Ateizm, wiara i tematyka kościelna...

Moderator: Szeregowy_Równoległy

Ikarus 5780
Posty: 756
Rejestracja: 26 gru 2005, 19:36
Lokalizacja: Marki / Saska Kępa

Post autor: Ikarus 5780 » 18 mar 2007, 9:28

iosellin pisze: Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe, ale Twoje slowa brzmia o pare tonow bardziej populistycznie. I troche smiesznie. Dokladnie jak ktos, komu wpojono i gleboko zakodowano w podswiadomosci okreslone wzorce reagowania. Sam mowisz, ze i tak nikogo nie przekonasz i gadka nie ma sensu wiec po co starasz sie pokazac, jaki to KK "niezbedny" i po co probujesz "naprostowac" poglady innych?
Myślisz, że próbuje zmusić kogoś do pokochania Kościoła to mylisz się, pisałem też w moim poście, że to nie będzie moja zasługa jeśli ktoś pokocha Kościół. A próbuję jak to określiłaś "naprostować" poglądy innych, (ponieważ tu też mi z pewnością nie uwierzysz) zależy mi na ludziach mimo, że nie raz się na nich zraziłem, jednocześnie mam przekonanie, że w ten sposób nie przekonam nikogo, bo to tak poważne jak zrywanie związków przez sms.
iosellin pisze: No ona przynajmniej argument podala. Ty nie :D
To przeczytaj sobie wątek jeszcze raz od początku i zobacz kto ile argumentów podał, a kto pisze teksty, które są tylko odbijaniem piłeczki w drugą stronę, nic przy tym nie wnosząc. Albo kto pisze brednie, że Kościół to jedna wielka rzeź znając przy tym jego historię na poniżająco niskim poziomie. Ja w 2 lata przerobiłem całą historię Kościoła i każdy wniosek bym wyciągnął tylko nie ten. Więc nie pisz a argumentach, skoro ani jednego w tym wątku nie podałaś.
iosellin pisze: A to jest sztandarowy "argument" katolikow, ktorzy tam gdzie im to wygodnie, powoluja sie na czlowieczenstwo a jak sie nie da to na ducha swietego, czy Boga. Smieszne to troche. Z jednej strony ksieza natchnieci przez Boga do sluzenia jemu i ludziom, slyszacy w swej duszy powolanie a z drugiej: to przeciez tylko ludzie i nie sa idealni. Oczywiscie ze nie sa. Bo to tylko ludzie i zaden duch swiety ich nie powolal :) Tak zostali wyksztalceni, bo w pewnym momencie zycia zdecydowali ze chca byc zakonnikami i tyle :)
Dlatego go wysuwam ponieważ za katolika się uważam.
Szkoda, że nie przeczytałaś, że napisałem również, że od księży się więcej wymaga, bo faktycznie tak jest i ja to w 100 % popieram. A jeśli chodzi o motyw wstąpienia to niektórzy uciekają przed wojskiem, niektórzy po prostu mijają się z powołaniem, ale tacy prędzej czy później odchodzą, bo uwierz mi, że prób jest dużo na tej drodze.


Obawiam sie, ze Ty nie zrozumiales.
Zrozumiałem tylko tu nawiązałem do liczenia kroków.
iosellin pisze: alez oczywiscie, ze msciwy :D Przez tyle tysiecy lat nie chcial biednym, stworzonym przez siebie ludziom, wybaczyc i "wymyslil" sobie, ze wybaczy im jak popatrzy na cierpienia wlasnego syna, ktorego da im zabic. Doprawdy, oryginalny przyklad milosci :P Jak juz pisalam wczesniej, czy nazwiesz kochajaca matke, ktora majac kilkoro dzieci, pozwala im zabic jedno po to, zeby ona mogla im wybaczyc? Kuriozum. Ja za takiego "Boga" serdecznie dziekuje :)
Nie chcę, żeby się to przerodziło w kolejne kpienie z Kościoła, ale uważam, że jest wiele osób które wierzą w innego Boga, albo są ateistami i mają ogromną wiedzę o Kościele, w tym przypadku niestety tak nie jest i myślę, że za trudne argumenty mogłyby wywołać niezrozumienie, więc po co jeszcze pokazywać jacy jesteśmy różni, skoro jesteśmy tacy sami.
"Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać."


