Strona 14 z 35

: 16 paź 2006, 13:35
autor: Rosa
No cóż, wychodzi kolejny błąd w projekcie TS. O ile do niedawna jakos wjazdy z Wału na trasę odbywały się sprawnie to teraz po zmianie organizacji ruchu na docelową zarowno Gocław jak i oba wjazdy z Wału muszą się pomieścić na jednym pasie.
Dla Goclawia to nie problem bo ma pierwszeństwo ale już wjazd na TS od strony Falenicy (szczególnie rano)bedzie pewnie koszmarem.

: 17 paź 2006, 1:03
autor: MZ
:arrow: Pani urzędniczka się nie pospieszyła, to pan komisarz się wkurzył:
GW pisze:Zamieszanie z otwarciem Trasy Siekierkowskiej

Jarosław Osowski, ostatnia aktualizacja 2006-10-16 22:09

Ostra reprymenda dla urzędniczki, która wbrew obietnicom komisarza Warszawy nie pozwoliła na otwarcie nowego odcinka Trasy Siekierkowskiej.

Na budowie skrzyżowania Trasy z Ostrobramską pojawił się Kazimierz Marcinkiewicz i z surową miną krytykował podwładnych ("Urzędnik powinien pamiętać, że jego praca to służba mieszkańcom"). Dawał do zrozumienia, że wyrzuci z pracy zastępcę miejskiego inżyniera ruchu Małgorzatę Kubalską. To ona nie złożyła w piątek podpisu pod projektem nowej organizacji ruchu w tym miejscu. Marcinkiewicz zapewniał, że od rana w poniedziałek kierowcy będą mogli jeździć nowym odcinkiem Trasy do mostu Siekierkowskiego i dalej w stronę Mokotowa. A dzięki temu skończy się kluczenie po Gocławiu. Tak też jeszcze wczoraj przez cały dzień informował na stronie internetowej Zarząd Dróg Miejskich.

Małgorzata Kubalska powiedziała "Gazecie", że dokumenty, które w piątek rano przesłał jej wykonawca skrzyżowania, miały mnóstwo błędów. - Totalna dyskwalifikacja, nie nadawały się do zatwierdzenia - orzekła i wymieniła m.in. braki w oznakowaniu ulic. I choć jej podwładni przez cały dzień projekt poprawiali, czasu było za mało. - Kpiną jest oczekiwanie, żeby moi ludzie robili to na kolanie. To nie jest polna droga, a ja moim podpisem ręczę za bezpieczeństwo ruchu - dodała.

Wczoraj udało się jednak wszystko zatwierdzić w kilka godzin i na wieczór zapowiedziano spotkanie komisji dopuszczającej nowy odcinek do ruchu. Ratusz sugerował, że Małgorzata Kubalska w piątek mogła zostać w pracy dłużej albo podpisać dokumenty w weekend. Mimo to zamiast dymisji ma się skończyć na naganie.

: 17 paź 2006, 21:59
autor: Nazgul
O jak przykro, Kaziu nie dotrzymał obietnicy i ze złości chciał zwolnić urzędniczkę, która postąpiła prawidłowo, nie podpisując papierka. Głosujmy na tego pana #-o

: 17 paź 2006, 22:10
autor: Krzysiek_S
Z tego co wiem estakada Ostrej nad TS otwarta,tata jechał dzisiaj wieczorem i szybciej był w domu.

: 18 paź 2006, 0:11
autor: MZ
Krzysztof Sokołowski pisze:Z tego co wiem estakada Ostrej nad TS otwarta,tata jechał dzisiaj wieczorem i szybciej był w domu.
:arrow: Teraz już otwarta. W Kurierze mówili, że pierwsze samochody wjechały tam tuż przed północą (czyli ponad dobę temu).

: 18 paź 2006, 16:16
autor: Maro D.
A dzisiaj jaki korek zrobił się przy węźle Bora - Komorowskiego :boje sie: Autobusy nie mogły wjechać na pętlę GOCŁAW jak i z niej wyjechać. Samochody stały od skrzyżowania z Umińskiego i Jugosłowiańską. :shock: :shock:

