Czasy przejazdu
Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Delfinie, tłumaczę ci: nie chodzi mi o takie sytuacje. Chodzi mi o takie, jak miałem jeżdżąc 174, i jakie są cały czas, bo akurat tego nikt nie poprawił: jedziesz 20km/h, łapiesz czerwone, a mimo tego przyspieszenie i tak rośnie. I nie ma gdzie stanąć, żeby nikomu życia nie uprzykrzyć.
Moja wizja zakłada bardzo, ale to bardzo ostrożne rozdawanie darmowych minut, za to w mojej wizji w szczycie wydłużają się postoje na krańcach. Jeśli będzie korek, to będzie, i złapiesz opóźnienie. Jak nie będzie korka, to przejedziesz normalnie, nie tempem ciężarnego żółwia. Korki są nieprzewidywalne, nie ułożysz im rozkładu, więc po co próbować?
Moja wizja zakłada bardzo, ale to bardzo ostrożne rozdawanie darmowych minut, za to w mojej wizji w szczycie wydłużają się postoje na krańcach. Jeśli będzie korek, to będzie, i złapiesz opóźnienie. Jak nie będzie korka, to przejedziesz normalnie, nie tempem ciężarnego żółwia. Korki są nieprzewidywalne, nie ułożysz im rozkładu, więc po co próbować?
No nie wiem, parę razy 174 miałem i wcale tak łatwo nie było, chociażby tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=HZhwJtIMPdg
Wydaje mi się, że zupełnie niezawinione -4. Możesz skomentować ten film? Może ja po prostu za wolno jeżdżę?
Wydaje mi się, że popadacie tutaj w symptom, który sam obserwuję u siebie. Zdarza mi się, że jadę na jakiejś linii na minusach i pieklę się kto poukładał tak krótkie czasy przejazdu. Na kolejnym kółku z kolei jestem na plusach i męczę się, żeby to zgubić, znów przeklinając układacza rozkładów. Potem na krańcu porównuję czasy i okazuje się, że są one takie same.
Po prostu zupełnie inaczej rozumujesz mając +3 na liczniku, a zupełnie inaczej mając -3 i masz tendencję do uwypuklania sobie głowie pewnych rzeczy (tzw. złośliwość rzeczy martwych - na minusach ciągle łapiesz czerwone, na plusach zawsze masz zielone itd.). Po prostu sytuacja ruchowa ciągle jest inna, światła ciągle wypadają inaczej i żaden rozkład nie może tego uwzględnić, dlatego musi być pewna rezerwa, którą czasem trzeba gubić. I tyle.
Komentując jeszcze twoją odpowiedź, to popadasz sprzeczność. Napisałeś, że wyobrażasz sobie rozkład w którym nie da się praktycznie jechać na plusie. To jest IMHO bezsens. To musiłby być rozkład zakładający puste drogi i same zieone światła. Ten rozkład dałoby się wykonać raz na 1000 kursów. Rozkład musi zakładać pewne średnie opóźnienia i na tym się opierać. I oczywistym jest, że raz na 1000 kursów, gdy podejdą ci wszystkie zielone, nikt nie wciśnie na żądanie, a wymiany będą zerowe, to jadąc szybko, będziesz na dużych plusach.
Ba powiem więcej, rozkład powinien zakładać, że jedziesz nieco wolniej, niż ta średnia i to z kilku powodów m.in. ponieważ łatwiej jest odczekać, niż nadrobić, a także aby pozostawić rezerwę na inne opóźnienia jak np. sprzedaż biletów, czy otwieranie platformy.
Zwróćcie uwagę, że opóźnienia powodują dalsze opóźnienia, rozbijają koordynacje i tak dalej, dlatego niedopuszczalne jest, aby zdarzały się, gdy nie ma korków. Rozkład, którego w normalnych warunkach nie da się wykonać np. w 90% przypadków, jest po prostu za szybki i niedopuszczalny. Nie wiem czy ten mój przejazd na 174 to jest 10% przypdków wyjątkowego pecha, ale obstawiałbym jednak, że nie da się go wykonać w 30% przypadków, więc jest za szybki.
http://www.youtube.com/watch?v=HZhwJtIMPdg
Wydaje mi się, że zupełnie niezawinione -4. Możesz skomentować ten film? Może ja po prostu za wolno jeżdżę?
