Strona 15 z 30

: 11 gru 2012, 17:29
autor: Rosa
Ale wypadki zawsze będą, ja mam tylko odmienne zdanie w zasadzie podstawowej kwestii którą poruszył MichałJ
MichalJ pisze: Oczywiście nie ma sensu ograniczać szybkości do 20 km/h czy 10 km/h, ale nie dlatego, że takie ograniczenie nie zwiększyłoby bezpieczeństwa. Zwiększyłoby, tylko koszt tego bezpieczeństwa byłby już za duży.
Ja uważam że koszt bezpieczeństwa JUŻ jest za duży. Zbyt duzo pieniędzy kosztują wszelkie ograniczenia, zabezpieczenia itp. Nie widze ku temu wyraźnej potrzeby za to koszty (w całej Europie) są tego przeogromne.

: 11 gru 2012, 17:32
autor: Szeregowy_Równoległy
Cała UE ma lepsze statystyki śmiertelności na drogach od Polski, więc nie dziwi, że kopiowane są rozwiązania unijne. I tak, prędkość jest największym problemem, Pasieczny, wbrew pozorom, idiotą nie jest.

: 11 gru 2012, 18:20
autor: Bastian
Rosa pisze:Ja uważam że koszt bezpieczeństwa JUŻ jest za duży. Zbyt duzo pieniędzy kosztują wszelkie ograniczenia, zabezpieczenia itp. Nie widze ku temu wyraźnej potrzeby
A ochrona życia do naturalnej śmierci to nie powód? :>

: 11 gru 2012, 18:39
autor: yavorius
BJ pisze:Dokładnie. Nie słyszałem, aby policja złapała kogoś za przekroczenie do 30 km/h,
Mnie złapała za przekroczenie prędkości o 11 km/h.

: 11 gru 2012, 19:50
autor: Rosa
Bastian pisze:
Rosa pisze:Ja uważam że koszt bezpieczeństwa JUŻ jest za duży. Zbyt duzo pieniędzy kosztują wszelkie ograniczenia, zabezpieczenia itp. Nie widze ku temu wyraźnej potrzeby
A ochrona życia do naturalnej śmierci to nie powód? :>
Nie w sytuacji gdy jest nas okolo 7mld na tym swiecie.

: 11 gru 2012, 20:24
autor: BJ
Bastian pisze:A ochrona życia do naturalnej śmierci to nie powód?
A co to za powód?

: 11 gru 2012, 20:27
autor: reserved
A taki, że obowiązkiem państwa jest zapewnić Ci bezpieczeństwo.

: 11 gru 2012, 22:30
autor: esbek
Szeregowy_Równoległy pisze:Pasieczny, wbrew pozorom, idiotą nie jest.
Jest ekspertem od wypadków drogowych i biegłym sądowym w tym zakresie. Zresztą tak dobrym, że nikt mu jeszcze nie podważył jego opinii. Miałem przyjemność osobiście z nim współpracować i wiem, że w życiu widział tyle wypadków co my wszyscy razem wzięci. Nie jest doktrynerem i m.in. on wnioskował o podniesienie dopuszczalnych prędkości na niektórych warszawskich ulicach.

: 11 gru 2012, 22:42
autor: cns80
Szeregowy_Równoległy pisze:Autobus skręcał na czerwonym i wymusił pierwszeństwo na osobówce, policja i sąd zgodnie stwierdziły, że osobówka która w autobus się wbiła z powodu przekroczenia prędkości jest współwinna zdarzeniu, a ty wiesz lepiej?
Coś Ci uświadomię:
Pierwotną przyczyną tego zdarzenia jest wymuszenie pierwszeństwa. Czyli w tych warunkach niezależnie od prędkości doszłoby do zdarzenia. Ono warunkuje to zdarzenie samo i nie potrzebuje dodatków. Prawdopodobieństwo że do niego dojdzie przyjmijmy sprawiedliwie na 50%
Prędkość to przyczyna wtórna. Wpływa na skutek tego zdarzenia, ale nie jest przyczyną samego zdarzenia.
Prościej mówiąc o ile samo wymuszenie pierwszeństwa prowadzi do kolizji ze skutkiem 50% to samo przekroczenie prędkości nie prowadzi do żadnej kolizji. Czyli prędkość jest zawsze w takiej sytuacji dodatkiem do czegoś.