Marcovia Marki

empi
Posty: 33
Rejestracja: 09 sty 2007, 17:11
Lokalizacja: Radom

Post autor: empi » 18 mar 2007, 12:42

Troszeczkę się wmieszałem w wymianę zdań, ale chcę się wypowiedzieć na tytułowy temat ;)

Jestem chrześcijaninem, w takiej wierze wychowali mnie moi rodzice. Wierzę w Boga, chociaż nie zastanawiam się nad tym kim lub czym On jest. Uznaję, że wszystkie wiary są po prostu różnymi drogami do tej samej siły bądź istoty. Moi rodzice od początku nauczyli mnie, że wiara jest sprawą sumienia – już jako małe dziecko mogłem wybierać czy chcę iść do kościoła czy nie. W ten sposób obecnie jestem – jak to określam – wierzącym średnio-praktykującym, bo Msza Św. Jest dla mnie za długa, nudzi mnie, a kościół jest zwykle zatłoczony, co mi się nie podoba. Ale uważam to za jakiś przejściowy kryzys, w końcu jestem w takim ‘buntowniczym’ wieku. Jestem bardzo wdzięczny moim rodzicom za takie wychowanie w kwestii religii – mam przykład mojego dobrego kolegi, którego rodzice są bardzo wierzący a dziadkowie są wręcz moherowymi beretami. Zmuszanie do chodzenia do kościoła doprowadziło do tego, że zarówno on jak i jego brat są teraz ateistami, a kościół źle im się kojarzy :) Zachowuję pewien dystans do wiary, ale jest ona bardzo ważna w moim życiu, wiarę w wydaniu moherowych beretów czy Radia Maryja potępiam, ale na równi ze skrajnymi antyklerykałami. Dla mnie ktoś kto tylko usłyszy wyraz „ksiądz” ksiądz natychmiast sypie obelgami jest na równi z dziadkami reagującymi tak na wyraz „Żyd”, „gej”. Po prostu sądzę, że każdy powinien szanować drugiego człowieka i nie oceniać jego postępowania (takie są zresztą zasady mojej wiary, o czym mało kto pamięta). W ten sposób dla mnie nie ma znaczenia, czy mój rozmówca jest homoseksualistą, ateistą, itp., ale znaczenie ma dla mnie jego kultura osobista i to jakim jest człowiekiem.
Dla mnie prawdziwy chrześcijanin powinien mieć właśnie taką postawę – nie chcę sobie pochlebiać, bo daleko mi od ideału, ale wierzę w Boga i kocham Go, kochając i szanując ludzi, którzy są przecież na Jego podobieństwo.
Odnośnie jeszcze księży: to są po prostu ludzie i jak w każdej grupie przekrój jest bardzo szeroki – od wybitne jednostki po – za przeproszeniem – skurwysynów. Ale ja nie modlę się do księży i nie chodzę dla nich do kościoła. To prawda, że oni powinni być wzorem, no ale trudno – jest jak jest. Wielu z nich to naprawdę porządni ludzie, chociaż obecnie coraz rzadziej można trafić na wybitne jednostki.

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję wszystkim, którzy chcieli to przeczytać :)

Ikarus 5780
Posty: 756
Rejestracja: 26 gru 2005, 19:36
Lokalizacja: Marki / Saska Kępa

Post autor: Ikarus 5780 » 18 mar 2007, 13:22

empi pisze:Troszeczkę się wmieszałem w wymianę zdań, ale chcę się wypowiedzieć na tytułowy temat ;)