Wydaje mi się, że popadacie tutaj w symptom, który sam obserwuję u siebie. Zdarza mi się, że jadę na jakiejś linii na minusach i pieklę się kto poukładał tak krótkie czasy przejazdu. Na kolejnym kółku z kolei jestem na plusach i męczę się, żeby to zgubić, znów przeklinając układacza rozkładów. Potem na krańcu porównuję czasy i okazuje się, że są one takie same.
Po prostu zupełnie inaczej rozumujesz mając +3 na liczniku, a zupełnie inaczej mając -3 i masz tendencję do uwypuklania sobie głowie pewnych rzeczy (tzw. złośliwość rzeczy martwych - na minusach ciągle łapiesz czerwone, na plusach zawsze masz zielone itd.). Po prostu sytuacja ruchowa ciągle jest inna, światła ciągle wypadają inaczej i żaden rozkład nie może tego uwzględnić, dlatego musi być pewna rezerwa, którą czasem trzeba gubić. I tyle.
Komentując jeszcze twoją odpowiedź, to popadasz sprzeczność. Napisałeś, że wyobrażasz sobie rozkład w którym nie da się praktycznie jechać na plusie. To jest IMHO bezsens. To musiłby być rozkład zakładający puste drogi i same zieone światła. Ten rozkład dałoby się wykonać raz na 1000 kursów. Rozkład musi zakładać pewne średnie opóźnienia i na tym się opierać. I oczywistym jest, że raz na 1000 kursów, gdy podejdą ci wszystkie zielone, nikt nie wciśnie na żądanie, a wymiany będą zerowe, to jadąc szybko, będziesz na dużych plusach.
Ba powiem więcej, rozkład powinien zakładać, że jedziesz nieco wolniej, niż ta średnia i to z kilku powodów m.in. ponieważ łatwiej jest odczekać, niż nadrobić, a także aby pozostawić rezerwę na inne opóźnienia jak np. sprzedaż biletów, czy otwieranie platformy.
Zwróćcie uwagę, że opóźnienia powodują dalsze opóźnienia, rozbijają koordynacje i tak dalej, dlatego niedopuszczalne jest, aby zdarzały się, gdy nie ma korków. Rozkład, którego w normalnych warunkach nie da się wykonać np. w 90% przypadków, jest po prostu za szybki i niedopuszczalny. Nie wiem czy ten mój przejazd na 174 to jest 10% przypdków wyjątkowego pecha, ale obstawiałbym jednak, że nie da się go wykonać w 30% przypadków, więc jest za szybki.
Co nie zmienia faktu, ze rownie dobrze mozesz ten czas miec oddany w przerwie miedzy kursami, a nie w czasie przejazdu miedzy przystankami.Delfino pisze:Ba powiem więcej, rozkład powinien zakładać, że jedziesz nieco wolniej, niż ta średnia i to z kilku powodów m.in. ponieważ łatwiej jest odczekać, niż nadrobić, a także aby pozostawić rezerwę na inne opóźnienia jak np. sprzedaż biletów, czy otwieranie platformy.