: 18 paź 2006, 17:13
autor: Krzysiek_S
Maro_D pisze:A dzisiaj jaki korek zrobił się przy węźle Bora - Komorowskiego :boje sie: Autobusy nie mogły wjechać na pętlę GOCŁAW jak i z niej wyjechać. Samochody stały od skrzyżowania z Umińskiego i Jugosłowiańską. :shock: :shock:
Są dwie możliwości :
:arrow: korek przez TS w związku z otwarciem nowego fragmentu.
:arrow: ludzie się przebijają do Wąbrzeskiej przez Osiedle Las,coraz bardziej popularna droga.
Korki rano na Lucerny od Delikatesów,Klubu Kultury,a czasami nawet od mostku.
Korki rano na Kadetów od szkoły do Wału.
Popołudniu korki od łącznika starej Wąbrzeskiej do Traktu.
Korki na Bronowskiej.Korki na Trakcie od przystanku Zerzeń do Zwoleńskiej.
W szczycie ruch na wymienionych ulicach jak w ścisłym Śródmieściu i się zwiększa.
A kiedyś Lucerny była spokojną uliczką po której bez obaw można było jeżdzić rowerem.
A teraz to strach.
A teraz mimo złych dróg na Osiedlu Las ,ludzie wybierają ten skrót.Sporo kierowców zjeżdza z drogi numer 2 w Trakt ,dojeżdza do Wąbrzeskiej i 12 wariantami :-k dociera do TS i dalej.

: 18 paź 2006, 21:05
autor: Glonojad
NAGANIE?! Jakiej NAGANIE?!

Może przypomnę, że, niestety, dosłownie kazdy może robić projekty organizacji ruchu. KAŻDY. Nie trzeba mieć do tego uprawnień, ani nawet wykształcenia technicznego (o kierunkowym nie wspominając). Każdy, nawet konserwator powierzchni płaskich względnie przedszkolak...

Dlatego podwójnie istotne jest dokładne sprawdzenie takiego projektu i jego prawidłowość (że z wdrożeniem różnie bywa, to już inna sprawa...)

: 20 paź 2006, 0:25
autor: Petroniusz
Co do korków przy petli Gocław dużym problemem jest ustawienie sygnalizacji. Gdy samochody ruszają ze świateł przy wyjeździe z pętli natychmiast zatrzymują się na światłach przed trasą. A z tego co obserwuję co rano, to strzałka na TS na Mokotów została wyłączona. Poza tym na skrzyżowaniu Bora/Umińskiego priorytet ma ta pierwsza, a ruch na drugiej jest o wiele większy. Korku zaczynają sięgać Rechniewskiego, a samochody nagminnie skręcają z drugiego pasa, jak to się zdarza autobusom.

: 20 paź 2006, 9:13
autor: Rosa
Bo te światła przy węźle to jakiś poroniony pomysł.
Po pierwsze te dla autobusow powinny być wzbudzane bo teraz to raz autobusy stoją i czekają , raz samochody stoją a wszystko to bez większego sensu , a po drugie to przy wjeździe na TS nie powinno być świateł tylko zwykle znaki ruch okrężny. Jakoś większy porządek tam panował gdy światla były wyłączone.
A światła na skrzyżowaniu Bora/Umińskiego to jakiś cymbał sterujący ruhem przestawil miesiąc temu. Było dobrze, to postanowil wydłużyć cykl i dał koło minuty dla pojazdów jadących Bora i zaczeły sie korki.

: 20 paź 2006, 10:12
autor: Bastian
Rosa pisze:Jakoś większy porządek tam panował gdy światla były wyłączone.
Jak zazwyczaj (choć nie wszędzie).

: 06 lis 2006, 1:09
autor: MZ
:arrow: Zamieszania po otwarciu trasy ciąg dalszy:
GW pisze:Korki i bałagan na Trasie Siekierkowskiej

Krzysztof Śmietana, ostatnia aktualizacja 2006-11-05 21:00

Wściekłe naciskanie klaksonów, wymuszanie pierwszeństwa i korki - tak jest każdego dnia na Trasie Siekierkowskiej w miejscu, gdzie łączy się ona z Ostrobramską.

Bałagan na Trasie Siekierkowskiej panuje od połowy października, gdy otwarto kolejny jej odcinek - od Płowieckiej w kierunku mostu na Wiśle. Kierowcom oddano też wtedy wiadukt na przedłużeniu ul. Ostrobramskiej. To właśnie przy zjeździe z niego dochodzi do dantejskich scen.