Jestem chrześcijaninem, w takiej wierze wychowali mnie moi rodzice. Wierzę w Boga, chociaż nie zastanawiam się nad tym kim lub czym On jest. Uznaję, że wszystkie wiary są po prostu różnymi drogami do tej samej siły bądź istoty. Moi rodzice od początku nauczyli mnie, że wiara jest sprawą sumienia – już jako małe dziecko mogłem wybierać czy chcę iść do kościoła czy nie. W ten sposób obecnie jestem – jak to określam – wierzącym średnio-praktykującym, bo Msza Św. Jest dla mnie za długa, nudzi mnie, a kościół jest zwykle zatłoczony, co mi się nie podoba. Ale uważam to za jakiś przejściowy kryzys, w końcu jestem w takim ‘buntowniczym’ wieku. Jestem bardzo wdzięczny moim rodzicom za takie wychowanie w kwestii religii – mam przykład mojego dobrego kolegi, którego rodzice są bardzo wierzący a dziadkowie są wręcz moherowymi beretami. Zmuszanie do chodzenia do kościoła doprowadziło do tego, że zarówno on jak i jego brat są teraz ateistami, a kościół źle im się kojarzy :) Zachowuję pewien dystans do wiary, ale jest ona bardzo ważna w moim życiu, wiarę w wydaniu moherowych beretów czy Radia Maryja potępiam, ale na równi ze skrajnymi antyklerykałami. Dla mnie ktoś kto tylko usłyszy wyraz „ksiądz” ksiądz natychmiast sypie obelgami jest na równi z dziadkami reagującymi tak na wyraz „Żyd”, „gej”. Po prostu sądzę, że każdy powinien szanować drugiego człowieka i nie oceniać jego postępowania (takie są zresztą zasady mojej wiary, o czym mało kto pamięta). W ten sposób dla mnie nie ma znaczenia, czy mój rozmówca jest homoseksualistą, ateistą, itp., ale znaczenie ma dla mnie jego kultura osobista i to jakim jest człowiekiem.
Dla mnie prawdziwy chrześcijanin powinien mieć właśnie taką postawę – nie chcę sobie pochlebiać, bo daleko mi od ideału, ale wierzę w Boga i kocham Go, kochając i szanując ludzi, którzy są przecież na Jego podobieństwo.
Odnośnie jeszcze księży: to są po prostu ludzie i jak w każdej grupie przekrój jest bardzo szeroki – od wybitne jednostki po – za przeproszeniem – skurwysynów. Ale ja nie modlę się do księży i nie chodzę dla nich do kościoła. To prawda, że oni powinni być wzorem, no ale trudno – jest jak jest. Wielu z nich to naprawdę porządni ludzie, chociaż obecnie coraz rzadziej można trafić na wybitne jednostki.

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję wszystkim, którzy chcieli to przeczytać :)
=D>
Dokładnie to samo myślę, przymus nigdy nie był dobry. Jeśli ktoś ma być katolikiem z przymusu to ja wolę, żeby był ateistą z wyboru, który żyje z zgodzie z własnym sumieniem. Zmuszanie nie tylko do wiary, ale do czegokolwiek, jest błędem. Bo to co robią obecnie moherowe berety to takie "wyprawy krzyżowe" XX i XXI wieku tylko, że z mniejszą ilością persfazji, bo nie używają mieczy :lol: , ale jeśli Rydzyk powiedziałby : Kochani potrzeba nam większego zaangażowania, musimy walczyć o wiarę" to nie poszli by walczyć - oczywiście, że by poszli, jeśli umieją w tej swojej katolickiej wierze zakwestionować autorytet papieża to i do tego by się posunęli. To tak jak w folwarku zwierzęcym - co Ojciec dyrektor powie, tak jest, nawet jeśli kwestionuje oczywiste prawdy. Najbardziej mi tylko 2óch rzeczy szkoda, pierwsza, że ludzie często przez pryzmat tego radia oceniają Kościół, a po drugie, że chciałem powiedzieć, że nie popieram tego radia, ale go słucham, żeby wiedzieć o czym mówią, bo wielu powie, że RM jest złe, bo inni tak mówią i będą powtarzali argumenty mimo że 5 minut go nie słuchali. To do tych którzy go nie słuchali - tam naprawdę jest dużo dobra, wieczorem ludzie dzwoniący potrafią wywalać swoje żale, a ksiądz im mówi, że to nie jest cecha katolika, zwłaszcza jak te żale dotyczą innych. Nie chcę tu robić z nikogo kozła ofiarnego, ale w tym wypadku muszę, to Rydzyk wszystko tam psuje, on podburza. Ma niesamowitą siłę persfazji, i nie raz słyszałem w jego przemówieniach, jak i czytałem u wielkich uczonych naszego dziennika (który od czasu do czasu czytam u dziadków) takie herezje i tyle nienawiści, że to w głowie się nie mieści. A ta stacja nie płaci podatków, bo ma na celu ewangelizować, gdzie ta ewangelizacja, gdzie ten katolicki głos w Twoim domu ?? Tylko szkoda, że 99 % dobra (modlitwy, rozmów, pomocy innym) jakie wypływa z tego radia psuje ten 1 %, który często jest przeważający o opinii na to radio, co mnie nie dziwi. Jezus zresztą powiedział, że kto zmieni choćby jedno najmniejsze przykazanie i będzie tak ludzi nauczał, ten będzie najmniejszy w Królestwie Niebieskim. Ja nie życzę Rydzykowi śmierci, ale tego, żeby wreszcie zaczął głosić naukę Chrystusa, a nie swoje szowinistyczne, nakłaniające pośrednio do nienawiści drugiego zdanie.
Tu posłuże się przykłądem : Jak wygrał wybory kaczyński to Rydzyk zaczął przemiawiać, ja akurat czekałem na różaniec, ale się nie doczekałem, bo Ojciec miał "ważniejsze sprawy". Mówił tak : "dobrze, żeśmy pokonali tych liberałów" - w mordę ja niewiedziałem że ludzie dzielą się na liberałów i nie, ja nie wiedziałem że dla księdza katolickiego mogą być jakiekolwiek podziały. A co najlepsze, potem powiedział, no to coś zaśpiewajmy : i zaczął śpiewać, " abyśmy byli jedno podajmy sobie ręce". ](*,)
"Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać."