To po co w ogóle wieszać taki rozkład na przystanku, skoro w 90% przypadkach autobus będzie opóźniony? Żeby w 10% nie trzeba było czekać? Rozkład należy układać pod sytuację typową, jakąś medianę czasów przejazdu, a nie pod ekstremum.Michi pisze:I to jest sluszne podejscie nie ma co na sile ladowac np + 9min z Nowego swiatu na centrum w 512. Lepiej tam dac 4, a te 5 dodac do przerwy. Nikogo by to nie zabilo. Zwłaszcza, ze ostatnio to najwieksze opoznienie w zm. B na 512 to sie lapie za przystankiem pruszkowska
[ Dodano: |21 Kwi 2011|, 2011 22:13 ]
Wiesz to już jest inna bajka. Rozmawiamy tutaj o rozkładach i pozostańmy przy tym. Długość postoju na krańcach to zupełnie inna rzecz, która nie powinna wpływać na ustalone czasy przejazdów. Poza tym żeby za chwilę się nie okazało, że skoro przejazdy są krótsze (przynajmniej formalnie, bo rozkładowo), a postoje się wydłużyły, to trzeba je przywrócić do oryginalnych długości, przez co realnie się one skrócą. Poza tym ktoś może podnieść argument, że skoro czas przejazdu jest krótszy to i postój powinien być relatywnie krótszy i stracimy podwójnie.Michi pisze: Co nie zmienia faktu, ze rownie dobrze mozesz ten czas miec oddany w przerwie miedzy kursami, a nie w czasie przejazdu miedzy przystankami.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Masz bardziej kozacką wizję rozkładów wg Równoległego, niż sam Równoległy. Nie chcę rozkładów na puste drogi. Chcę rozkładów, w których spokojnie mogę jechać te 40km/h i nie martwić się, że wyląduję na plusie. A światła... ja bym założył, że co drugie będzie czerwone. Jak będę na plusie, to zwolnię, jak będę na poważniejszym minusie, to pojadę po swojemu i też będzie OK. To by wystarczyło. -3 nie jest dla mnie problemem, dosyć często jadę w taki sposób, żeby te -2 czy -3 mieć i nie martwić się przyspieszeniami. Odnośnie 174: może przez PW? 5 miesięcy to jeździłem, nie zaskoczysz mnie
A odnośnie rezerwy na niesprzyjającą sytuację na drodze: moim zdaniem ta rezerwa powinna być wliczona w postój. Bo to, że będzie stłuczka, czy zdechną światła, czy stanie się cokolwiek innego, co utrudni przejazd to coś nienaturalnego, więc nie powinno być to uwzględniane w rozkładach.
A odnośnie rezerwy na niesprzyjającą sytuację na drodze: moim zdaniem ta rezerwa powinna być wliczona w postój. Bo to, że będzie stłuczka, czy zdechną światła, czy stanie się cokolwiek innego, co utrudni przejazd to coś nienaturalnego, więc nie powinno być to uwzględniane w rozkładach.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36261
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
To ja może dla dyskutantów wrzucę taki oto dylemat: czas przejazdu danego odcinka wynosi w odpowiednim procencie przypadków:
3 - 5%
4 - 5%
5 - 10%
6 - 20%
7 - 20%
8 - 25%
9 - 10%
10 - 5%
Ile minut powinien według was zakładać rozkład?
3 - 5%
4 - 5%
5 - 10%
6 - 20%
7 - 20%
8 - 25%
9 - 10%
10 - 5%
Ile minut powinien według was zakładać rozkład?
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Tyle, ze mi w przerwie chodzi o to, zeby ta strate z przejazdu jak najwiecej nadrobic.
O ile na wspomnianym 512 do pruszkowskiej bylem w granicy rozsadku i na pruszkowska wjechalem na -2 to przy korku na pruszkowskiej/pawinskiego/dickensa na szczesliwice wjechalem 10 min po odjezdzie, a mialem 20 minut postoju. I gdyby nie to, ze na odcinku od zacisza do nowego swiatu toczylem sie 30-40 KM/h, zeby wlasnie te +9 z nowego swiatu do centrum wyszlo na +3/+4 to cos tu jest jednak nie tak.
Co do rozkladow czy tak naprawde sa potrzebne ludziom rozklady co do minuty skoro linie jadace przez korkogenne arterie nie maja szans przyjechac w podanym czasie?
Czy moze jednak by wystarczyla informacja, ze linia jezdzi co x minut?
O ile na wspomnianym 512 do pruszkowskiej bylem w granicy rozsadku i na pruszkowska wjechalem na -2 to przy korku na pruszkowskiej/pawinskiego/dickensa na szczesliwice wjechalem 10 min po odjezdzie, a mialem 20 minut postoju. I gdyby nie to, ze na odcinku od zacisza do nowego swiatu toczylem sie 30-40 KM/h, zeby wlasnie te +9 z nowego swiatu do centrum wyszlo na +3/+4 to cos tu jest jednak nie tak.
