bastian
MeWa pisze:przytoczone tu słowa Krajnowa, który radzi czekać na NASTĘPNY pojazd.
...i chyba sam nie widzi, że w ten sposób błaźni siebie, ZTM i cały ten regulamin...

: 09 maja 2007, 0:39
autor: MZ
MeWa pisze:Moim zdaniem to dwie odmienne sytuacje: wysiąść i wsiąść na tym samym przystanku do tego samego pojazdu, a wsiąść na zupełnie innym przystanku do tego samego wozu.
:arrow: No właśnie, różnych dziwnych sytuacji może być mnóstwo. Na przykład ktoś jedzie 132 z pętli MAŃKI-WOJDY, wysiada na przystanku ZAUŁEK, spokojnie przechodzi na przystanek GRODZISK (załóżmy, że zanim autobus okrąży Grodzisk, ten ktoś zrobi w tym czasie siku) i kontynuuje jazdę tym samym kursem. Zerwał umowę czy nie?