Marcovia Marki

iosellin
Posty: 28
Rejestracja: 05 lut 2007, 0:38
Lokalizacja: Targowek

Post autor: iosellin » 18 mar 2007, 15:22

Ikarus 5780 pisze:A próbuję jak to określiłaś "naprostować" poglądy innych, (ponieważ tu też mi z pewnością nie uwierzysz) zależy mi na ludziach
Nie widze zwiazku. Jesli Ci zalezy na ludziach, to po prostu przyjmij do wiadomosci, ze istnieja tacy, ktorym religia nie jest do niczego potrzebna i sa przekonani ze Boga nie ma w rownym stopniu, co Ty jestes przekonany, ze Bog jest.
Ikarus 5780 pisze:przeczytaj sobie wątek jeszcze raz od początku i zobacz kto ile argumentów podał, a kto pisze teksty, które są tylko odbijaniem piłeczki w drugą stronę, nic przy tym nie wnosząc.
No przeczytalam. I odnosze wrazenie, ze Twoje teksty sa jedynie odbijaniem pileczki, w obronie religii/spolecznosci katolickiej/KK. Odnosze rowniez wrazenie (to apropo znania historii), ze przedstawiono Ci ta historie z "jedynie slusznego punktu widzenia", podkreslajac zaslugi Kosciola (niewatpliwie, pewne zaslugi ma) a umniejszajac jego bledy i zbrodnie. Argumentow nie widze, widze jedynie Twoja obrone za wszelka cene tego, w co wierzysz. W sumie mnie to specjalnie nie dziwi ;p
Ikarus 5780 pisze:
iosellin pisze: A to jest sztandarowy "argument" katolikow
Dlatego go wysuwam ponieważ za katolika się uważam.
To dlaczego zarzucasz "wysuwanie standarowych argumentow ateistow" ludziom, ktorzy sie uwazaja za ateistow?
Ikarus 5780 pisze:Szkoda, że nie przeczytałaś, że napisałem również, że od księży się więcej wymaga, bo faktycznie tak jest i ja to w 100 % popieram.
Przeczytalam. Ale po prostu uwazam, ze ksieza sa ludzmi, ktorzy wykonuja swoj zawod i nie ma w tym nic nadprzyrodzonego. I jak kazdy, normalny czlowiek, trafiaja sie wsrod nich ludzie naprawde wartosciowi jak i beznadziejni, tak jak np. lekarze: jeden zrobi wszystko, zeby uratowac pacjenta a drugi wstrzykuje w karetce pavulon.
Ikarus 5780 pisze:
iosellin pisze: alez oczywiscie, ze msciwy :D Przez tyle tysiecy lat nie chcial biednym, stworzonym przez siebie ludziom, wybaczyc i "wymyslil" sobie, ze wybaczy im jak popatrzy na cierpienia wlasnego syna, ktorego da im zabic. Doprawdy, oryginalny przyklad milosci :P Jak juz pisalam wczesniej, czy nazwiesz kochajaca matke, ktora majac kilkoro dzieci, pozwala im zabic jedno po to, zeby ona mogla im wybaczyc? Kuriozum. Ja za takiego "Boga" serdecznie dziekuje :)
Nie chcę, żeby się to przerodziło w kolejne kpienie z Kościoła, ale uważam, że jest wiele osób które wierzą w innego Boga, albo są ateistami i mają ogromną wiedzę o Kościele, w tym przypadku niestety tak nie jest i myślę, że za trudne argumenty mogłyby wywołać niezrozumienie
Go ahead, chetnie poczytam te trudne argumenty. A moze boisz sie, ze nie okaza sie takie trudne albo, o zgrozo, beda brzmiec naiwnie? ;p