Na ostrym zakręcie ulica łączy się z jezdnią Trasy Siekierkowskiej, by po blisko stu metrach dotrzeć do skrzyżowania z Płowiecką, czyli wylotówką w kierunku Siedlec. Dziesiątki kierowców jadących Trasą chcą tu zmienić pas na lewy, żeby pojechać prosto w kierunku Rembertowa. Wielu zjeżdżających z Ostrobramskiej chce zaś przedostać się na prawy pas, by skręcić w Płowiecką. W miejscu, gdzie krzyżuje się ruch, co chwila kierowcy trąbią na siebie i wymuszają pierwszeństwo. A przez to wydłużają się korki - zarówno na Trasie Siekierkowskiej, jaki i na Ostrobramskiej. - Kto zaprojektował w ten sposób połączenie ruchliwych tras? Przecież to jest bardzo niebezpieczne rozwiązanie - denerwuje się Jacek Rudzik z Rembertowa, jeden z kierowców.

Projektant twierdzi jednak, że nie on odpowiada za ten bałagan. - Nie zakładaliśmy, że ten fragment Trasy Siekierkowskiej zostanie otwarty przed zakończeniem budowy bezkolizyjnych estakad - mówi Edward Kowalczyk z Transprojektu Gdańskiego. - W przyszłości nie powinno w tym miejscu dochodzić do konfliktów, bo kierowcy będą tędy jechać tylko w kierunku ul. Marsa (po zbudowaniu ronda także w kierunku Grochowskiej).

- Można było czekać, aż zakończy się budowa bezkolizyjnych estakad, ale chyba dla kierowców jest lepiej, że Trasa została oddana do użytku wcześniej. Nawet jeśli to prowizoryczne rozwiązanie - uważa Andrzej Jaworski ze spółki ZBM Inwestor Zastępczy, która nadzoruje prace na skrzyżowaniu.

Bezkolizyjne połączenie Trasy Siekierkowskiej z Płowiecką będzie gotowe dopiero w czerwcu przyszłego roku. Czy do tego czasu nie powinno się jednak usprawnić ruchu w tym rejonie i np. postawić świateł tak jak na Ostrobramskiej? - Nie wiem, czy to możliwe. Uzgodnimy to z projektantem - zapowiada Jaworski.
GW pisze:Stanie budowa Trasy Siekierkowskiej?

Mariusz Jałoszewski, Krzysztof Śmietana, ostatnia aktualizacja 2006-11-05 13:03

Jedna z najważniejszych inwestycji drogowych w stolicy zagrożona. W piątek sąd uchylił wywłaszczenie komisu samochodowego, który blokuje budowę skrzyżowania trasy z ul. Płowiecką. Drogowcy nie wiedzą, jak wyjść z patowej sytuacji.

Komis Bogdan Car znajduje się u zbiegu ul. Płowieckiej i Ostrobramskiej. Zaczął działać na początku lat 90. i zajmuje dwie działki o powierzchni 2 tys. m. O usunięcie komisu ratusz zaczął zabiegać cztery lata temu, gdy budowa trasy zbliżała się do praskiego brzegu. W jego miejscu planowany jest fragment ogromnego ronda.

Negocjacje o sprzedaży gruntu zakończyły się fiaskiem. Ratusz zdecydował więc, że wywłaszczy komis. Procedury zajęły trzy lata. Ale właściciele ziemi nie odpuścili. Znaleźli błędy w dokumentacji inwestycji i wojewoda uchylił wywłaszczenie. Okazało się bowiem, że ratusz nie ma dokumentu, który wskazuje, że działka potrzebna jest pod inwestycję publiczną, jaką jest Trasa Siekierkowska. Takim dokumentem były wydane wiele lat temu warunki zabudowy, ale anulowano je z powodu błędów, które znalazł... właściciel komisu.

Za błędy zapłacą warszawiacy

Miasto i Zarząd Dróg Miejskich nie pogodziły się ze skasowaniem wywłaszczenia. Skierowały sprawę do wojewódzkiego sądu administracyjnego. - Nie możemy iść z dużą inwestycją do przodu, bo zamknęliśmy się w kole prawnym - mówiła w piątek na rozprawie prawnik miasta mec. Irena Orłowska (do niedawna zastępca dyrektora miejskiego biura nieruchomości, które zrobiło wywłaszczenie). Przekonywała, że winnym fiaska negocjacji jest właściciel komisu, bo miał żądać za wysokiego odszkodowania. Ratusz tylko za jedną, ok. tysiącmetrową, działkę przyznał ok. 1 mln zł. - A oni chcą 3 mln. Zapłacimy nawet i 6 mln, ale niech zakwestionują naszą wycenę lub przedstawią swoje szacunki - podkreślała Orłowska. Przestrzegała, że zablokowanie budowy uderzy we wszystkich mieszkańców stolicy.

