: 04 maja 2007, 16:26
Wiem, że pokazują, ale z formalnego punktu widzenia taka sytuacja nie jest możliwa.
Wiesz, jak mnie i każdego innego pasażera obchodzi taka sytuacja z formalnego punktu widzenia?MeWa pisze:Wiem, że pokazują, ale z formalnego punktu widzenia taka sytuacja nie jest możliwa.
Niestety nie ma jednoznacznej odpowiedzi na twoje pytanie. Zgodnie z wykładnią, stosowaną przez ZTM i kanarów (wobec niejednoznaczności w przepisach), swoją kartę miejską możesz sobie w buty wsadzić i i tak musisz kupić bilet na obydwie strefy. W praktyce przepis ten jest obchodzony w ten sposób, że pasażer wysiada na stacji granicznej (w tym przypadku Wola Grzybowska) i wsiada z powrotem, kasując w tym momencie bilet tylko na jedną strefę (podmiejską). Oczywiście najczęściej nawet się nie wysiada, tylko po prostu wszyscy rzucają się z biletami do kasownika na tejże stacji (szczególnie, gdy nie widać kanarów). Tylko uwaga: bilet ten należy kasować dopiero po zatrzymaniu się na stacji!lamero pisze:To moj pierwszy post na tym forum, wiec witam wszystkich.
Mam pytanie, ktore byc moze juz sie pojawilo, ale po szybkim przejrzeniu tego tematu nie natknalem sie na nie.
Mam zamiar pojechac dzisiaj SKM-ka do Sulejowka.
Posiadam zwykla Karte Miejska. O ile mi wiadomo, to stacja SULEJÓWEK MIŁOSNA lezy juz w innej strefie biletowej (nie wiem jak ta strefa sie nazywa).
Czy bede musial kupic bilet i skasowac go po przejechaniu tej "miejskiej" strefy?
Jak jest w wypadku biletow jednorazowych?
Trzeba kupic dwa i jeden skasowac w Warszawie, a drugi w Sulejowku, czy wystarczy jeden?
Jezeli ktos umie mi pomoc, to bede wdzieczny za szybka odpowiedz.
Raczej uznaje, bo z formalnego punktu widzenia obie sytuacje niczym się nie różnią, nastąpiło rozwiązanie jednej umowy poprzez opuszczenie pojazdu i zawarcie drugiej poprzez wkroczenie do pojazdu. Tak na marginesie to widać, że zmiana władzy nie pomogła w myśleniu w pewnych kręgach. PKP dawno na liniach międzynarodowych rozwiązała ten problem i nigdy nie było kłopotu z zakupem kolejnych biletów w samym pociągu, sytuacja identyczna jak w ZTM przy przejeździe granicy stref.MZ pisze:A teraz na serio: wysiadali i wsiadali do tego samego autobusu, wykonującego ten sam kurs. Tymczasem rzecznik ZTM Igor Krajnow mówił w Telewizyjnym Kurierze Warszawskim, że w takiej sytuacji należałoby poczekać na kolejny kurs. Pomijając fakt, że to kompletna głupota (ale jak mu tak kazali, więc pewnie musiał tak powiedzieć), to należy zastanowić się teraz nad faktem, czy ZTM w końcu uznaje pseudoprzesiadki opisane przez Ciebie, czy jednak nie.
Gdyby tego się trzymać, to każde wyjście, by przepuścić osoby wysiadające byłoby zerwaniem umowyKra pisze: Raczej uznaje, bo z formalnego punktu widzenia obie sytuacje niczym się nie różnią, nastąpiło rozwiązanie jednej umowy poprzez opuszczenie pojazdu i zawarcie drugiej poprzez wkroczenie do pojazdu.
No to albo się zrywa umowę wysiadając z pojazdu, a nawiązuje wsiadając, albo nie. Nic tu nie zmienia fakt, czy widzi to kanar, piętnastu kanarów, czy też może arcybiskup Moguncji.Nazgul pisze:nadal jest to jeden przejazd
Czyli jeśli stoisz w drzwiach i musisz przepuszczać pasażerów, wysiadając, to też za każdym razem zrywasz umowę i nawiązujesz nową? Bo trzeba byc w takim razie konsekwentnym.Bastian pisze:No to albo się zrywa umowę wysiadając z pojazdu, a nawiązuje wsiadając, albo nie.Nazgul pisze:nadal jest to jeden przejazd
Przepisy proszę, bo twoje zdanie nie ma - póki co - żadnej mocy obowiązującejMeWa pisze:Moim zdaniem to dwie odmienne sytuacje: wysiąść i wsiąść na tym samym przystanku do tego samego pojazdu, a wsiąść na zupełnie innym przystanku do tego samego wozu
Tyle że właśnie chodzi o to, że w Warszawie jest interpretacja, że wysiadanie i wsiadanie do tego samego wozu na tym samym przystanku to wciąż jeden przejazd, co pokazują wypowiedzi przedstawicieli ZTM-u i chociażby przytoczone tu słowa Krajnowa, który radzi czekać na NASTĘPNY pojazd.Bastian pisze:Oczywiście. W świetle takich przepisów też jest to zerwanie umowy (co zresztą pokazał przykład Wrocławia i słynna afera z przesiadaniem się do drugiego wagonu). Dlatego przecież wciąż tu bębnimy o potrzebie poprawienia tych idiotyzmów i sprecyzowania zapisów...
...i chyba sam nie widzi, że w ten sposób błaźni siebie, ZTM i cały ten regulamin...MeWa pisze:przytoczone tu słowa Krajnowa, który radzi czekać na NASTĘPNY pojazd.
MeWa pisze:Moim zdaniem to dwie odmienne sytuacje: wysiąść i wsiąść na tym samym przystanku do tego samego pojazdu, a wsiąść na zupełnie innym przystanku do tego samego wozu.