Nigdy nie pretendowalam do miana osoby majacej ogromna wiedze o KK, mi jako ateistce szczegolowa wiedza na ten temat jest kompletnie zbedna, moje zycie nie oscyluje wokol Kosciola i nie zajmuje sie na co dzien ani chodzeniem do KK, ani zwalczaniem go, tak jak nie obchodza mnie na co dzien horoskopy (chociaz jak widze dyskusje, w ktorej ktos twierdzi, ze wierzy w horoskopy to rowniez sie wlaczam;p), czy inne wyznania/religie.

Awatar użytkownika
Rybiszcze
(Fischlein)
Posty: 144
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:22
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: Rybiszcze » 18 mar 2007, 16:52

Ikarus 5780 pisze:Ja sobie codziennie zadaję pytania, tylko nie kwestia pytań tylko odpowiedzi na nie (...)
Tak, fakt. Odpowiedzi, które uzyskałam poza kościołem, wydały mi się sensowniejsze i jakąś taką mniejszą papką w imię górnolotnych ideałów, które jak dla mnie z powodzeniem można osiągnąć również bez wiary w Boga - pokój, braterstwo, szacunek, wzajemna pomoc, budowanie a nie niszczenie. Do tego Bóg nie jest potrzebny. Wystarczy ruszenie mózgownicą, poczucie, że człowiek jest istotą stadną i może coś jako gatunek osiągnąć, rozwijać się oraz dobra wola.
Nie ma mnie...

Ikarus 5780
Posty: 756
Rejestracja: 26 gru 2005, 19:36
Lokalizacja: Marki / Saska Kępa

Post autor: Ikarus 5780 » 18 mar 2007, 20:14

No przeczytalam. I odnosze wrazenie, ze Twoje teksty sa jedynie odbijaniem pileczki, w obronie religii/spolecznosci katolickiej/KK.
Zauważ różnicę pomiędzy odbijaniem piłeczki, a argumentami.

To dlaczego zarzucasz "wysuwanie standarowych argumentow ateistow" ludziom, ktorzy sie uwazaja za ateistow?
Widzę, że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, bo nigdzie tego nikomu nie zarzuciłem, po prostu to napisałem. Gdzie tam jest to w formie zarzutu i gdzie jest napisane, że ja nie toleruje ateistów, mylisz się znam ich bardzo dużo i często reprezentują bardziej "chrześcijańskie", a na pewno bardziej moralne podejście do życia niż wielu katolików, którzy za takich się uważają. To wynika chyba z jakiegoś przewrażliwienia i przekonania, że każdy katolik musi mieć coś do ateisty, wcale nie, nie chcę Ci teraz wymieniać nickami i nie zrobię tego, ale z tego forum znam ateistów przynajmniej kilkanaście osób i ja wiem, że są to bardzo wartościowi ludzie, ale to też wynika z tego, że my na tematy wiary rozmawiamy swobodnie, a nie ambicjonalnie jak tutaj, bo tak do niczego się nie dojdzie. Oni nie zarzucają nic Kościołowi, ja nie zarzucam nic ateizmowi i tak mamy dużo większe szanse cokolwiek "zbudować" . I to sprawdza się w praktyce. Z niektórymi używamy argumentów co do Kościoła i ateizmu, ale jest to na stopie zrozumienia drugiego i wyjścia z założenia, że ten katolik czy ateista nie jest przeciwko mnie. A tu nie wiem skąd od razu takie przekonanie, żeby znależć jak najwięcej argumentów (niekoniecznie rzeczowych) na Kościół. Właśnie takie podejście typu żeby znależć co nas dzieli, a nie łączy.
Go ahead, chetnie poczytam te trudne argumenty. A moze boisz sie, ze nie okaza sie takie trudne albo, o zgrozo, beda brzmiec naiwnie? ;p
Nie napiszę dlatego, że dla Ciebie będą właśnie tak brzmieć, a mi tu nie zależy na przedstawiniu argumentów za wszelką cenę.
"Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać."