Co do rozkladow czy tak naprawde sa potrzebne ludziom rozklady co do minuty skoro linie jadace przez korkogenne arterie nie maja szans przyjechac w podanym czasie?
Czy moze jednak by wystarczyla informacja, ze linia jezdzi co x minut?
Ja się z tym generalnie zgadzam, przy czym wydaje mi się, że większość rozkładów jest szybsza, niż to. Może są jakieś nieliczne ślimaki, które należałoby zmienić, ale większość linii jest według mnie wystarczająco szybka...Szeregowy_Równoległy pisze:Chcę rozkładów, w których spokojnie mogę jechać te 40km/h i nie martwić się, że wyląduję na plusie. A światła... ja bym założył, że co drugie będzie czerwone. Jak będę na plusie, to zwolnię, jak będę na poważniejszym minusie, to pojadę po swojemu i też będzie OK.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Moim zdaniem 6 minut.Bastian pisze:To ja może dla dyskutantów wrzucę taki oto dylemat: czas przejazdu danego odcinka wynosi w odpowiednim procencie przypadków:
3 - 5%
4 - 5%
5 - 10%
6 - 20%
7 - 20%
8 - 25%
9 - 10%
10 - 5%
Ile minut powinien według was zakładać rozkład?
No więc problem jest z postojami, a nie z rozkładem. Zauważ, że przez większość trasy byłeś punktualnie i to jest ważne.Michi pisze:Tyle, ze mi w przerwie chodzi o to, zeby ta strate z przejazdu jak najwiecej nadrobic.
O ile na wspomnianym 512 do pruszkowskiej bylem w granicy rozsadku i na pruszkowska wjechalem na -2 to przy korku na pruszkowskiej/pawinskiego/dickensa na szczesliwice wjechalem 10 min po odjezdzie, a mialem 20 minut postoju. I gdyby nie to, ze na odcinku od zacisza do nowego swiatu toczylem sie 30-40 KM/h, zeby wlasnie te +9 z nowego swiatu do centrum wyszlo na +3/+4 to cos tu jest jednak nie tak.
Rozkład masz nie tylko po to, aby być o konkretnej godzinie, ale też po to, aby to x minut było stałe. Jak sobie wyobrażasz zachowanie częstotliwości, gdyby każdy kierowca jechał jak chce? Dzięki temu, że wytracasz czas nie doganiasz brygady, która miała więcej pecha na tym odcinku. To IMHO znacznie ważniejsze, niż nawet ten odjazd o czasie, bo na takich przystankach jak Centrum nikt nie patrzy na rozkłady.Michi pisze: Co do rozkladow czy tak naprawde sa potrzebne ludziom rozklady co do minuty skoro linie jadace przez korkogenne arterie nie maja szans przyjechac w podanym czasie?
Czy moze jednak by wystarczyla informacja, ze linia jezdzi co x minut?
[ Dodano: |21 Kwi 2011|, 2011 22:28 ]
Tak jak mówiłem, biorę medianę, czyli 7 minut. Przy wątpliwościach zaokrąglam do góry.Bastian pisze: Ile minut powinien według was zakładać rozkład?
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Po pierwsze: ludzie patrzą na rozkłady zawsze. Nawet jeśli jest to rozkład 190 w godzinach szczytu. Po drugie: a teraz to niby tak nie jest, że brygady ganiają stadami? Na tym 174 bywały dni, że jeździliśmy w czteropakach, w kolejności losowej. A po kilku godzinach brygada 9 jadąca przed 7 i za 4 nikogo, łącznie z ekspedycją na pl. Hallera nie dziwiła. Jak będzie korek to każdy rozkład możesz sobie wsadzić gdzieś, gdzie ci wygodnie. Dlatego rozkłady powinny być tworzone pod model bez korków, albo uwzględniać je w bardzo ograniczonym zakresie.Delfino pisze:Rozkład masz nie tylko po to, aby być o konkretnej godzinie, ale też po to, aby to x minut było stałe. Jak sobie wyobrażasz zachowanie częstotliwości, gdyby każdy kierowca jechał jak chce? Dzięki temu, że wytracasz czas nie doganiasz brygady, która miała więcej pecha na tym odcinku. To IMHO znacznie ważniejsze, niż nawet ten odjazd o czasie, bo na takich przystankach jak Centrum nikt nie patrzy na rozkłady.
