Strona 15 z 294

: 09 maja 2007, 1:03
autor: Nazgul
Wiem, że to jest absurd, ZTM się ośmiesza, ale co na to poradzić. Ja tylko uprzedzam osoby to czytające przed myśleniem, iż wysiadając i do razu wsiadając na przystanku granicznym na pewno uniknie płacenia kary.
Przepis o niełączeniu dwóch rodzajów biletów przy jednym przejeździe nie powstał z myślą o tej sytuacji a o raczej sytuacjach takich jak, np. gdy chcemy do biletu ulgowego całodniowego dokasować bilet ulgowy jednorazowy, aby uzyskać opłatę normalną za ten jeden przejazd.
Powinien być dopisany punkt w regulaminie, mówiący iż wyjątkiem od tej zasady jest sytuacja, kiedy po przekroczeniu granicy strefy należy skasować bilet uprawniający do poruszania sie w jej obrębie, niezależnie od rodzaju biletu uprawniającego do poruszania się w drugiej strefie.

: 09 maja 2007, 1:05
autor: MeWa
Albo zrobić tak jak z biletami okresowymi - ktoś kto porusza się tylko poza miastem nie może przecież kupić biletu 30-dniowego miejskiego, a musi nabyć sieciowy.

: 09 maja 2007, 5:59
autor: kam
Bastian pisze:W świetle takich przepisów też jest to zerwanie umowy
bez przesady, przy wykładni przepisów potrzeba odrobiny zdrowego rozsądku
nie ma woli zakończenia przejazdu, więc nie ma i zakończenia wykonywania umowy przewozu

: 09 maja 2007, 8:23
autor: Nazgul
MeWa pisze:Albo zrobić tak jak z biletami okresowymi - ktoś kto porusza się tylko poza miastem nie może przecież kupić biletu 30-dniowego miejskiego, a musi nabyć sieciowy.
No właśnie w tej kwestii przepisy też są ciekawe. Skoro płacąc za przejazd jednorazowy w granicach jednej strefy, obojętnie której, należy skasować jeden bilet jednorazowy, to powinny być także bilety okresowe jedno- oraz dwustrefowe. W ten sposób pasażer poruszający się tylko w strefie podmiejskiej płaciłby tyle samo, ile pasażer poruszający się tylko w strefie miejskiej, adekwatnie do opłaty przy przejeździe jednorazowym.

: 09 maja 2007, 10:26
autor: Rosa
MZ pisze: :arrow: No właśnie, różnych dziwnych sytuacji może być mnóstwo. Na przykład ktoś jedzie 132 z pętli MAŃKI-WOJDY, wysiada na przystanku ZAUŁEK, spokojnie przechodzi na przystanek GRODZISK (załóżmy, że zanim autobus okrąży Grodzisk, ten ktoś zrobi w tym czasie siku) i kontynuuje jazdę tym samym kursem. Zerwał umowę czy nie?
Mój ojciec tak robił w przypadku 147. Wysiadał sobie po jednej stronie torów w Międzylesiu, wypalal papierosa a potem z tym samym biletem wsiadał po drugiej stronie.

: 09 maja 2007, 15:21
autor: Wolfchen
Nazgul pisze:Powinien być dopisany punkt w regulaminie, mówiący iż wyjątkiem od tej zasady jest sytuacja, kiedy po przekroczeniu granicy strefy należy skasować bilet uprawniający do poruszania sie w jej obrębie, niezależnie od rodzaju biletu uprawniającego do poruszania się w drugiej strefie.
Albo taki punkt: nie dotyczy łączenia biletów miejskich ze strefowymi. Jednocześnie utworzyć bilety strefowe, które obowiązują tylko za miastem (oczywiście po cenach miejskich); analogicznie można zrobić z okresowymi. Tylko, że wtedy znów dochodzi parę rodzajów biletów... :-k

: 11 maja 2007, 16:18
autor: Adam G.
Busmann pisze:Albo taki punkt: nie dotyczy łączenia biletów miejskich ze strefowymi. Jednocześnie utworzyć bilety strefowe, które obowiązują tylko za miastem (oczywiście po cenach miejskich); analogicznie można zrobić z okresowymi. Tylko, że wtedy znów dochodzi parę rodzajów biletów... :-k
Ja bym w ogóle wywalił ten przepis o niełączeniu biletów... Ale to pewnie wynika z różnic 48/50 procent...
W takim Wrocławiu jak ktoś chce, może sobie skasować 10 biletów dopłatowych po 0,10zł i jechać jak na normalnym bilecie za 1zł. Można też oczywiście łączyć dwa za złotówkę i jechać jak z normalnym biletem za 2zł.