Marcovia Marki

Awatar użytkownika
Rybiszcze
(Fischlein)
Posty: 144
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:22
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: Rybiszcze » 18 mar 2007, 22:12

A właśnie, jeśli chodzi o czytanie ze zrozumieniem. 5780, sam chyba nie do końca potrafisz to robić, skoro ja napisałam wyraźnie, że czytanie, jak to określiłam "od dechy do dechy" było ze zrozumieniem (w naukowym znaczeniu, na moich studiach kładą nacisk na tą umiejętność), a Ty jakoś przeoczyłeś to zdanie. Zresztą, "od dechy do dechy" i "ze zrozumieniem" wcale się nie wykluczają.
Nie ma mnie...

iosellin
Posty: 28
Rejestracja: 05 lut 2007, 0:38
Lokalizacja: Targowek

Post autor: iosellin » 18 mar 2007, 23:19

Ikarus 5780 pisze: Zauważ różnicę pomiędzy odbijaniem piłeczki, a argumentami.
No wlasnie zauwazylam. I nie widze, zebys podawal argumenty, zreszta sam piszesz apropo argumentow:
Ikarus 5780 pisze: Nie napiszę dlatego, że dla Ciebie będą właśnie tak brzmieć, a mi tu nie zależy na przedstawiniu argumentów za wszelką cenę.
Ikarus 5780 pisze:
[quote="iosellin]To dlaczego zarzucasz "wysuwanie standarowych argumentow ateistow" ludziom, ktorzy sie uwazaja za ateistow?

Widzę, że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, bo nigdzie tego nikomu nie zarzuciłem, po prostu to napisałem.
Ikarus 5780 pisze: To jest pierwszy argument ateisty, który słyszałem już nie wiem ile razy
No dobrze, wierze ze nie zarzucasz. Ja tez niczego nie zarzucam katolikom, ot po prostu pisze co uwazam na temat wiary :)
Ikarus 5780 pisze: gdzie jest napisane, że ja nie toleruje ateistów, mylisz się znam ich bardzo dużo i często reprezentują bardziej "chrześcijańskie", a na pewno bardziej moralne podejście do życia niż wielu katolików, którzy za takich się uważają. To wynika chyba z jakiegoś przewrażliwienia i przekonania, że każdy katolik musi mieć coś do ateisty, wcale nie,
A gdzie jest napisane, ze ktokolwiek posadza Cie o niechec do ateistow?:) Zacytuj, jesli mozesz, w ktorej linijce napisalam, ze nie tolerujesz ateistow. I kto tu jest przewrazliwiony? ;P
Ikarus 5780 pisze: Oni nie zarzucają nic Kościołowi, ja nie zarzucam nic ateizmowi i tak mamy dużo większe szanse cokolwiek "zbudować" .
nie znamy sie i hm, nie bardzo widze co niby mielibysmy "budowac" ;p To jest chyba forum dyskusyjne a nie "budowlane" ;)
Ikarus 5780 pisze:A tu nie wiem skąd od razu takie przekonanie, żeby znależć jak najwięcej argumentów (niekoniecznie rzeczowych) na Kościół. Właśnie takie podejście typu żeby znależć co nas dzieli, a nie łączy.
[/quote]
Powiem Ci skad to podejscie. Dokladnie stad, ze uznales, ze ludziom niewierzacym trzeba "pomoc" pokazujac im wiare i ze wiara/niewiara nie jest prywatna sprawa kazdego. Otoz moim zdaniem jest i drazni mnie swiadomosc, ze istnieja ludzie, ktorzy maja "apetyt" na przekonanie mnie do uwierzenia w te swoje bajeczki :P