Co do sądów to ta sprawa w apelacji jest wygrana i to bez pomocy jakiegokolwiek prawnika. Na szczęście tam siedzą nieco bardziej wykształceni/doświadczeni sędziowie, którzy nie brali lekcji u Ś.P. Falandysza.
A już w pierwszej instancji o której wspominasz jest dużo więcej wyroków odwrotnych niż wskazany.

Teraz idziemy dalej. Zdaje się że próbujesz wykluczyć logikę z tej rozmowy więc pójdę twoim tropem i będę trzymał się tylko litery prawa.
Szeregowy_Równoległy pisze:Ciężarówka, która jechała szybciej niż powinna, przez co nie miała szansy uniknąć zderzenia w jakikolwiek sposób
Zgodnie z literą prawa nie mam obowiązku naprawiać cudzych błędów i mogę mu przyłożyć zarówno jadąc 30 km/h więcej niż na znaku jak i jadąc 30 km/h mniej. Jedyne co mnie powstrzymuje to instynkt samozachowawczy, człowieczeństwo i logika, ale tą przecież wykluczyłeś ;)
Szeregowy_Równoległy pisze:Naprawdę, skoro jeździsz czymś poważnym, to powinieneś wiedzieć, że jadąc wolniej możesz więcej własnych (i nie tylko) błędów naprawić i większej ilości sytuacji kolizyjnych uniknąć.
Bujda na resorach. Wykluczasz jeden rodzaj błędów i pakujesz się w następne (np. Jadę 50 km/h na skrzyżowaniu zapala się żółte, a ja jestem za blisko żeby wyhamować więc wjeżdżam i mam do pokonania 6 pasów i mega pas zieleni, a czas między zielonymi wynosi 4 sekundy). Odnosząc się do samych błędów to są one moje i ja za nie odpowiadam, więc wolę się nauczyć robić ich jak najmniej przy 100 Km/h niż pozwolić sobie na masę błędów przy 50 km/h (prędkości od czapy dla zobrazowania). I na całe szczęście nie ma przepisu, który by mi tą możliwość samodoskonalenia odbierał.

Podsumowując dość już mam uprawiania na drodze komunistycznej urawniłówki. Najpierw rozdajmy PJ proletariatowi, a później załóżmy mu kaganiec. Może licencje pilota i kapitana tankowca zaczniemy też rozdawać po 20 godzinach manewrowania po lotnisku lub w porcie (albo jeszcze lepiej w suchym doku) ?

Na ulicę wpuszczono całe masy ludzi niewyszkolonych oraz nie mających fizycznych i psychicznych predyspozycji do prowadzenia pojazdów, a teraz wszystkim wprowadza się ograniczenia żeby przypadkiem to grono pseudokierowców nie zrobiło sobie i innym krzywdy. I tak i tak ją sobie zrobi do spółki z pieszymi, których edukacja w zakresie zachowania na drodze jest marna, za to na każdym kroku mówi im się "jesteś świętą krową - wleź pod samochód i udowodnij mu swoje pierwszeństwo". Takiego pomysłu na selekcję nie powstydziłby się żaden zbrodniarz wojenny. A wszystko opiera się o nieumiejętność wnioskowania statystycznego. Bo to że świeci słońce wcale nie oznacza wiosny. To oznacza że jest widno :)

: 12 gru 2012, 0:03
autor: KwZ
cns80 pisze:Pierwotną przyczyną tego zdarzenia jest wymuszenie pierwszeństwa. Czyli w tych warunkach niezależnie od prędkości doszłoby do zdarzenia.
Pochopny wniosek. Być może przy mniejszej prędkości można byłoby uniknąć zderzenia (zdarzenia).

