No wiesz, dział techniczny dokonał pomiarów i 9 sekund wystarcza na wymianę pasażerską.
Problem z czytaniem ze zrozumieniem. Czas 9 sekund to jest bezwładność pojazdu. Jest ona niezależna od przystanku. Do tego czasu należy dodać czas wymiany pasażerów, który jest z grubsza niezależny od taboru, ale zależny od przystanku.
Obserwowałem wczoraj trochę na mieście - od zatrzymania do ruszenia obsługa przystanku zajmowała motorniczym od 20 do 33 sekund. 26s od zatrzymania to jest wg mnie za krótko, z kolei 10 sekund to też jest za wcześnie, bo nikt tak szybko nie ruszy (tym bardziej, że w tych 10 sek jest pewnie też hamowanie na ostatnich metrach).Zamiast 'od 10 do 26' powinno być 'od 15 do 31' albo nawet 'od 20 do 36'. Tyle samo zabrane autom, tylko później.
Przystanek przystankowi nierówny. Przyjęcie takich wartości opóźnień spowodowałoby, że sygnalizacja zamiast przyspieszać, spowalniałaby tramwaje. Motorniczowie byliby w większości zadowoleni, ale jednak nie to jest celem stosowania priorytetów. Przystanek na Dywizjonu 303 cechuje się bardzo małym wykorzystaniem. Zdarzają się wymiany prawie na zero. Dłuższe wymiany są rzadkością statystycznie nieistotną. Powtórzę, że sygnał zielony zapala się po 10s stania na przystanku - hamowanie od detektora do zatrzymania jest uwzględnione w wymaganym czasie zajętości tego detektora.
6 s. 9 s to otwarcie i zamknięcie drzwi. Razem z 15 s. Jarku, te wartości to teoria czy były mierzone na żywo? Bo wiesz, jeśli jedziesz w teren godzinę sprawdzać, czy pojedynczy błąd sygnalizacji powtórzy się, to może warto też przyjrzeć się (pewnie wystarczy na monitoringu) podstawowej stałej w systemie? Jeśli mierzone, to jaki procent wymian pasażerskich jest krótszych od tych 9+6 sekund?
9s była mierzona nie wiem gdzie. 15s to typowe maksimum czasu wymiany pasażerów. Z tego wynika, że na większości przystanków tramwaj rusza po upływie od 14 do 24 sekund od zatrzymania. Jeżeli detektor jest umieszczony 5m przed czołem wagonu, to doliczamy jeszcze 4s. Ostatecznie mamy, że sygnał zielony powinien pojawić się po upływie od 18s od pobudzenia detektora i być podtrzymywany przez co najmniej 10 sekund. Na Dywizjonu 303 zielone pojawia się nieco wcześniej, bo przystanek jest słabo wykorzystywany, ale czas przedłużeń pokrywa w całości rozproszenie czasu wymiany pasażerów. W jednostkowych przypadkach tramwaj może nie zdążyć, ale następne zielone ma za nieco ponad pół minuty.
Obawiam się, że mierzyli klapiąc drzwiami na zajezdni...
Poza tym powtórzę - wydajemisie, że pominięto w rachubie czas od detekcji do zatrzymania. To nigdy nie jest zero.
Tak właśnie pewnie robili. Pokłapali wszystkimi rodzajami taboru i wyszło, dla którego ten czas jest najdłuższy. I to zostało przyjęte jako stała. Czas od detekcji do zatrzymania nie jest pomijany. Wczesne zapalenie sygnału zielonego jest stosowane, bo może być bardzo krótka wymiana. Sygnalizacja ma nie spowalniać tramwaju. Tak będzie to rozwiązane na Marymonckiej, gdzie sygnał zielony w godzinach pozaszczytowych będzie podawany w momencie zatrzymania.
Marynin priorytetu nie ma, GDDKiA o nic nikogo nie pytała, więc do dyskusji jako argument sensu nie ma.
GDDKiA nie raczyło odpisać na pismo, więc de facto zablokowali możliwość zrobienia priorytetu. Niemniej w 2016 będzie ten priorytet tam wdrożony w oparciu o zupełnie nowy projekt. Obejmie on odcinek aż do Radiowej, a wszystkie sygnalizacje po kolei zostaną skoordynowane. Tramwaje ruszające z Radiowej (23, 24) nie powinny ponosić żadnych strat. Jak zawsze, życie wszystko zweryfikuje.