Bloom
Posty: 22
Rejestracja: 19 mar 2007, 19:15
Lokalizacja: Białołęka

Post autor: Bloom » 19 mar 2007, 20:39

iosellin pisze:Powiem Ci skad to podejscie. Dokladnie stad, ze uznales, ze ludziom niewierzacym trzeba "pomoc" pokazujac im wiare i ze wiara/niewiara nie jest prywatna sprawa kazdego. Otoz moim zdaniem jest i drazni mnie swiadomosc, ze istnieja ludzie, ktorzy maja "apetyt" na przekonanie mnie do uwierzenia w te swoje bajeczki
Dokładnie popieram!
Mnie osobiście również drażnią tacy ludzie. Jeśli ktoś chce wierzyć to jego prywatna sprawa, ale po co na siłę przekonywać innych ludzi do czegoś z czym oni się nie utożsamiają?!!? ](*,) Ateiści to nie są zagubione owieczki które zgubiły drogę do domu. A najbardziej mnie irytują katolicy którzy mają w zwyczaju "straszyć", że na łożu śmierci to nawet najtwardsi agnostycy zwrócą się z łaską do Boga ze strachu przed śmiercią, albo że jesteśmy niewierzący do czasu...a jak trwoga to do boga...

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 12 kwie 2007, 19:53

Po co?

Obrazek
Matka Boża patronką polskiego parlamentu?
PAP 15:55

Stolica Apostolska wyraziła zgodę na to, by Matka Boża Trybunalska była patronką polskiego parlamentu - poinformował sekretarz lokalny Nuncjatury Apostolskiej w Polsce ks. Józef Trela. Według "Dziennika", pod specjalnym pismem do Benedykta XVI podpisali się wszyscy marszałkowie i wicemarszałkowie obu izb parlamentu.

26 maja w Piotrkowie Trybunalskim mają się odbyć uroczystości, podczas których odczytany ma być dekret papieża Benedykta XVI, który wyraża zgodę, aby Matka Boża Trybunalska była patronką polskich parlamentarzystów. W tym samym dniu, na ręce przedstawicieli parlamentu przekazana zostanie kopia obrazu.

"Inicjatywa, której warto się przyjrzeć"

Wicemarszałek Sejmu Janusz Dobrosz (LPR) zwrócił uwagę, że "w tradycjach parlamentarnych bardzo głęboko był umieszczony Piotrków Trybunalski".

W Piotrkowie Trybunalskim narodził się polski dwuizbowy parlament, tu funkcjonował Trybunał Koronny I Rzeczpospolitej. W mieście koncentrowało się w przeszłości życie polityczne państwa.

Dobrosz podkreślił, że wspomniana inicjatywa ma też aspekt moralny. Jest to oczywiście również odniesienie się do tradycji wyznaniowych - zauważył. Poseł Ligi - wbrew artykułowi w "Dzienniku" - zaznaczył, że nie zna tej inicjatywy, ale - jak dodał - warto się jej przyjrzeć.

Z kolei wicemarszałek Sejmu z PO Bronisław Komorowski jest zdania, że lepiej byłoby, gdyby w Sejmie zawisł obraz Matki Boskiej Elekcyjnej. Zostawmy Sądowi Najwyższemu Matkę Bożą Trybunalską - powiedział polityk PO, który również nie słyszał wcześniej o projekcie.

Miejsce modlitwy za sprawujących władzę

Obraz Matki Bożej Trybunalskiej, namalowany przez nieznanego włoskiego artystę w XVI wieku, został w 1580 roku ofiarowany Trybunałowi Koronnemu (najwyższemu sądowi ówczesnej Rzeczypospolitej), powołanemu w Piotrkowie Trybunalskim przez króla Polski Stefana Batorego. Obecnie dzieło znajduje się w kościele oo. Jezuitów, w sanktuarium Matki Bożej Trybunalskiej. Sanktuarium jest powszechnie uznanym miejscem modlitwy za sprawujących władzę.

Trybunał Koronny powstał w 1578 roku. Zasiadało w nim wówczas 27 przedstawicieli szlachty i sześciu duchowieństwa. Trybunał zbierał się w Piotrkowie (dla ziem wielkopolskich), Lublinie (dla Małopolski) i Łucku (dla ziem ruskich). Z czasem orzecznictwo łuckie przeniesiono do Lublina.