- Z miastem nie ma żadnych negocjacji. Mówią: dajemy tyle i koniec. Ich wycena obejmuje tylko cenę gruntu, a my chcemy też wyrównania utraty zysków oraz kosztów przeniesienia komisu - nie kryła emocji w kuluarach Katarzyna Kaczmarczyk, współwłaścicielka terenu. Dodała, że nie jest przeciwnikiem inwestycji: - Trasa jest potrzebna. Mieszkam w Wawrze i też będę z niej korzystała.

Wyrok dla ratusza jest druzgocący. Sąd uchylił zarówno decyzję wojewody, jak i ratusza, potwierdzając, że do wywłaszczenia może dojść tylko wtedy, gdy cel publiczny jest określony w planie zagospodarowania, decyzji lokalizacyjnej lub warunkach zabudowy. A ratusz ich nie ma.

Urząd popełnił jeszcze jeden błąd. Sam złożył wniosek o wywłaszczenie i sam go rozpatrzył. Czyli tak, jakby petent sam załatwił w urzędzie swoją sprawę. Sąd uznał to za niedopuszczalne. Może to oznaczać, że sprawę w przyszłości będzie musiał załatwić urząd spoza Warszawy.

Wyrok jest nieprawomocny i dotyczy tylko jednej z dwóch działek, które chce przejąć ratusz.

I kto tu nie chce się dogadać?

Teraz urzędnicy muszą zacząć procedury od początku. Zanim zbiorą wszystkie dokumenty, miną miesiące. Do tego dochodzą problemy z przejęciem innych gruntów pod węzeł, bo oprócz komisu sąd podważył wcześniej wywłaszczenie trzech innych działek w rejonie skrzyżowania. - Trudno teraz powiedzieć, co będzie dalej z budową ostatniego etapu skrzyżowania - mówi rzecznik ZDM Urszula Nelken.

- Półtora miesiąca temu zaprosiłem ponownie właścicieli komisu do negocjacji - mówi Marcin Bajko, szef miejskiego biura nieruchomości - ale nie dostałem odpowiedzi. Ci państwo najwyraźniej nie są zainteresowani sprzedażą.

Katarzyna Kaczmarczyk zaprzecza. Zapewnia, że jest zainteresowana rozmowami. Chciała nawet spotkać się z komisarzem Kazimierzem Marcinkiewiczem, ale jego asystentka zaproponowała w SMS-ie termin po wyborach. - Gdyby rozmawiali z nami dwa lata temu, zapłaciliby dużo mniej. Teraz ceny poszły w górę - dodaje Kaczmarczyk.

: 06 lis 2006, 16:41
autor: Nazgul
GW pisze:Z miastem nie ma żadnych negocjacji. Mówią: dajemy tyle i koniec. Ich wycena obejmuje tylko cenę gruntu, a my chcemy też wyrównania utraty zysków oraz kosztów przeniesienia komisu - nie kryła emocji w kuluarach Katarzyna Kaczmarczyk, współwłaścicielka terenu. Dodała, że nie jest przeciwnikiem inwestycji: - Trasa jest potrzebna. Mieszkam w Wawrze i też będę z niej korzystała.
Co za bezczelny babsztyl. Dostaje wystarczająco dużo pieniędzy na przeniesienie komisu i jeszcze jej mało. Sama chce korzystać, a blokuje inwestycję ](*,) Powinni ją teraz za takie opóźnienie wywłaszczyć bez żadnych pieniędzy, to miałaby nauczkę i inni, co zamierzają tak blokować niezbędne inwestycje.

: 06 lis 2006, 18:17
autor: SławekM
Pewnie myśli, że super okazja zarobienia 2 baniek extra....

: 08 lis 2006, 10:39
autor: Bastian
No zaraz. Ona powiada:
Ich wycena obejmuje tylko cenę gruntu
.
Czy ja dobrze rozumiem, że cena proponowana za działkę z komisem jest taka sama, jak za działkę bez komisu ani niczego innego? Jeśli tak, to nawet się tej kobiecie nie dziwię. Ciekaw jestem, który z was miałby ochotę oddać działkę z chałupą za cenę działki. I może jeszcze rozbiórka na własny koszt?

Miasto by lepiej zrobiło, gdyby się zabrało porządnie za plany zagospodarowania przestrzennego. I byłoby wiadomo, jakie lokalizacje są dozwolone, jakie tymczasowe itp.