: 11 maja 2007, 16:25
autor: Wolfchen
Adam G. pisze:Ale to pewnie wynika z różnic 48/50 procent...
Wogóle to wynika z ulg, ponieważ dopłaty są nie od biletów, które zostały sprzedane osobom uprawnionym, ale od ilości takich biletów. No i do biletów U48 dopłaca gmina, więc to także ma znaczenie, ale niewielkie, gdyż gminy ponoszą dopłaty proporcjonalne do liczby kursów bo problemem mogłoby być ustalenie, że na terenie gminy A skasowano 29 biletów, a na terenie gminy B skasowano 36 biletów...

: 11 maja 2007, 18:48
autor: Tm
Adam G. pisze:W takim Wrocławiu jak ktoś chce, może sobie skasować 10 biletów dopłatowych po 0,10zł i jechać jak na normalnym bilecie za 1zł. Można też oczywiście łączyć dwa za złotówkę i jechać jak z normalnym biletem za 2zł.
w Warszawie tez można łączyć dwa bilety ulgowe w jeden normalny

: 12 maja 2007, 0:00
autor: Bastian
Tm pisze:
Adam G. pisze:W takim Wrocławiu jak ktoś chce, może sobie skasować 10 biletów dopłatowych po 0,10zł i jechać jak na normalnym bilecie za 1zł. Można też oczywiście łączyć dwa za złotówkę i jechać jak z normalnym biletem za 2zł.
w Warszawie tez można łączyć dwa bilety ulgowe w jeden normalny
Zresztą tak właśnie najczęściej sprzedają kierowcy. Przynajmniej mi się tak trafiło kilka razy pod rząd.

: 12 maja 2007, 0:46
autor: MeWa
gorzej tylko z biletami U48, których kierowcy często nie mają, sprzedając z U50.

: 12 maja 2007, 9:27
autor: Wolfchen
MeWa pisze:gorzej tylko z biletami U48, których kierowcy często nie mają, sprzedając z U50.
Ja bym nawet takiego nie kupił, bo i tak po skasowaniu U50 byłybm spisany za jazdę bez biletu...

: 12 maja 2007, 9:41
autor: Piotrek
Busmann pisze:Ja bym nawet takiego nie kupił, bo i tak po skasowaniu U50 byłybm spisany za jazdę bez biletu...
Chyba, że nie zauwazą. Mi raz nie zobaczyli tego ;)

: 12 maja 2007, 9:43
autor: Wolfchen
Piotrek pisze:Chyba, że nie zauwazą. Mi raz nie zobaczyli tego
Chyba że... Jednak liczyć na szczęście można jadąc bez biletu ;) Prawdopodobieństwo podobne.

: 12 maja 2007, 10:03
autor: Tadek A.
MeWa pisze:gorzej tylko z biletami U48, których kierowcy często nie mają, sprzedając z U50.
A nieraz sprzedaje się je "automatycznie" po usłyszeniu prośby o ulgowy. Wierzcie mi - pasażer potrafiący precyzyjnie się wysłowić to skarb; ja takich darzę naprawdę dużym szacunkiem bo wiedzą czego chcą i oszczędzają czas kierowcy i współpasażerów. Nieraz natomiast dialog na linii podmiejskiej wygląda tak:
Pasażer: poproszę ulgowy
Kierowca: na jedną czy na dwie strefy?
P: słucham?
K: a dokąd Pan(i) jedzie?
P: do końca
K: a na Warszawę ma Pan(i) kartę miejską?
P: nie...
K: proszę 2,70 (nie pyta już o rodzaj ulgi bo wie, że delikwent i tak nie w temacie)
P: ma pan z 20 wydać?
K: nie
P: (grzebie w portfelu, wyciąga 3 zł) proszę
K: (wydaje jak ma drobne i daje bilet) proszę
P: (ogląda bilet) ale ja chciałem z ulgą 48%
K: (wymienia bilet) proszę :evil:
P: i ja na tym bilecie mogę jechać do końca jak go teraz skasuję? Bo wie pan...
K: :cenzura:

Śmieszne? Tak ale tylko jak się czyta. Jak się na 709 trafi paru takich "klientów" to opóźnienie generuje się samo; o nerwach nie wspomnę. A mi ostatnio jakaś sympatyczna pani powiedziała: dzień dobry, poproszę bilet normalny dwustrefowy, pięć ile to będzie? I jak to się ma do poprzedniego dialogu? Jak mercedes do trabanta :D