Trybunał był drugą - ostatnią instancją dla sądów ziemskich, grodzkich i podkomorskich w sprawach cywilnych i karnych. W XVIII wieku trybunały znalazły się praktycznie pod całkowitym wpływem magnaterii. Sejm Czteroletni (1788-1792) zreformował ich funkcjonowanie, jednak zmiany przerwały rozbiory. (al)
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8438
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 12 kwie 2007, 20:22

:arrow: Jak nie Chrystus królem Polski, to Matka Boska patronką parlamentu. Czy oni naprawdę nie mają poważniejszych spraw na głowie?
Przecież to nawet katolików jest w stanie wyprowadzić z równowagi. Na litość boską, przestańmy wreszcie mieszać wiarę z polityką!

Awatar użytkownika
Kleszczu
Stoi... Sofista?
Posty: 11540
Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
Lokalizacja: Nowe Włochy
Kontakt:

Post autor: Kleszczu » 12 kwie 2007, 21:54

MZ pisze: :arrow:
Przecież to nawet katolików jest w stanie wyprowadzić z równowagi. Na litość boską, przestańmy wreszcie mieszać wiarę z polityką!
=D>
Powinno się w Polsce stanowczo oddzielić politykę od kościoła. Ale niestety w obecnej sytuacji nie jest to możliwe :/
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"

"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel

Awatar użytkownika
Sindbad
Posty: 893
Rejestracja: 16 gru 2005, 15:58
Lokalizacja: Służew

Post autor: Sindbad » 12 kwie 2007, 22:18

MZ pisze: Jak nie Chrystus królem Polski, to Matka Boska patronką parlamentu. Czy oni naprawdę nie mają poważniejszych spraw na głowie?
=D> =D> Przynajmiej będzie na kogo zwalić wine za xłe ustawy :idea: [-o< [-o< [-o< :D :D
Nie daj się zepchnąć z twojej drogi nawet przez ludzi idących w tym samym kierunku.
S.J.Lec

Ikarus 5780
Posty: 756
Rejestracja: 26 gru 2005, 19:36
Lokalizacja: Marki / Saska Kępa

Post autor: Ikarus 5780 » 13 kwie 2007, 12:38

MZ pisze::arrow: Jak nie Chrystus królem Polski, to Matka Boska patronką parlamentu. Czy oni naprawdę nie mają poważniejszych spraw na głowie?
Przecież to nawet katolików jest w stanie wyprowadzić z równowagi. Na litość boską, przestańmy wreszcie mieszać wiarę z polityką!
Jeśli mówić o patronach to raczej zawodów chlubnych, a nie polityków. Kiedyś była legenda, że Św. Mikołaj był patronem prostytutek, to bzdura, jeśli mówimy o patronie to dotyczy to jak już wspominałem chlubnych zawodów i profesji. Jeśli chodzi o prostytutki to nie ma wątpliwości, a jeśli o polityków, to takie nasze realia, że niestety też nie.
"Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać."


Marcovia Marki

Awatar użytkownika
Sindbad
Posty: 893
Rejestracja: 16 gru 2005, 15:58
Lokalizacja: Służew

Post autor: Sindbad » 13 kwie 2007, 23:41

Będzie politycznie:

Kaczyński na audiencji u B16. Kaczyński przdkłada swoje plany:

- Polskę zrobie krajem katolickim.

Na co papież podnosi dłonie i pokazuje 6 palców.

Kaczyński:

- Nie będzie korupcji, wszyscy będą uczciwi.

Papież kolejny raz podnosi 6 palców.

Kaczyński:

- Wszyscy będą żyć moralnie i w zgodzie z katolicyzmem.

Znów 6 palców papieża.

Kaczyński:

- A moi poliotycy będą zawsze uczciwi. Koalicjanci też.

Znów 6 palców.

Kaczyński zadowolony wychodzi, ale za parenąscie metrów spotyka członka gwardii szwajcarskiej. Na pytanie jak mu poszło, mówi, że na każdy jego pomysł paież odpowiedział "na sześć". Gwardzista pyta się: a znasz szóste przykazanie?

Kaczyński:
- Nie cudzołóż. Ale co to się ma do moich planów?

Gwardzista:
- A papież co miał kurwa powiedzieć? Nie pierdol?
Nie daj się zepchnąć z twojej drogi nawet przez ludzi idących w tym samym kierunku.
S.J.Lec

ODPOWIEDZ