Hehe ja nie wiem. Może ja za mało jeżdżę, a może stalowa część Warszawy jest jakaś uprzywilejowana. Ale do tej pory nie zdarzyła mi się taka sytuacja. Ba, w całej mojej karierze dwa razy dogoniłem poprzedzającą mnie brygadę (w tym raz dlatego, że wyjechałem punktualnie zaraz za opóźnionym poprzednikiem, gdyż wóz włączał się po kolizji), a chyba raz następca dogonił mnie. Żadnego wyprzedzania nie pamiętam. Na prawobrzeżu chyba nie ma korków i może mam spaczony ogląd.
Ale na tym 174 też nie miałem żadnego korka nawet w szczycie i nie pamiętam jakiegoś rozpaczliwego gubienia minut. Serio.
Jedyna linia, która miała masakrycznie wolny rozkład, to było 527 poprzedniej zimy, gdy jechało prosto, a korków nie było w ogóle z powodu mrozów. I to utkwiło mi w pamięci. Tam dawało się nadrobić 10 minut na całej trasie (wiem, bo raz miałem 10 minut opóźnienia na starcie z powodu zablokowania pasa i korka), ale mimo to wlekąc się koszmarnie dawałem radę bez przyspieszeń.
Ale na tym 174 też nie miałem żadnego korka nawet w szczycie i nie pamiętam jakiegoś rozpaczliwego gubienia minut. Serio.
Jedyna linia, która miała masakrycznie wolny rozkład, to było 527 poprzedniej zimy, gdy jechało prosto, a korków nie było w ogóle z powodu mrozów. I to utkwiło mi w pamięci. Tam dawało się nadrobić 10 minut na całej trasie (wiem, bo raz miałem 10 minut opóźnienia na starcie z powodu zablokowania pasa i korka), ale mimo to wlekąc się koszmarnie dawałem radę bez przyspieszeń.
Ja nie mowie o calkowitym braku rozkladow, ale o rozkladach na przystankach. Dla nas normalny rozklad minutowy i nie bylo by, ze kazdy jedzie jak chce.
Oj za malo jezdzisz
189 3 brygady na jednym przystanku to norma.
401 ostatnio to brygady jezdza jak popadnie. Kto lepiej kombinuje ten szybciej dojedzie.
141 tez sie zdarzaja po 3-4 brygady jednoczesnie.
504 2 brygady jednoczesnie tez bywaja norma.
To takie skrajne przypadki, ale pokazujace prawde.
Oj za malo jezdzisz
189 3 brygady na jednym przystanku to norma.
401 ostatnio to brygady jezdza jak popadnie. Kto lepiej kombinuje ten szybciej dojedzie.
141 tez sie zdarzaja po 3-4 brygady jednoczesnie.
504 2 brygady jednoczesnie tez bywaja norma.
To takie skrajne przypadki, ale pokazujace prawde.
...nie wspominając o linii 159-na której przez zatory na Towarowej, jeżdżą po cztery brygady naraz .Oczywiście mowa tu o DP.
Linia 155: 1966-2011
155 STRĄKOWA Górczewska-Świętokrzyska TORWAR
166 OBOZOWA Marszałkowska-Książęca TORWAR
182 OS.OSTROBRAMSKA Trasa Łazienkowska-Wałbrzyska URSYNÓW PŁD. (OS.OSTROBRAMSKA-OKĘCIE)
WAA 894 C,WAB 655 C,WAB 972 C,WAB 097 P, WAB 186 P, WAB 055 P, WXC 512M,WX 69712.
155 STRĄKOWA Górczewska-Świętokrzyska TORWAR
166 OBOZOWA Marszałkowska-Książęca TORWAR
182 OS.OSTROBRAMSKA Trasa Łazienkowska-Wałbrzyska URSYNÓW PŁD. (OS.OSTROBRAMSKA-OKĘCIE)
WAA 894 C,WAB 655 C,WAB 972 C,WAB 097 P, WAB 186 P, WAB 055 P, WXC 512M,WX 69712.