Priorytety dla tramwajów
: 06 sty 2016, 14:01
No właśnie dlaczego?
Naprawdę można odnieść wrażenie, że najszczęśliwszy motorniczy jest wtedy, gdy na każdych światłach stoi minutę na czerwonym.
Rozpatrzmy tramwaj jadący od strony Boernerowa.
- zielone wzbudza się pod 4s od pobudzenia pętli indukcyjnej,
- od pobudzenia pętli do zatrzymania jest prawie 4s, więc można powiedzieć, że przejście fazowe zaczyna się w momencie zatrzymania tramwaju,
- zamykanie kolizyjnych grup sygnałowych trwa 10s (najdłużej piesi: 4s migowego + 6s ewakuacji),
Z tego wynika, że tramwaj dostaje zielone po 10s oczekiwania na przystanku. Zielone jest przedłużane przez 16s, czyli zgaśnie po 26s od zatrzymania tramwaju na przystanku. Otwarcie drzwi to 4s, zamknięcie następne 4s i jeszcze 1s na odblokowanie jazdy. Na samą wymianę pasażerów pozostaje 17s. Typowa wymiana pasażerów zawiera się w przedziale 5-15s. Górna granica dotyczy przystanków najbardziej obciążonych. Jeśli motorniczy chce zdążyć, to zdąży.
Odrębny przypadek to co zrobić, jeśli sygnał zielony wzbudził tramwaj od Centrum. Dzisiaj jest tak, że tramwaj jadący od strony Boernerowa nie dostanie automatycznie zielonego, chyba że jest gotowy do jazdy. Dzięki temu może spokojnie dokończyć wymianę i zielone pojawi się za 30s. Za kilka dni zostanie wgrana poprawka i drugi tramwaj będzie dostawał zielone zawsze. Ale wtedy gwarancji, że zdąży przejechać nie ma. Nie można trzymać w nieskończoność pojazdów jadących Powstańców Śląskich, bo zablokuje się sąsiednie skrzyżowanie.
W ogóle możliwość rwania koordynacji przez tramwaj przy tak małej odległości między skrzyżowaniami jest rzadkością. W normalnych okolicznościach tramwaj linii 20 czekałby na odpowiednie okno czasowe pojawiające się raz na 110-120s. Przyjeżdżasz i stoisz. Motorniczowie byliby wtedy jak rozumiem bardziej zadowoleni, bo jazda byłaby spokojniejsza. Ale czy pasażerowie chcieliby jeździć takimi tramwajami?
Naprawdę można odnieść wrażenie, że najszczęśliwszy motorniczy jest wtedy, gdy na każdych światłach stoi minutę na czerwonym.
Rozpatrzmy tramwaj jadący od strony Boernerowa.
- zielone wzbudza się pod 4s od pobudzenia pętli indukcyjnej,
- od pobudzenia pętli do zatrzymania jest prawie 4s, więc można powiedzieć, że przejście fazowe zaczyna się w momencie zatrzymania tramwaju,
- zamykanie kolizyjnych grup sygnałowych trwa 10s (najdłużej piesi: 4s migowego + 6s ewakuacji),
Z tego wynika, że tramwaj dostaje zielone po 10s oczekiwania na przystanku. Zielone jest przedłużane przez 16s, czyli zgaśnie po 26s od zatrzymania tramwaju na przystanku. Otwarcie drzwi to 4s, zamknięcie następne 4s i jeszcze 1s na odblokowanie jazdy. Na samą wymianę pasażerów pozostaje 17s. Typowa wymiana pasażerów zawiera się w przedziale 5-15s. Górna granica dotyczy przystanków najbardziej obciążonych. Jeśli motorniczy chce zdążyć, to zdąży.
Odrębny przypadek to co zrobić, jeśli sygnał zielony wzbudził tramwaj od Centrum. Dzisiaj jest tak, że tramwaj jadący od strony Boernerowa nie dostanie automatycznie zielonego, chyba że jest gotowy do jazdy. Dzięki temu może spokojnie dokończyć wymianę i zielone pojawi się za 30s. Za kilka dni zostanie wgrana poprawka i drugi tramwaj będzie dostawał zielone zawsze. Ale wtedy gwarancji, że zdąży przejechać nie ma. Nie można trzymać w nieskończoność pojazdów jadących Powstańców Śląskich, bo zablokuje się sąsiednie skrzyżowanie.
W ogóle możliwość rwania koordynacji przez tramwaj przy tak małej odległości między skrzyżowaniami jest rzadkością. W normalnych okolicznościach tramwaj linii 20 czekałby na odpowiednie okno czasowe pojawiające się raz na 110-120s. Przyjeżdżasz i stoisz. Motorniczowie byliby wtedy jak rozumiem bardziej zadowoleni, bo jazda byłaby spokojniejsza. Ale czy pasażerowie chcieliby jeździć takimi tramwajami?