: 12 gru 2012, 7:43
autor: pawcio
cns80 pisze:Zgodnie z literą prawa nie mam obowiązku naprawiać cudzych błędów i mogę mu przyłożyć zarówno jadąc 30 km/h więcej niż na znaku jak i jadąc 30 km/h mniej.
Nieprawda. Złamanie przepisu przez innego użytkownika drogi nie uprawnia Cię do spowodowania kolizji.
BJ pisze:Trasą Siekierkowską, która nadawałaby się na wyższe ograniczenie, też mało kto jedzie więcej niż te 90.
Powiedz, że żartujesz. Ja tam, jeżdżąc 110, regularnie dostaje długimi po lusterkach.

: 12 gru 2012, 8:16
autor: Bastian
pawcio pisze:Ja tam, jeżdżąc 110, regularnie dostaje długimi po lusterkach.
Może za dużo patrzysz w lusterka? Ja tam jeżdżę 90 i nikt mi nie świeci. A zresztą - a niech sobie w trąbkę zaświeci, a nie mi po oczach.

[ Dodano: Sro 12 Gru, 2012 ]
cns80 pisze:Pierwotną przyczyną tego zdarzenia jest wymuszenie pierwszeństwa. Czyli w tych warunkach niezależnie od prędkości doszłoby do zdarzenia.
Nie wierzę, no do diabła, nie wierzę, że można takie bzdury pisać. Jeśli skręcasz w lewo i widzisz w oddali jadący z przeciwka samochód, masz prawo zakładać, że zdążysz skręcić grubo przed nim, o ile jedzie 50 km/h, albo nawet 80 km/h. I nie jest to żadne wymuszenie. Jeżeli natomiast grzeje on 120 km/h, ten manewr ci nie wyjdzie. W zeszłym roku były takie wypadki na Puławska/Malczewskiego (zginął Bogu ducha winny pieszy) i na Modlińska/Mehoffera. Jak ty chcesz skręcać w lewo? Przepuszczać wszystko, co jedzie, nawet jeśli jest jeszcze na poprzednim skrzyżowaniu, bo może leci z dwukrotną przepisową (na Puławskiej było nawet więcej)? No a jeśli ktoś przejedzie na czerwonym - może też lepiej nie ryzykować i stać na tym lewoskręcie nadal? :bredzisz:

: 12 gru 2012, 9:43
autor: MichalJ
Może go ostrzegają, że za szybko jedzie? :) Mnie w Warszawie nikt prawie nigdy światłami nie pogania, a twardo jeżdżę z szybkością przepisową. Owszem, w małych miejscowościach, na terenie zabudowanym, to tiry potrafią trąbić, ale to tylko asertywność wyrabia, przydatna rzecz.

Co do 'wymuszania na jadących 4 razy za szybko' - niestety, pomimo całkowicie jasnych dla mnie zapisów prawa, policja lubi uważać szybkościowca za niewinnego wypadku. Orzecznictwo sądów pomału się jednak od tej interpretacji odwraca...

: 12 gru 2012, 10:25
autor: pawcio
MichalJ pisze:Mnie w Warszawie nikt prawie nigdy światłami nie pogania, a twardo jeżdżę z szybkością przepisową. Owszem, w małych miejscowościach, na terenie zabudowanym, to tiry potrafią trąbić, ale to tylko asertywność wyrabia, przydatna rzecz.
Ależ ja jestem asertywny. W porywach do złośliwy.

: 12 gru 2012, 10:40
autor: Teokryt
Całego wątku nie mialem juz ochoty czytac ale wypowiem sie o toto radach u mnie na wiosce, powołano straż gminną, wójt zapewniał fotoradarowac nie będzie. No i ? Maja fotoradar, teraz 3/4 gminy psioczy że są ale coś tu nie halo, przecież miejsca w których "stoją" wytypowali mieszkańcy tych ulic i to na ich prośbę zakupiono fotoradar.

Co więcje, gmina wyszła do ludzi i co miesiac publikuje wykaz dni godzin i miejsc a których bedzie stała kontrola prędkości Straży Gminnej. Stad "swoi" sa chronieni i maja informacje, a jak nie to mówi sie trudno, gmina dołzyła starań by nie zbierać kasy ze swoich mieszkańców.