Komunikacja miejska na Dolnym Mokotowie
Moderator: Wiliam
Ja również. 
będący w dyspozycji tabor = dostępna liczba zakontraktowanych brygad, a ta jak wiadomo jest różna dla A i B
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
A co to za dogmat, że liczba wozów w szczycie A i B nie może być równa (zresztą jeszcze dużo do tego brakuje)? 
Piniendzy nie ma!MichalJ pisze:Ja nie wiem.Poc Vocem pisze:Uproszczenie, wiadomo o co chodzi.

Należałoby odpisać wskazując miejsca do cięć racjonalizacji. Na dzień dobry 521.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Ja bym nawet tę nadzieję nazwał wprost i po imieniu: Likwidacja E-4, połączenie E6 i E8 w jedną linię oraz rozrzedzenie 101.Poc Vocem pisze:Gdzieś tam jest nadzieja... Ale pewnie prędzej przyjdzie wiosna i napełnienie spadnie.
Doszliśmy w Polsce do stanu, że rozkład jazdy pociągów to jest coś,
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
Wam się chyba znowu dwa słowa na P pomyliły. Prawda i polityka.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Moim zdaniem to kpina z pasażera (i wyborcy).
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Na wybory nie chodzę, od kiedy PiS wystawia kretyna na prezydenta miasta, natomiast odpowiedź oczywiście napiszę, odpowiednio zgryźliwą i dostosowaną do poziomu adwersarza.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Chyba tu pasuje:
Otóż jest presja na to, by przystanek Siekierki-Sanktuarium przestał być na żądanie. Dodam, że interpeluje szef klubu posiadającego większość w Radzie Warszawy
http://bip.warszawa.pl/NR/rdonlyres/001 ... kowski.pdf
Otóż jest presja na to, by przystanek Siekierki-Sanktuarium przestał być na żądanie. Dodam, że interpeluje szef klubu posiadającego większość w Radzie Warszawy
http://bip.warszawa.pl/NR/rdonlyres/001 ... kowski.pdf
Popatrz, jaka franca!
Od zawsze mówię - powinna wystarczyć obecność pasażerów na przystanku. Machanie to jest komunistyczny przeżytek.
A ten konkretny przystanek to faktycznie niech lepiej będzie stały, żeby kierowców nie kusiło odwrócić wzrok.
A ten konkretny przystanek to faktycznie niech lepiej będzie stały, żeby kierowców nie kusiło odwrócić wzrok.
To może jeszcze do zatrzymania się autobusu wystarczy sama obecność ludzi w pojeździe? W końcu na przystankach na żądanie ludzie nie tylko wsiadają...
Owszem, obecność i wtedy likwidujemy przystanki stałe, robimy tak jak w większości krajów. Wszystko NŻ, ale wystarczy że ktoś na przystanku jest i autobus się zatrzymuje lub przynajmniej zwalnia do 0,5km/h. Tak się robi wszędzie, ale mam niestety wrażenie że u nas by nie wyszło - i ze strony kierowców, i ze strony pasażerów.MichalJ pisze:Od zawsze mówię - powinna wystarczyć obecność pasażerów na przystanku. Machanie to jest komunistyczny przeżytek.
A ten konkretny przystanek to faktycznie niech lepiej będzie stały, żeby kierowców nie kusiło odwrócić wzrok.
noidea
A co w przypadku bezdomnego śpiącego na przystanku? Zatrzyma wszystkie autobusy? A jak sobie stanę parę metrów przed przystankiem to znaczy, że czekam na autobus, czy to znaczy, że nie czekam na autobus? Też będę wszystko zatrzymywał?
Tego się nie da wprowadzić zerojedynkowo, trzeba zostawić pole do myślenia kierowcom. Widzę bezdomnego - nie zatrzymuję się. Widzę że ktoś stoi parę metrów przed przystankiem, zwalniam na tyle by być pewnym że chce/nie chce do mnie wsiąść. To nie jest trudne do zrealizowania, trzeba tylko uznać że kierowcy mają też swój własny rozum. A z tym pewnie byłoby bardzo różnie.reserved pisze:A co w przypadku bezdomnego śpiącego na przystanku? Zatrzyma wszystkie autobusy? A jak sobie stanę parę metrów przed przystankiem to znaczy, że czekam na autobus, czy to znaczy, że nie czekam na autobus? Też będę wszystko zatrzymywał?
noidea